<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Piraci drogowi do psychiatry? I inne pomysły z 1939!</title>
	<atom:link href="http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/</link>
	<description>Polityczno-społeczny tygodnik konserwatywno-liberalny.</description>
	<pubDate>Thu, 08 Jan 2009 18:56:33 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
		<item>
		<title>By: xiazeluka</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-121117</link>
		<dc:creator>xiazeluka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 07:48:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-121117</guid>
		<description>Towarzyszu Wymagany,

Na pytanie o Juden nie odpowiedzieliście wprost, ponieważ baliście się zająć jednoznaczne stanowisko. Dopiero za drugim razem udało się Wam sformułować odpowiedź. Niemniej jesteśmy w domu. Przypomnę może, od czego się zaczęło:

"Czyli zgadzamy się, że Janusz Korbka-Mikke promuje przestępczość, łamanie prawa?"

Jak sam towarzysz przyznaje łamanie tzw. prawa może być etycznie pożyteczne, zaś o "promocji przestępczości" w kontekście ratowania ludzkiego życia lepiej nie wspominać, ponieważ natychmiast wychodzi się na głupka. 
Jeżeli więc lewo (tzw. prawo) jest sprzeczne z etyką, to do diabła z takim lewem! Należy go łamać ile wlezie. 
Oczywiście dochodzi do inflacji prawa jako takiego, lecz nie jest to winą ludzi, którzy muszą się z nim zmagać, lecz łotrów, którze je uchwalili. Łotrów, ponieważ stanowią przepisy, które są wprost sprzeczne z etyką. A prawo nie wisi w próżni, nie jest (a raczej - nie powinno) brane z powietrza, z czegoś wynika, z czegoś bardziej pierwotnego. To etyka kształtuje prawo, a nie odwrotnie. Jeśli przeto dochodzi do rozjazdu między etyką a prawem - tak jak na podanym przeze mnie przykładem z Żydami - to wybór jest oczywisty. A ci, którzy hitlerowskiego "prawa" przestrzegają, są określani pejoratywnymi okresleniami w stylu "szmalcownik", "kolaborant", "bydlę bez sumienia". Gdyby trzymać się towarzysza stanowiska, iż etyka z prawem nie ma nic wspólnego, a jeśli ma, to prawo jest ważiejsze, to w takim przypadku musielibyśmy zrewidować historię II wojny światowej i postrącać z pomników akowców, członków Żegoty i harcerzy z Szarych Szeregów. A na ich miejsce wystawić Kalksteina i Kaczorowską w zbiorowym towarzystwie najwybitniejszych szmalcowników.
Czy towarzysz komunista Wymagany, ekspert od duralexu, pojął cokolwiek?

"No, szanowny Panie, pięknie Pan odbiega od tematu. "

Słucham? Kto pierwszy wspomniał o regułach zachowania K-N? I jaki jest właściwie temat, że wspominanie o K-N na forum gazety K-N nie jest comme il faut?


"Najbardziej lewy jesteś Ty. Widzimisię jednego xiężulka, który jakies tam zasady uznał za prawo naturalne mają stanowić przepisy?"

Nie, durny mikkofobie (excuses moi, to tak tylko dla towarzystwa), prawa naturalnego nie określa jakis tam xiazeluka. Ani JKM. Ani nawet (na szczęście) durny mikkofob. Prawa naturalne po prostu są, wywodzą się z istoty człowieczeństwa. Nikt ich nie nadał, natomiast wiele je odbiera lub ogranicza. Na tym to właśnie polega - prawa naturalne prawo stanowione może jedynie ograniczyć, nie jest w stanie ich poszerzyć. Katalog PN jest krótki - to wolność i własność, wszystko inne (wraz z tymi infantylnymi kontrprzykładami, które durny mikkofob zapodał) to jedynie pozytywne lub negatywne konsekwencje. Przykładowo nie ma zagadnienia w rodzaju "czy wolno zabijać niewiernych/nienarodzone dzieci", ponieważ to narusza ich Wolność. Nie ma co mędrkować, wystarczy przyłożyć do problemu sztancę praw naturalnych i wszystko staje się jasne jak na dłoni - zabijanie bliźnich bez powodu to naruszanie ich Wolności. "bez powodu" ma tu kluczowe znaczenie - w obronie naszej Wolności i Własności możemy w samoobronie zabijać.
I wychodząc z tego punktu widzimy, że oczywistymi są sankcje karne za kradzież czy gwałt, podobnie jak oczywistymi powinien byc brak szykan za przekraczanie administracyjnej szybkosci samochodem. Bo w tym drugim przypadku niczyja Wolność i Własność nie jest poszkodowana. Jeśli dojdzie do wypadku - to co innego, wtedy Prawo winno surowo wkroczyć i bezlitośnie wymierzyć karę.
Wszystko polega na konsekwencji - słowo "konsekwencja" (oraz jego znaczenie) jest nieznane komunistom pokroju towarzysza, którzy zwykli mylić Wolność ze swawolą.
Stanisław Bieniewski, główny twórca ugody hadziackiej, tak pouczał Kozaków:
"Wszystko co duszy wolno, tylko swawola nie wolna". Minęło 350 lat i nadal trzeba to niektórym (durnym mikkofobom) tłumaczyć.


"A dla ustaw które zawieraja błędy- durne lex, sed lex. Zamiast ignorować, trzeba naprawić."

Rozśmieszył mnie towarzysz komunista do łez. Chłopaczku, ile Ty masz lat, że jeszcze wierzysz w demotfukrację? 70% ludności cywilnej domaga się przywrócenia kary śmierci i co? Okazuje się, że ważniejsze są jakieś tam "wartości jewropiejskie". Napraw te "wartości", pokaż własnym przykładem, jak tego dokonać, zamiast marnować czas podgryzaniem nogawek JKM.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Towarzyszu Wymagany,</p>
<p>Na pytanie o Juden nie odpowiedzieliście wprost, ponieważ baliście się zająć jednoznaczne stanowisko. Dopiero za drugim razem udało się Wam sformułować odpowiedź. Niemniej jesteśmy w domu. Przypomnę może, od czego się zaczęło:</p>
<p>&#8220;Czyli zgadzamy się, że Janusz Korbka-Mikke promuje przestępczość, łamanie prawa?&#8221;</p>
<p>Jak sam towarzysz przyznaje łamanie tzw. prawa może być etycznie pożyteczne, zaś o &#8220;promocji przestępczości&#8221; w kontekście ratowania ludzkiego życia lepiej nie wspominać, ponieważ natychmiast wychodzi się na głupka.<br />
Jeżeli więc lewo (tzw. prawo) jest sprzeczne z etyką, to do diabła z takim lewem! Należy go łamać ile wlezie.<br />
Oczywiście dochodzi do inflacji prawa jako takiego, lecz nie jest to winą ludzi, którzy muszą się z nim zmagać, lecz łotrów, którze je uchwalili. Łotrów, ponieważ stanowią przepisy, które są wprost sprzeczne z etyką. A prawo nie wisi w próżni, nie jest (a raczej - nie powinno) brane z powietrza, z czegoś wynika, z czegoś bardziej pierwotnego. To etyka kształtuje prawo, a nie odwrotnie. Jeśli przeto dochodzi do rozjazdu między etyką a prawem - tak jak na podanym przeze mnie przykładem z Żydami - to wybór jest oczywisty. A ci, którzy hitlerowskiego &#8220;prawa&#8221; przestrzegają, są określani pejoratywnymi okresleniami w stylu &#8220;szmalcownik&#8221;, &#8220;kolaborant&#8221;, &#8220;bydlę bez sumienia&#8221;. Gdyby trzymać się towarzysza stanowiska, iż etyka z prawem nie ma nic wspólnego, a jeśli ma, to prawo jest ważiejsze, to w takim przypadku musielibyśmy zrewidować historię II wojny światowej i postrącać z pomników akowców, członków Żegoty i harcerzy z Szarych Szeregów. A na ich miejsce wystawić Kalksteina i Kaczorowską w zbiorowym towarzystwie najwybitniejszych szmalcowników.<br />
Czy towarzysz komunista Wymagany, ekspert od duralexu, pojął cokolwiek?</p>
<p>&#8220;No, szanowny Panie, pięknie Pan odbiega od tematu. &#8221;</p>
<p>Słucham? Kto pierwszy wspomniał o regułach zachowania K-N? I jaki jest właściwie temat, że wspominanie o K-N na forum gazety K-N nie jest comme il faut?</p>
<p>&#8220;Najbardziej lewy jesteś Ty. Widzimisię jednego xiężulka, który jakies tam zasady uznał za prawo naturalne mają stanowić przepisy?&#8221;</p>
<p>Nie, durny mikkofobie (excuses moi, to tak tylko dla towarzystwa), prawa naturalnego nie określa jakis tam xiazeluka. Ani JKM. Ani nawet (na szczęście) durny mikkofob. Prawa naturalne po prostu są, wywodzą się z istoty człowieczeństwa. Nikt ich nie nadał, natomiast wiele je odbiera lub ogranicza. Na tym to właśnie polega - prawa naturalne prawo stanowione może jedynie ograniczyć, nie jest w stanie ich poszerzyć. Katalog PN jest krótki - to wolność i własność, wszystko inne (wraz z tymi infantylnymi kontrprzykładami, które durny mikkofob zapodał) to jedynie pozytywne lub negatywne konsekwencje. Przykładowo nie ma zagadnienia w rodzaju &#8220;czy wolno zabijać niewiernych/nienarodzone dzieci&#8221;, ponieważ to narusza ich Wolność. Nie ma co mędrkować, wystarczy przyłożyć do problemu sztancę praw naturalnych i wszystko staje się jasne jak na dłoni - zabijanie bliźnich bez powodu to naruszanie ich Wolności. &#8220;bez powodu&#8221; ma tu kluczowe znaczenie - w obronie naszej Wolności i Własności możemy w samoobronie zabijać.<br />
I wychodząc z tego punktu widzimy, że oczywistymi są sankcje karne za kradzież czy gwałt, podobnie jak oczywistymi powinien byc brak szykan za przekraczanie administracyjnej szybkosci samochodem. Bo w tym drugim przypadku niczyja Wolność i Własność nie jest poszkodowana. Jeśli dojdzie do wypadku - to co innego, wtedy Prawo winno surowo wkroczyć i bezlitośnie wymierzyć karę.<br />
Wszystko polega na konsekwencji - słowo &#8220;konsekwencja&#8221; (oraz jego znaczenie) jest nieznane komunistom pokroju towarzysza, którzy zwykli mylić Wolność ze swawolą.<br />
Stanisław Bieniewski, główny twórca ugody hadziackiej, tak pouczał Kozaków:<br />
&#8220;Wszystko co duszy wolno, tylko swawola nie wolna&#8221;. Minęło 350 lat i nadal trzeba to niektórym (durnym mikkofobom) tłumaczyć.</p>
<p>&#8220;A dla ustaw które zawieraja błędy- durne lex, sed lex. Zamiast ignorować, trzeba naprawić.&#8221;</p>
<p>Rozśmieszył mnie towarzysz komunista do łez. Chłopaczku, ile Ty masz lat, że jeszcze wierzysz w demotfukrację? 70% ludności cywilnej domaga się przywrócenia kary śmierci i co? Okazuje się, że ważniejsze są jakieś tam &#8220;wartości jewropiejskie&#8221;. Napraw te &#8220;wartości&#8221;, pokaż własnym przykładem, jak tego dokonać, zamiast marnować czas podgryzaniem nogawek JKM.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-121053</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 22:14:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-121053</guid>
		<description>Ad 67. Wymagany!

Cieszę się, że już umiesz napisać mój nick. 

Serdeczna prośba - przeczytaj, co napisałem, ale bez założenia, że jak mikkolub, to domaga się braku ograniczeń prędkości i pokaż, gdzie chwaliłem wariata drogowego.

A co do BOR-u i innych kolesi z "erką" (w kieszeni), to może być ich dwóch, ale nadkruszają logikę obecnego systemu ograniczeń prędkości (z tymi wyliczeniami długości drogi hamowania, itd.). 
A jak statystyki Ci przeszkadzają, to obejrzyj sobie program "Uwaga pirat!" na TVN Turbo i przyjrzyj się, co wyprawiają "misiaki" w "kinie objazdowym" (jeszcze wtedy nie są na sygnale!). Najlepsze jednak pokazują na "kursie za -6 pkt." (pisałem, że jestem neofitą). Pan policjant chciał w ten sposób wykazać, jak szaleni są przy wyprzedzaniu motocykliści. Obraził się na mnie, bo powiedziałem, że jestem pod wrażeniem, ale zszokowany dopiero tym, że za nim jeszcze jedno auto się "załapywało".</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 67. Wymagany!</p>
<p>Cieszę się, że już umiesz napisać mój nick. </p>
<p>Serdeczna prośba - przeczytaj, co napisałem, ale bez założenia, że jak mikkolub, to domaga się braku ograniczeń prędkości i pokaż, gdzie chwaliłem wariata drogowego.</p>
<p>A co do BOR-u i innych kolesi z &#8220;erką&#8221; (w kieszeni), to może być ich dwóch, ale nadkruszają logikę obecnego systemu ograniczeń prędkości (z tymi wyliczeniami długości drogi hamowania, itd.).<br />
A jak statystyki Ci przeszkadzają, to obejrzyj sobie program &#8220;Uwaga pirat!&#8221; na TVN Turbo i przyjrzyj się, co wyprawiają &#8220;misiaki&#8221; w &#8220;kinie objazdowym&#8221; (jeszcze wtedy nie są na sygnale!). Najlepsze jednak pokazują na &#8220;kursie za -6 pkt.&#8221; (pisałem, że jestem neofitą). Pan policjant chciał w ten sposób wykazać, jak szaleni są przy wyprzedzaniu motocykliści. Obraził się na mnie, bo powiedziałem, że jestem pod wrażeniem, ale zszokowany dopiero tym, że za nim jeszcze jedno auto się &#8220;załapywało&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wymagany</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-121044</link>
		<dc:creator>Wymagany</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 21:49:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-121044</guid>
		<description>@Kozior
Jak widać, dyskusja może zbliżać stanowiska, co niby oczywiste, ale jakże rzadkie na tym forum...
ad 1. Komfort nie jest duży, ale zawsze jeden wariat mniej poluje na przypadkowych kierowców swoim Ferrari w obszarze mojego życia.
ad 2. Moja widoczna irytacja (epitety w stylu żydomasona) spowodowane były jasnym przesłaniem tamtego Twojego posta: pochwałą dla wariata drogowego, skomplikowaną sugestia o polowaniu na piratów etc. Zreszta powody wyjaśniłem w ripoście.
ad 3. Temat BOR jest dla mnie bardzo poboczny. Jako statystycznie nieistotne przypadki. W przeciwieństwie do ludzi gnających sporo ponad dopuszczalną (i rozsądną) prędkość. Wogóle nie nalezy zapominac, że wszystkie pojazdy uprzywilejowane mimo że sa uprzywilejowane, to w razie wypadku spowodowanego nieustąpieniem pierwszeństwa z tytułu uprzywilejowania ich kierowcy są winni kolizji. Np. jak wpadnie na skrzyżowanie na sygnale na czerwonym i kogoś stuknie- jego wina. to trochę studzi zapały wariatów z "wariatami" na dachu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Kozior<br />
Jak widać, dyskusja może zbliżać stanowiska, co niby oczywiste, ale jakże rzadkie na tym forum&#8230;<br />
ad 1. Komfort nie jest duży, ale zawsze jeden wariat mniej poluje na przypadkowych kierowców swoim Ferrari w obszarze mojego życia.<br />
ad 2. Moja widoczna irytacja (epitety w stylu żydomasona) spowodowane były jasnym przesłaniem tamtego Twojego posta: pochwałą dla wariata drogowego, skomplikowaną sugestia o polowaniu na piratów etc. Zreszta powody wyjaśniłem w ripoście.<br />
ad 3. Temat BOR jest dla mnie bardzo poboczny. Jako statystycznie nieistotne przypadki. W przeciwieństwie do ludzi gnających sporo ponad dopuszczalną (i rozsądną) prędkość. Wogóle nie nalezy zapominac, że wszystkie pojazdy uprzywilejowane mimo że sa uprzywilejowane, to w razie wypadku spowodowanego nieustąpieniem pierwszeństwa z tytułu uprzywilejowania ich kierowcy są winni kolizji. Np. jak wpadnie na skrzyżowanie na sygnale na czerwonym i kogoś stuknie- jego wina. to trochę studzi zapały wariatów z &#8220;wariatami&#8221; na dachu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-121016</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 19:57:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-121016</guid>
		<description>Oczywiście poprawa z numerami jest tylko "pewna" i w adresie do p. Anny je pomyliłem. Przepraszam...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście poprawa z numerami jest tylko &#8220;pewna&#8221; i w adresie do p. Anny je pomyliłem. Przepraszam&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-121014</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 19:54:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-121014</guid>
		<description>Ad 60. 
WYMIGANY!
Trzykrotnie, czyli naumyślnie przekręciłeś mój nick, więc przestaję się certolić (jeżeli dobrze pamiętasz w swoim czasie skarciłem gościa, który przekręcił Twój, fakt, że wyjątkowo obrzydliwie).
Na początek przyznaję Ci rację z tymi numerami. Poprawa, jak widzisz jest.

Z pozostałą częścią Twojej wypowiedzi jest już u mnie gorzej:

1. Niestety moja wypowiedź BYŁA "zainspirowana" wypowiedziami innych forumowiczów (mogę wyrazić skruchę, że nie cytowałem tylko zostawiłem nie do końca jasne tropy), którzy manifestowali radość z czyjejś śmierci i bez tego kontekstu cały pogrzeb na nic. Cieszę się, że nie należysz do ich grona, bo samo radowanie w duchu to grzech, a chwalenie się tym to wg mnie hańba.
Nie rozumiem tylko skąd u Ciebie ten komfort, bo zagrożenie jest nadal! Ludzie nie giną u nas masowo od gości prujących 200 km/h, bo tych nie jest jednak aż tak dużo. Akurat dziś przejechałem prawie 600 km i widziałem tylko jednego "mistrza podwójnej ciągłej" (aż dziwne). Z moich obserwacji częściej dochodzi do wypadków z powodu "zbyt optymistycznego" odczytania sytuacji na drodze ("a zmieszczę się", "tu nikt nie powinien jechać", "zdążę wyhamować", itd.). Dezynwoltura w sprawie przepisów też robi swoje, choć jeżeli się o tym wie, to inaczej się też reaguje. Co do prędkości, to jest to kompletny węzeł gordyjski. Wyznania, że powinno się je znieść ode mnie nie wydusicie, ale tego, co mamy nie pochwalę. Chyba się tu nawet zgadzamy, bo tak interpretuję zdanie "Nawiasem mówiąc: Po wypadku bufetowa natychmiast naprawiła tamtą trasę- teraz jest równa jak stół. Ograniczenie pozostało. :/".
2. Merytorycznie miałem się odnieść do "porypa", czy do "mikkolubnego kretynka"? Już tylko to zwalniało mnie udzielania wyjaśnień. Jednak starałem Ci się wykazać, że Twój komentarz bez kontekstu "wesoło wam ze śmierci pirata, to może od razu poróbcie na nich pułapki" jest chybiony. OK - było to nie do końca jasne (czegoś z pisaniny JKM zostaje, co robić), więc nawet te wyzwiska, jako wywołane oburzeniem, jestem skłonny puścić w niepamięć.
3. A ja Twojego trwania przy uporze nie rozumiem. Nie chodzi mi nawet o zawiłości interpunkcyjne, które nie są szeroko rozumiane w "większości społeczeństwa" (a widać, czarno na białym, jak mogą zmienić znaczenie zdania - p. Anna vel. Ania O.  może poświadczyć, bo niedawno prosiłem ją o wyjaśnienie), tylko o pierwszą część zdania. Czy najwyżsi przedstawiciele "normalnych" (i, chciał nie chciał, mikkolubów) zapylają karetkami reanimacyjnymi? Też nie jeżdżę Ujazdowskimi, ale tych gości można spotkać nie tylko tam. Mam przypomnieć historię policjanta, którymi strzałami ostrzegawczymi usiłował zatrzymać kolumnę samochodów z ówczesną premier Hanną Suchocką? Gdyby jechali na sygnale, to by strzelał? A było to w terenie zabudowanym.
Jeżeli więc przedstawiciele WRD (Wydziału Ruchu Drogowego) opowiadają, że prędkość zabija, to dlaczego pozwalają pewnej grupie siać bezkarnie zagrożenie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 60.<br />
WYMIGANY!<br />
Trzykrotnie, czyli naumyślnie przekręciłeś mój nick, więc przestaję się certolić (jeżeli dobrze pamiętasz w swoim czasie skarciłem gościa, który przekręcił Twój, fakt, że wyjątkowo obrzydliwie).<br />
Na początek przyznaję Ci rację z tymi numerami. Poprawa, jak widzisz jest.</p>
<p>Z pozostałą częścią Twojej wypowiedzi jest już u mnie gorzej:</p>
<p>1. Niestety moja wypowiedź BYŁA &#8220;zainspirowana&#8221; wypowiedziami innych forumowiczów (mogę wyrazić skruchę, że nie cytowałem tylko zostawiłem nie do końca jasne tropy), którzy manifestowali radość z czyjejś śmierci i bez tego kontekstu cały pogrzeb na nic. Cieszę się, że nie należysz do ich grona, bo samo radowanie w duchu to grzech, a chwalenie się tym to wg mnie hańba.<br />
Nie rozumiem tylko skąd u Ciebie ten komfort, bo zagrożenie jest nadal! Ludzie nie giną u nas masowo od gości prujących 200 km/h, bo tych nie jest jednak aż tak dużo. Akurat dziś przejechałem prawie 600 km i widziałem tylko jednego &#8220;mistrza podwójnej ciągłej&#8221; (aż dziwne). Z moich obserwacji częściej dochodzi do wypadków z powodu &#8220;zbyt optymistycznego&#8221; odczytania sytuacji na drodze (&#8221;a zmieszczę się&#8221;, &#8220;tu nikt nie powinien jechać&#8221;, &#8220;zdążę wyhamować&#8221;, itd.). Dezynwoltura w sprawie przepisów też robi swoje, choć jeżeli się o tym wie, to inaczej się też reaguje. Co do prędkości, to jest to kompletny węzeł gordyjski. Wyznania, że powinno się je znieść ode mnie nie wydusicie, ale tego, co mamy nie pochwalę. Chyba się tu nawet zgadzamy, bo tak interpretuję zdanie &#8220;Nawiasem mówiąc: Po wypadku bufetowa natychmiast naprawiła tamtą trasę- teraz jest równa jak stół. Ograniczenie pozostało. :/&#8221;.<br />
2. Merytorycznie miałem się odnieść do &#8220;porypa&#8221;, czy do &#8220;mikkolubnego kretynka&#8221;? Już tylko to zwalniało mnie udzielania wyjaśnień. Jednak starałem Ci się wykazać, że Twój komentarz bez kontekstu &#8220;wesoło wam ze śmierci pirata, to może od razu poróbcie na nich pułapki&#8221; jest chybiony. OK - było to nie do końca jasne (czegoś z pisaniny JKM zostaje, co robić), więc nawet te wyzwiska, jako wywołane oburzeniem, jestem skłonny puścić w niepamięć.<br />
3. A ja Twojego trwania przy uporze nie rozumiem. Nie chodzi mi nawet o zawiłości interpunkcyjne, które nie są szeroko rozumiane w &#8220;większości społeczeństwa&#8221; (a widać, czarno na białym, jak mogą zmienić znaczenie zdania - p. Anna vel. Ania O.  może poświadczyć, bo niedawno prosiłem ją o wyjaśnienie), tylko o pierwszą część zdania. Czy najwyżsi przedstawiciele &#8220;normalnych&#8221; (i, chciał nie chciał, mikkolubów) zapylają karetkami reanimacyjnymi? Też nie jeżdżę Ujazdowskimi, ale tych gości można spotkać nie tylko tam. Mam przypomnieć historię policjanta, którymi strzałami ostrzegawczymi usiłował zatrzymać kolumnę samochodów z ówczesną premier Hanną Suchocką? Gdyby jechali na sygnale, to by strzelał? A było to w terenie zabudowanym.<br />
Jeżeli więc przedstawiciele WRD (Wydziału Ruchu Drogowego) opowiadają, że prędkość zabija, to dlaczego pozwalają pewnej grupie siać bezkarnie zagrożenie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-121007</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 19:02:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-121007</guid>
		<description>Ad 60. Ania O.
Dziwi mnie to pytanie z Pani strony, bo jeszcze niedawno broniła Pani stylu jazdy JKM (np. jak to sprawnie zawiózł Panią z Nowego Światu na Dworzec Centralny), a ja, jakoś tak nawet wspólnie z Wiadomą Osobą próbowałem Panią wyciągnąć z błędu (ma się rozumieć Wiadoma Osoba znacznie kulturalniej i inteligentniej, bo ja jestem tylko mikkolubem).
Co do przestrzegania prawa w ogóle, to mam odczucia ambiwalentne, ale staram się. Przynajmniej w zakresie tego, co jest egzekwowane, a nie tylko martwym paragrafem. Mam jednak poczucie, że może coś tam być w gąszczu przepisów, co mi umknęło, ale całkiem prawdopodobne tak to u nas ma być, żeby nikt nie miał zbyt dobrego samopoczucia przed przedstawicielami władzy.
Jeżeli chodzi o meritum, to na polskich drogach, jeżeli potrzeba dojechać z punktu A do punktu B, to przede wszystkim trzeba przeżyć. Przestrzeganie wyznaczonych dla pospólstwa limitów (przedstawiciele władzy akurat nie muszą) nie wystarcza, bo na drogach są ciężarówki jadące 80 km/h (równo - w polu i w terenie zabudowanym) oraz PKS-y "pędzące" 50 km/h i sikające olejem silnikowym. Trzeba to jakoś wyprzedzić, a nie jest to o tyle łatwe, że takie zawalidrogi często zbijają się w kupę (Otylia Jędrzejczak z tym właśnie sobie nie poradziła), a co gorsza ciągną za sobą różnych maruderów w osobówkach, którzy wprawdzie chcieliby je wyprzedzić, ale nie za bardzo wiedzą jak. Ci ostatni lubią bardzo jechać zderzak w zderzak i utrudniają wyprzedzanie takiej kolumny na raty. Oczywiście oni też kiedyś dojadą do punktu B, ale nie wiem, czy chcielibyśmy jeździć z prędkością najwolniejszego pojazdu na drodze.
O tym jak ja jeżdżę - pisałem. Przejeżdżałem obok "suszarek", "fototrzepów" i jechało za mną "kino objazdowe" (tak im się podobała moja jazda, że wyprzedzali na zakręcie i mało co czołówki nie zrobili). Żadnej reakcji ze strony organów, mimo niezwalniania. To chyba nie jest ze mną aż tak źle? Ale święty nie jestem i nie od zawsze tak robię. Miałem jednak to szczęście, że pewne opamiętanie przyszło przed, a nie po. I tego wszystkim "piratom" życzę, a nie tego, żeby się zabili.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 60. Ania O.<br />
Dziwi mnie to pytanie z Pani strony, bo jeszcze niedawno broniła Pani stylu jazdy JKM (np. jak to sprawnie zawiózł Panią z Nowego Światu na Dworzec Centralny), a ja, jakoś tak nawet wspólnie z Wiadomą Osobą próbowałem Panią wyciągnąć z błędu (ma się rozumieć Wiadoma Osoba znacznie kulturalniej i inteligentniej, bo ja jestem tylko mikkolubem).<br />
Co do przestrzegania prawa w ogóle, to mam odczucia ambiwalentne, ale staram się. Przynajmniej w zakresie tego, co jest egzekwowane, a nie tylko martwym paragrafem. Mam jednak poczucie, że może coś tam być w gąszczu przepisów, co mi umknęło, ale całkiem prawdopodobne tak to u nas ma być, żeby nikt nie miał zbyt dobrego samopoczucia przed przedstawicielami władzy.<br />
Jeżeli chodzi o meritum, to na polskich drogach, jeżeli potrzeba dojechać z punktu A do punktu B, to przede wszystkim trzeba przeżyć. Przestrzeganie wyznaczonych dla pospólstwa limitów (przedstawiciele władzy akurat nie muszą) nie wystarcza, bo na drogach są ciężarówki jadące 80 km/h (równo - w polu i w terenie zabudowanym) oraz PKS-y &#8220;pędzące&#8221; 50 km/h i sikające olejem silnikowym. Trzeba to jakoś wyprzedzić, a nie jest to o tyle łatwe, że takie zawalidrogi często zbijają się w kupę (Otylia Jędrzejczak z tym właśnie sobie nie poradziła), a co gorsza ciągną za sobą różnych maruderów w osobówkach, którzy wprawdzie chcieliby je wyprzedzić, ale nie za bardzo wiedzą jak. Ci ostatni lubią bardzo jechać zderzak w zderzak i utrudniają wyprzedzanie takiej kolumny na raty. Oczywiście oni też kiedyś dojadą do punktu B, ale nie wiem, czy chcielibyśmy jeździć z prędkością najwolniejszego pojazdu na drodze.<br />
O tym jak ja jeżdżę - pisałem. Przejeżdżałem obok &#8220;suszarek&#8221;, &#8220;fototrzepów&#8221; i jechało za mną &#8220;kino objazdowe&#8221; (tak im się podobała moja jazda, że wyprzedzali na zakręcie i mało co czołówki nie zrobili). Żadnej reakcji ze strony organów, mimo niezwalniania. To chyba nie jest ze mną aż tak źle? Ale święty nie jestem i nie od zawsze tak robię. Miałem jednak to szczęście, że pewne opamiętanie przyszło przed, a nie po. I tego wszystkim &#8220;piratom&#8221; życzę, a nie tego, żeby się zabili.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: gtc</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120997</link>
		<dc:creator>gtc</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 18:22:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120997</guid>
		<description>@Awanturry 
ty tez kiedys zdechniesz  ........ pytalem czy bedziesz pchal swoj samochod na swiatalach i klaksonie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Awanturry<br />
ty tez kiedys zdechniesz  &#8230;&#8230;.. pytalem czy bedziesz pchal swoj samochod na swiatalach i klaksonie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Stay_Frosty</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120973</link>
		<dc:creator>Stay_Frosty</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 15:30:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120973</guid>
		<description>Summum ius summa iniuria</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Summum ius summa iniuria</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wymagany</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120971</link>
		<dc:creator>Wymagany</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 15:27:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120971</guid>
		<description>@xiężulka

&lt;blockquote cite=""&gt; "Wymagany, a propos poglądów konserwatywno-liberalnych, zechcecie odpowiedzieć na pytanie o Żydów za okupacji?"&lt;/blockquote&gt; 

No przecież odpowiedziałem, tylko nie doczytałeś. Jeśli prawo było legalne (a napisałes, że tak), to ukrywanie Żydów było działaniem sprzecznym z prawem. Jego łamaniem.

&lt;blockquote cite=""&gt;  Jak konserwatywny-liberał zachować się powinien?&lt;/blockquote&gt; 

No, szanowny Panie, pięknie Pan odbiega od tematu. 

&lt;blockquote cite=""&gt; Albo Wy, kolego?&lt;/blockquote&gt;

I dalej! Przypomnę, że dyskusjanie była NIE o moralności, lecz o prawie. bo sytuacja z moralnego punktu widzenia jest oczywista. Stosuje Pan tani zabieg erystyczny, który niniejszym Panu nie wyszedł. Prosze wrócić do tematu dyskusji.

Przy okazji uwaga osobista, mikkisto- nie jestem ani Twoim kolegą, a nie Twoim towarzyszem. Przyzwyczajenia z poprzedniej epoki proszę zostawić sobie na zebrania z kolegami ze Zbowidu. Tam spotkasz zapewne wielu swoich "towarzyszy".

&lt;blockquote cite=""&gt; Durny mikkofobie (zachowuję konwencję, choć sprawia ona wrażenie nerwowego tiku), ja nie sugeruję, że “od dziś nie ma prawa”, lecz otwartym tekstem piszę, że go nie ma i to od dawna. Jest natomiast administracyjne uświęcenie widzimisię paru przypadkowych facetów w rodzaju posłów.&lt;/blockquote&gt; 

Pisząc "sugeruję" chciałem być po prostu delikatny. bo powyższe jest oczywiste. W swojej bezbrzeżnej głupocie własnie to otwartym tekstem piszesz.  A są to poglądy swołoczy, czyli anarchosocjalistów. I własnie taką swołoczą, w swietle tego co napisałeś, jesteś.

&lt;blockquote cite=""&gt; To produkt bezwartościowy od samego początku, a ponieważ niezgodny z prawem naturalnym, to będący lewem, a nie prawem. &lt;/blockquote&gt; 

Najbardziej lewy jesteś Ty. Widzimisię jednego xiężulka, który jakies tam zasady uznał za prawo naturalne mają stanowić przepisy? Zaraz pojawi się drugi taki narwaniec, dla którego prawem naturalnym bedzie zabicie niewiernych (np nie muzułmanów) i co? albo trzeci, który uzna, ze przerwanie ciąży w dziewiątym miesiącu nie jest zabiciem człowieka, bo sie nie narodził i co? uznamy wszystkie trzy prawa naturalne? Jesteś lewackim anarchistą. Po raz kolejny to się potwierdza. 

Nie podobają ci sie jakies konkretne ustawy (mi tez się niektóre nie podobają) to je zmień. Głosuj na tych którzy zmienią. Sam stań do wyborów. Ale przestań truć bez sensu.
Dura lex sed lex.
A dla ustaw które zawieraja błędy- durne lex, sed lex. Zamiast ignorować, trzeba naprawić. To jest właśnie postawa konserwatysty. Liberalnego również.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@xiężulka</p>
<blockquote cite=""><p> &#8220;Wymagany, a propos poglądów konserwatywno-liberalnych, zechcecie odpowiedzieć na pytanie o Żydów za okupacji?&#8221;</p></blockquote>
<p>No przecież odpowiedziałem, tylko nie doczytałeś. Jeśli prawo było legalne (a napisałes, że tak), to ukrywanie Żydów było działaniem sprzecznym z prawem. Jego łamaniem.</p>
<blockquote cite=""><p>  Jak konserwatywny-liberał zachować się powinien?</p></blockquote>
<p>No, szanowny Panie, pięknie Pan odbiega od tematu. </p>
<blockquote cite=""><p> Albo Wy, kolego?</p></blockquote>
<p>I dalej! Przypomnę, że dyskusjanie była NIE o moralności, lecz o prawie. bo sytuacja z moralnego punktu widzenia jest oczywista. Stosuje Pan tani zabieg erystyczny, który niniejszym Panu nie wyszedł. Prosze wrócić do tematu dyskusji.</p>
<p>Przy okazji uwaga osobista, mikkisto- nie jestem ani Twoim kolegą, a nie Twoim towarzyszem. Przyzwyczajenia z poprzedniej epoki proszę zostawić sobie na zebrania z kolegami ze Zbowidu. Tam spotkasz zapewne wielu swoich &#8220;towarzyszy&#8221;.</p>
<blockquote cite=""><p> Durny mikkofobie (zachowuję konwencję, choć sprawia ona wrażenie nerwowego tiku), ja nie sugeruję, że “od dziś nie ma prawa”, lecz otwartym tekstem piszę, że go nie ma i to od dawna. Jest natomiast administracyjne uświęcenie widzimisię paru przypadkowych facetów w rodzaju posłów.</p></blockquote>
<p>Pisząc &#8220;sugeruję&#8221; chciałem być po prostu delikatny. bo powyższe jest oczywiste. W swojej bezbrzeżnej głupocie własnie to otwartym tekstem piszesz.  A są to poglądy swołoczy, czyli anarchosocjalistów. I własnie taką swołoczą, w swietle tego co napisałeś, jesteś.</p>
<blockquote cite=""><p> To produkt bezwartościowy od samego początku, a ponieważ niezgodny z prawem naturalnym, to będący lewem, a nie prawem. </p></blockquote>
<p>Najbardziej lewy jesteś Ty. Widzimisię jednego xiężulka, który jakies tam zasady uznał za prawo naturalne mają stanowić przepisy? Zaraz pojawi się drugi taki narwaniec, dla którego prawem naturalnym bedzie zabicie niewiernych (np nie muzułmanów) i co? albo trzeci, który uzna, ze przerwanie ciąży w dziewiątym miesiącu nie jest zabiciem człowieka, bo sie nie narodził i co? uznamy wszystkie trzy prawa naturalne? Jesteś lewackim anarchistą. Po raz kolejny to się potwierdza. </p>
<p>Nie podobają ci sie jakies konkretne ustawy (mi tez się niektóre nie podobają) to je zmień. Głosuj na tych którzy zmienią. Sam stań do wyborów. Ale przestań truć bez sensu.<br />
Dura lex sed lex.<br />
A dla ustaw które zawieraja błędy- durne lex, sed lex. Zamiast ignorować, trzeba naprawić. To jest właśnie postawa konserwatysty. Liberalnego również.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wymagany</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120965</link>
		<dc:creator>Wymagany</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 15:10:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120965</guid>
		<description>@Kizior (nie numeruj wypowiedzi na które odpowiadasz, bo bywa, że moderator niektóre wyrzuca, wszystko się zaburza i robi sie bałagan)

1. Nie mam zamiaru tłumaczyć Ci ani odnosić się do wypowiedzi innych forumowiczów, bo sie z nimi nie identyfikuję.
No moze o tyle, że jak sobie pomysle, że ten idiota mógł zabic moje dziecko, żonę czy mnie to odczuwam pewien komfort, że jednak zagrożenia już nie ma.

2. Widze, że nie odniósł się pan merytorycznie do moich uwag i nic dziwnego, bo cóż mozna odpisać, prócz "faktycznie, ja kizior mocno sie wygłupiłem. Przepraszam". No ale do tego trzeba miec klasę.

3. Dla mnie, jak chyba dla wiekszości społeczeństwa, Erka to karetka reanimacyjna, nic wspólnego z panami z rzadu (czyzby w przeciwieństwie do kiziora?) nie mam, widuje ich niezbyt często (bo nie jeżdżę z zasady Alejami Ujazdowskimi). Żadne żałosne próby ratowania sytuacji za pomoca wykrętów interpunkcyjnych kiziorowi nie pomogą.
Gdyby _wszyscy_ jeździli tak jak BOR (stawiam tezę) to bezpieczeństwo na ulicach uległoby pogorszeniu. Czyli więcej ofiar.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Kizior (nie numeruj wypowiedzi na które odpowiadasz, bo bywa, że moderator niektóre wyrzuca, wszystko się zaburza i robi sie bałagan)</p>
<p>1. Nie mam zamiaru tłumaczyć Ci ani odnosić się do wypowiedzi innych forumowiczów, bo sie z nimi nie identyfikuję.<br />
No moze o tyle, że jak sobie pomysle, że ten idiota mógł zabic moje dziecko, żonę czy mnie to odczuwam pewien komfort, że jednak zagrożenia już nie ma.</p>
<p>2. Widze, że nie odniósł się pan merytorycznie do moich uwag i nic dziwnego, bo cóż mozna odpisać, prócz &#8220;faktycznie, ja kizior mocno sie wygłupiłem. Przepraszam&#8221;. No ale do tego trzeba miec klasę.</p>
<p>3. Dla mnie, jak chyba dla wiekszości społeczeństwa, Erka to karetka reanimacyjna, nic wspólnego z panami z rzadu (czyzby w przeciwieństwie do kiziora?) nie mam, widuje ich niezbyt często (bo nie jeżdżę z zasady Alejami Ujazdowskimi). Żadne żałosne próby ratowania sytuacji za pomoca wykrętów interpunkcyjnych kiziorowi nie pomogą.<br />
Gdyby _wszyscy_ jeździli tak jak BOR (stawiam tezę) to bezpieczeństwo na ulicach uległoby pogorszeniu. Czyli więcej ofiar.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ania O.</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120886</link>
		<dc:creator>Ania O.</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 07:18:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120886</guid>
		<description>@Kozior: 
A pan ma takie samo zdanie na temat wolnosci jak porypy?
Dla porypów wolnosc oznacza nieprzestrzeganie prawa. 
To anarchia i lewactwo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Kozior:<br />
A pan ma takie samo zdanie na temat wolnosci jak porypy?<br />
Dla porypów wolnosc oznacza nieprzestrzeganie prawa.<br />
To anarchia i lewactwo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120798</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 17:10:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120798</guid>
		<description>Ad 52.
Przepraszam, że nie dodałem tej pięknej i nacechowanej współczuciem wypowiedzi do wpisu nr 54.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 52.<br />
Przepraszam, że nie dodałem tej pięknej i nacechowanej współczuciem wypowiedzi do wpisu nr 54.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120797</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 17:08:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120797</guid>
		<description>Ad 39.
Moje zdanie o cieszących się z cudzej śmierci możesz poznać jeszcze we wpisie nr 54, bo tu wyraźnie jeszcze nie załapałeś. Nie wiem tylko, kogo nazywasz przestępcą. Radość, a nawet życzenie komuś śmierci raczej przestępstwem nie jest. W kraksie Ferrari nie wiadomo, kto prowadził (n.b. jeżeli był to M.Z., to lepiej dla niego byłoby, gdyby się przyznał). Ja nie mam żadnej sprawy karnej i czysto w rejestrze skazanych; po drogach jeżdżę trzeźwy i policja mnie nie zatrzymuje, choć nie zwalniam na ich widok. Największym zagrożeniem na drodze jestem, gdy jadę moją nieinteresującą dla policji prędkością po Wisłostradzie. 
Mimo to, nadal nawołuję swoich znajomych do spokojnej jazdy i zerwania z polskimi obyczajami na drogach. Wiem też, że nie zapewni mi to bezpieczeństwa, bo oprócz naśladowców Zientarskiego i sibiradiowców, są jeszcze naszprycowani kierowcy przeładowanych tirów, a toczące się 40 km/h PKS-y typu Autosan "gubią" tygodniowo po kilka litrów oleju silnikowego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 39.<br />
Moje zdanie o cieszących się z cudzej śmierci możesz poznać jeszcze we wpisie nr 54, bo tu wyraźnie jeszcze nie załapałeś. Nie wiem tylko, kogo nazywasz przestępcą. Radość, a nawet życzenie komuś śmierci raczej przestępstwem nie jest. W kraksie Ferrari nie wiadomo, kto prowadził (n.b. jeżeli był to M.Z., to lepiej dla niego byłoby, gdyby się przyznał). Ja nie mam żadnej sprawy karnej i czysto w rejestrze skazanych; po drogach jeżdżę trzeźwy i policja mnie nie zatrzymuje, choć nie zwalniam na ich widok. Największym zagrożeniem na drodze jestem, gdy jadę moją nieinteresującą dla policji prędkością po Wisłostradzie.<br />
Mimo to, nadal nawołuję swoich znajomych do spokojnej jazdy i zerwania z polskimi obyczajami na drogach. Wiem też, że nie zapewni mi to bezpieczeństwa, bo oprócz naśladowców Zientarskiego i sibiradiowców, są jeszcze naszprycowani kierowcy przeładowanych tirów, a toczące się 40 km/h PKS-y typu Autosan &#8220;gubią&#8221; tygodniowo po kilka litrów oleju silnikowego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120795</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 16:53:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120795</guid>
		<description>Ad 38.
Sorry, że tak na końcu, ale były nieco ważniejsze sprawy. Otóż nie było takiej opcji, żeby mi taki numer zapakowali i ja bym się nie skapował. Chyba że na bezczela (najlepiej im to wychodzi ze znakiem STOP i światłami, których za nic nie chcą poprawić - mam na myśli to mruganie zielonego, o którym pisałem). Teraz jeszcze bardziej nie, bo nauczyłem się jeździć z prędkością, która ich rozczarowuje (stylu nie musiałem zmieniać, żeby nie chcieli się mnie czepiać), ale pojawiły się laserki, którymi ponoć można wyławiać "piratów" z tłumu i tu mogą być jakieś jaja, jeżeli to zapamiętuje tylko prędkość, bez obrazka. Tylko, gdzie tu AUTORYTET, jeżeli gość się tłumaczy , że to czas, a tu proszę zarejestrowany film?
Mój prosty umysł inżynierski wyprodukował dla PP kilka koncepcji urządzeń optycznych mogących zastąpić tę całą sztafetę pomiarową (na odcinku 100 m, 70 km/h to 5 s, a jest jeszcze czas reakcji). W końcu parę lat później konstruowano celowniki optyczne dla bombowców, więc pewnie nie są te koncepcje odrealnione.
Ciekawi mnie jednak, jak było naprawdę?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 38.<br />
Sorry, że tak na końcu, ale były nieco ważniejsze sprawy. Otóż nie było takiej opcji, żeby mi taki numer zapakowali i ja bym się nie skapował. Chyba że na bezczela (najlepiej im to wychodzi ze znakiem STOP i światłami, których za nic nie chcą poprawić - mam na myśli to mruganie zielonego, o którym pisałem). Teraz jeszcze bardziej nie, bo nauczyłem się jeździć z prędkością, która ich rozczarowuje (stylu nie musiałem zmieniać, żeby nie chcieli się mnie czepiać), ale pojawiły się laserki, którymi ponoć można wyławiać &#8220;piratów&#8221; z tłumu i tu mogą być jakieś jaja, jeżeli to zapamiętuje tylko prędkość, bez obrazka. Tylko, gdzie tu AUTORYTET, jeżeli gość się tłumaczy , że to czas, a tu proszę zarejestrowany film?<br />
Mój prosty umysł inżynierski wyprodukował dla PP kilka koncepcji urządzeń optycznych mogących zastąpić tę całą sztafetę pomiarową (na odcinku 100 m, 70 km/h to 5 s, a jest jeszcze czas reakcji). W końcu parę lat później konstruowano celowniki optyczne dla bombowców, więc pewnie nie są te koncepcje odrealnione.<br />
Ciekawi mnie jednak, jak było naprawdę?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kozior</title>
		<link>http://nczas.com/wiadomosci/polska/piraci-drogowi-do-psychiatry-i-inne-pomysly-z-1939/#comment-120791</link>
		<dc:creator>Kozior</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 16:31:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2906#comment-120791</guid>
		<description>Ad 43.
Cieszę się bardzo, że jakoś niechcący udało mi się sprowokować to wyznanie. Najgorzej to nie wiedzieć, z kim ma się do czynienia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 43.<br />
Cieszę się bardzo, że jakoś niechcący udało mi się sprowokować to wyznanie. Najgorzej to nie wiedzieć, z kim ma się do czynienia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.352 seconds -->
