Nowa „wolnorynkowa” partia Gowina? Zachowajmy rozum i godność człowieka. Oto, co na ten temat mówią wolnościowcy!

Jarosław Gowin, Jacek Wilk, Artur Dziambor i Janusz Korwi-Mikke. / Źródło: premier.gov.pl/KNP/PAP

Jarosław Gowin ma zamiar tworzyć nowe ugrupowanie, które miałoby zrzeszać w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy prawicę „wolnorynkowej”. Ciężko jednak wyobrazić sobie sposób i sens współpracy wolnorynkowców z socjalistami z PiS-u.

W ostatnim czasie wiele osób odeszło z partii Wolność, w kuluarach mówi się, że wielu z nich dołączy do nowej siły tworzonej przez Jarosława Gowina.

Jarosław Gowin, czyli polityk najpierw Platformy Obywatelskiej, a potem obozu Prawa i Sprawiedliwości, do którego wszedł ze swoją partią Polska Razem. Człowiek, który głosował za ustawą z którą się nie zgadzał, a potem był za jej wetem.

Czytaj więcej: Powstanie nowa partia w polskim Sejmie. I od razu będzie w koalicji rządowej. „Do nowego ugrupowania wejdą środowiska wolnorynkowej prawicy”

Co na pomysł takiej partii mówią przedstawiciele środowisk wolnościowych? Janusz Korwin-Mikke w wywiadzie dla „wSensie” powiedział, że ludzie pana Gowina oraz on sam osobiście, proponują „jedynki” na listach prezesom naszej partii, z poszczególnych regionów i myślę, że część z nich to przyjmie.

Jak dodawał: Nie martwi mnie to jednak, ponieważ jeśli ludzie zamiast idei wolą posady i stanowiska, to im szybciej odejdą, tym lepiej.

Z kolei Artur Dziambor z Kongresu Nowej Prawicy powiedział, że ogłaszanie tworzenia nowej partii i dodanie w drugim zdaniu, że ta nowa partia powstaje po to by być częścią innej partii to groteska.

Gdybyśmy właśnie byli świadkami jednoczenia się wolnościowców pod jednym szyldem, ze spójnym planem na sukces wyborczy, w konkurencji do obecnego socjalistycznego rządu, można by spojrzeć bardziej przychylnym okiem na ruchy znajomych z zaprzyjaźnionych organizacji, którzy sami siebie przedstawiają jako ideowi wolnorynkowcy. Tymczasem niestety, widzę, że wielu z nich ani nie chce się czekać, ani nie chce się pracować na sukces, który może nadejść tak jak ten w 2014 roku – napisał na swoim profilu na Facebooku Dziambor.

Zobacz także: Absurd goni absurd. Poseł Wilk masakruje najnowszy pomysł rządu. „Równie idiotycznego projektu dawno nie czytałem”

Natomiast Jacek Wilk, poseł wywodzący się z tej samej partii co Dziambor, zaapelował o zachowanie rozumu i godności człowieka. Jego zdaniem jest to pomysł tak absurdalny i żałosny politycznie zarazem.

Przecieram ze zdumienia oczy czytając o „korzyściach”, jakie miałyby płynąć dla wolnościowców ze zjedzenia ich przez dwóch Jarosławów – od kiedy to samobójstwo jest dla kogokolwiek korzystne? – napisał Wilk.

I zaapelował do wolnościowców: NAWOŁUJE DO OPAMIĘTANIA, ZACHOWANIA ZDROWEGO ROZSĄDKU, REALIZMU I GODNOŚCI. Oczywiście wiem, że polski ruch wolnościowy jest – po raz kolejny – na rozdrożu (nasi wrogowie ciągle robią co mogą, abyśmy nigdy nie zaznali spokoju), ale widać już światło w tunelu i drogowskazy są coraz wyraźniejsze. I chwilowe trudności nie są powodem po temu, by zamiast szukać żmudnie wspólnych, trudnych dróg do wolności zadowalać się wegetacją w atmosferze cieplej wody z kranu POPiSowego grajdołka.

  • Ultima Thule

    Wbrew opinii tego artykułu uważam, że to dobrze, że wolnościowcy spenetrują środowiska obecnej władzy. Otóż na ich miejsce przyjdą kolejne młode wilki, głodne sukcesu i żądne krwi, a ci, którzy przejdą, będą walczyć tam o przyczółki i przekuwać partię patriotyczno-etatystyczną (socjalistyczną, opiekuńczą itp.) w partię bardziej wolnorynkową.

    Nie ma teraz nadziei na wygranie partii w pełni wolnorynkowej, ale przynajmniej niech rządząca partia będzie bardziej wolnorynkowa, niż jest obecnie. Uważam, że chłopaki podjęli się trudnej misji, prawie jak komandosi z Navarony, ale ich determinacja, doświadczenie i stopień wyszkolenia bojowego pozwolą osiągnąć wielki sukces Wolnego Rynku.

    Zauważcie, że bez PiS bylibyśmy oddani całkowicie pod zarząd władzy powierniczej, niszczeni napływem gigantycznej liczby „nowych Polaków”, czyli po prostu zbieraniny muzułmanów i Murzynów, którzy w krótkim czasie z „uchodźców” zamieniliby się na pełnoprawnych obywateli polskich, mających dokładnie tyle samo do powiedzenia, co Polacy żyjący tutaj na tej ziemi od ponad tysiąca lat …