E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia
Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!
Władze Poznania wprowadziły od początku lipca “opłaty za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. Podstawą obliczenia kwoty należności jest wielkość powierzchni m.in. dróg, dachów, lotnisk i terenów przemysłowych.
“Nowa opłata wprowadzana jest bardzo łagodnie; oprócz tego, że stawki są niskie, to została wprowadzona dotacja dla mieszkańców po to, by nie odczuwali jej wysokości. Wskazujemy mieszkańcom Poznania możliwość zagospodarowania wód deszczowych na własnej posesji” – powiedziała PAP Bożena Przewoźna, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta Poznania.
Ściąganiem należności zajmuje się poznański Zarząd Dróg Miejskich. Opłaty są pobierane na podstawie umów zawartych z ZDM przez właścicieli nieruchomości. Ich wysokość została ustalona na 0,08 – 0,13 złotych za metr kwadratowy miesięcznie netto, a dopłaty wynoszą od 0,05 do 0,12 zł.
Bożena Przewoźna podkreśliła PAP, że opłata pobierana w Poznaniu jest niższa od “podatku deszczowego” w innych miastach. Nie zmienia to faktu, że Poznań jest pierwszym dużym miastem, w którym wprowadzono taką opłatę. Według danych zespołu ds. kanalizacji deszczowej poznańskiego Zarządu Dróg Miejskich, funkcjonuje ona m.in. w Pile, Tucholi, Gnieźnie, Wągrowcu i Siedlcach.