Amerykanie usuwają programy Kaspersky z rządowych komputerów. Moskwa jest wściekła

Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w czwartek, że decyzja władz USA o zaprzestaniu korzystania z produktów firmy Kaspersky Lab ma na celu osłabienie pozycji rosyjskich firm na rynku i „rzuca cień na wizerunek” strony amerykańskiej jako partnera.

Pieskow powiedział, że decyzja USA wywołuje ubolewanie. Ocenił, że działania te odbywają się „na płaszczyźnie nierzetelnej konkurencji i naruszenia wszelkich międzynarodowych zasad handlowych”. Dodał następnie, że celem jest „osłabienie pozycji konkurencyjnej firm rosyjskich na arenie światowej”.

„Ogółem rzuca to cień na wizerunek naszych kolegów amerykańskich jako na niezawodnych partnerów” – oświadczył prezydencki rzecznik.

Przedstawiciel Kremla zapowiedział także, że Rosja będzie okazywać wsparcie w obronie legalnych interesów firmy Kaspersky Lab tam, gdzie jest to możliwe.

Amerykański resort bezpieczeństwa narodowego polecił w środę wszystkim ministerstwom i agencjom rządowym przygotowanie usunięcia z ich systemów informatycznych produktów rosyjskiej firmy, która dostarcza m.in. oprogramowanie antywirusowe.

Wskazano, że powodem zaniepokojenia są „powiązania między niektórymi przedstawicielami Kaspersky Lab a rosyjskim wywiadem i innymi rządowymi agencjami”, a także rosyjskie prawo, zezwalające agencjom wywiadu na „żądanie i wymuszanie” pomocy od Kaspersky Lab oraz na „przechwytywanie łączności przechodzącej przez rosyjskie sieci”.

Firma Kaspersky Lab wydała oświadczenie, w którym wyraziła rozczarowanie decyzją administracji USA i po raz kolejny podkreśliła, że „nie ma żadnych nieetycznych powiązań z żadnym rządem, także z rządem Rosji”.

Zobacz także: Ekspertka: nie istnieje stuprocentowe cyberbezpieczeństwo

(PAP)