Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego miażdży UE! „To najmniej demokratyczna organizacja w Europie”

Parlament Europejski fot. Wikipedia CC 3.0

Kryzys Unii Europejskiej nie wynika ze wzrostu poparcia dla ruchów prawicowych czy narodowych; źródłem problemów Wspólnoty jest kryzys przywództwa w UE – powiedział historyk prof. Andrzej Nowak.

Nie ma struktury mniej demokratycznej w Europie niż UE – dodał.

Tragiczny kryzys przywództwa UE, całkowite oderwanie klasy politycznej europejskiej od rzeczywistości; oderwanie od nastrojów demokratycznych; kompletne zagubienie elit politycznych UE, arogancja połączona z ignorancją wobec tego, co się dzieje wśród zwykłych ludzi – tak prof. Nowak określił źródła problemów UE.

Jego zdaniem 10, 15 lat temu mówiło się o problemie deficytu demokracji w UE. Teraz się nie mówi o tym problemie, a mówi się, że problemem są ruchy prawicowe czy narodowe – powiedział historyk.

Szukamy szczęścia z dala od Brukseli, Strasburga – skoro ludzie, którzy tam są, nas nie reprezentują – podkreślił profesor.

Czytaj więcej: Unia Europejska znów uderza w kieszenie Polaków. Przez ich decyzje więcej zapłacimy za kilkanaście produktów

(PAP)

  • Jacek Zarazek

    Zwykli internauci głoszą ten pogląd już od wielu lat wskazując jednocześnie przykłady. Trzeba dopiero wypowiedzi profesora, żeby ktoś (w tym wypadku NCz) potraktował ten zarzut poważnie. Ale dobrze się stało, a jeszcze lepiej byłoby, gdyby inni profesorowie przestali się bać i dołączyli do tej wypowiedzi. Ale na pewno rozmaite Timmermansy i Verhofstadty ochrzczą zaraz profesora nacjonalistycznym pisowcem albo może nawet faszystą, jakby taki zarzut ujmował coś samej opinii. Tego rodzaju traktowanie wypowiedzi, nagminne w UE, jest właśnie przejawem faszyzmu. Nie odnoszą się nigdy do meritum ani nie poddają zarzuty pod dyskusję, tylko zawsze próbują dezawuować wypowiadającego nazywając go najczęściej skrajnym prawicowcem, nacjonalistą, faszystą itd. Im zarzut słuszniejszy, tym większa eskalacja epitetów.

  • Tobias Meiner

    Wzrost poparcia dla ruchów prawicowych czy narodowych (niestety, rzadko konserwatywnych) nie jest przyczyną kryzysu UE, ale jego wynikiem. Jest to zresztą naturalny mechanizm demokratyczny – kiedy jakaś formacja polityczna traci poparcie, jej elektorat na ogół wybiera inną dostępną możliwość (na ogół inną partię, lepiej reprezentującą jej interesy).

    @Jacek Zarazek – Co najśmieszniejsze, działanie o którym piszesz niczym nie różni się od podejścia przypisywanego Goebbelsowi, który miał powiedzieć „żydem jest ten, kogo ja uznam za żyda”. Nawiasem mówiąc, mnie razi przede wszystkim to, że w ten sposób deprecjonuje się znaczenie faszyzmu, co może przywrócić ten ustrój do łask. A taki obrót spraw byłby każdemu miłośnikowi wolności zdecydowanie nie na rękę.

  • Janusz Kowalski

    Stałym problemem demokracji jest rozdźwięk pomiędzy tym czego chce większość a racją. Większość w oparciu o zasady demokracji chce po swojemu. Problem w tym, że większość zwykle jest ignorantami w określonej dziedzinie. Najczęściej sprawy rozbijają się o ekonomię. Większość chciałaby pieniądz przejeść nie zważając, że potrzebne są akumulacja i inwestycje a potem płacz, że bankructwo.