E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia
Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!
Posłowie chcą, by na kierowców miał oko specjalny system, który w mig wyłapie “piratów drogowych” i solidnie ich ukarze. Ale – jak donosi “Fakt” – o “równości można tylko pomarzyć”: system ustawowo ma przymykać swoje oczy na samochody rządowe.
Poselski projekt Platformy Obywatelskiej tzw. ustawy fotoradarowej – oprócz TYSIĄCA fotoradarów – przewiduje także usprawnienie systemu identyfikacji piratów drogowych. Wykonane przez fotoradary zdjęcia trafią do centralnego komputera, który zidentyfikuje samochody oraz ich kierowców i wymierzy odpowiednią karę.
Politycy robią jednak wszystko, by sami nie musieli płacić kar – wytyka “Fakt”. W elektronicznym systemie identyfikującym pojazdy naruszające przepisy, politycy “zapomnieli” umieścić informacje o autach Biura Ochrony Rządu – tych, którymi sami często się poruszają.
Nad wprowadzeniem w życie nowych przepisów obecnie pracuje specjalna sejmowa podkomisja. Kiedy kierowca przekroczy prędkość, jego zdjęcie będzie przesyłane do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Potem będzie identyfikowane za pomocą nowego systemu – Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, w którym będą zarejestrowane prawie wszystkie samochody.
- Samochody BOR, którymi jeżdżą m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, wicepremierzy i niektórzy ministrowie nie będą w tym systemie. Te zdjęcia będą lądowały do kosza – mówi dziennikowi jeden z posłów sejmowej Komisji Infrastruktury.