Aministracja państwowa w Polsce “wyprodukowała” 400 strategii. Nieaktualnych jest 146 z nich, a 140 ocenia się jako nieprzydatne - pisze “Parkiet”.
Takie dane podaje Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które zebrało je na potrzeby usprawnienia procesu wydawania unijnych funduszy. Resort proponuje utworzenie komitetu koordynacyjnego do spraw polityki rozwoju. Nowy organ, jako ciało doradcze premiera, miałby nadzorować proces przygotowywania wszystkich strategii (np. pozyskiwania funduszy, zwiększania zatrudnienia itd.) i oceniać ich spójność oraz sposób realizacji - informuje gazeta.
Tymczasem eksperci uważają, że Polsce nie są potrzebne ani komitet koordynacyjny, ani większość przyjmowanych strategii.
Strategie są emanacją wyobrażeń biurokracji - powiedział “Parkietowi” Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Jego zdaniem rząd, zamiast budować kolejne struktury biurokracji, powinien stworzyć warunki do prowadzenia działalności gospodarczej na zasadach wolnej konkurencji. Resztę zrobią przedsiębiorstwa - twierdzi ekspert.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 31 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 14 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
5 Września 2008 o 19:40
“Liberałowie” Tuska mają dylemat : dla jakiego “liberalizmu” wybrał ich naród ? Zdaje się że ten ich “liberalizm” to 3xb : biurokracja, biurokracja , i jeszcze raz biurokracja. Trzeba zadowolić zwierzchników w Bruxeli.
5 Września 2008 o 20:41
a osrasz na to “to niemożliwe”
6 Września 2008 o 00:34
A Ojsrasz na to:
Odkłada lornetkę, gdyż “posiadł” był nową sąsiadkę. Zagląda na stronę ncz!, gdzie
faszyści ciągle opluwają dobry aparat władzy za przychylanie nieba obywatelom.
Otwiera poradnik agitatora, autorstwa Ozjasza Schechtera. Odruchowo szuka wokół siebie, ale nie znajduje ani Nagant’a, ani Mausera wzór 1911. Włacza więc
swą przerobioną Odrę 1600, którą ogrzewa też swą służbową klitkę.
Zaczyna walić w klawisze interface zrobionego z commodore 64.
“Wy durne mikkoluby, taka niewdzięczność za czystą troskę….”
6 Września 2008 o 06:37
[...] [Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny] Rząd “wyprodukował” 400 strategii [...]
6 Września 2008 o 08:52
“Resort proponuje utworzenie komitetu koordynacyjnego do spraw polityki rozwoju. Nowy organ, jako ciało doradcze premiera, miałby nadzorować proces przygotowywania wszystkich strategii”.
Komitet? Ile ciągnąłby kasy? Ilu zatrudniałby ludzi?
6 Września 2008 o 09:14
“Aministracja państwowa w Polsce “wyprodukowała” 400 strategii. Nieaktualnych jest 146 z nich, a 140 ocenia się jako nieprzydatne - pisze “Parkiet”"
Czyli ponad 100 jest aktualne i przydatne!!!!!
Ciekawostka - gdy powstaną 4 firmy, po czym 3 zbankrutują, a jedna się utrzyma - to mikkolubstwo popiskuje, że wszystko w porządku, zmarnowany wysiłek ludzi tworzących te 3 upadłe firmy nie jest rzeczą złą.
Lecz gdy dokładnie to samo dotyczy działań rządu (na 3 plany nieaktualne inieprzydatne przypada jeden aktualny i przydatny) - to ujadają jak ratlerki zza płotu.
Kolejny raz powtrzam - nie oczekuję po mikkolubach ani kultury, ani mądrości (to jest dla mikkolubów nieosiągalne) - a jedynie konsekwencji w bredzeniu.
6 Września 2008 o 10:02
@Pachciarz Mike z Mogielnicy
“3 upadłe firmy nie jest rzeczą złą.
Lecz gdy dokładnie to samo dotyczy działań rządu (na 3 plany nieaktualne inieprzydatne przypada jeden aktualny i przydatny) - to ujadają jak ratlerki zza płotu.”
Jest mała różnica.
To co napisane jest o tych firmach to prawda, ale Pan nie uwzględnił, że podatnikowi nic do tych firm.
Natomiast za produkcje tych 400 strategii podatnik płaci, więc ma prawo domagać się, aby nie marnowano jego kasy. 146 opracowan do kosza to jednak sporo.
Jak to bywa w artykułach tu zamieszczanych nie ma info dlaczego te opracowania są nieaktualne. Gdyby chodziło o zmianę przepisów w trakcie tworzenia tych strategii, to nie ma sie czego czepiac, ale jesli chodziłoby o niekompetencje urzedników, to racja jest po stronie oburzajacych sie.
6 Września 2008 o 11:39
@Ania O.:
“To co napisane jest o tych firmach to prawda, ale Pan nie uwzględnił, że podatnikowi nic do tych firm.
Natomiast za produkcje tych 400 strategii podatnik płaci, więc ma prawo domagać się, aby nie marnowano jego kasy.”
To w takim razie, dokładnie na tej samej zasadzie ludzie inwestujący w te 3 firmy, które na wolnym rynku przegrały konkurencyjna walkę z jedną, która wygrała - mają prawo się domagać, by nie marnowano ich kasy.
Czemu zatem mikkolubstwo za złe uważa marnowanie 3/4 pieniedzy podatników, a za dobre marnowanie 3/4 pieniedzy inwestorów prywatnych?
Przecież i podatnik, i inwestor prywatny nie chce, by jego pieniadze zostały “zmarnotrawione”.
Zatem mikkolubstwo durnowate, by zachować konsekwencję w bredzeniu - powinno sprzeciwiać się wolnemu rynkowi (!!!!), bo na nim są marnotrawione pieniądze z nietrafionych inwestycji DOKŁADNIE TAK SAMO, jak są marnotrawione pieniądze na nietrafne decyzje rządu.
6 Września 2008 o 12:23
@Pachciarz Mike z Mogielnicy:
“zachować konsekwencję”
Widze, ze inaczej powinnam odpowiedzieć.
Ja zapomniałam (nie zwrocilam uwagi), ze Pan sie odnosci do wypowiedzi komentatorów, a nie do zamieszczonego art. A ja chciałam odniesc sie do tego tekstu o administracji państwowej.
Jesli w produkcji tych 400 strategii zostało naruszone prawo, to urzednicy powinni ponieś konsekwencje. Ja gdybym była dziennikarzem (dziennikarzem śledczym) i widziałabym niegospodarność urzedników zwróciłabym sie do NIKu o sprawdzenie moich spotrzeżeń. Potem to juz sprawa NIKu powiadomienie prokuratury jesliby doszlo do przestepstwa.
“To w takim razie, dokładnie na tej samej zasadzie ludzie inwestujący w te 3 firmy,”
Inwestowanie niesie za sobą ryzyko. I nawet specjaliści czy tez analitycy dość czesto sie myla w swojej strategii.
Zarzadzanie panstwem a firma to jednak roznica. Ale ja juz wiem, co Pan chcial udowodnic. Mikkizm - doktrynerstwo
6 Września 2008 o 12:29
Slonce za mocno przygrzalo? Inwestorzy tych 3 firm moga sobie biadolic, tak jak my mozemy biadolic na racjonalnosc wydawania NASZYCH pieniedzy. Czy ty nie widzisz roznicy czy tylko udajesz ze nie widzisz? A firma ktora zle funkcjonuje powinna poniesc konsekwencje, tak jak inwestor ktory nie umie dobrze zainwestowac swoich pieniedzy, dokladnie tak samo jak zle rzadzaca partia. Roznica jest tylko taka ze w przypadku pomylki rzadu, konsekwencje ponosza takze ci ktorzy tego rzadu nie wybrali.
I znowu nakarmilem trola… Prosze o rozgrzeszenie i naznaczenie mi pokuty.
6 Września 2008 o 13:58
“strategie” to takie ściemnianie biurokratów mające usprawiedliwić wydawanie kolosalnych kwot w rozrzutny sposób na niepotrzebne sprawy no i jeszcze “produkując” te strategie kamuflują swoją ignorancję i nieróbstwo by uzasadnić że są niezbędni i zasługują na wysokie wynagrodzenia
tak się składa że właśnie w mojej “robocie” zaszła zmiana szefa i nowa szefowa jest taką właśnie biurokratką dla której nie liczy się to czy ktoś faktycznie pracuje tylko liczy się ciągłe mnożenie papierków i sztuczne “inicjatywy” i “akcje”….
6 Września 2008 o 21:19
Chyba będę notorycznie to powtarzał:
Kto z państwa czytających Najwyższy Czas i się z nim zgadzającym nie głosował na UPR w ostatnich wyborach???
Albo co gorsza głosował na PO???
Teraz macie za swoje.
Aby przeciwstawić się lękom sianym przez Korporacyjne sondaże:
Sugeruje założyć stronę, na której byłyby składane najlepiej nieodwołalne ślubowania (przysięgi) pójścia i zagłosowania w najbliższych wyborach na UPR,
możnaby liczyć także głosy w poszczególnych okręgach. Obligatoryjność ślubu mogłaby być warunkowana liczbą ślubujących w okręgu.
Dopiero, od danej liczby głosujących, ale algorytm pokazujący wyniki ślubowań, powinien uwzględniać właśnie tą liczbę chętnych, która głosuje od danej liczby.
Powinna być też możliwość zmiany warunku na mniejszy rozsądniejszy - i informacja uświadamiająca logiczny próg liczbowy, na którym warto się skupić.
[na koniec Komentarza podam nazwę 30min Filmu o Manipulacji w Mediach do zobaczenia, na YouTube - zobacz koniecznie, i jeśli możesz zrób napisy]
A teraz omówienie problemu, dlaczego tak dużo zwolenników UPR ostatecznie nie głosuje na UPR.
Problem nie leży w UPR, tylko w nas - zwolennikach UPR. Nawet nie w wyborcach, ale właśnie nas - zwolennikach.
Jest nią Korporatyzm, który jest w pewnym sensie wspólny z Ideą zjawiska Markowości - Cenienia Loga, bardziej niż produktu, w przypadku partii osoby, polityka.
Istotą Korporatyzmu, jak to muslini stwierdził, trafniejszego określenia Faszyzmu, jest właśnie globalizowanie, konsolidowanie, fuzje, monopolizowanie i
wszystkiego co powoduje silniejsze odziaływanie Korporacji. Między innymi Waluty Fiducjarne [polecam Money as debt - pieniądze jako dług film z polskimi
napisami na video google].
Ale także i przede wszystkim silne odziaływanie zjawiska Markowości, wartość Marki lub Parti, zamiast faktycznej wartości Towaru lub osoby - polityka.
W tej logice, nie tylko produkty markowe się lepiej sprzedają przez wielkie Markowe Korporacje, ale Politycy.
Politycy Markowi, to Politycy Korporacyjni, czyli jak to Musolini określał Faszystowscy. To dlatego toniemy w faszystowskim totalitaryźmie, i dlatego, też
Niemcy w nim Toną.
Pierwszym silnym objawem Ideaologi zjawiska zrzeszania w wielkie wspólnoty - Korporacje była Ideaologia pozwalająca zrzeszyć Niemcy. Na lekcjach Historii
uczą, że Niemcy były bardzo podzielone na drobne państewka, dzięki tej ideologii, mogły się scalić i rzucić światu wyzwanie.
Ta idealogia nie skończyła się na scaleniu Niemiec, była dalej przejmowana, co doprowadziło do wybuchu 2 wojen światowych, i doprowadzi do wybuchu 3 wojny
światowej.
Naturalnym owocem idealogii markowości - korporatyzmu - faszyzmu był Adolf Hitler, z jego planem państwa opiekuńczego - totalitarnego.
Założyciele USA, (USA Founders), powiedzieli takie coś:
Jeśli kiedykolwiek dozwolimy, by rządzili nami [anonimowi] ludzie, daleko od nas, którzy bezpośrednio nie odpowiadają przed tymi, którymi rządzą [nami], jeśli
pozwolimy by większe uprawnienia miała władza centralna niż Ta Najniższego Szczebla, najbliżej tych którzy rządzą to będziemy Ofiarami Daleko Większej Tyranii,
niż ta, z której Uciekliśmy z Europy.
[Z tego wynika, że największe uprawnienia powinna mieć władza osiedlowa, miejska, lokalna, nie centralna, czy Europejska, albo jeszcze gorzej - globalna]
Właśnie problem jest taki, że ludzie oddali sterowanie Markowym, Rozleklamowanym politykom z Machiny Korporacyjnej Świata Wielkiego Biznesu -Interesu
korporacji-Polityki tego Biznesu korporacyjnego.
Dopóki sobie nie uświadomimy, że problem, leży w nas, w tym, że wierzymy Korporacyjnym Prywatnym Sądarzom, że informacje Dostarczają nam nie ludzie, nie
prywatne indywidualności - osoby, tylko Markowe Ogólno Polskie i Ogólno Światowe Korporacje, które są rządzone określonym Biznesem - Interesem:
niepersonalnym, bezosobowym, nieidywidualnym.
Dopóki pozwolimy korporacjom rządzić naszym życiem, dopóki będziemy niewolnikami Faszyzmu, czy tego chcemy, czy nie.
Możemy sobie psioczyć na Polityków, ale dopóki myślimy jak tłum bez rozumu i idziemy na kompromis z tłumem, z rzekomymi sondażami korporacji - doputy
jesteśmy na przegranej pozycji.
Ile z was drodzy Państow woli Markowy Napój w sterylnej butelce z ładnym Drogim Logo, efektywnie podany, spełniający normy: “wysokiej jakości” [która to
jakość, to właściwie tylko jakość reklamy] Zamiast samemu sobie wycisnąć zwyczajną nauralną pyszną cytrynę do ładnej szklanki firmy, która nie ma logo, ze
sklepu, który nie ma nazwy - targowiska.
A dla tych Co Dotrwali:
Film na YouTube o manipulacji w Mediach Nosi tytuł
Interpreting Media (NLP):
Interpreting Media (NLP) - 1 of 3
Interpreting Media (NLP) - 2 of 3
Interpreting Media (NLP) - 3 of 3
Film jest w wersji z napisami, ale myślę, że naprawdę jest to perełka i warto by zrobić do tego napisy.
Tłumaczenie tytułu: Interpretując Media (NLP)
NLP - Neuro Linguistic Programming - Neuro Lingwistyczne - Językowe Programowanie.
Aby zachęcić do obejrzenia podam jeden wyraz, którego nie znałem, ale z treści można domyślić się jego znaczenia:
regurgitate: 1) powtarzanie idei, pomysłów, lub faktów, bez ich właściwego zrozumienia
2) zwracanie - wymiotowanie jedzenia przez zwierzęta, bez strawienia
6 Września 2008 o 21:29
Te strategie po to, żeby dać zarobić swoim.
6 Września 2008 o 22:38
@ryhu:
“Inwestorzy tych 3 firm moga sobie biadolic, tak jak my mozemy biadolic na racjonalnosc wydawania NASZYCH pieniedzy.”
No to czemu w takim razie mikkolubstwo nie piętnuje wolnego rynku, na którym musi, po prostu MUSI występować marnotrwienie pieniędzy, jako efekt upadania firm w wyniku wolnorynkowej walki konkurencyjnej?
Jak biadolą porypy nad tym, że część decyzji polityków jest nietrafna - to tak samo MUSZĄ porypy biadolić nad nietrafnością części decyzji na wolnym rynku.
KONSEKWENCJI!!!!!!
6 Września 2008 o 23:59
W kapitalizmie wolnorynkowym, w odróżnieniu od kapitalizmu państwowo-oligarchicznego bankrutuje tylko ten, kto źle zaspokaja potrzeby konsumentów (a nie w wyniku wolnorynkowej walki konkurencyjnej) bądź traci majątek w wyniku jakiejś katastrofy bądź klęski. W kapitalizmie państwowo-oligarchicznym bankrutuje ten, kto źle zaspokaja potrzeby konsumentów (plus klęski i katastrofy), bądź też dostał po tyłku przez “prawodawców” lub biurokratów (niemożność zdania egzaminu korporacyjnego i tym samym uzyskania licencji, ustawowy obowiązek wstąpienia do korporacji zawodowej /ktoś może nie chcieć, więc…/, za wysokie podatki, nadgorliwość urzędników przy karaniu za błędy i drobne oszustwa podatkowe - Kluska itd.).
Nie ma ŻADNYCH podstaw do tego, żeby krytykować i potępiać kapitalizm wolnorynkowy za to, że pewna część przedsiębiorców źle zaspokaja potrzeby konsumentów, a wręcz przeciwnie, trzeba go chwalić za to, że jest to system, w którym każdy kto oszukuje klientów (czyli źle zaspokaja ich potrzeby) jest ukarany przez tych klientów poprzez bankructwo. W kapitalizmie państwowo-oligarchicznym jakiś przedsiębiorca może źle zaspokajać potrzeby konsumentów ale i tak będzie działał na rynku bo będzie miał prawny monopol na wykonywanie pewnych usług i produkcję, zagwarantowany mu przez państwo.
Przedsiębiorca, który zbankrutował, bo nie wywiązywał się należycie z zobowiązań wobec klientów, zmarnuje WŁASNE pieniądze, które wydał na założenie biznesu.
Polityk bądź biurokrata, który obrał kiepską strategię działania jakiegoś państwowego przedsiębiorstwa, zmarnuje pieniądze PODATNIKÓW a nie SWOJE.
I taka jest różnica pomiędzy przedsiębiorcą a politykiem lub biurokratą
Panie Żydomasonie. :-)
“Jak biadolą porypy nad tym, że część decyzji polityków jest nietrafna - to tak samo MUSZĄ porypy biadolić nad nietrafnością części decyzji na wolnym rynku.”
Za część nietrafnych finansowych decyzji polityków karę ponoszą podatnicy.
Za część nietrafnych finansowych decyzji przedsiębiorców karę ponoszą sami przedsiębiorcy. :-)
7 Września 2008 o 00:03
errata:
“…Nie ma ŻADNYCH podstaw do tego, żeby krytykować i potępiać kapitalizm wolnorynkowy za to, że pewna część przedsiębiorców źle zaspokaja potrzeby konsumentów, /i tym samym bankrutuje/ a wręcz przeciwnie ………”
7 Września 2008 o 10:01
fundProt:
“Sugeruje założyć stronę, na której byłyby składane najlepiej nieodwołalne ślubowania (przysięgi) pójścia i zagłosowania w najbliższych wyborach na UPR”
Sekta bez dwoch zdan.
7 Września 2008 o 13:12
a nie moga produkowac np. pluszowych misi?
7 Września 2008 o 20:58
Pachciarz, co ty wygadujesz za brednie?
Upadłości firmy nie należy rozumieć jako ‘zmarnowania’ pieniędzy. Budynki, materiały, produkty przecież nie wyparowują. Upadłość oznacza likwidację struktury organizacyjnej, i zastąpienie jej inną formą organizacji, przez podział, przejęcie, zmianę profilu działalności.
Natomiast wytłumacz, dlaczego uważasz za przydatne opracowanie, które już w momencie powstania jest nieaktualne?!
7 Września 2008 o 21:56
@Fijo:
“W kapitalizmie wolnorynkowym, w odróżnieniu od kapitalizmu państwowo-oligarchicznego bankrutuje tylko ten, kto źle zaspokaja potrzeby konsumentów (a nie w wyniku wolnorynkowej walki konkurencyjnej)”
Mikkolub by nie był mikkolubem, gdyby nie bredził.
Masz fabryczkę kitu. Lub granitu - wszystko jedno.
Wyprodukowanie kostki kitu lub granitu kosztuje cię 5 złotych, sprzedajesz za 6.
Masz w rezerwie 100 tysięcy oszczędności i bank może ci udzielić 300 tys. kredytu.
Obok powstaje konkurencyjna fabryczka, która też ma koszt jednostkowy 5 złotych - ale chce cię wygryźć i sprzedaje za 4 złote. To ty też dokładasz - ale konkurent dysponuje większą kasą (ma milion) i przetrzymuje cię z ceną dumpingową aż zbankrutujesz. Potem juz sprzedaje po 10 zł, jak konkurencję wytłukł.
Dobrze zaspokajałes potrzeby klientów - ale przegrałeś z konkurencją
———-
“Za część nietrafnych finansowych decyzji polityków karę ponoszą podatnicy.
Za część nietrafnych finansowych decyzji przedsiębiorców karę ponoszą sami przedsiębiorcy.”
Oczywista brednia.
Za bankrutujacego przedsiebiorcę karę ponoszą jego pracownicy, kontrahenci, rodzina itp.
=======
@RSA:
“Upadłości firmy nie należy rozumieć jako ‘zmarnowania’ pieniędzy. Budynki, materiały, produkty przecież nie wyparowują”
Budynek nieprzydatnej nikomu kuźni trzeba (nie za darmo!!!) przerobić np. na młyn. Materiały i produkty - lądują w skupie złomu lub w najlepszym razie są wyprzedawane ze stratą. Przy upadłości firmy prawie zawsze występuje marnowanie pieniędzy. Oczywiście piszę o losowym bankructwie, a nie o zaplanowanej plajcie.