30 grudnia rząd poparł poselski projekt ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa. Zdaniem Konfederacji Pracodawców Polskich, przyjęcie tych przepisów przez Sejm będzie milowym krokiem na drodze do pełnego urzeczywistnienia zasad państwa prawa.
Ustawa ta, oprócz zasad odpowiedzialności odszkodowawczej urzędników, normuje również kwestie prowadzenia postępowania wyjaśniającego w przypadku naruszenia prawa i sposoby podawania do publicznej wiadomości informacji na ten temat. Określa również, że funkcjonariusz publiczny ma obowiązek naprawienia szkody powstałej w wyniku wydania decyzji lub zaniechania jej wydania.
Dotychczas w Polsce nie było jednego, systemowego i spójnego mechanizmu zapobiegania niesprawnym lub niezgodnym z prawem działaniom urzędników. Co więcej, podejmowane decyzje często narażały obywateli na bardzo poważne straty. Przyjęcie tej ustawy może, zdaniem Konfederacji Pracodawców Polskich, przywrócić zaufanie społeczeństwa do instytucji publicznych.
Dotychczas urzędnicy zbyt często podejmowali pochopne decyzje, a konsekwencje ponosili tylko i wyłącznie ich adresaci. Dla przedsiębiorców, dla których jedna błędna decyzja administracyjna często oznacza ogromne straty finansowe, a nawet bankructwo, niezwykle ważne jest stworzenie przejrzystego systemu odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje.
Autor: Tomasz Cukiernik, stały współpracownik NCZ!, ekspert Instytutu Globalizacji, redaktor wnp.pl; prowadzi stronę http://www.tomaszcukiernik.pl/ - polecamy!; Źródło: wnp.pl
Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 8 komentarzy
Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 10 komentarzy
Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 5 komentarzy
Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy
Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy
Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 22 komentarzy
Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 45 komentarzy
2 Stycznia 2009 o 00:09
w końcu
2 Stycznia 2009 o 02:16
Oczywiście nikogo Normalnego nie dziwi, że takie projekty są dziełem Platformy Obywatelskiej.
Janusz Mikke gdy był w sejmie takimi rzeczami jajowatej semickiej główki sobie nie zawracał - wolał się skupić na snuciu intrygi, która w efekcie dała jego kumplom komuchom powrót do władzy.
2 Stycznia 2009 o 02:28
@idiotyzmy mikkizma:
“Określa również, że funkcjonariusz publiczny ma obowiązek naprawienia szkody powstałej w wyniku wydania decyzji lub zaniechania jej wydania.”
To juz trzecia ustawa, ktora mi sie podoba.
Pierwsza to wiadamo dot. emerytur esbeckich. Druga to, ze ksiazeczki mieszkaniowe moga byc zrealizowane nie tylko przy wykupie, ale i przy remoncie chaty, mieszkania.
2 Stycznia 2009 o 02:31
Mi pierwsza i na razie ostatnia ustawa PO, jaka bez zastrzeżeń się podobała, to ustawa ‘okołoeutanazyjna’. Ta tutaj może i jest krokiem w słusznym kierunku, chociaż nie rozwiązuje zasadniczego problemu.
2 Stycznia 2009 o 05:31
Paniu Aniu!
Ciesze sie ze sie pani podoba juz trzecia ustawa. Mi sie tez podoba. Niestety pani sie podoba tylko opakowanie, rzeczywiscie ladne. Kazda ustawa platformerska nawet jesli wyglada ladnie po dokladnym przeczytaniu zaczyna wygladac inaczej.
W tym konkretnym przypadku platformerski min sprwied bedzie mial wladze nad urzednikami ktorzy beda bruzdzic tym ktorzy organizuja kampanie wyborcze
2 Stycznia 2009 o 09:36
rażące naruszenie prawa - czyli nie razaco mozna?
2 Stycznia 2009 o 09:59
Dobre. Premier też jest urzędnikiem!
2 Stycznia 2009 o 10:50
Zupełny nonsens, który doprowadzi do paraliżu administracyjnego i tak już niewydolnych urzędów. Władza jest władzą albo stroną sporu. Nie może byc jednym i drugim. Czy ktoś słyszał, żeby sędzia odpowiadał za straty finansowe spowodowane wyrokiem, nawet gdy wyrok został uchylony w postępowaniu odwoławczym jako sprzeczny z prawem (por. podstawy apelacji, czy kasacji)?
Przy znanej spójności obecnego, polskiego prawa, oraz istniejącym orzecznictwie, każda decyzja może być uznana za “rażące naruszenie” tego, czy innego przepisu. Jak w takich warunkach będzie wyglądać działanie administracji np. policji? Szeregowy urzędas nie dostaje żadnego dodatku pieniężnego za wydawanie decyzji. Z czego niby ma płacić odszkodowania przedsiębiorcom? W jakiej proporcji pozostają obroty przedsiębiorcy do zarobków urzędnika?
2 Stycznia 2009 o 10:52
Oczywiście każdy człowiek wie, że sprawiedliwość właśnie na tym polega, żeby odpowiadał za swoje czyny a nie chował się za jakieś anonimowe ustawy, instytucje i regulacje. Od ponad dwóch dekad trąbi o tym JKM, Stanisław Michalkiewicz oraz środowisko Najwyższego Czasu i nie tylko. I tylko ignorancji oraz bezczelności ze strony ludzi, którym w UPR się nie powiodło należy przypisać to, że teraz judzą i szczują a wszelkie sukcesy na polu odpowiedzialności osobistej próbują przypisać Platformie O.
2 Stycznia 2009 o 11:21
Od regulacji niewykonalnej, sprawiedliwości nie przybędzie. Jeżeli urzędnik ma odpowiadać jako osoba PRYWATNA za działania URZĘDOWE to trzeba mu przyznać prawo niestosowania (ignorowania, oceniania itd) prawa, na podstawie którego jako urzędnik działa.
2 Stycznia 2009 o 11:40
@pikus:
“Oczywiście każdy człowiek wie, że sprawiedliwość właśnie na tym polega, żeby odpowiadał za swoje czyny a nie chował się za jakieś anonimowe ustawy, instytucje i regulacje. Od ponad dwóch dekad trąbi o tym JKM”
W Sejmie nie trąbił, będąc posłem projektu ustawy dotyczącej tego tematu nie zgłosił - zatem bądź tak miły rozróżniać obłudne łapanie frajerów na chwytliwe hasełka, od rzeczywistych działań pana Mikke - którymi są wyłącznie działania w interesie postkomuny i Kremla.
2 Stycznia 2009 o 11:56
@idiotyzmy mikkizma:
Trąbi to słoń w menażerii. Obłudny to ty jesteś, frajerze.
A po drugie to się idź leczyć, bo masz obsesję na punkcie Somalii.
2 Stycznia 2009 o 13:39
Toz to ogromy sukces że po takim czasie rządzenia (bo u nas rządzi się za pomocą tworzenia ustaw !!!) pojawiła sie trzecia “ładna” ustawa (bo określa się ją jako “podoba mi się”)!!!
Oczywiście problem jest taki że te ustawę będzie sie traktować instrumentalnie i tylko w stosunku do tych którzy nie będą tańczyc jak sie im zagra, a nie w stosunku do źle pracujących.
Zobaczymy jak będzie w rzeczywistości. Narazie jestem na nie.
2 Stycznia 2009 o 13:51
Przy znanej spójności obecnego, polskiego prawa, oraz istniejącym orzecznictwie, każda decyzja może być uznana za “rażące naruszenie” tego, czy innego przepisu. Jak w takich warunkach będzie wyglądać działanie administracji
A jak w takich warunkach ma wyglądac działanie obywateli prowadzących dziłalnośc gospodarczą ??
Oni ryzykuja od lat ze kazdy urzednik moze przyjśc i zniszczyc dorobek zycia jego i całej rodziny bo się “pomylił” albo chciał wziąść premię.
Jak się boisz ryzyka to zostań inzynierem Tam jeden bład nawet dopiero po 20 latach pracy powoduje ze tracisz wszytsko i przestajesz byc inzynierem o innej odpowiedzialności nie wspomnę
Ludzie tak zyja i pracuja poza oczywiscie najlepszymi z najleposzych czyli urzędnikami którzy na mysl o odpowiedzialności robia w gacie
2 Stycznia 2009 o 14:43
Proszę mi nie tykać. Nie znam Pana.
Inżynier (jestem tylko technikiem mechanikiem) opiera się na prawach fizyki, niezalenych od niczyjej woli, urzędnik na prawach uchwalonych przez różne gremia.
Ja mówię, że ta odpowiedzialność będzie fikcją. Dam taki przykład: wydaję decyzję, o wpisie do rejestru przedsiębiorców, prowadzących działalność koncesjonowaną np. stację kontroli pojazdów spółce, która właśnie zmieniła swoją formę prawną. W trosce o interesy spółki przyjmuję, że nie zmienił się stan faktyczny i nowa spółka ma ważne zezwolenie organu kontrolnego, wydane dla starej spółki. Rejestruję przedsiębiorcę. Jego konkurent z ulicy obok ma oczywiście inne zdanie i składa skargę. Postępowanie stwierdzi nieważność wydanego zezwolenia, bo każdy organ troszczy się o swoje dochody. Jaką decyzję nie wydam i tak odpowiadam za straty tego, czy owego. Na jakiej podstawie? Praw fizyki? Wolne żarty.
“A jak w takich warunkach ma wyglądac działanie obywateli prowadzących dziłalnośc gospodarczą ??”
A jak wygląda? Jestem prawnikiem i mam zawodowy kontakt z obsługą obrotu gospodarczego, w tym z przedsiębiorcami. Maja oni specyficzne podejście do prawa. Łamią je, gdy tylko im się to opłaca. Często go wcale nie znają. A ich stosunek do klienta jest zwykle mieszaniną wyrachowania i zwykłego oszustwa. Nie mówię już o stosunku do samego prawa, bo ten jest zdecydowanie negatywny. Człowiek może kupić produkt (zachwalany do momentu kupna z bezmyślością muchy), który (przykłady autentyczne):
- psuje się po tygodniu,
- odpada z sufitu, spadając na głowę,
- wcale nie działa,
- nie wytrzymuje pierwszego prania
- nie zawiera niczego z tego, co ma w opisie
albo zawrzeć umowę, której przedsiębiorca wcale nie zamierza wykonać, gdy tylko coś np. plany urlopowe staje mu na przeszkodzie.
2 Stycznia 2009 o 14:55
W porzadku. Teraz tylko czekać na ogólnopolski protest urzedników z całego kraju grożących masowymi zwolnieniami z pracy(doświadczeni, wykształceni urzędnicy są cenni) lub co gorsza celowo - na znak protestu - spowalniającymi pracę urzędów czym uprzykrzą życie petentom.
Urzędnicy mają wszak w ręku wazny argument: jak połaczyć kwestię odpowiedzialności za podejmowane decyzje z tak nieprecyzyjnymi i problematycznymi przepisami prawnymi aktualnie w PL obowiązującymi, którymi urzędnicy muszą się kierować wydając decyzje?
2 Stycznia 2009 o 18:53
Czyli - już po autostradach…
Chyba że za niewydanie odpowiedniej decyzji w wymaganym czasie też będzie odpowiedzialność.
2 Stycznia 2009 o 20:33
@11
Od tych samych dwóch dekad JKM i jego partia otwarcie mówi, że przed radykalnymi reformami gospodarczymi dokonają rozliczenia z prawem, czyli wsadzenie do pierdla tych, którym się to należy.
W demokracji jest to możliwe tlyko przy 3/4 głosów, sam JKM tym bardziej tego nie zrobi.
Brednie o Kremlu możesz sobie w tyłek wsadzić, bo tutaj wchodzą ludzie w większości inteligentni. Tu nie ma demokracji i nie obowiązuje zasada “nieważne co się mówi, ważne żeby mówić często”.
Ty mi lepiej powiedz, gdzie te znaczne obniżki podatków Dońcia :). Gdzie likwidacja reżymowego przymusu ubezpieczeń. Gdzie liberalizacja służby zdrowia.
Przecież mają dupokratyczną większość w sejmie.
2 Stycznia 2009 o 23:25
Likwidacja obowiązku ubezpieczeń? Nie no, przecież nasz Żyd - liberał nie jest w stanie znieść tego, że ktoś się nie ubezpieczy. Mus to mus, nie?
3 Stycznia 2009 o 13:41
“W trosce o interesy spółki przyjmuję, że nie zmienił się stan faktyczny i nowa spółka ma ważne zezwolenie organu kontrolnego”
Twoim obowiazkiem, jako urzednika jest sprawdzic czy spolka ma wazne (i do kiedy, jesli terminowe) zezwolenie a nie zakladac. zakladajac ze ma dopuszczasz sie niestarannosci w wykonywaniu obowiazkow sluzbowych, a za to nalezy sie kara.
ponadto jako urzednik panstwowy powinienes sie troszczyc o interesy ogolu obywateli a nie spolki. czyzby Twoja troska wynikala z faktu, ze owa spolka “zmotywowala” Cie do do takiego a nie innego postepowania lapowka ?
3 Stycznia 2009 o 15:18
Jeszcze tylko odpowiedzialność za złe ustawy i będzie git. Nie wierzę, aby ten UBekistan w najbliższym czasie (rządy kolesiów z WSI24 i parti młota walikota) miał coś zmienić dla dobra obywateli. Chyba tylko garkomyje w Irlandii “wieżą”kaczorowi Donaldowi Papkinowi UE.
3 Stycznia 2009 o 16:35
DECYZYJ, mikkoluby, nie decyzji!
4 Stycznia 2009 o 17:53
Hehe mikkolubstwu nie dogodzisz. Samowola urzędnicza- źle. Odpowiedzialność urzędników za podjęte decyzje - źle. Tylko Mikke - dobrze. Może i dobrze :)
4 Stycznia 2009 o 19:01
@21
Cos o mnie i nie o mnie - “tylko garkomyje w Irlandii … “.
Zawodowo garnkow nie mylem (jeszcze), ale lopata machalem i taczkami tez jezdzilem - w Polsce i nie w Polsce.
Podczas tych mojich podrozy i prac, zauwazylem (to juz z daleka) ze:
- jakos wielu widzi kaczorow, ale
- niewielu widzi (i przypomina) o tych co rodziny w Wehrmacht’cie mieli.
Slaby wzrok czy cos innego?
Sa kraje gdzie kandydatow na wyzszych urzednikow panstwowych/panstwa (wybieranych i mianowanych) sprawdza sie do trzech pokolen w tyl. Te dane sa publiczne i jak ktos chce to moze zobaczyc.
Nie widze tutaj takich propozycji.
5 Stycznia 2009 o 02:43
A jakież to konsekwencje, Aaron, przewidywałbys dla tych, których pradziad 3 pokolenia temu, cos tam przeskrobał (albo np. legalnie należał np.do zaborczej armii)?
Najpierw myśl (spróbuj!), potem pisz, to nie machanie łopatą!
5 Stycznia 2009 o 03:21
@25
Nie urodzilem sie wczoraj i widac do czego idziesz.
Wermaht do jakich armii zaliczasz?
Ze przypomne “wielu widzi kaczorow, ale niewielu widzi (i przypomina) o tych co rodziny w Wehrmacht’cie mieli. Slaby wzrok czy cos innego?”
.
Przykro mi nie jestem naj-jasniej urodzony i machanie lopata polecam jako srodek leczniczy - dobrze robi na bezsennosc, usuwa spora ilosc migren, pomaga na otylosc, itp.
1. Zobacz jak to jest w innych krajach, moje ty “Najpierw myśl (spróbuj!), potem pisz”.
2. Pradziadami 3 pokolenia temu bym sie nie przejmowal, ale ich religia tak.
Nie wszystkie stanowiska powinny byc dla wszystkich.
I jeszcze raz Wermaht do jakich armii zaliczasz? Slaby wzrok czy cos innego?
Podoba mi sie to “Najpierw myśl (spróbuj!), potem pisz”.
5 Stycznia 2009 o 12:36
Mój drogi, nie chodzi o machanie łopata jako takie, tylko o mierne kwalifikacje intelektualne, jako przy okazji prezentujesz :) Nawet rodzony w burakach mógłbys miec szersze horyzonty!
Jesli podoba ci się “to”, to stosuj!
Religia pradziadka ( w zasadzie czyjakolwiek religia) jako sprawa osobista nie powinna byc obiektem nadmiernego zainteresowania ze strony żadnych machaczy łopatowych.
Wykorzystywanie do gierek politycznych ponad 60 lat później faktu, że jakiś człowiek, wypuszczony w sierpniu 1944 po kilku latach z obozu koncentracyjnego Stutthof, został na siłe na dwa miesiące wcielony do armii walącej się Rzeszy (do 328. Zapasowego Batalionu Szkolnego Grenadierów) jest żałosne. To już nawet te Palikoty i inne Niesiołowskie mają większa klasę, nie drążąc, jak to możliwe, że tatuś Kaczyński za najgorszego Stalina dostał trzypiętrowy apartament na Żoliborzu, marzenie wielu innych komunistycznych przydupasów. I dobrze, bo to nie jest istotne. Tak samo nie jest istotne, czy pradziad mikke pasał świnie. Rozliczamy polityków z tego, co robią. Wyłącznie.
5 Stycznia 2009 o 13:22
Proszę mi nie tykać. Nie znam Pana.
Jeżeli to pana uraziło to przepraszam. Obracam się w środowiskach gdzie tykanie nie jest objawem chamstwa a przyjętym i akceptowanym zwyczajem. Gdzie nikt nie nosi korony a muchy w nosie są prawdziwą rzadkością
Inżynier (jestem tylko technikiem mechanikiem) opiera się na prawach fizyki, niezalenych od niczyjej woli, urzędnik na prawach uchwalonych przez różne gremia.
Oj gdybyż to była prawda. Większość zawodów zwanych inżynierskimi jest absurdalnie otoczona przepisami, normami nie zawsze wynikającymi z praw fizyki ale często z różnych dziwnych interesów.
Ja mówię, że ta odpowiedzialność będzie fikcją.
Jak będzie przepis to odpowiedzialność i kara będzie natomiast Pan się zastanawia na ile będzie adekwatna do winy i o możliwościach przestrzegania przepisów w ich obecnej formie
Dziwi mnie tylko dlaczego teraz Jakoś dotychczas ta gmatwanina i wzajemne sprzeczności nikomu z urzędników nie przeszkadzały W każdym razie nic o tym nie słyszałem
A jak wygląda? Jestem prawnikiem i mam zawodowy kontakt z obsługą obrotu gospodarczego, w tym z przedsiębiorcami. Maja oni specyficzne podejście do prawa. Łamią je, gdy tylko im się to opłaca. Często go wcale nie znają. A ich stosunek do klienta jest zwykle mieszaniną wyrachowania i zwykłego oszustwa. Nie mówię już o stosunku do samego prawa, bo ten jest zdecydowanie negatywny.
Pięknie kurde pięknie ( to nie osobiste to taki wykrzyknik emocjonalny )
Z punktu widzenia urzędnika każdy kto cos robi jest przestępcą i nawet nie trzeba tego udowodniać bo w przeciwieństwie do etycznych mądrych i szlachetnych urzędników z natury jest bucem
Nie jestem tak radykalny w swoich oczywiście diametralnie przeciwnych poglądach bowiem dopuszczam, że buce tak samo jak porządni ludzie są tu i tu
Praca dzieli ludzi na dwie podstawowe kategorie
Ludzi których pensje zbierane są za pomocą całego państwowego aparatu przemocy. Odbierane samotnym matkom dzieciom, inwalidom starcom i chorym że posłużę się taka fajna retoryką pieniądze to ich wynagrodzenie które nie ma nic wspólnego z jakością czy ilością ich ciężkiej nikomu nie potrzebnej pracy.
Ludzi którzy codziennie poddają się weryfikacji rynku Codziennie ktoś musi przyjść i chcieć z własnej woli zapłacić za towar, usługę i pracę jak by tego było mało czyhają na nich rzesze urzedasów aby dowalić zabrać zgnoić zniszczyć ( tak samo tylko na odwyrtkę Pan pisał nieprawdaż )
Pokazane przez Pana przykłady pokazuje tak zwane odpady z rynku Oni juz wypadli lub wypadną lada chwila i nie będą mieli za co żyć w przeciwieństwie do odpadów wśród urzędników którzy mają sie wspaniale.
5 Stycznia 2009 o 13:30
@27
Mój drogi, nie chodzi o bzdety (i tania propagande polityczna, ktora reprezentujesz) tylko o srodowisko w ktorym dany urzednik wyrastal i jest z nim zwiazanym chce czy nie chce.
Jesli chodzi o kwalifikacje intelektualne, to porownajmy Reagan’a i Carter’a.
Urodzeni w burakach maja szanse patrzec po horyzont dalszy niz bloki na Zoliborzu.
Religia pradziadka i nastepnych to moze byc sprawa osobista, jak dlugo nie chcesz w danym panstwie pelnic funkcji wiekszych niz podatnik. Te ble, ble, ble, (tania propaganda polityczna, ktora reprezentujesz) to mozesz kontunuowac, ale napisz cos o tym w kontekscie rodziny krolewskiej, np. z Anglii, a jak ci sie Anglia nie podoba to moze o Saudii czy innym Kuwejcie. A moze US?
Jak istotne jest to dla kontynuacji panstwa, moj drogi propagandzisto?
Machacze łopatowi (i inni podatnicy w wiekszosci) chca i maja prawo wiedziec kto nimi rzadzi - ja dostrzegam roznice pomiedzy muzulmanami typu Wasabi i chrzescijanami typu franciszkanie. Dla ciebie to bez znaczenia, tak jak religia mamus nadreprezentowanych w SB/UB, prawda bez znaczenia?
Fakt, ze ktos o tym co robili czlonkowie jego rodziny nie wie, czy tez nie chce pamietac mowi wiele o czlowieku - i kwalifikacjach.
Ja sie propaganda nie zajmuje i dlatego “klasa” Palikotow, Niesiołowskich czy innych Kaczyńskich mnie nie interesuje.
Jest istotne co robil czyjs pradziad, bo w normalnych krajach ma to wplyw na wyksztalcenie/srodowisko syna i nawet wnuka.
“Rozliczamy polityków z tego, co robią. Wyłącznie” - cytat poznajesz?
Ktorego polityka w Polsce rozliczono?
Czy ty pracujesz w kabarecie, czy tez jestes pisarzem komediowym?
6 Stycznia 2009 o 11:15
Reprezentuje wyłacznie swoje poglądy, etykieciarzu.
I o tym samym co Ty własnie piszę, że nawet urodzony w burakach mógłbyś miec szersze horyzonty, a przykład gentlemanów który przytoczyłeś- też o tym świadczy (nie on jeden).
Oj głupiutki przykład podałeś, głupiutki. Tak się składa, że Polska od z górą 300 lat nie jest monarchią. I dobrze, bo jest tu swoboda religijna, a nie presja ze strony religii “rządzącej”. To w przytoczonych przez Ciebie krajach układ jest chory. My religion, my castle.
Nie jest to w zaden sposób istotne dla kontynuacji Państwa. Państwa które odchodziły od mariazu ołtarza z tronem jakoś gremialnie sie z tego powodu nie rozpadały (a nawet wręcz przeciwnie), państwa zacieśniające więzy z religią dominującą, inwigilujące religijność obywateli, nie są państwami silniejszymi (często- wręcz przeciwnie).
NB. Strasznie ciekawski/ciekawska jesteś. Co Cię obchodzi, czy Cymański jest buddystą, a Olejniczak wyznawcą bogini Kali?
religia katolickiej mamusi szmaciarza jest dla mnie równie obojętna, jak religia prawosławnej mamusi szmaciarza. Istotne jest to, czy gośc który rządzi to w istocie szmata, czy wręcz przeciwnie- przyzwoity człowiek. I owoce jego pracy.
A mnie to wcale nie dziwi. Nie kazdy znajduje przyjemność w grzebaniu się w starych kwitach, szczególnie, że pamiątki rodzinne w XX wiecznytch zawieruchach poginęły milionom Polaków. Niektórzy “starzy” nie chcą mówic (mniejsza o powody), niektórzy “młodzi” nie chcą słuchać, choćby dlatego, że:
Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe,
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę
No tutaj, to łżesz jak pies. Przecież całą drakę robisz dlatego, że tak cię cholernie korci szczegółowo poznać rodzinę Palikota czy Kurskiego do trzeciego pokolenia…
Informacje na temat wykształcenia czy biografii polityka powinny być (i są) oczywiście ogólnodostępne. Zaś grzebanie się w truchłach przodków przypomina mi raczej podejście faszysty, niz konserwatywnego liberała.
Nie, ale jak widac z powyższego, zdarza mi się dyskutowac z błaznami.
6 Stycznia 2009 o 14:00
@30
Jak dotad to jest to dalej tania propagande polityczna, nie porownales Reagan’a i Carter’a. Intelekt jest wazny, ale to nie wszystko.
.
Nie wiem czy Ty jestes naiwny czy glupi, czy tez dalej jedziesz z propaganda. Ja dostrzegam roznice pomiedzy muzulmanami typu Wasabi i chrzescijanami typu franciszkanie. To o czym Ty mowiesz to sprowadzi sie do tego ze twoje wnuki beda mieszkac w kalifatach - lepiej/wyrazniej widac to juz w krajach jak Francja i Niemcy.
.
“Tak się składa, że Polska od z górą 300 lat nie jest monarchią. I dobrze … ” - facet napisz list dziekczynny do Katarzyny Wielkiej i jej potomnych. “Najpierw myśl (spróbuj!), potem pisz” - cytat poznaje.
Pozatym, rachunki rok 2009 - 300 lat = 1709.
Jaki to byl system 300 lat temu w Polsce?
A szkoly podstawowej chodzi dalej, widac ucza pisac - ale poprosi pani od historii i rachunkow moze pomoga.
“Państwa które odchodziły od mariazu ołtarza z tronem jakoś gremialnie sie z tego powodu nie rozpadały (a nawet wręcz przeciwnie)” - czy to o rewolucji francuskiej, rozpadzie Anglii, czy innym upadku cesarstwa rzymskiego? Pani od historii pomoze.
“Buddysci” czy “wyznawcy bogini Kali”? Jak pani od geografii pomoze to zobaczy gdzie jest Sri Lanka (Ceylon) i dowie sie co tam sie dzieje.
“Wyznawcy bogini Kali” - nie tak dawno temu skladali ofiary z ludzi, ale dla Ciebie to bez znaczenia, tak jak religia mamus nadreprezentowanych w SB/UB, prawda bez znaczenia? I niebyla to religia prawosławna - jesli naprawde nie wiesz.
” że tak cię cholernie korci szczegółowo poznać rodzinę Palikota czy Kurskiego do trzeciego pokolenia… ” - znowu nie. Chce wiedziec kto rzadzi, skad przyszedl, bo jak powiedzialem jest istotne co robil czyjs pradziad. W normalnych krajach ma to wplyw na wyksztalcenie/srodowisko syna i nawet wnuka.
“Informacje na temat wykształcenia czy biografii polityka powinny być (i są) oczywiście ogólnodostępne” - sa? znowu ten kabaret. To o kim o Bolku, Kwachu czy innych takich.
“podejście faszysty” - bu, hu, ze powtorze czy Ty pracujesz w kabarecie, czy tez jestes pisarzem komediowym?
7 Stycznia 2009 o 13:46
To może również żołnierzy pociągać do odpowiedzialności za szkody materialne wywołane walką na zasadach prawa cywilnego? Jak będą prywatne urzędy, to i odpowiedzialnośc będzie mogła być prywatna. Tymczasem szeregowy urzędas wydaje decyzje w imieniu prezydenta, burmistrza, starosty, wojewody czy wójta a nie w swoim własnym. Za to ponosi odpowiedzialność służbową, tak samo jak żołnierz, przed przełożonym.
7 Stycznia 2009 o 14:43
Odp. Panu “Stary zgred”
“Nie jestem tak radykalny w swoich oczywiście diametralnie przeciwnych poglądach bowiem dopuszczam, że buce tak samo jak porządni ludzie są tu i tu”.
Oczywiście. Radykalizm moich poglądów jest wyłącznie Pański, skoro już mnie Pan ustawia sobie do bicia.
“Praca dzieli ludzi na dwie podstawowe kategorie. Ludzi których pensje zbierane są za pomocą całego państwowego aparatu przemocy. Odbierane samotnym matkom dzieciom, inwalidom starcom i chorym że posłużę się taka fajna retoryką pieniądze to ich wynagrodzenie które nie ma nic wspólnego z jakością czy ilością ich ciężkiej nikomu nie potrzebnej pracy.”
Zapewne tak jest. Ja sam jestem akurat nikomu nie potrzebnym (życzę sobie tego), powiatowym rzecznikiem konsumentów. Świadczy o tym choćby liczba samotnych matek, starców i chorych (to nie tylko retoryka, ale czasem fakty), którzy zwracają się do mnie z prośbą o pomoc (prawie 100 spraw w 9 miesięcy, przez ledwie dwa dni w tygodniu, w małym powiecie). Główne moje zajęcie polega na procesowaniu się z przedsiębiorcami. Owszem zdarzają się uczciwi biznesmeni. Może gdyby życie gospodarcze nie było tak zinstytucjonalizowane, nie zadażaliby się tak rozpaczliwie rzadko.