Polska złożyła w środę wniosek o przywrócenie ceł na import zboża do UE, zniesionych pod koniec ubiegłego roku w odpowiedzi na kryzys na rynkach światowych.
“Producenci sygnalizują, że zbiory są w tym roku dobre i ceny spadają. Proponujemy przywrócenie ceł, by zapobiec dalszemu spadkowi cen i destabilizacji rynku” - poinformowały polskie źródła dyplomatyczne w Brukseli.
Złożony w środę polski wniosek zostanie omówiony na najbliższym posiedzeniu ministrów rolnictwa w poniedziałek. Komisja Europejska dotychczas sygnalizowała, że rozważy ponowne wprowadzenie ceł dopiero po zakończeniu żniw w całej UE.
Kraje członkowskie UE jednomyślnie zgodziły się na zaproponowane przez Komisję Europejską (KE) zniesienie ceł importowych na wszystkie rodzaje zbóż z wyjątkiem owsa. Propozycja była odpowiedzią na bijące rekordy ceny zbóż na rynkach światowych.
Zniesienie ceł miało obowiązywać do 30 czerwca 2008 roku, ale w czerwcu decyzję przedłużono o kolejny rok - czyli do 30 czerwca 2009. W każdej chwili kraje UE mogą jednak ponownie przywrócić cło.
Polska była jednym z krajów, który postulował w ubiegłym roku uruchomienie bezcłowych kontyngentów z Kanady i Stanów Zjednoczonych, by poprawić w Europie bilans zbożowy. Resort rolnictwa postulował także, by rezerwy zbóż przechowywane w unijnych magazynach w różnych krajach były przeznaczone na rynek wewnętrzny.
Gospodarka planowana pełną gębą…
Jak politycznie poprawne prawo paraliżuje szwedzkie szkolnictwo wyższe. 11 komentarzy
Za zmianę żarówek w ratuszu odpowiedzialnych jest 18 pracowników! 16 komentarzy
Każdy pracodawca musi wyznaczyć pracownika odpowiedzialnego za ochronę przeciwpożarową! 32 komentarzy
Declan Ganley zachęcony irlandzkim sukcesem zapowiedział stworzenie międzynarodowej listy w wyborach do PE. 23 komentarzy
Postęp w anglikańskim kościele. Pastor ukrywa krzyż. 21 komentarzy
Tusk przestanie mówić o “drugiej Irlandii”. Dla odmiany PIS “zamierzy się z kryzysem gospodarczym”. 26 komentarzy
25 Września 2008 o 01:23
“Gospodarka planowana pełną gębą…”
Dodajmy, że planowana niegłupio. Bowiem przy braku interwencji może by zyskał chwilowo konsument, lecz bez interwencji rolnicy polscy przestali by produkować zboże. A uzalaznianie się od importu podstawy istnienia społeczeństwa, czyli żywności nie jest najmądrzejsze…
25 Września 2008 o 01:44
i znowu cut & paste,ale sorki…
“lecz bez interwencji rolnicy polscy przestali by produkować zboże”.
przecie nawet za komuny rolnik indywiduum obsiewal sobie pole jak chcial,hodowal co chcial i jakos na wsiach i w miastach zawsze znalazl nabywcow.
ale co ciekawsze w miasteczkach,gdzie byl doplyw towarow ze wsi nie chcialo sie ludziom strajkowac.ot trochu zycia.
25 Września 2008 o 05:51
żydomatoł
“lecz bez interwencji rolnicy polscy przestali by produkować zboże”
to by zabrakło, i wtedy co? Z całą pewnością by nie produkowano zboża, bo by wszyscy umarli?
25 Września 2008 o 11:56
“przecie nawet za komuny rolnik indywiduum obsiewal sobie pole jak chcial,hodowal co chcial i jakos na wsiach i w miastach zawsze znalazl nabywcow.”
Nadal tak jest. Wyłacznie wtedy,gdy chce wyciągnąc łapę po dodatkowe pieniądze z Brukseli to musi poddawac się unijnym wytycznym.
“ale co ciekawsze w miasteczkach,gdzie byl doplyw towarow ze wsi nie chcialo sie ludziom strajkowac.”
Co w tym dziwnego? Jeszcze nie słyszałem o strajkujących miasteczkach.
25 Września 2008 o 15:34
@ Żydomason
Tworzenie socjalizmu w rolnictwie(co prowadzi do marnotrastwa, drożyzny, spadku jakości), dopłacanie do nieprodukowania żywności i ładowanie w ten sektor gospodarki olbrzymich pieniędzy zabranych z innych, bardziej prodyktywnych dziedzin, tworzenie roszczeniowej grupy społecznej przyzywczajonej do życia na koszt podatnika “mieszczucha”(się należy, bo w końcu “my karmią kraj”), nie tylko poprzez dopłaty, ale i wiele innych przywilejów(głównie podatkowych) - czy to wszystko i jeszcze wiele innych rzeczy to jest cena, którą warto zapłacić za iluzję “bezpieczeństwa” i “stabilności”? Mnie to jakoś nie przekonuje…
25 Września 2008 o 18:30
Moim zdaniem akurac PAC, czyli unijna polityka rolna jest słabą stroną Unii. Oczywisciennasi rolnicy na tym korzystają (a płacą i tak Niemcy :) ale to nic nie zmienia. Podzielam Twoje zdanie, Matt.
Argument Unii, czyli bezpieczeństwo zapewnienia żywnosci jakos do mnie nie trafia. Nie za taką cenę.
25 Września 2008 o 19:40
“Co w tym dziwnego? Jeszcze nie słyszałem o strajkujących miasteczkach.”
Erystyka za 1,50 zł ?
25 Września 2008 o 21:59
Władzy wydaje się, że pola należą do niej. Zamiast otwartych granic przygotowanie do wojny, bo wiadomo, że bez własnej żywności państwo przegrywa wojnę.
Długotrwała wojnę.
Ponieważ Polska ma miniaturową armię i wojna z UE albo z Rosja trwałaby może 3 doby, martwienie się rolnictwem w kontekście ochrony państwowości nie ma sensu.
Żywność ma być droga. Ten cel władcy osiągną.
Dokładniej - producenci żywności.
Był już artykuł o podrażaniu usług transportowych przez władców, o powiększaniu podatków nakładanych na rodzinę w zamian za wypłatę części z tych pieniędzy gospodyniom domowym, teraz o przyczynach drożyzny żywności.
Jasne, że nie wszystkie to przyczyny. Ale znaczące.
NCz zaczyna się wyrabiać jako pismo zamieszczające artykuły na ważne tematy.
*
przyczyny jedną stroną medalu. Należy pisać o sposobach zapobiegania biedzie albo o sposobach wychodzenia z biedy. Nie tylko “więcej wolności” ale i praktyczne porady. Czyli najpierw” in-Formacja”
potem “Organizacja”.
potem “Akcja”.
*
Warto zapamiętać, że interwencję dyplomatyczną w sprawie podwyżki ceł podjął rząd PO-PSL. Rząd socjalistyczny.
Rząd PiS postąpiłby pewnie tak samo, ale
a) nie kłamałby, że jest liberalny
b) gdyby był liberalny, ZMUSIŁBY swoich koalicjantów do poparcia swoich posunięć w celu zablokowania podwyżki ceł przez WE.
Bo tamten rząd umiał uprawiać politykę. Socjalną, podobającą się socjalistom, masonom, neohitlerowcom, etatystom, tak jak ten, ale umiał.
25 Września 2008 o 22:42
@ Paweł
O właśnie - socjalizmy już mają to do siebie, że nieuchronnie prowadzą do autarkii i wojen. Gdyby eurotowarzysze powiedzieli wprost - np. za 10 lat mamy w planie prowadzić wielką długą wojnę z …(tutaj wpisać kogokolwiek), to wtedy chociaż Wspólna Polityka Rolna miałaby sens(czy wojna miałaby sens to już całkiem inna sprawa).
A w warunkach globalizacji, międzynarodowego wolnego handlu i zanikania granic przepływu kapitału i towarów? Rolnicy w Europie sobie poradzą i z pewnością znajdzie się dość chętnych do produkcji żywności, by zaspokoić nasze potrzeby. Oczywiście kuracja oczyszczająca, czyli puszczen rolnictwa na wolny rynek, będzie miała tzw. “koszty społeczne”(miliony wkurzonych europejskich rolników robiących wszędzie grandy, no przestali być świętą krową), jednak to już jest problem tzw. “demokratycznych polityków”. Obecnie opłaca się w Europie sprzedawać np. warzywa z drugiego końca świata(z Nowej Zelandii dla przykładu, gdzie nie ma socjalizmu w rolnictwie) - to tylko przykład do czego prowadzi państwowy interwencjonizm i regulacje…
26 Września 2008 o 09:54
Kiedyś to były czasy… Wyhodował rolnik jedną lub dwie świnki na rok, sprzedał miastowym grzecznie ustawiającym się w kolejce po cenie 2,3 razy wyższej niż w sklepie, a za zarobione pieniądze mógł spokojnie żyć kilka miesięcy. Co prawda były jakieś tam niby niedogodności ustrojowe, a to ze sznurkiem do snopowiązałek, a to ze sprzętem zmechanizowanym i zaopatrzeniem, ale plusów było zdecydowanie więcej. A teraz??? Co to w ogóle ma znaczyć? Nie dość, że świnek nie da się tak łatwo upłynnić, bo miastowi wolą kupić w sklepie, to jeszcze ceny są nie do zaakceptowania. Proszę uprzejmie: ceny skupu żywca wieprzowego - nie do zaakceptowania, ceny skupu jabłek przemysłowych - nie do zaakceptowania, ceny skupu zbóż - nie do zaakceptowania. A tu nie dość, że trzeba żyć to jeszcze płacić horrendalne 60 zł na KRUS. Gdzie są reprezentanci rolników i dlaczego nie położą kresu tym niecnym praktykom wykorzystywania rolników przez miastowych? Trzeba natychmiast ustanowić wysokie ceny minimalne skupu produktów rolnych, aby produkcja nawet z 1 ha się opłacała, i żeby można było w ciągu góra 1 roku wybudować dom oraz kupić dobry samochód i ciągnik rolniczy. Należy także natychmiast znieść jakiekolwiek obowiązki wnoszenia składek na fundusz ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego. Przyszła emerytura w wysokości min 2 x średnia emerytura krajowa powinna być w całości finansowana z budżetu państwa. Odpowiednią wysokość emerytur rolniczych można zapewnić okładając żywność nowym podatkiem, co jest żądaniem wszystkich rolników. Dodatkowo olej napędowy do celów rolniczych powinien być darmowy, darmowe też powinny być wina w sklepach wiejskich, nabywane wyłącznie po okazaniu rolniczej legitymacji. Ziemia znajdująca się aktualnie w zasobach Agencji Rolnej Skarbu Państwa powinna zostać bezpłatnie przekazana rolnikom, a także w trybie pilnym powinny zostać zniesione wszelkie ograniczenia w zakresie przekształcania ziemi rolniczej w nierolniczą. Jeśli postulaty te nie zostaną zrealizowane do końca bieżącego roku, zablokowane zostaną wszystkie drogi krajowe i trakty kolejowe.
26 Września 2008 o 12:14
@ George
Śmiech śmiechem, ale wielu rolników ma całkiem podobne poglądy(choć mniej przerysowane). Się należy i tyle, my żywią kraj i my mamy mieć. Przyzwyczajeni od lat do bycia świętą krową.
30 Września 2008 o 11:29
Znam rolników, którzy są bardzo biedni. Mają po kilkadziesiąt złotych na miesiąc od urzędników i produkują mało. Kiedyś to wystarczało. Bieda bywa bardzo duża. Prawie na poziom gospodarki naturalnej niektóre osoby schodzą. Przeważnie starsi. Młodsi uciekają.
Ci starsi chcieliby zachować soje życie takim, jakim było gdy sami byli młodzi. UPR nic im nie pomoże. Czy pomoże ich dzieciom?