oblicza postępu, polska, 31 Grudnia 2008

Nie będzie referendum w sprawie euro

admin

Referendum w sprawie euro nie będzie - powiedział w wywiadzie dla “Dziennika” premier Donald Tusk. Oświadczył, że po rozmowach z PiS takie rozwiązanie nie wchodzi już w grę.

Przyczyna? Zapytałem polityków opozycji, jak miałoby wyglądać pytanie w referendum nad wprowadzeniem euro. I ani ja, ani Kaczyński z Gosiewskim nie potrafiliśmy takiego pytania wymyślić. Ono jest w praktyce nie do zadania - argumentuje szef rządu.

- Co w takim razie z przygotowaniami Polski do zastąpienia złotówki europejską walutą? - pada pytanie - Zmienimy konstytucję wtedy, gdy będzie to możliwe w parlamencie - zadeklarował premier w wywiadzie. Mapę drogową będziemy realizować tak czy inaczej. Rolę referendum odegrają być może wybory parlamentarne 2011 roku. A może PiS nie okaże się w tej sprawie jednolity? - dodał Tusk.

PiS uzależnia poparcie dla zmiany konstytucji, umożliwiającej wprowadzenie w Polsce euro, od przeprowadzenia w czerwcu, razem z wyborami do PE, referendum.

53 komentarzy do artykułu “Nie będzie referendum w sprawie euro

  1. Bolcio Frull:

    I pomyslec ze takie mlotki zostaly wybrane zeby rzadzic!!!!

    Pytanie powinno brzmiec” Chcecie:
    Euro?
    Zlotowke?
    (niepotrzebne skreslic)

  2. Rozważny:

    A może oni kombinują coś w stylu: “Czy nie możesz z całą stanowczością zaprzeczyć braku potrzeby zastąpienia złotówki przez euro?”

  3. Rozważny:

    Ciekawe co na to nasz matoł ch1ewicki co zachowuje się jak małe dziecko szympansa w klatce… co prawda nie może nas dosięgnąć - ale gównem rzucić może…

  4. franekkimo:

    najjasniejsze umysly w polsce nie potrafily sklecic pytania??? ja pierdole (przepraszam za wyrazenie ale to mnie przerasta) - jesli taki podali powod to… zwolnilbym ich z urzedu w trybie natychmiastowym. przeciez oni sie tam strasznie musza meczyc.

    ja proponuje rozpisac konkurs na wymyslenie takiego pytania. konkurs dla dzieci do lat 10-ciu. zwyciesca obejmie urzad premiera - na jedno wyjdzie.

    jak w pierwszej odpowiedzi - prosto i przejrzyscie. ale oni pewnie mieli problem bo chcieli jak w drugiej odpowiedzie. :)

  5. Mikkolub:

    Kto wierzy, że te referenda coś zmieniają? Je się organizuje, gdy władza ma pewność, że postulaty władzy społeczeństwo poprze. Polska mogła wejść do UE bez referendum akcesyjnego. Konstytucja uprawniała Parlament do przekazania na mocy ustawy części kompetencji organów państwa organizacji międzynarodowej bez pytania się o zgodę Narodu. Referendum z formalnoprawnego punktu widzenia było zbędne, ale ponieważ Polacy w zdecydowanej większości chcieli akcesji, referendum zorganizowano, a wynik, jak przewidywała władza, okazał się nadzwyczaj korzystny i teraz można szermować argumentem “Polacy się zgodzili”, gdy ktoś podnosi, że postawa polskiego rządu wobec UE wykazuje cechy daleko posuniętej podległości.

    Konstytucja nie przewiduje jednakowoż możliwości przekazania uprawnień organów państwa innemu suwerennemu państwu, a takim państwem po wejściu w życie Konstytucji Europejskiej/Traktatu Lizbońskiego będzie UE. Tutaj potrzeba by zgody Narodu, który jest Suwerenem - posiadaczem najwyższej władzy państwowej, wyrażonej w referendum. Tym razem jednak referendum nie ma, ponieważ o ile Polacy chcą być w Unii, to nauczeni latami niewoli nie chcą, aby ta Unia była zbyt scentralizowana i aby nabrała cech państwowości. Sondaże dają w przybliżeniu równe szanse unioentuzjastom i uniosceptykom. Referendum zatem nie będzie. Nie będzie nawet debaty i gdyby nie Internet i prawicowa prasa, nie wiedziałbym nawet, czym ten Traktat jest poza tym, że jest “potrzebny, dobry i korzystny dla Polski”, jak wmawiają politycy w sejmie, którzy, co ciekawe, przyznają jednocześnie, że Traktatu nie czytali.

    Podobnie sprawa ma się z Euro. Tutaj wprawdzie referendum nie jest konieczne, wystarczy zmiana samej Konstytucji, jednakowoż gdyby Polacy w swojej masie popierali wprowadzenie euro, referendum miałoby miejsce, żeby ewentualne późniejsze niezadowolenie społeczne zbywać słowami: “sami tak chcieliście”. Że wynik referendum jest jednak niepewny, a Polacy nieufni do obcych pieniędzy i przyzwyczajeni do złotówki, referendum nie będzie.

    Gdyby referenda miały coś zmienić, już dawno zostałyby zakazane.

  6. kinki:

    nie pytano cie o to czy referenda sa potrzebne czy nie, tylko o to jak sie czujesz gdy twoi idole nie sa w stanie slecic najprostszego pytania mlocie.

  7. Wymagany:

    Dobra, dawajcie to euro jak najszybciej, bo mi wartość zarobków spada, a kredyt w walucie :(

  8. Miszczu:

    “Czy Rzeczpospolita Polska powinna się zrzec suwerenności w zakresie polityki monetarnej na rzecz Europejskiego Banku Centralnego?”

    Co za problem ułożyć proste sformułowanie pytania? Widać jest problem, jeśli to sformułowanie jest niekorzystne dla rządzących…

  9. shadow dancer:

    @5
    dobrze prawisz, zostaną zakazane, wszystkiemu winna irlandia, obywatele (nie naród=) zagłosowali źle i tym samym odebrali sobie możliwość wyboru, haha wyboru..

  10. V:

    …Leżę. Czy dzisiaj 1 kwietnia? Ja pierdolę. No szczyt.

  11. V:

    tyy też nieee

  12. idiotyzmy mikkizma:

    proponuje wprowadzenie nowych pomiarów głupoty:
    Jednostka głupoty - 1 Mikke= 10 witczaków

  13. Janusz Münchhausen-Mikke:

    “a takim państwem po wejściu w życie Konstytucji Europejskiej/Traktatu Lizbońskiego będzie UE. ”

    Tak, dzisiaj nie istnieje, a po wejściu w życie będzie państwem. :-)

    Skąd was biorą, mikkoluby bredniofilne?

  14. karzym:

    Tyle jest warta demokracja.
    Oni naprawdę mogą zrobić, co tlyko chcą. Jeśli coś jest niezgodne z konstytucją - to ją zmienimy, no bo czemu nie - zostałą ‘demokratycznie’ uchwalona, to można ‘demoratycznie’ odrzucić, poprawić, dopisać. Nie istnieje Prawo, tylko Lewo, nie znamy dnia ani godziny.

  15. Mikkolub:

    Przed wejściem w życie Konstytucji USA nie istniało państwo Stany Zjednoczone. Luźna konfederacja, luźniejsza niż dzisiejsza UE, przekształciła się w państwo dopiero wraz z wejściem w życie Konstytucji. Podobnie panstwo UE powstanie wraz z wejsciem w życie Konstytucji Europejskiej/Traktatu Lizbońskiego.

  16. Janusz Münchhausen-Mikke:

    “Przed wejściem w życie Konstytucji USA nie istniało państwo Stany Zjednoczone. Luźna konfederacja, luźniejsza niż dzisiejsza UE, przekształciła się w państwo dopiero wraz z wejściem w życie Konstytucji. Podobnie panstwo UE powstanie wraz z wejsciem w życie Konstytucji Europejskiej/Traktatu Lizbońskiego.”

    No, podobnie “istnieje” “państwo NATO” wraz z wejściem w życie traktatu ustanawiającego NATO albo “państwo ONZ” wraz z wejściem w życie Karty NZ.

    Tak zwana “Konstytucja Europejska” to był Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy i nie był konstytucją państwa, ale konstytucją funkcjonalną - i w tym zakresie użyto tego słowa.

  17. Mikkolub:

    Zanim powstało państwo USA istniała konfederacja, od czasu gdy w 1781r. weszły w życie Articles of Confederation and Perpetual Union. Nie każda umowa międzynarodowa wchodząca w życie konstytuuje państwo. Może ona bowiem powołać sojusz wojskowy, konfederację, niekoniecznie federację - państwo. ONZ i NATO nie są państwami, chociażby z tego względu, że nie mają ludności. Ludność to warunek konieczny do istnienia państwa. Nie ma państwa bez ludzi. Jednocześnie nie istnieje obywatelstwo ONZ czy NATO. Obywatelstwo Unijne wprowadza natomiast Traktat Lizboński, podobnie jak obywatelstwo Unijne wprowadzała Konstytucja USA. Oczywiście to nie jedyna różnica, ale wystarczy dla obalenia koszernego kłamstwa.

  18. LeonProof:

    @Janusz Münchhausen-Mikke
    Gdyby zechcial Pan sprawdzic, to UE (Unia Europejska) istnieje tylko jako przedmiot dyskusji. Bo formalnie teraz istnieje tyko WE (Wspolnota Europejska). Nie ma ona osobowosci prawnej wiec nie jest Panstwem w swietle prawa. Po ratyfikacji Traktatu Lizbonskiego , ktorego art. 1 mowi : “Unia Europejska ma osobowosc prawna” bedzie mozna mowic o realnej UE. Teraz jest to demagogia.
    A przyklady , ktore Pan podaje: NATO, ONZ… po prostu glupota… to jest takie porownanie, jakby Pan konia zrownal z samochodem i nazywal oba przypadki samochodem tylko dlatego, ze oba sluza m.in. do przemieszczania sie. Mam swiadomosc tego, ze socjalizm poczynil to i owo z mozgami Polakow (bo tylko ten problem mnie interesuje) , ale nie ma potrzeby robic ludziom dalej zametu. A Pan ewidentnie probuje to czynic.

  19. LeonProof:

    @Janusz Münchhausen-Mikke
    Prosze bardzo, moze sie Pan wykazac lojalnoscia :)

    http://wyborcza.pl/0,88995.html

    i jaka retoryka, Marcus Tullius Cycero przewraca sie niespokojnie w grobie, bo go Pani Anna Radwan - Röhrenschef zawstydzila. Toz to apoteoza, w najczystszej postaci, jakze urokliwej UE. Jaka prostota i prawdomownosc.
    Tylko w trzeciej rubryce wpis moze byc taki sam: euroidiota i to bedzie chyba jedyna pewna rzecz…

  20. LeonProof:

    @kinki ad.6
    Artykul ma forme oznajmujaca. A ponadto nierozumie Pani/Pan (prosze wybaczyc, lecz nick mi tego nie objasnia) co jest napisane w poscie.
    Fakt, ze na koncu wypowiedzi najczesciej ludzie sie podpisuja, ale od tego jest nick, wiec upraszam o stonowanie wypowiedzi i nie stosowanie wyzwisk, gdyz ta polka jest zarezerwowana juz dla paru osob. Przypuszczam, ze wejscie na nia nie jest szczytem marzen, dla kogos kto sie probuje ukazac prawicowcem….

  21. Arni:

    Słuchajcie podobno w przepisach polskiego prawa jest napisane, że jeśli się zbierze 100 000 podpisów to referendum musi być.Czy jest tu jakiś prawnik ?
    Ktoś wie gdzie to jest napisane (w którym dokumencie) ?
    Proponuję zrobić akcję zbierania podpisów i zmusić do referendum.Nie pozwólmy żeby Tusk traktował Naród Polski jak stado baranów które samo nie może podejmować decyzji.Zorganizujmy się jakoś.Proszę prawników o informacje na temat przepisów

  22. Bacz:

    Dobre pytanie (referendalne):

    Czy chcesz wprowadzenia euro w 3009 r. ?

    Uzasadnienie.
    Wprowadzenie euro jest dla nas niekorzystne więc trzeba je odłożyć na 1000 lat - wstępnie.

    Dopóki NBP ma monopol na emisję złotówek i na usługi dla banków komercyjnych, może z tego mieć rocznie kilkadziesiąt miliardów złotych zysków wpłacanych do budżetu. Gdy przejdziemy na euro te zyski przejdą do Eurobanku. Wniosek jest prosty… nie wiem tylko czy ci co chcą wprowadzić euro to ekonomiczni ignoranci, czy agenci europejsów, czy jedno i drugie…
    http://prawica.net/node/11458

    Do Siego Roku!

  23. Mikkolub:

    Ja nie jestem prawnikiem (jeszcze), ale nawet 200 000 podpisów nic nie da. Oczywiście Naród ma prawo inicjatywy ustawodawczej i może wystąpić z wnioskiem o przeprowadzenie referendum, jednakowoż władzuchna Narodu słuchać się nie musi, zwłaszcza że decyzja o wprowadzeniu w Polsce złotówki już zapadła. I myliłby się ten, kto by sądził, że zapadła w Warszawie. Wystarczy zmienić Konstytucję (pisze w niej, że walutą RP jest złoty), do czego potrzeba 2/3 głosów w Sejmie.

  24. Bacz:

    Wnioski obywatelskie to ściema. Wniosek o zmianę ustawy musi podpisać 100 tys. obywateli, a wniosek o referendum 500 tys. Oszustwo jest w tym, że wniosek rozpatruje Sejm i może go odrzucić nawet gdyby go podpisało 20 mln obywateli czyli większość. W Polsce nie ma demokracji - jest korupcjokracja ucharakteryzowana na demokrację.

  25. idiotyzmy mikkizma:

    @ Bacz:

    Mikkolubna propaganda:

    “Dopóki NBP ma monopol na emisję złotówek i na usługi dla banków komercyjnych, może z tego mieć rocznie kilkadziesiąt miliardów złotych zysków wpłacanych do budżetu. Gdy przejdziemy na euro te zyski przejdą do Eurobanku”

    Prawda:

    “Zysk NBP w roku 2007 będzie zerowy, co oznacza brak wpłaty z zysku NBP do budżetu państwa w 2008 roku - podał NBP w środowym komunikacie.”

    Źródło:

    http://www.pulsbiznesu.pl/Default2.aspx?ArticleID=3c7ec348-58bc-4379-9c87-966e78680e10

    Jak widać - kremloluby rusofilne muszą łgać, by czymś podeprzeć swoje brednie.
    Wprowadzenie euro będzie miało niesamowitą zaletę - skończy się manipulowanie złotówką przez spekulantów, pompujących z Polski miliardy.
    No, ale to dla mikkolubstwa pikuś, przecież dla mikkolubstwa komuchowatego ważne są tylko interesy ich kumpli i zleceniodawców - w tym przypadku postesbeków, którzy pozakładali kantory wymiany walut, i których zarobki po wprowadzeniu w Polsce euro spadną.

  26. idiotyzmy mikkizma:

    @Mikkolub:

    “Przed wejściem w życie Konstytucji USA nie istniało państwo Stany Zjednoczone. Luźna konfederacja, luźniejsza niż dzisiejsza UE, przekształciła się w państwo dopiero wraz z wejściem w życie Konstytucji.”

    No to i UE przekształci sie w państwo dopiero z wejściem z życie Konstytucji UE, a na to się nie zanosi. Traktat Lizboński to nie konstytucja, wy wstrętne łgarze mikkolubne.

  27. Aaron:

    @25
    Od dawna widac ze ty nie czytasz tylko piszesz.
    Zobacz na “link w @ 22″ - albo zawolaj tego drugiego co umie czytac.

  28. Generał:

    Ad Arni, nr 21:

    Nie 100 tysięcy, a pół miliona. Poza tym, przystąpienie do unii walutowej zostało już zadeklarowane w Traktacie akcesyjnym w 2004 r., więc zbieranie podpisów na nic się nie zda. To tak, jak gdybyśmy chcieli wprowadzić karę śmierci w Polsce. Nie można tego zrobić, ponieważ jesteśmy związani Europejską Konwencją Praw Człowieka, a konkretnie jej Protokołem nr 13, który zakazuje kary śmierci niezależnie od okoliczności (wcześniej, Protokół nr 6 zezwalał na wykonywanie kary śmierci w czasie wojny). Trzeba by wypowiedzieć ów protokół, podobnie w sprawie euro - wypowiedzieć Traktat akcesyjny, czyli wystąpić ze Wspólnoty Europejskiej.

  29. Generał:

    Ad idiotyzmy mikkizma, nr 26:

    Traktat Lizboński i Traktat Konstytucyjny to w 95 % to samo, wg Roberta Gwiazdowskiego, który przeprowadził na ten temat solidną analizę. Poza tym, sam Valery Giscard d’Estaing stwierdził, że różnica między w/w dokumentami zawiera się, cytuję, “raczej w podejściu, niż w treści”.

    Tak a propos, wiecie, dlaczego Traktat Konstytucyjny nie przeszedł we Francji i Holandii? Bo popełniono ten błąd, że napisano go w zwartej formie, był de facto konstytucją, którą można było przeczytać i zrozumieć. A wszystkie pozostałe traktaty, oprócz Rzymskiego, są poprawkami do poprzednich i trzeba znać te poprzednie, żeby się nie pogubić. No i trzeba przeczytać wszystko, o co trudno obecnie nawet wśród tych, którzy podejmują w tych sprawach decyzje. Pan Premier Tusk przyznał, jak większość parlamentarzystów, że Traktatu nie czytał. Żenada!

    Polecam artykuł Vaclava Klausa na ten temat:
    http://www.kujawsko-pomorski.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=3&katid=63&aid=7915

  30. kurp:

    Mam, mam!

    Czy Polska powinna przyjąć euro?
    Nie powinna nie przyjąć.
    Tak, powinna przyjąć.

    O to chodziło, Panie Donaldzie?

  31. Wymagany:

    @Generał

    Robisz dziecięcy błąd myląc meritum z etykietką. To że europejscy propagandziści nazwali jeden traktat “lizońskim”, a drugi”konstytucyjnym” nie oznacza bynajmniej, że którykolwiek z nich jest Konstytucją UE.

    To, że “Traktat Konstytucyjny” nie przeszedł w F i NL, oczywiscie miało inne podloże niż to co przepisujesz. One też były nieczytelne dla plebsu, a ichodrzucenie spowodowane było m.in. niezgoda opinii publicznej (szczególnie F) na ładowanie w Polskę i inne “nowe kraje” miliardów euro z kieszeni zachodnich podatników. Czyli na niesprawiedliwy (według tamtejszej opinii publicznj) traktat akcesyjny, zbyt chojny dla krajów wstępujacych.

    Oczywiscie dla nas brzmi to egzotycznie, bo my jesteśmy przyzwyczajeni do kwękania Mikkego i innych rusofilnych matołów , jak to wejsciem do Unii zostalismy skrzywdzeni.

  32. Zerek:

    Panie Donaldzie!
    Jak Pan zdał maturę, skoro nie potrafi Pan zadać prostego pytania??
    ps.
    czy ma ktoś z forumowiczów adres mailowy Pana Tuska??
    może podeślemy jemu kilka wariantów pytania o wprowadzeniu euro a On wspólnie z kolegami wybiorą np. najładniejsze, najdłuższe albo najkrótsze pytanie bez wnikania w jego treść, bo ta przerasta możliwości rozumowania ich mózgów.
    Wspaniałego przedstawiciela mają PO-wcy. Gratuluję wyboru…

  33. to_ja:

    biedny ten Tusek, skoro nie potrafi zadać prostego pytania…

  34. Bolcio Frull:

    Zrozumialem o co chodzilo Panu Premierowi!!! spiesze wiec z pomoca ( pewno i tak na to wpadli!!!)

    Referendum o wprwadzeniu euro:

    1 CZy chcesz wprowadzic w Polsce Euro?
    2 CZy chcesz porzucic w Polsce zlotowke?

  35. idiotyzmy mikkizma:

    @Generał:

    “Traktat Lizboński i Traktat Konstytucyjny to w 95 % to samo, wg Roberta Gwiazdowskiego, który przeprowadził na ten temat solidną analizę”

    “Solidność” analiz Gwiazdowskiego jest znana - nie wiedział, że przed XVIII wiekiem istniały podatki dochodowe, a razem ze swoim CAS (Centrum Agitacji Sowieckiej) i Januszem Mikke “wyliczył” średnie opodatkowanie Polaków na poziomie 83%, gdy po przeanalizowaniu legalnych dochodów wszystkich Polaków i wszystkich wpływów podatkowych i parapodatkowych - wychodzi naprawdę ok. 40%

  36. Generał:

    @ Wymagany:

    Więc “europejscy propagandziści” tak sobie nazywali Traktat z 2004 r. Konstytucją dla Europy (Constitution pour l’Europe), tak? Człowieku, zastanów się: skoro dotychczas istnieje formalnie tylko Wspólnota Europejska (spójrz na dowód rejestracyjny swojego auta), a właśnie Traktat Lizboński stanowi, że Wspólnota nabywa osobowość prawną, stając się Unią Europejską, skoro ma być Prezydent UE, policja, która będzie mogła interweniować, czytaj wpierdalać się, w sprawy każdego kraju, to myślę, że nazwa “konstytucyjny” jest jak najbardziej zasadna. Oczywiście, nazwa nie jest najważniejsza, ale chodzi właśnie o meritum, które w tej sytuacji jest bezsprzecznie niepokojące. W Traktacie lizbońskim stoi napisane (cytuję z pamięci): państwa członkowskie przyczyniają się do realizacji celów unijnych i POWSTRZYMUJĄ SIĘ OD WSZELKICH DZIAŁAŃ, KTÓRE MOGŁYBY ICH REALIZACJĘ UTRUDNIAĆ. A jak każą nam zalegalizować “małżeństwa” pedałów, to co, będziesz skakał z radości? Biorąc pod uwagę, że w Niemczech już teraz ministerstwo rządowe wydaje broszurki, w których zachęca ojców do masowania wagin swoich córeczek, to wcale nie jest scenariusz wzięty z kosmosu.

    Aha, czyli przy Traktacie z 2004 r. nie było zgody opinii publicznej na ładowanie miliardów w nowe państwa członkowskie, a teraz jest? Powiedz mi, dlaczego teraz nie pozwolono właśnie tej opinii publicznej wypowiedzieć się na ten temat? Odpowiedź jest prosta: ze strachu, aby nie było powtórki z rozrywki. Rezultat byłby taki sam, jak w 2004 r.
    W Austrii rośnie niezadowolenie z powodu przyjęcia euro i wzrostu cen, we Włoszech to samo. Zachodnie kraje Unii osiągają wzrost gospodarczy wielkości dziesiątych części procenta, właśnie przez system polityki pieniężnej i rozbudowanego socjalu. Po co pchać się teraz w to niepewne trzęsawisko?

  37. Generał:

    @ idiotyzmy mikkizma:

    Proszę zatem o szczegółowy dowód, że jest to owe 40%. Kto to wyliczył?
    Dobrze, skoro nie uważasz Pana Gwiazdowskiego za wiarygodne źródło (choć podanie jednej rzeczy, której nie wiedział, moim zdaniem nie uprawnia do kwestionowania wszystkiego, co mówi. Czy Ty wiesz wszystko na tematy, na które się wypowiadasz?)), to pozostaje przytoczone przeze mnie stwierdzenie d’Estaing’a. A może również jemu zarzucasz, że czegoś nie wie?

    Nie sądzę, aby było to 40%, istniała bowiem do niedawna najwyższa stawka podatkowa podatku dochodowego od osób fizycznych w wysokości 45%…

  38. LeonProof:

    @idiotyzmy mikkizma
    Prosze Pana o podanie zrodla na podparcie tezy o wczesniejszym niz XVIII wiek wprowadzeniu podatku dochodowego. Prosta rzecz.
    Ta kabala z liczeniem podatku jest uzalezniona od tego kto go liczy.
    Na poczatek wazna rzecz - mowa jest o ludziach pracujacych na etacie.
    To, ze dla jednego to jest okolo 83% , dla innego 48% (IM chce okolo 40%… chciej Pan).
    Dla pracodawcy, ktory placi tez podatek to jest to ok. 48% ale dla mnie pensja jest to co dostaje na konto/do reki/czek. I dla mnie te oplaty jakie chce panstwo to jest ok 83% (juz bez czepiania sie o pare procent w te lub druga strone) mojej pensji. I taki jest ten podatek dla mnie. Pracodawca ma inne wydatki wiec dla niego to jest inna wysokosc. A obie metody liczenia (moim zdaniem oba wlasciwe - z zastrzezeniem od kogo wychodzimy : pracownik czy pracodawca ) pokazywali obaj znienawidzeni przez Pana “ekonomisci” : Panowie Robert Gwiazdowski i Janusz Korwin-Mikke.

    Przypuszczam rowniez, ze i “Pana” (bo przypusczam, ze tak Panu dali do przepisania) analiza wiarygodnosci Pana Gwiazdowskiego jest rowniez najwyzszej proby…

  39. LeonProof:

    “moim zdaniem obie wlasciwe” tak powinno byc. Przepraszam

  40. ES:

    40% to opodatkowanie pracy. Czyli po tym jak dostajesz wyplate, masz zaledwie 60% swoich pieniedzy. Nastepnie wydajesz te 60% na konsumpcje, oplaty itd. A w produktach, ktore kupujesz, masz kolejne podatki: VAT, akcyze, oplaty paliwowe itd itd… w sumie wychodzi, ze panstwo zabiera ci od 60 do 75% twoich pieniedzy… w skrajnych przypadkach 83%.

  41. Greg:

    Wyczerpujący tekst o kosztach pracy

    http://gwiazdowski.blogbank.pl/2008/10/28/jeszcze-raz-o-kosztach-pracy/

  42. Kozior:

    Ad 38 - Leon Proof
    To było jakiś czas temu - jakiś baran stwierdził, że dziesięcina to podatek dochodowy i teraz samolub się na to powołuje, mimo że zdążyło paść kilka wyjaśnień.
    Leon Proof + ES
    Kiedyś się tu zadyskutowałem w sprawie owych 83% (jakoś tak - przy okazji innego referendum - w Irlandii - “Irlandia musi ratyfikować …” z 12.12.08). Istotą dyskusji była w sumie nie wartość 83% tylko metodyka, w której JKM doliczył jeszcze do podatków jawnych (akcyza, VAT, itp.) podatki ponoszone przez wytwórców “konsumowanych dóbr”. Ośmieliłem się nazwać je “kosztami podatko-pochodnymi”.

  43. LeonProof:

    @Kozior
    Dziekuje za info.

  44. marszalek:

    Tytuł brzmi ” Referendum nie będzie….”, a piszecie o podatkach. Olejcie idiotyzma i jemu podobnych, chyba że zaczną pisać na temat, wtedy można z nimi polemizować. Muszę przyznać, że bardzo zgrabnie zmieniają temat dyskusji, ale są to raczej lewackie metody, więc mikkoluby nie dajmy się. Dobra rada, jak wpis jest nie na temat to go olać.

  45. dochtór:

    @ idiotyzmy mikkizma

    “(…) “Solidność” analiz Gwiazdowskiego jest znana - nie wiedział, że przed XVIII wiekiem istniały podatki dochodowe, a razem ze swoim CAS (Centrum Agitacji Sowieckiej) i Januszem Mikke “wyliczył” średnie opodatkowanie Polaków na poziomie 83% (…)

    i znowu zlapalem Cie chlopcze na powtarzaniu klamstw. CAS wyliczylo nasze obciazenia podatkowe na poziomie ponizej 50%.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wolno%C5%9Bci_Podatkowej

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/jutro;dzien;wolnosci;podatkowej,198,0,247494.html

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,4229362.html

  46. Generał:

    Ciekawe, co na to odpowie teraz nasz Adwersarz? Czy znowu pojawi się jakiś durny tekst o Inkwizycji z tezą, że Kościół jest największą organizacją zbrodniczą w dziejach, a potem zacznie udowadniać, że ktoś się pod niego podszył? ;)

  47. Wymagany:

    @Generał

    Więc “europejscy propagandziści” tak sobie nazywali Traktat z 2004 r. Konstytucją dla Europy (Constitution pour l’Europe), tak?

    Dobrze przeczytałeś ;)

    Człowieku, zastanów się: skoro dotychczas istnieje formalnie tylko Wspólnota Europejska (spójrz na dowód rejestracyjny swojego auta), a właśnie Traktat Lizboński stanowi, że Wspólnota nabywa osobowość prawną, stając się Unią Europejską, skoro ma być Prezydent UE, policja, która będzie mogła interweniować, czytaj wpierdalać się, w sprawy każdego kraju, to myślę, że nazwa “konstytucyjny” jest jak najbardziej zasadna.

    Kolejny naiwny dał się nabrac bełkotowi mikkego. Wspólnota Europejska jest obok Unii, a nie zamiast. Poczytaj przepisy polskiego prawa, np. Traktat z Maastricht. Zapewne nie masz zielonego pojęcia, że Wspólnota Europejska taką osobowość posiada. Układ jest za skomplikowany m.in. jak na umysł statystycznego mikkoluba- stąd próby jego uproszczenia. Policja zawsze mogła interweniować, a jesli chodzi Ci o policję innych krajów, to ENA juz od dawna obowiązuje.

    Prezydent UE- znów dajesz się zwieść dziennikarskiej etykietce nie mając pojęcia o meritum. Któż to miałby niby byc ów “Prezydent UE”? Ekwiwalent prezydenta USA? A moze satrapa jakiś? Gdzie tam- to tylko stały przewodniczący Rady Europejskiej, typowy urzędniczyna- decyzje i tak podejmują członkowie R.E. czyli kraje członkowskie Unii.

    Te Twoje “konstytucje” to zwykłe traktaty międzynarodowe.

    Oczywiście, nazwa nie jest najważniejsza, ale chodzi właśnie o meritum, które w tej sytuacji jest bezsprzecznie niepokojące.

    Niepokoili sie Francuzi i Holendrzy, więc sporo zostało zmienione po ich mysli. Teraz niepokoja się Iryski- zapewne będzie kolejny kompromis- jak to w Unii. Niepokoic sie (ale merytorycznie, a nie “medialnie”) zawsze warto.

    W Traktacie lizbońskim stoi napisane (cytuję z pamięci): państwa członkowskie przyczyniają się do realizacji celów unijnych i POWSTRZYMUJĄ SIĘ OD WSZELKICH DZIAŁAŃ, KTÓRE MOGŁYBY ICH REALIZACJĘ UTRUDNIAĆ.

    Dziwi mnie to, że cię taki zapis dziwi. Za bardziej słuszny uważałbys:

    “państwa członkowskie torpedują realizację celów unijnych i DOKONUJĄ WSZELKICH DZIAŁAŃ, KTÓRE MOGŁYBY ICH REALIZACJĘ UTRUDNIAĆ”?

    Nie żartuj- Unia powinna realizowac swoje cele (wszak po to została powołana), a jakie są to cele decydują członkowie Unii, czyli my.

    Paraliż Unii jest w dobrym interesie przede wszystkim Rosji i trochę (ale mniej) USA.

  48. Wymagany:

    jak każą nam zalegalizować “małżeństwa” pedałów, to co, będziesz skakał z radości?

    Nie będę, bo nie każą- tego typu uregulowania należą do wyłącznych kompetencji Państw członkowskich.

    Biorąc pod uwagę, że w Niemczech już teraz ministerstwo rządowe wydaje broszurki, w których zachęca ojców do masowania wagin swoich córeczek, to wcale nie jest scenariusz wzięty z kosmosu.

    Czytałeś tę broszurkę? Widziałes jakież to ministerstwo rządowe? Czy czytałeś wyłącznie Fakt, Superekspress i Nczas, czyli szmatławce żerujące na ludzkiej głupocie i rządzy sensacji?

    Aha, czyli przy Traktacie z 2004 r. nie było zgody opinii publicznej na ładowanie miliardów w nowe państwa członkowskie, a teraz jest?

    Nigdy nie było. Unia Europejska de facto nie kieruje się głosem opinii publicznej w każdej sprawie wymagającej decyzji. Gdyby tak było, to nadal jeździłbyś po wize do konsulatu a z podaniem (po raz jedenasty) o paszport do MSW.

    Powiedz mi, dlaczego teraz nie pozwolono właśnie tej opinii publicznej wypowiedzieć się na ten temat? Odpowiedź jest prosta: ze strachu, aby nie było powtórki z rozrywki. Rezultat byłby taki sam, jak w 2004 r.

    Prawdopodobnie masz rację. Pytanie opinii publicznej w kazdej sprawie w drodze referendum to przepis na całkowity paraliż Unii.

  49. Jacek zarazek:

    Czegoś tu nie rozumiem. Uczestnicy tego forum powinni się dzielić na zwolenników i przeciwników Mikkego. Czyli jedni - zwolennicy powinni być przeciwnikami referendum, jako że Mikke jest przeciwnikiem demokracji i pytania ludu o zdanie. Pozostali, wśród których prawdopodobieństwo występowania ludzi ze zdrowym rozsądkiem jest większe mogliby być za albo przeciw. Per saldo, jakieś 75% powinno być przeciw referendum. Czy tak jest? A jeśli nie, to jak to świadczy o mikkolubach?

  50. Wymagany:

    Nie oczekuj konsekwencji po mikkolubach, skoro immanentną cechą ich guru jest własnie owej konsekwencji brak (prócz konsekwentnego promowania interesów Moskwy)

  51. rewolucja u bram:

    “Czytałeś tę broszurkę? Widziałes jakież to ministerstwo rządowe? Czy czytałeś wyłącznie Fakt, Superekspress i Nczas, czyli szmatławce żerujące na ludzkiej głupocie i rządzy sensacji?”

    Masz Wymagany ty jebana kurwo:

    (Za Rzeczpospolitą )

    Federalna instytucja podległa Ministerstwu ds. Rodziny wydała broszurę, w której nakłania ojców do “masowania organów seksualnych” córek - podała Rzeczpospolita.

    “Ojcowie nie poświęcają łechtaczce i waginie córki wystarczająco uwagi. Zbyt rzadko ich pieszczoty obejmują te rejony ciała. A tylko w ten sposób dziewczynki mogą rozwinąć poczucie dumy ze swej płci” - czytamy w broszurze “Miłość, ciało i zabawy w doktora” wydanej przez Federalne Centrum Oświaty Zdrowotnej (BZgA). Jest skierowana do rodziców dzieci w wieku od roku do trzech lat.

    Według autorów dla zdrowego rozwoju dziewczynki istotne jest, żeby ojciec okazywał jej, jak bardzo jest dumny z tego, że jest dziewczynką. Najlepiej za pomocą rąk: “Dziecko dotyka wszystkich części ciała ojca. Czasami podniecając go. Ojciec powinien robić tak samo”.

    Z broszury można się dowiedzieć, że matki często nadają penisowi syna pieszczotliwe nazwy. Organy seksualne dziewczynki pozostają jednak bezimienne. W ten sposób dziewczynka ma się czuć gorsza od chłopca. Ojcowie powinni więc z czułością mówić o waginie córki, nazywając ją na przykład “kubeczkiem miodu.”

    Autorzy broszury radzą rodzicom, aby pozwalali dzieciom na”nieograniczoną masturbację”. “Kiedy dziewczynka wkłada sobie przedmioty do waginy, rodzic powinien tylko wtedy interweniować, kiedy istnieje ryzyko, że zrobi sobie krzywdę. Na przykład kiedy jej wargi sromowe są już spuchnięte od ocierania się o fotel. Wtedy trzeba powiedzieć dziecku, że nie powinno się kaleczyć. Tłumacząc równocześnie, że stymulacja genitaliów jest całkowicie w porządku” - czytamy.

    Masturbacja i dotykanie genitaliów przez rodziców ma zapobiec zahamowaniom seksualnym dziecka w wieku dorosłym: “Dzieci powinny się nauczyć, że nie ma czegoś takiego jak wstydliwe części ciała. Ciało to dom, z którego trzeba być dumnym”.

    BZgA ma także dobre rady dla rodziców nieco starszych dzieci. Niedawno urząd wydał poradnik na temat rozwoju seksualnego przedszkolaków. Rodzice dowiadują się, że naśladowanie ruchów kopulacyjnych jest wskazane dla rozwoju czterolatka.

    Wraz z poradnikiem urząd rozsyła książeczkę z piosenkami pod tytułem “Nos, brzuch i pupa”. Jedna z nich, brzmi następująco: “Kiedy dotykam mego ciała, odkrywam, co mam. Mam waginę, bo jestem dziewczynką. Ona nie tylko służy do siusiania. Kiedy ją dotykam, czuje przyjemne mrowienie”.

    Broszura BZgA należy do lektur obowiązkowych w dziewięciu landach niemieckich. Stosuje się ją podczas szkolenia wychowawców w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych. Poleca ją nawet wiele organizacji oficjalnie walczących z pedofilią. Tak jak Niemiecki Związek ds. Ochrony Dzieci (Kinderschutzbund). BZgA, która jest podporządkowana Ministerstwu ds. Rodziny, co roku rozsyła miliony egzemplarzy 40-stronicowej książeczki.

    Odmienne opinie można jednak znaleźć na licznych niemieckich forach internetowych. “Przerażające”, “perwersyjne” lub “szokujące” - te słowa pojawiają się najczęściej w wypowiedziach internautów.

    Podobnego zdania są psycholodzy. - To patologiczne spojrzenie na rzeczywistość. Dzieci nie powinno się uświadamiać w taki sposób. Trzeba mieć perwersyjny umysł, żeby coś takiego napisać -powiedział Rz jeden z wykładowców psychologii klinicznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

    BZgA odpiera zarzuty. - Dzieci są stworzeniami seksualnymi i szukają ciągle zaspokojenia swych potrzeb - powiedział Rz urzędnik BZgA Eckhardt Scheffer. - Źli nie są rodzice, którzy na to pozwalają, lecz ci, którym się to źle kojarzy.

  52. rewolucja u bram:

    ps.
    tekst ściągnięty z blogu: budyn78.salon24.pl

  53. mateo:

    “- Dzieci są stworzeniami seksualnymi i szukają ciągle zaspokojenia swych potrzeb - powiedział Rz urzędnik BZgA Eckhardt Scheffer. - Źli nie są rodzice, którzy na to pozwalają, lecz ci, którym się to źle kojarzy.”

    To dobre. Zboczeniec szefem Centrum Oświaty (Oświaty?????????? ja pierd…) Zdrowotnej (Zdrowotnej???????? kurrrrrww……..). Ciekawe kiedy wydadzą broszurę zalecającą rozbudzanie nie tylko swoich dzieci? I wtedy już wszystko będzie jasne.

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

Pokoje goscinne w Szczyrku! Polecamy!
oblicza socjalizmu, polska, 3 Lipca 2009

Poznań wprowadza “podatek od deszczu”

Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 8 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 3 Lipca 2009

Rządowe śledztwo śledztwa “w sprawie nieuzasadnionego podniesienia cen”

Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 10 komentarzy

oblicza socjalizmu, polska, 2 Lipca 2009

ZUS wziął już pierwszy kredyt

Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 5 komentarzy

oblicza postępu, 1 Lipca 2009

“Ocalałym z Holokaustu należy się jeszcze 175 miliardów dolarów odszkodowania”

Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy

ameryka polnocna, oblicza postępu, 1 Lipca 2009

USA: Biały ma gorzej niż czarny!

Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy

polska, 1 Lipca 2009

Obowiązek zapinania pasów niezgodny z konstytucją?

Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 22 komentarzy

europa, oblicza postępu, 29 Czerwca 2009

Szwedzkie feministki żądają zmiany nazwy błony dziewiczej!

Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 45 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 27-28 (2009)


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit