“Dziennik”: Szpital MSWiA z Gdańska chce pieniędzy od prezydenta. Za co? Za to, że karetka z tej placówki czuwała w pobliżu głowy państwa przez 71 dni w zeszłym roku, podczas urlopu Lecha Kaczyńskiego. Szpital wystawił rachunek na 214 tys. zł, ale zapłaty nie dostał :-) “Dziennik” dotarł do pozwu, z jakim placówka idzie do sądu.
Szpital MSWiA domaga się od prezydenta Lecha Kaczyńskiego zapłacenia rachunków za opiekę medyczną podczas wakacyjnych pobytów głowy państwa w Juracie. Spór dotyczy karetki z załogą, która była przeznaczona do wyłącznej dyspozycji głowy państwa. Rozstrzygnie go warszawski sąd, do którego w najbliższych dniach trafi pozew szpitala.
“Dziennik” dotarł do treści pozwu podpisanego przez dyrektora oraz prawnika z trójmiejskiego szpitala. Wynika z niego, że szykuje się proces, jakiego dotąd w Polsce nie było. Z jednej strony na sądowej ławie zasiądą szefowie gdańskiego szpitala. Ich przeciwnikami - jak sami napisali w pozwie - mają być prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oraz przedstawiciele Biura Ochrony Rządu. - Szpital ma długi, jest w złej kondycji finansowej. Dlatego zapadła tam decyzja, aby domagać się spłaty rachunków co do złotówki - tłumaczy urzędnik resortu spraw wewnętrznych i administracji. Kością niezgody jest karetka należąca do szpitala.
Kancelaria Prezydenta oraz Biuro Ochrony Rządu domagały się, aby szpital podczas każdego pobytu prezydenta w nadmorskiej Juracie wysyłał tam karetkę reanimacyjną. Wraz z lekarzem i sanitariuszami stała w gotowości przez 24 godz. na dobę. Tylko latem i jesienią 2006 r. było to 71 dni. Z dokładnej statystyki przytoczonej w piśmie procesowym wynika, że było to 33 dni urlopu prezydenta i 38 przedłużonych wypadów weekendowych.
- Koszt wyliczyliśmy na 214 tys. zł. Tylko że tych rachunków nikt nie chce szpitalowi pokryć. Powiększają one straty szpitala - mówi rozmówca gazety.
Do 2006 r. koszty opieki medycznej prezydenta w Juracie szpitalowi zwracało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Rachunki nie zostały uregulowane jeszcze w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Obecne kierownictwo resortu wywodzące się z Platformy Obywatelskiej nie ma zamiaru ułatwiać życia urzędnikom podległym Lechowi Kaczyńskiemu i zdecydowanie odmówiło zapłacenia rachunków.
Powód jest prosty: zgodnie z prawem koszty leczenia głowy państwa są refundowane w trakcie oficjalnych wizyt. A urlop oraz wypady weekendowe, według wykładni prawników szpitala i resortu, do takich nie należą. Również Kancelaria Prezydenta nie ma zamiaru płacić. Szpital po raz pierwszy o spłatę długu zwrócił się już pod koniec 2006 r. Jednak urzędnicy kancelarii Lecha Kaczyńskiego zdecydowanie odmówili dokonania przelewów.
- Kancelaria nie widzi podstaw ponoszenia kosztów wynikających z przesłanych faktur - uzasadniła odmowę w czerwcu 2007 r. wicedyrektor zespołu obsługi organizacyjnej prezydenta RP Ewa Wiśniewska. W efekcie dyrekcja gdańskiego szpitala została na lodzie z niezapłaconymi fakturami - czytamy w “Dzienniku”.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 28 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 13 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
24 Kwietnia 2008 o 09:23
Żałosny kraj. Wstyd, wstyd, wstyd.
Najlepiej niech nie czuwają żadni lekarze i żadne karetki. Jak sie Prezydent przekręci, to świat będzie miał powód do kpin, a POlaczkowie będą sie cieszyć jak te pajace.
No to śmiejcie sie pajace, tylko w wolnej chwili zastanówcie się czy ośmieszacie Kaczyńskiego czy Urząd.
To może wypieprzmy w cholerę ten i tak sprowadzony jedynie do reprezentacji urząd, a nie ośmieszajmy Polski w świecie. Prawie 40 milionowy naród i nie stać go by nie ośmieszać Urzędu Prezydenta.
Jeszcze raz - żałość, małość i grzybica pochwy
24 Kwietnia 2008 o 11:13
Witam,
Abstrahujac od tego, czy sie lubi, wzglednie popiera Lech Kaczynskiego, to z faktury wynika, ze dzienny koszt pomocy medycznej to 214 000 / 71 = 3014 zl.
Czy to nie jest przesada? Oczywiscie jest.
I nie wazne w tej chwili kto ma racje. Mnie interesuje raczej ogolne zjawisko, ktore Polacy mogliby okreslic mianem “zycia w wariatkowie”.
Do tego moznaby zaliczyc np. to, ze pracujac w Polsce, zarabiasz do Pazdziernika na innych, a dla siebie masz dwa miesiace zarobkow - czyli jestes praktycznie jak niewolnik; ze musisz pytac sie o wszystko urzednika - w przeciwnym wypadku kara; ze musisz jeszcze to czy tamto.
Ja leczac sie prywatnie za granica nie ponosilem, rzecz jasna takich dziennych wydatkow. Ani moja rodzina. A to bylo leczenie (uzywanie lekarstw, aparatury, wynajecie czasu lekarzy).
Tymczasem szpital zaspiewal taka dzienna sume za “nic nie robienie”, czyli wlasciwie tylko za wynajem karetki i czasu pracy lekarza. Nikt oczywiscie nie zarabia tyle na godzine (nawet adwokaci w USA czy Kanadzie), wiec komentarz dalszy zbedny.
No, ale to sa rzeczy oczywiste.
Ja bylbym zainteresowany raczej tym, aby to sie zmienilo (mam na mysli to, ze powoli przestajemy byc panami swojego zycia). Ale czy w ogole jest na to szansa? Nie wiem. Obszerne spekulacje na ten temat, podbudowane tematyka fantastyczno-naukowa zawarlem w innym moim poscie:
http://nczas.com/polska/co-musisz-wiedziec-wdajac-sie-w-spor-z-fiskusem/
Jesli kto ciekawy niech przeczyta. Sa tam takze podane linki do ciekawych audycji z udzialem p. Popieli.
Pozdrawiam,
J. Smith II
24 Kwietnia 2008 o 11:56
Roboczogodzina w zakładzie naprawy samochodów kosztuje 100-200 zł.
Dlacego roboczogodzina lekarza miałabyć mniejsza?
Poza tym zamawiając usługę wypadałoby się wcześniej zapytać o cenę - a jak dla zamawiającego jest to nieistotne, to nie należy się dziwić wysokości rachunku.
24 Kwietnia 2008 o 12:17
J.Smith2 - wiec martwia cie koszty, ktore jak wyliczyles sa za wysokie. No to pomysl jeszcze raz - karetka ktora nic nie robi i ludzie ktorzy nic nie robia to STRACONE PIENIADZE. W zakladzie pracy jak Ci kilku ludzi siadzie i nie bedzie pracowac to TRACISZ TO CZEGO NIE WYPRODUKUJESZ!!! Mysl czlowieku. Karetka za uslugi zapewne dostaje kase z kasy chorych, ZUS-u i cholera wie od kogo jeszcze (nie znam sie na tym). Ci ludzie i sprzet jak staja i nic nie robia to po prostu nie zarabiaja na siebie. Poza tym to co piszesz, ze kwota jaka wyliczyles jest za niska, jest smieszne. Same koszta amortyzacyjne specjalistycznego sprzetu medycznego sa ogromne - a nie sadze zeby kaczorowi wyslali stary wysluzony ambulans ze starszym sprzetem. Na pewno bylo to najlepsze co mieli=najdrozsze. W karetce masz ilu ludzi? 2-3? To policz jeszcze raz i wez pod uwage ze placisz nie za 8 godzin pracy tylko za 24h dziennie !!! Bo ta karetka pewnie stala tam cala dobe w stanie gotowosci. I wtedy wyjdzie Ci ze wedlug mnie koszt jest wrecz zanizony.
Myslenie nie boli.
Ja sie zgadzam ze nas to wszystkich osmiesza - ale nie winmy spoleczenstwa. Osmiesza nas prezydent i jego swita odmawiajac zaplaty. A i pamietajmy ze my za to placimy, a to juz nie jest smieszne tylko wk…wia.
24 Kwietnia 2008 o 12:26
Franczeska ! Jest tylko jedno ale. Albo darujmy sobie instytucje Prezydenta albo pogódźmy się z pewna nienormalnością tego typu stanowisk. Air Force One też w wolnej chwili nie lata w Delta AirLines i niewątpliwie jest ekonomiczną katastrofą.
Po za tym to była karetka z MSWiA, a nie pospolici łowcy skór. Nie powiesz mi, że miejsce stacjonowania tej karetki ma wpływ na dochodowość.
Problemem jest istnienie szpitali MSWiA, a nie to, że prezydenta zabezpiecza karetka pod oknem.
Ja tam jestem zdania, że skoro decydujemy się na Prezydenta, to powinniśmy i zdecydować na karetkę, lekarza, ochroniarza itd.
Takie “skandale” w mediach tylko nas jako naród ośmieszają. Boso ale w ostrogach
24 Kwietnia 2008 o 13:38
Czy prezio Kwaśniewski i inni władcy pokryli swoje takie same długi?????????? Czy tamtym wystawiano rachunki? Jerżeli nie to ja jako podatnik DOMAGAM SIĘ aby to uczyniono!
24 Kwietnia 2008 o 14:17
Pzeciez de facto to i tak my placimy. A Jasniewielmozni panstwo rzadzacy i tak zrobia co im sie podoba. Nie widzicie gdzie zyjecie?
24 Kwietnia 2008 o 15:12
Witam (w przerwie pomiedzy komplikowaniem kodu a przyrzadzaniem obiadku).
Alez droga p.Franczeska, te wyliczenia sa mi znane. Mnie chodzilo raczej o pokazanie absurdalnosci calej sytuacji.
Poza tym bardzo prosze: kochani ludzie, nie skaczcie tak sobie do oczu. Odkad pojawil sie internet i te wszystkie fora, odnosze wrazenie, ze na tych forach wiekszosc kloci sie i tak sobie umila czas.
Przeciez to jest zupelnie jalowe.
To zjawisko zauwazam zarowno na polskich jak i angielskich, czy francuskich stronach, ktore czasem odwiedzam. Robie to jednak na tyle rzadko, ze gdy juz tam jestem - uderza mnie jakas zlosc, agresja czy buta forumowiczow. To zreszta nie dotyczy tylko polityki ale i calego spektrum tematow.
Kiedys na przyklad wszedlem na forum “kopalniawiedzy.pl”, a tam, zdawaloby sie w miejscu, gdzie wypowiadaja sie entuzjasci nauki, trwa jakas dziwna wojna pomiedzy dwoma osobami, zdaje sie pomiedzy “waldi888231200″, glosicielem teorii o czyms co nazywa “PM” a “mikroos” - trzezwym racjonalista.
Nie rozumiem skad sie to bierze. Byc moze moglbym sie tego dowiedziec studiujac odpowiednie materialy z socjologii, ale prawde mowiac szkoda mi na to czasu. Wiec tylko apeluje: wiecej tolerancji, empatii.
Sa takie miejsca, gdzie tego sie prawie nie spotyka, ale to jest tak rzadkie zjawisko jak ekstremalnie wysokie IQ, czy pachnacy chleb. Takie miejsca przyjemnie sie odwiedza i z checia powraca.
Forum na tej stronie tez mogloby byc takie, nieprawdaz?
A jeszcze: nasze megabajty dyskusji, w gruncie rzeczy niczego nie zmieniaja, co najwyzej skanalizowuja potrzebe kontaktu i po czesci innych potrzeb czlowieczych. Ale same w sobie sa zupelnie jalowe i czcze.
Jednakze jesli naprawde chcecie cos zrobic, to zamiast dzielic wlos na czworo wezcie sie prosze za cos konstruktywnego, chociazby zapiszcie sie do UPR, do Mensy czy gdzie indziej, nawiazcie dobre i serdeczne kontakty z ludzmi w realu.
Czego wam zycze.
J.Smith II
24 Kwietnia 2008 o 15:48
@J.Smith 2
Tu cię akurat popieram,do twych teori dodam taniość odwagi ,ukrytej za klawiaturą, lenistwo ogólne, i mocność w gębie,dla zabicia czasu.
A karetka, jak są takie przepisy, “bezpieczeństwa” powinna być , - rojka o pieniądze jest bezdyskusyjna płacić i nie robić jaj.(szukając oczywiście tańszych rozwiązań)
Chyba że jakiś BOR-owik spanikował ,i karetkę zamówił jako dobry wujek,
-wtedy mamy problem.
24 Kwietnia 2008 o 17:23
Przeczytałem te durne komentazre mikkolubstwa - i oczywiście żaden poryp nie zauważył podstawowej rzeczy:
Pozywanie osoby prezydenta jest bez sensu, gdyż Jarosław Kaczyński nie zamawiał karetki, nie umawiał się co do wysokości zapłaty. Jak złośliwy żydomason zamówi bez wiedzy mikkoluba pod jego dom taksówkę, której mikkolub nie zamawiał, a po dwóch miesiącach tykania licznika postojowego taryfiarz zgłosi się do mikkoluba po zapłatę - to mikkolub grzecznie zapłaci?
24 Kwietnia 2008 o 19:55
Naprawde stan zdrowia Kaczynskiego nie obchodzi mnie bardziej niz statystycznego obywatela, z ta roznica ze statystyczny obywatel ma mniejsze szanse na karetke reanimacyjna- ew.na pomocna dlon sanitariusza z “pavulonem”. Roznica pomiedzy kacykiem a obywatelem jest taka ze to rzady kacykow doprowadzily do zapasci sluzby zdrowia (proponuje zmienic nazwe) ktorej stan mozna porownac do stanu zdrowia prof.Religi. Na skutek nieudolnosci naszych kacykow doprowadzono do zapasci calego systemu tzw. opieki zdrowotnej i co najgorsze nie widac zadnego swiatelka w tunelu.
Pan prezydent, jezeli jego stan zdrowia jest taki tragiczny ze wymaga extraordynaryjnych srodkow moze udac sie na zasluzony odpoczynek, pisac ksiazki lub wyglaszac prelekcje na niektorych renomowanych amerykanskich uczelniach.Panie Prezydencie niech Pan nie sklada w ofiarze ojczyznie swego cennego zycia i tak juz Pan przeszedl do historii polskiego kabaretu.
24 Kwietnia 2008 o 21:20
Jak zwykle, dyskutujecie Panstwo o problemach, ktore mozliwe sa tylko w socjalizmie.
My juz za te karetke zaplacilismy. Nasze pieniadze, pisze o Polakach naprawde placacych podatki, a nie o pracownikach budzetu, sa marnowane przez caly czas.
Prezydentowi nalezy sie opieka lekarska, jednak chcialbym wiedziec, dlaczego nie umowiono sie np. ze specjalista na telefon. W osrodku , w ktorym przebywa prezydent MUSI BYC salka reanimacyjna! Przeciez on przyjmuje tam gosci z calego swiata.
Tylko skretyniali socjalisci wynajmuja karetke ze szpitala i nie chca za to zaplacic.
Ta sprawa pokazuje, ze socjalisci nie maja absolutnie zielonego pojecia skad sie biora rozne rzeczy. Dla nich one po prostu SĄ. Jak ja mam dosyc tych bezwstydnych glupkow rzadzacych IIIRP i zniewalajacych Polaków!
24 Kwietnia 2008 o 21:39
Prezydent ktorego stan zdrowia wymaga stalego dyzurowania reanimacyjnego ambulansu to nieporozumienie.Czlowiek o takiej kondycji nie moze i nie powinien pelnic odpowiedzialnych funkcji w panstwie.W pracy ktora wykonuje wymaga sie ode mnie dobrej kondycji i musze sie poddawac szczegolowym badaniom- ludzie na stanowiskach administracji panstwowej powinni odznaczac sie rowniez takimi cechami nie wspominajac o wysokim ilorazie inteligencji i uczciwosci.
24 Kwietnia 2008 o 23:01
Wnioskowanie o stanie zdrowia prezydenta na podstawie faktu dyżurowania karetki reanimacyjnej w miejscowości, gdzie Ałganow mówi dobranoc to nawet nie jest nieporozumienie. Człowiek o takiej mentalności nie powinien zabierać głosu na forum z powodu niskiego iloczynu inteligencji i uczciwości.
Ach oczywiście, zapomniałem, że lud roboczy miast, wsi i osiedli wierzy, że ŻADEN dotąd prezydent, a zwłaszcza prezydent Polski nie miał pod ręką karetki reanimacyjnej w ośrodku urlopowym. O helikopterze w górach to nawet nie wspomnę, bo byłby to plus ujemny.
25 Kwietnia 2008 o 08:01
Szanowny Kolarzu, domyslam sie ze jestes nieprzejednanym zwolennikiem Pana Prezydenta ( moze i samym Prezydentem incognito ), ale to nie zwalnia od realnego patrzenia na nasza nieciekawą rzeczywistość- zwłaszcza gdy chodzi o służbę zdrowia i poziom opieki lekarskiej w RP. Oddanie dla miłościwie nam panujących nie powinna przewyzszac uwielbienia jakie ma większość Rosjan do Józefa Stalina. Oni naprawde nie zasluguja na lepsza opieke lekarska niz zwykly magazynier lub kolarz. Zycze Ci duzo ZDROWIA i abys nie chorował i nie musial korzystac z opieki naszych placówek zdrowotnych. To co napisalem nalezy odnieść nie do Kaczyńskiego personalnie ale do stanowiska. Dla mnie - bo podobno zyjemy w państwie o ustroju demokratycznym- KAŻDY obywatel powinien mieć dostęp do opieki medycznej na takim samym poziomie- włącznie z kacykami.
A tak na marginesie gdyby któryś z kacyków niestety zeszedł niespodziewanie -możesz mnie wierzyć ani świat ani któraś tam RP z tego powodu się nie zawali.
Pedałujmy zatem naprzód ku lepszej przyszłości.
25 Kwietnia 2008 o 09:40
Szanowny magazynierze. Widzę, że język polski jest trudny. Można być nieprzejednanym wrogiem, ale nie można by nieprzejednanym zwolennikiem (być może jest to nawet oksymoron) - no chyba, że chodzi o sytuację z mrocznego żartu J. Urbana sprzed 20 lat: zagroził on jakiemuś publicyście, że jeśli ten będzie się go nadal czepiał, to go poprze. A poparcie Urbana oznaczało w tym czasie zabójstwo polityczne, z powodu dość rozpowszechnionego wśród ludności miast wsi i osad wnioskowania w twoim stylu.
“Wnioskowanie” z mojego postu że jestem zwolennikiem (?) prezydenta to logika na tym samym poziomie, co “wnioskowane” z dyżuru karetki na temat stanu zdrowia prezydenta. Jesteś więc przynajmniej konsekwentny, co na ogół jest plusem, jednak w tym przypadku - ujemnym.
A skoro już jesteśmy przy temacie mojego poparcia, to NIE JESTEM “zwolennikiem” prezydenta. Tylko bądź łaskaw nie wyciągać z tego typowych dla ciebie wniosków, że wobec tego muszę być “zwolennikiem” jego przeciwników. Nie muszę i nie jestem, nawet bardzo “nie jestem”. Choć był czas, że byłem bliski jego poparcia i gdyby nie nabyta z latami obserwacji sceny politycznej w Polsce nieufność do “elit”, to może nawet zostałbym “zwolennikiem” i moje rozczarowanie byłoby bardziej dotkliwe.
Cały problem został spowodowany tym, że, w odróżnieniu od reszty elit cierpiących na spastyczną kleptokrację cała ta ekipa “kaczorów” pokazała, że wie, co się dzieje, że jest tragicznie źle i wie, co trzeba zrobić, żeby to zmienić. I nie zrobiła nic w tym kierunku, co początkowo wyglądało na trudności obiektywne spowodowane histeryczną i przestępczą działalnością odsuniętych od koryta “postępowców”, „antyfaszystów”. Ich zdaniem każdy sposób jest dobry i nie ma TAK WIELKIEJ szkody, którą mogłaby ponieść polska gospodarka, kultura, czy pozycja Polski na arenie międzynarodowej, żeby nie opłacało się z tego powodu dopiec ‘kaczorom”. Ale w miarę rozwoju wydarzeń okazywało się, że po prostu Kaczyńscy chcą tego samego, co oni wszyscy: władzy i związanych z nią profitów, tylko metodę dojścia do tego celu wybrali sobie oryginalną.
Jest prawdziwą tragedią, że udało im się omamić, lub z innych powodów pozyskać i skupić wokół siebie wielu wartościowych ludzi, którzy ze szlachetnych pobudek (o co tak teraz trudno!) chcieli i mogliby zrobić dlatego nieszczęsnego kraju sporo dobrego. Tragedią - bo większość tych ludzi zawiodła się dotkliwie i nieprędko spróbują jakiejś nowej aktywności, oddając pole rozmaitym mętom, zajadłym antypolskim pyskaczom i politycznym odpowiednikom białoskarpetkowych “biznesmenów”.
Powracając do nieszczęsnej karetki: Nie ma nic złego w tym, że osoba tak kluczowa, jak prezydent ma tego rodzaju dodatkową ochronę, ktokolwiek by nim nie był. A to dlatego, że skutki wynikłe z jego niespodziewanego zgonu mogły by być dużo gorsze, niż podany koszt. Takie zabezpieczenie jest dobrą i powszechnie spotykaną praktyką. Kwaśniewskiego i Wałęsę zabezpieczano w identycznych sytuacjach przy pomocy helikopterów; nie chcę tego oceniać, ale być może było to optymalne wyście, zważywszy na stan dróg :-)
Zapewniam Cię, że w skali budżetu NFZ te pieniądze to jest ułamek grosza na jednego ubezpieczonego - to “a propos” twoich (wybacz) lewicowych uwag o równości, która ma się manifestować poprzez jednakową opiekę lekarską dla wszystkich. Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby posłowie, senatorowie i najważniejsi urzędnicy władzy wykonawczej mieli nawet dużo lepszą opiekę niż przeciętny obywatel, pod warunkiem, że tego typu przywileje wykorzystują dla mojego kraju, czyli dla mojego dobra. Nie robią tego, niestety, i nie jest to spowodowane samym faktem istnienia przywilejów.
Prawdę mówiąc, za główny powód tego stanu rzeczy uważam społeczeństwo, czyli naród, czyli ogół Polaków. Nie stać nas na lepsze rządy i lepsze państwo, a ostatnio wszystko wskazuje na to, ze na żadne państwo nas nie stać, tacy już jesteśmy i w tym kierunku zmierzamy. Ale to temat na zupełnie inny serial :-)
25 Kwietnia 2008 o 10:01
Szanowny Kolarzu- język polski znam dobrze od dziecka jak i pare innych.” Nieprzejednany zwolennik” to był żart słowny o czy wiesz dobrze ale chciałes być uszczypliwy. Odpowiem Ci póżniej bo obowiązki w magazynie ogromne…
25 Kwietnia 2008 o 12:00
St. magazynierze
Niestety, nie zorientowałem się, ze to żart, a szkoda, bo lubię takie żarty. Może nie był za bardzo czytelny (brak kontekstu) może za mało się znamy po stylu, a może miałem po prostu “gorszy dzień”.
Z tą uszczypliwościa, to też nie całkiem tak, jak myślisz. Są postawy którym sie przeciwstawiam, ale szanuję adwersarzy. A są sprawy, które tepię i do nich należy m. in. zastępowanie jezyka polskiego urzedniczo - dziennikarskim żargonem, zwłaszcza tam, gdzie nie tylko nie ma to praktycznego uzasadnienia, ale służy do ukrycia faktyczego sensu wypowiedzi, jakim jest szerzenie dezinformacji, sztuczne komplikowanie prostych spraw w celu ukrycia ich prawdziwego charakteru oraz wykorzystanie cech prostych ludzi (skłonność do nadinterpretacji, umiłowanie sensacji, myślenie magiczne i emocjonalizm) do robienia im przysłowiowej “wody w mózgu”.
Dlatego czasami reaguję nerwowo i zdarza się, że nie trafiam (jak w twoim przypadku), a potem mi głupio, c.b.d.o.
Obiecuję poprawę i nie magazynowanie w sobie złości i zniechecenia:-)