Wolność chce umowy CETA zamiast UE

Przedstawiciele partii Wolność uspokajają, że umowa handlowa CETA pomiędzy Unią Europejska a Kanadą jest dla Polski i Polaków całkiem bezpieczna i korzystna.

W piątek zakończyły się ponadtygodniowe spory i burzliwe negocjacje w Belgii, która jako ostatni unijny kraj zgodziła się na podpisanie umowy CETA. Zapisy umowy usuną 98 procent istniejących ceł na towary, dopuszczą nawzajem firmy do przetargów publicznych, ułatwią fuzje i przejęcia oraz doprowadzą do otwarcia rynków usług finansowych pomiędzy UE i Kanadą.

– Zachowujemy spokój, ponieważ (…) umowa CETA niewiele zmienia – powiedział prezes Janusz Korwin-Mikke. – Podobnie wyglądała sprawa z traktatem akcesyjnym (…). Straszono nas, że gdy Polska wejdzie do wspólnoty europejskiej, to polskie rolnictwo upadnie. Nic takiego się nie stało, rolnictwo się rozwija i dużo eksportujemy. Proszę więc, by politycy nie straszyli Polaków – dodał.

– Nie znalazłem w tej umowie przepisów liberalizujących zasady importu do UE, w tym do Polski, żywności genetycznie zmodyfikowanej. Nie znalazłem tam też żadnego strasznego arbitrażu, który odbierałby Polsce suwerenność, bo mechanizm arbitrażowy zapisany w umowie CETA jest dużo lepszy niż ten, który obecnie obowiązuje, w oparciu o umowę podpisaną z Kanadą na początku lat 90. Nie znalazłem też żadnych innych katastrof, którymi straszą polscy politycy, żadnych specjalnych przywilejów dla korporacji – powiedział wiceprezes Wolności Przemysław Wipler, który przyznał, że poświęcił prawie tydzień na przeczytanie 1600 stron umowy CETA.

Przemysław Wipler argumentował, że według Wolności umowa CETA jest dużo korzystniejsza dla polskiej gospodarki niż działania Unii Europejskiej.

– Kiedy pytają nas, co my, wolnościowcy chcielibyśmy zamiast Unii Europejskiej, teraz możemy odpowiedzieć: chcielibyśmy, by Polska zawarła z UE taką umowę jak CETA. Czyli żebyśmy mogli wziąć to, co jest dobre w Unii Europejskiej: wolność konkurencji, wolność handlu, wolność pracy dla Polaków na terenie UE, ale bez: eurobiurokracji, eurosocjalizmu i tego, co nam się w UE nie podoba, bo obniża konkurencyjność polskiej gospodarki – stwierdził Wipler, dodając, że „nie będziemy z walońskimi socjalistami bronić eurosocjalizmu”. – CETA to nie jest TTIP, to nie jest ACTA, to jest całkiem inna umowa – podkreślił polityk.

Wiceprezes Wolności Robert Anacki, który również gruntownie zapoznał się z umową CETA, zwracał uwagę, że „obszerność tej umowy wynika w głównej mierze z liczby załączników, listingów, czy spisu instytucji”, a „sama treść umowy, która mówi o tym, jak będzie wyglądała współpraca państw UE z Kanadą, jest dużo krótsza”.

– Dodatkowo znajdziemy w umowie CETA załączniki, które dokładnie opisują, jak funkcjonować ma arbitraż, łącznie z kodeksem postępowania czy jego regulaminem. Dokładnie więc wiemy i jest to informacja jawna, jak arbitraż będzie funkcjonował. Straszenie i porównywanie umowy CETA do TTIP jest wielkim błędem, ponieważ w TTIP te wszystkie informacje są tajne – wyjaśnił wiceprezes Robert Anacki. – W rzeczywistości umowa CETA może zmusić Unię Europejską, w tym również polski rząd, do zmian dotyczących opodatkowania, zmniejszenia biurokracji w Polsce, tak aby polscy przedsiębiorcy w końcu mogli być konkurencyjni – dodał.

Źródło: Partia Wolność

Fot. Partia Wolność

wesprzyj_wolne_media_artykul
  • Błazen Stańczyk

    No i mamy problem, bo gdzieś 90% obecnych „dołów” partii Wolność (w skrócie Korwin) to postlepperowcy przeciwni „wolności konkurencji, wolności handlu, wolności pracy” a do partii przyciągnęła ich prorosyjskość Prezesa.
    Swoją drogą: Wipler przeczytał 1600 stron! Szacun.

    • Marcin Banach

      Fakt te środowiska alternatywne są przepełnione trollami różnych stron jak i pożytecznymi idiotami naprawdę wierzącymi w wytwarzaną propagandę.
      Nie zdziwiłbym się gdyby część postlepperowców dostała rozkaz od swoich oficerów prowadzących.
      Tak czy siak idea wolności jest skutecznie kompromitowana i obrzydzana dla tzw. zwykłych ludzi.

    • Maciej Pilichowski

      A czy nie moglibysmy realizowac listy „zadan” zgodnie z priorytetami? Obecnie rzad kradnie nam ponad polowe pensji, czy jak podpiszemy CETA to bedzie kradl mniej? Nie, sa to sprawy ze soba nie zwiazane. Po co wiec pchamy sie z ta kupa zlomu o nazwie „Polska” na arene gdzie nas po prostu rozsmaruja?

      Podobnie jak z Ukraincami — zamiast odciazyc Polakow finansowo (w sensie przestac krasc) problem rak do pracy „rozwiazuje sie” importujac Ukraincow.

      Styl pijanego mistrza w polityce.

      • Błazen Stańczyk

        „czy jak podpiszemy CETA to rzaąd bedzie kradl mniej?”
        Rząd będzie kradł tyle samo. Tyle, że my zyskamy możliwości, by zarabiać więcej (bo będziemy mogli coś zyskownie sprzedać Kanadyjczykom) a za to, co nam zostanie będziemy mogli kupić więcej towarów (bo dojdą towary kanadyjskie).
        A Ukraińców nie importuje żaden rząd, tylko my, indywidualni Polacy – każdy kto zatrudnia ukraińską sprzątaczkę, czy robotnika w swojej firmie. Rząd się w to nie wcina i chwała mu za to.

        • Marcin Banach

          Jestem ciekaw komentarzy wtedy jakby UE miałoby podpisać taką „CETĘ” z Federacją Rosyjską (Też byłaby korzystna dla konsumentów)?
          Tyle by było tych pochwalnych komentarzy, że aż niedobrze by się robiło.

          • Błazen Stańczyk

            Bo Federacja Rosyjska, by nas nie zatruwała swoją żywnością, bo ma najzdrowszą żywność na świecie. Zresztą wystarczy porównać średnią życia Kanadyjczyka i Rosjanina. Zresztą co ja mówię. Federacja Rosyjska ma wszystko najlepsze na świecie.

            • Q8

              hej! jedzenie mają niezłe!

            • Marcin Banach

              Jest coś takiego czym nęcą zachodnich intelektualistów jak „Unia Euroazjatycka” ja oczywiście wątpię, że to tak naprawdę bo to by oznaczało po jakimś czasie upadek siłowników i dojście do władzy normalnych Rosjan i bynajmniej nie chodzi mi o prozachodnich liberałów.
              Nie wiem czy produkty z Federacji są najlepsze ale na pewno bardzo trwałe. Tam mają niższe podatki niż w demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

        • Maciej Pilichowski

          Coz, inaczej widzimy Polske. Co do Ukraincow — oczywiscie, ze rzad sie wcina, malo zarabiajacym Polakom mowi — „jestes za dobry do tej pracy, Tobie sie nalezy, nie pracuj, a my juz ci damy jak zabierzemy kulakom”. W efekcie powstaje dziura, bo mamy rzesze pasibrzuchow-hrabiow (urzedasy, 500+ itp), a nastepnie mamy zasuwajacych za lepsze pieniadze, srednio lub lepiej wyksztalconych. Dziure w rynku pracy (nisko platne prace dla niewykwalifkowanych) tworzy nikt inny jak rzad (no i ich poplecznicy), a takim Ukraincom w to graj.

          Co do „moze”, to oczywiscie moga sie zdarzyc rozne rzeczy, ale juz dzisiaj mamy to z UE co ma byc z Kanada i jakos jak bylibysmy Murzynami Europy tak jestesmy. Pierwsze tez slysze, ze jak kupie tone g* to moj status sie polepszy w stosunku do sytuacji kiedy bylo mnie stac tylko na pol tony.

          Pan przedstawil swoje „moze” przedstawie moje moze — w wyniku presji cenowej tanich badziewiastych produktow, dobre, niszowe produkty stana sie jeszcze bardziej niszowe (i drozsze). Z drugim moze oczywiscie sie zgadzam, tak jak dzisiaj moge przebierac w niezdrowej zywnosci dlugiej na pol polki tak z ta umowa ta zywnosc bedzie tansza i bedzie zajmowala cala polke. No i nadal bedziemy Murzynami Europy :-)

          No i zaskakujace, ze Pana w ogole nie rusza jak widac, ze rzad kradnie ponad polowe pensji. Przeciez to olbrzymie pieniadze tak naprawde (mozna tez to przeliczyc na czas dochodzenia do danego kapitalu).

          • Q8

            „[…]w wyniku presji cenowej tanich badziewiastych produktow, dobre, niszowe produkty stana sie jeszcze bardziej niszowe (i drozsze).”
            -To jest taka cholerna, kompletna, bezdenna bzdura, że powinno być Panu wstyd! WSTYD! że pozwolił Pan żeby taka gów**ana i jawnie fałszywa idea zakotwiczyła się Panu w głowie! To jest wprost żałosne!
            Czuję się tak, jakby Pan do mnie podszedł i zaczął mi tłumaczyć, że 2+2=5! DOSŁOWNIE! to jest ten sam szczebel wtajemniczenia, tyle, że to pierwsze to temat ekonomii, a to drugie, to temat matematyki!

          • Błazen Stańczyk

            Jedna uwaga trochę uboczna. Hasło, że „rząd kradnie połowę pensji” choć pozornie prawdziwe, bardzo spłyca problem. A na pewno nie dostarcza rozwiązania, bo wydawałoby się, że w takim razie wystarczy zmienić rząd i dalej żyć długo i szczęśliwie.
            Tymczasem to nie rząd nas okrada, tylko my się okradamy wzajemnie. Ci co chodzą do dotowanych teatrów okradają tych podatników, którzy do teatrów nie chodzą. Ci co jeżdżą dotowanymi kolejami okradają tych, co płaca podatki, ale kolejami nie jeżdżą. Ci co sprzeciwiają się importowi taniej żywności okradają tych, którzy własnie, by chcieli dobrowolnie jeść taką „śmieciową” żywność. Ci co …. itd. itp. A oczywiście rządowi w to graj, bo wtedy to on jest potrzebny, żeby tym złodziejskim systemem administrować. No i wtedy z tych 50% coś dla nich też kapnie, ale to tylko niewielka część.
            Lamentowanie na rząd nic nie daje bo co najwyżej powoduje zmianę rządu PO na PiS albo odwrotnie. Trzeba teatromanom wytłumaczyć, że teatry nie muszą być dotowane, bo jak będą niższe podatki, to ich będzie stać na droższy bilet. Trzeba przekonać pasażerów pociągów, że koleje nie musza być dotowane bo … itd., itp.

            • Marcin Banach

              Przekonaj aktorów z państwowego teatru żeby teatry były prywatne i to dla nich będzie lepsze.

              • Q8

                Pan Stańczyk pisze o przzekonywaniu konsumentów, a nie producentów.
                Proszę czytać uchem a nie brzuchem… eee… or something

                (Christ… Może faktycznie powinniśmy głosować przzeciw tej CETY. Z perspektywy tematów na Nczasie, to jedno co ta CETA robi na pewno, to powoduje szaleństwo u większości ludzi.)

            • Maciej Pilichowski

              „Tymczasem to nie rząd nas okrada, tylko my się okradamy wzajemnie.” Z tym sie zgadzam, w 100%, ale z tym co Pan dalej napisal absolutnie nie. Idea dotacji do teatru jest wlasnie dotacja :-) Smiesznie brzmi, ale chodzi wlasnie o to, ze jesli teatr bedzie zial pustkami, to bedzie ostro dotowany, bo jest taki nowoczesny, kontrowersyjny, no i wlasnie publike trzeba zachecic do niego. Teatr popularny nie dostanie dotacji, bo ma zysk z samych biletow.

              A okradamy sie nawzajem, bo wiekszosc Polakow to zlodzieje malego kalibru. Bardzo sie cieszymy na mysl, ze juz za chwile sasiadowi bedzie gorzej, bo mu rzad zabierze, a on taki kulak i bogacz (co prawda rzad pozniej biedakom zabiera, bo bogacze maja dobrych prawnikow). No i tez przenoszenie wzorca „skoro bogaty, to na pewno zlodziej” + bogoojczyzniana propaganda po kosciolach, ze bieda uszlachetnia, ze jak biedny, to na pewno uczciwy, ale juz na pewno, ale to na pewno potrzebujacy, a skoro potrzebujacy, to mu sie nalezy. Ot taki miks umyslowo-moralnej gangreny.

              • Błazen Stańczyk

                No więc właśnie. Szanowny Pan sobie życzy, żeby mu dopłacać do biletu teatralnego, komu innemu trzeba dopłacić do wydobycia węgla,jeszcze innemu do hodowli świnek i własnie z tego się robi te 50%.

                • Maciej Pilichowski

                  Alez ja wlasnie sobie tego nie zycze. I uwazam, ze problem nr 1 to wlasnie owo zyczenie doplat. CETA to juz tylko takie bagno dla biedakow — moglibysmy oczywiscie byc tam rozgrywajacym, no ale musielibysmy sie pozbyc „doplat”.

    • Papierowy Gwóźdź

      1600 stron paplaniny-nie wierze.Ustawa dżemikowa była krótsza i nie przeczytał dokładnie.nczas 13.05 2014

  • Mr Z.Glapinski

    Liberalizm zawsze byl obietnica zebraczej torby dla wszystkich biednych i slabych.
    Mozliwosc wzmocnienia i postawienia siebie na nogi zawsze byla zwiazana z barierami celnymi i kapitalem panstwowym.

    • BaSz

      Ręce i piersi opadają, jak się czyta takie brednie.
      Nie masz najbledszego pojęcia o czym piszesz!

    • Q8

      Czy Pan, Panie Glapiński, zawsze używa słowa „zawsze” przed kłamstwem?

    • Stjopa

      Korea PN to skrajny przypadek ale brak tam wolnego rynku, a do Szwajcarii można przywieźć wszystko bez cła.

  • Mr Z.Glapinski

    Wolnosc dla tych pseudo-wolnosciowcow i wrogow Polski niepodleglej,oznaczal zawsze brak opieki zdrowotnej,nedze powszechna,i rzady korporacji miedzynarodowych.
    Dogmatyzm w KAZDEJ postaci to, jak juz przerabialismy w wersji marksistowskiej,zawsze oznacza bezdenna glupote,tepote i szalenstwo.
    Ten wariat z muszka jest tego dobrym przykladem.

    • Q8

      Wolność, jest w przeciwną stronę od marksizmu. Rysowanie paralel między jednym a drugim, to nic innego jak świadectwo dyletanctwa.

  • Stjopa

    Niestety po ilości młodych ludzi którzy są za zachowaniem ceł na handel z kanadą widzę że straciliśmy w Polsce naszą szansę na wolność gospodarczą. Nowe pokolenie wyborców nie pamięta już PRL-u i można im wciskać że państwowe narodowe przedsiębiorstwa to dla ich dobra i ogólnej szczęśliwości. A kapitalista to bydle wredne, tylko chce nas biednych okradać. Trafia na podatny grunt. Jeszcze ten Kukiz kontestator straszący sądami kapitalista vs politycy. Każdy przedsiębiorca zna historię Optimusa i wie że politycy to złodzieje bez honoru, którzy nigdy słowa nie dotrzymują. Więc jak interesy robić jak złodziej urzędnik bez sądu wszystko ci zabierze. ?? Ale to i tak dotyczy mikropromila handlu jaki może przynieść nam wszystkim konsumentom i producentom korzyści. Tu nie można dyskutować tylko jak Pinochet na stadion i …

  • dzezik

    dwie uwagi:
    1600 stron, a ile samej treści, czy umowa o wzajemnym „wolnym” handlu musi być taaaaak długa

    , juz sama długość umowy budzi zastrzeżenia.
    o jakości kanadyjskiego jedzenia wiem niewiele ale jedzenie w USA to smieci, jesli podpisanie CETA oznacza furtkę dla TTIP to nawet jesli CETA samo w sobie jest niegroźne to może być niebezpieczne jako precedens.
    jestem sceptyczny, słuchałem obu stron i przyznaję że musiałbym najpierw przestudiowac prawo, posiedzieć trochę w gospodarce i przeczytać umowę w oryginale, jesli jest po angielsku to z dobrym słownikiem specjalistycznym sobie poradze, nie mam problemu z angielskim, uzywam go na codzien w pracy, ale nawet po polsku nie znam wszystkich terminów prawnych i ekonomicznych więc słownik to podstawa. chętnie zobaczył bym cytaty które są sporne.
    Jedno co jest złe to PISowa albo niewiedza albo nieuczciwość, znowu sa za anawet przeciw, chca mieć ciastko i zjeść ciastko.
    czy Rząd nie ma expertów?

    • Q8

      Następny…
      Następny z tych ludziów, co z jakiegoś piernika, lub wiatraka sądzą, że jak coś jest między państwami, to musi być skomplikowane. Bzdura.
      Ta umowa jest prosta jak konstrukcja cepa.
      ->Ich towary do nas, nasze towary do nich + ile cła i za co, w których latach, komu odpłatne i kiedy, oraz cała kupa wyjątków. Koniec.

  • az

    Z tym rozwojem rolnictwa i eksportu produktów spożywczych po wejściu do UE to nie tak wygląda jak się panu JKM wydaje. Drobne rolnictwo już praktycznie przestało istnieć (w każdym razie na rynku). A dużi produceni żeby ktoś z nimi chciał w ogóle rozmawiać o skupie ich produkcji musieli się wpakowac w ogromne inwestycje na kredyt (90% tych maszyn czy innego wyposażenia to import z bogatych krajów). Natomiast ceny skupu nieprzetworzonych produktów rolnych są katastrofalnie niskie i w żaden sposób nie pokrywają kosztów produkcji i spłat rat inwestycyjnych (jedynie od kwietnia odbiły się ceny żywca wieprzowego co prawdobodobnie związane jest z gromadzeniem konserw na nadchodzącą wojnę, podobnie też z tego powodu ostatnio znacznie podrożało mleko w proszku). A tak to na wszystkim nawet dużi produceni ponoszą straty. Są przypuszczenia że jest zmowa cenowa przetwórców (rzecz jasna – kapitał zachodni). Ceny większości artykułów są na katastrofalnie niskich poziomach, ziemniaków (10 – 20 gr/kg), owoców do przetwórstwa, mleko dalej jest bardzo nisko mimo odbicia cen zbytu na produktach mleaczarni, kukurydza świeża 320 zł/ t – dno, na innych zbożach też najwyżej wychodzono na 0, kurczaki i jaja permanentnie od długiego czasu śmieszne ceny. Z tych cen producenci nie wyrabiają na raty. A i w zakładach przetwórczych są śmieszne zarobki. Trochę jest w tym winy dołującej światowej gospodarki – spadające ceny produktów rolnych i spożywczych, oraz surowców to najpewniejsze wskażniki kryzysu. Ale przez to że przetwórstwo i pośrednictwo handlowe jest w gesti zagranicznych firm to powstaje klasyczny kolonialny wyzysk czyli wg klasycznych zasad wyzysku koloni zostaje na płace dla tubylców eksploatowanych krajów 3% wartości końcowaej produktu. A jak ktoś myśli że dzięki umowie przypłynie do PL jakiś ciekawy towar to ma niedobrze pod sufitem. Po pierwsze przypłynie towar całkowicie w nie polskim guście konsumpcyjnym (swego czasu Lidl robił dni amerykańskie gdzie prócz jednego wyjątku czyli masła z orzeszków ziemnych to reszta to były jakieś chemiczne badziewia), a po drugie widząc że wszelkie zagraniczne sieci handlowe przysyłają do koloni towar drugiego sortu lub wręcz nazjwyklejszy szajs , to nie ma się co łudzić że ze spożywką będzie inaczej. A to że polskie firmy zarobią na eksporcie do Kanady to całkowita mrzonka, przedewszystkim jakie polskie firmy. Po drugie często używany argument że w Kanadzie spożywka w handlu jest droższa niż w PL jest do kitu, bo ceny detal. a hurt to dwie zupełnie różne sprawy. Po zatym wolny rynek na poziomie wielkich sieci handlowych istnieje bardziej w teori niż w praktyce.

    • Błazen Stańczyk

      To może zróbmy tak: Szanowny Pan nie będzie jadł tej żywności „nie w polskim guście” i nie będzie nic eksportował do Kanady. Ale proszę się od***niczyć ode mnie, bo ja sobie nie życzę, by mi ktoś mówił, co ja mam jeść i co i gdzie eksportować.

      • az

        To taki klasyczny polski interes : wyeksportować dobre za grosze, dla siebie zostawić badziewie, i sprowadzić śmiecie. Na dobre jedzenie z Ameryki Płn. mało kogo będzie stać, a to co wtedy prowadził Lidl w ramach tej akcji promocyjnej to tragedia, jakieś beznadziejne cakes-y, jakaś horendalna chemia. Ostatnio mówi do mnie znajoma zza granicy czemu ja jem te przywiezione przez nią artykuły jak tu mam swoje o wiele lepsze. Nie mogła nawet zrozumieć że w ramach przetestowania trzeba spróbować. A tak po prawdzie to taka dla urodzonego w PRL podświadoma chętka na kolorowe opakowania. Nie ważne że ktoś to zje. Ale czemu polscy producenci mają za grosze słac dobry towar.

        • Kouker

          Ale przecież w każdym kraju lepsze jedzenie jest droższe. Czego się właściwie boimy? Że będziemy mieć większy wybór? Jeśli trzeba zmuszać ludzi do kupowania zdrowego jedzenia to może też od razu wprowadzić prohibicję?

          • az

            Oczywiście ma pan rację. Ale te nadmierne oszczędności w procesie produkcji i rabunkowa gospodarka polegająca na chemicznej dewastacji ziemi uprawnej prędzej czy póżniej ale raczej prędzej dotknie konsumentów. Jest wśród korporacji żądza szybkiego dużego zysku, odbywa się to na zasadzie działań rabunkowych. Potem już nie będzie nawet gdzie kupić, bo u nas będzie ugóri zniszczony potencjał produkcyjny a tamci nie będą mieli na sprzedaż. Nie będe tu rozwijał bo nie jesteśmy na stronie jakichś zielonych. Ale jak by się pan zainteresował jak odbywa się przemysłowa produkcja żywności to by pany włosy stanęły dęba.

            • Kouker

              Zgadza się, jest to smutna konsekwencja ogromnego popytu połączonego z technologią przy niezdrowych warunkach rynkowych (korporacjonizm mam wrażenie momentami przypomina wręcz socjalizm). Jest o tym parę ciekawych dokumentów jak „Cowspiracy”, „Food, Inc”, „Prescription drugs”, czy choćby „Bananas!”. Nie do końca się tam z wszystkim zgadzam, ale warto obejrzeć i dowiedzieć się więcej szczegółów jawnych i niejawnych działań korporacji. Niestety powtarza się w nich motyw sztucznego wyseparowania danej cechy żywności, a nieuchronne skutki uboczne usuwa się medycznie/chemicznie, co jednak przynosi dalsze skutki uboczne itd., a tych którzy śmią inaczej wykupuje się albo rozpoczyna wojnę medialną.
              Podobnie zresztą poczyna sobie Apple z Samsungiem, tam jest nieustająca wojna na patenty! W zasadzie to spowalnia rozwój technologiczny zamiast przyspieszać, bo jeśli niechcący naruszymy patent Apple’s to mamy pozamiatane, więc jak korporacja osiągnie dominującą pozycję na rynku to już nikt kto nie ma sztabu prawników i zaplecza kapitałowego się nie waży się im przypadkiem nadstawić karku.
              Także mimo, że generalnie zgadzam się tezami kolegi Q8 to mam świadomość że w zastanej rzeczywistości gdzie powiązania korporacji z polityką i prawem są silne, CETA może _też_ przynieść skutki niepożądane. Ale to chyba nie jest problem samej umowy a raczej kiepskiej kondycji dzisiejszych państw, które są mniej wiarygodne finansowo od korporacji więc nagminnie uciekają się do populizmu i dziwacznych praw, żeby zapełnić dziury budżetowe. A to więc grabią majątek obywateli z kont w bankach (Cypr) a to żeby uzupełnić krzywą demograficzną i ratować system emerytalny wprowadzają milion obcych kulturowo ludzi (Niemcy) albo i dla własnej kasy czy innych niewyjaśnionych powodów nakładają podatki na małych przedsiębiorców, a korporacje zwalniają z tegoż na 5 lat (Polska). Patrząc w ten sposób KAŻDA umowa może być w niektórych przypadkach patologiczna, bo w świecie patologii nie da razy już funcjonować normalnie :/

              • Q8

                „(korporacjonizm mam wrażenie momentami przypomina wręcz socjalizm)” – rotfl!

                Pierwsze na co chciałbym zwrócić obu Panom uwagę, to słowo „korporacja”. Korporacje same w sobie nie są niczym złym. Korporacja to po prostu zgromadzenie członków. Gmina to na przykład korporacja. Albo związek zawodowy.
                Problem zaczyna się w momencie, gdy pojawiają się korporacje monopolowe. Ale to znowu nie jest problem „korporacji” tylko „monopolu”
                Monopol wcale nie musi być korporacją, aby był niezdrowy. Tak więc cała ta gadanina odnośnie „korporacji będących bee” jest niepoważny.
                Tak się po prostu składa, że korporacje to najwyższy możliwy stan do jakiego można rozwinąć działalność. Nic więcej.
                I teraz, kiedy ta nasza działalność rozrośnie się już na wszystkie możliwe do zasiedlenia rynki, traci dalsze pole rozwoju i musi zacząć szukać zysków na inne sposoby. I tutaj właśnie pojawia się pojęcie monopolizacji. Ustanowienie monopolu daje natychmiastową możliwość zaniżenia jakości oraz zawyżenia ceny.
                (teraz proszę się skupić)
                Ergo,
                działalności(korporacje) monopolowe biorą pieniądze od ludzi ze zbioru A, aby dostarczyć jakiegoś rodzaju produkt(na przykład jedzenie GMO) do ludzi ze zbioru B, przy czym głównym celem jest utrzymanie i zysk ludzi ze zbioru C, czyli właścicieli. (Zbiory A i B to bardzo często zbiory na siebie zachodzące)
                W socjalizmie natomiast,
                rząd, bierze pieniądze od ludzi ze zbioru A(podatników), aby dostarczyć jakiegoś rodzaju produkt(na przykład jezdnie) do ludzi ze zbioru B, przy czym głównym celem jest utrzymanie u władzy i zysk ludzi ze zbioru C, czyli rządzących. (Zbiory A i B to bardzo często zbiory na siebie zachodzące)

                Więc kiedy Pan mi tu pisze, że korporacjonizm przypomina Panu socjalizm, to śmiać mi się chce, bo to jest tak na prawdę jedno i to samo…

              • Q8

                I jeszcze w osobnym poście chciałbym skomentować jednym zdaniem postawiony punkt „CETA może przynieść skutki niepożądane”.
                OCZYWIŚCIE, że tak!
                Ten argument jest bez sensu. Wszystko może przynieść skutki niepożądane. Wstanie z łóżka może przynieść skutki niepożądane. Ale wie Pan co jest 100% pewne, że przyniesie skutki niepożądane? NIE WSTAWANIE Z ŁÓŻKA!

                Widziałem gdzieś, kiedyś taki cytat, który mi idealnie pasuje do naszej sytuacji: „Jeśli nie siedzisz przy stole, to znaczy, że jesteś w menu.”

    • Q8

      AaAaAaAaAaAaAaAaAa
      „spadające ceny produktów rolnych i spożywczych, oraz surowców to najpewniejsze wskażniki kryzysu.” WTF!!??
      $(@^!^%)!# NO CO TO MA BYĆ?!

      @.@ to nie jest możliwe!… to się nie dzieje na prawdę!… ja musiałem umrzeć i trafić do piekła dla internautów!… to jest NIEMOŻLIWE ŻEBY homo sapiens był w stanie poronić takie zdanie!

      • az

        Przyjmuje się w ekonomii że jeśli lecą w dół ceny surowców i produktów rolnych to się zbiera na recesję. Takie zjawisko zaczęło zachodzić w gospodarce światowej od 1928 roku, wiadomo ci było potem. Następnie wskażniki recesyjne zaczęły się pojawiac na rynkach światowych od 1938 roku. Tu już nie czekano na kryzys , lecz dokonano ożywienia koniunktury , też wiadomo w jaki sposób. Obecnie ceny większości produktów rolnych na świecie są też strasznie zdołowane. Podobnie jak ceny surowców przemysłowych, każdy z jakiego poziomu zjechała ropa naftowa.

        • Q8

          nie no… to jest ku**w niemożliwe…
          eee…
          Nie wiem co ja mam do Pana pisać, Panie az… Czuję się kompletnie bezsilny… Pan ma nawbijane do głowy takie fałsze, że rany boskie! I na tych fałszach buduje Pan te swoje teorie.

          Czyli chce mi Pan powiedzieć, że jak towary tanieją, to jest źle? :<
          Czyli co? Dobrze jest wtedy, kiedy towary drożeją?… Nie wierzę, że to piszę… :<
          Ku**a!
          Jak Pan idzie do sklepu kupić wódkę, to lepiej jak ta wódka jest tania, czy droga? No chyba tania do jasnej cholery!
          Jak Pan idzie na stację napoić auto, to lepiej jak jest tanio, czy drogo? No chyba tanio, co nie?! OCZYWIŚCIE ŻE TANIO! CO TO W OGÓLE ZA POMYSŁ!
          Ja nie wiem kto Panu powiedział, że jak spadają ceny surowców, to się źle dzieje, ale proszę do tego kogoś teraz iść i dać mu po mordzie! Ten ktoś nie dość, że jest kompletnym komuchem, to jeszcze na dodatek kompletnym idiotą. Bo tylko kompletny komuch byłby w stanie uznać, że jak spada cena benzyny, to spadają wpływy z podatków za benzynę, ergo strata dla budżetu państwa ergo źle siędzieje. I tylko kompletny idiota mógłby nie zauważyć, że jak spada wpływ z akcyzy na paliwo, to wzrastają wpływy z vat i innych podatków. Plus, to wcale nie jest powiedziane, że przy spadku ceny paliwa, spadną wpływy z akcyzy, bo może się przecież okazać, że jak spadnie cena, to ludzie będą więcej jeździć, co może spowodować nawet wzrost wpływu.

          Odnośnie wielkiej depresji.
          Bzdury na kiju. Głównym powodem depresji był fakt, że kilku cymbałów w ministerstwie finansów w stanach, postanowiło nie emitować (dodrukowywać) pieniędzy. Ilość kapitału w latach 1928-32 spadła o jedną trzecią! Żadne ceny, żadnych surowców niczego tu nie pokazywały. Ceny wszystkiego stały względnie stabilnie. To waluta skoczyła… A raczej skoczyłaby, gdyby nie była uwiązana do złota… eeeee… nie chcę wchodzić na ten temat, bo można by o nim pisać… ehh… mądrzejsi ode mnie książki o tym pisali. Ale proszę mi wierzyć, że żadne ceny, żadnych surowców nie miały niczego wspólnego z żadną recesją.
          (no dobra, czasami zdarzają się wyjątki, jeśli wartość danej waluty danego państwa jest uzależniona głównie od jednego dobra. Takie państwa nazywa się bananowymi republikami. Trafiały się takie w historii. W takich przypadkach faktycznie, spadek ceny owego surowca za granicę mógłby mieć wpływ, ale nawet to nie spowodowałoby spadku cen żywności. No i przede wszystkim, Polska takim państwem nie jest.)

          • az

            Jak ceny spadają to jest oczywiście dobrze, ale zarazem żle. Przykład spadki cen ropy spowodowały obniżkę kosztów ponoszonych na transport (chociaż choćby w Polsce w związku z nienajmocniejszą złotówką to już obecnie nie). Jest tańsze zboże = tańsza mąka = tańszy chleb (tak tak widdziałem swego czasu obniżki). Ale zaraz automatycznie pociąga to spadek popytu ze strony krajów które żyły ze sprzedaży surowców i trzeba ograniczać produkcję bo nie ma klienta. Ile zachodnich firm eskportujących czy to do Wenezueli, Arabi Saudyjskiej czy Rosji straciło masę zamówień. W Finlandi w porcie przeładunkowym towarów dla Rosji od dwóch lat stoją samochody których nie ma komu sprzedać. Podobnie rolnicy, jak nie sprzedadzą swojego towaru po opłacalnej cenie to nie kupią od innych produktów. Tak właśnie padł przemysł w II RP w czasie kryzysu kiedy rolnictwo było całkiem zduszone niskimi cenami i podwyżkami podatków. Efekt był taki że ilość sklepów z towarami przemysłowymi spadła na terenach wiejskich o 90%. A w miastach to zaskutkowało bezrobociem i na nic były bezrobotnym niskie ceny jak i tak nie mieli żadnych pieniedzy. Tak to działa. A umiarkowana inflacja nie jest szkodliwa dla gospodarki , kilkudziesięcioletnie badania Banku Anglii jednoznacznie wykazały że inflacja do10 % pozytywnie wpływa na rozwój gospodarczy. Natomiast gospodarkę rujnuje deflacja. I na nic teoria jak praktyka wykazuje co innego. To tak jak z silnikiem EM-drive który zgodnie z teoriami nie ma prawa działać a jednak działa.

            • Q8

              To dobrze jest jak spadają, czy źle? DOBRZE CZY ŹLE? Proszę mi tu nie strugać Lecha Wałęsy! Nie da się naraz obu!

              Panu, Panie az, się komuna na mózgu imprint’owała do takiego stopnia, że nie jest już Pan w stanie myśleć logicznie.
              Mam w du**e głęboko, że jakiemuś producentowi gdzieś tam gdzieś tam samochody z półek nie schodzą. Mam w du**e, że gdzieś tam ktoś tam nie ma zamówień. Celem gospodarki jest zaspokajanie popytu! …Jak jakiś dureń przeinwestował, to jego strata!
              Teraz przyszła w Polsce moda na brody. Wszyscy noszą brody. Wie Pan co to oznacza? SPADEK POPYTU NA GOLENIE! OH! AH! CI WSZYSCY BIEDNI GOLIBRODOWIE! CO Z NIMI BĘDZIE?! OH THE HUMANITY!
              -.- w du**e mam golibrodów proszę Pana!
              Kiedyś na świecie nie było samochodów, a ludzie jeździli karocami i dorożkami. Kiedy pojawiły się samochody, dorożkarze wylecieli z roboty. Wszyscy! i co? i nic. Świat miał w du**e, bo nie było wtedy jeszcze socjalistów. I dobrze.
              Niebawem do obiegu wejdą samojeżdżące samochody. W stanach już takie jeżdżą. Wie Pan co to oznacza? To oznacza, że wszyscy kierowcy wylecą z roboty! I wie Pan gdzie ja mam tych kierowców? tak! dobrze Pan podejrzewa. W du**e. W du**e ich mam. I to jest normalne stanowisko, normalnie myślącego człowieka.
              Ci kierowcy i ci golibrodowie, dokładnie tak jak ci dorożkarza, będą musieli się nauczyć czegoś nowego, albo zupełnie się przebranżowić.
              Świat idzie do przodu.

              Drugą Rzeczpospolitą rozpieprzyła inflacja i interwencjonizm takich cymbałów jak Linde, Kucharskiego, czy nawet Grabskiego.
              Inflacja jest tworzona TYLKO I WYŁĄCZNIE W JEDNYM miejscu. Tam, gdzie się drukuje pieniądze. Tylko tam. Nigdzie indziej.
              A interwencjonizm powoduje właśnie takie paranoje jak wtedy w rolnictwie. Połowa ówczesnych rolników powinna była robić coś innego. Ale gospodarka była sterowana, więc wszyscy siedzieli w polu.

              Pro po inflacji. Widzi Pan. Kiedyś, dawno temu(w 1880 bodajże) urodził się niejaki John Maynard Keynes. Był on kompletnym debilem. To właśnie ten pan jest odpowiedzialny za takie kretyńskie tezy jak „inflacja jest korzystna”, „inflacja powoduje spadek bezrobocia” czy choćby „bezrobocie to efekt niedostatecznego popytu” i wiele innych. I to właśnie na „ekonomię” tego pana podają się teraz co poniektórzy twierdząc, że wiedzą co i jak. Pan, Panie az, również.
              Napisał Pan:
              „A umiarkowana inflacja nie jest szkodliwa dla gospodarki , kilkudziesięcioletnie badania Banku Anglii jednoznacznie wykazały że inflacja do10 % pozytywnie wpływa na rozwój gospodarczy”
              Czy potrafi Pan mi teraz odpowiedzieć na pytanie:
              -dlaczego niby ponad 10% inflacja jest zła, a poniżej akurat 10% jest dobra? hę?
              No właśnie. Nie potrafi Pan. Bo nikt nie potrafi. Keynes również nie potrafił. Bredził tylko o bezrobociu.
              Trudno powiedzieć jaka powinna być inflacja. Friedman dla przykładu twierdził, że inflacja powinna wynosić tyle ile wynosi wzrost gospodarczy. To ma dużo sensu. Bo to oznacza, że z jednej strony nie chcemy inflacji, a z drugiej nie chcemy by brakło pieniądza(tak jak w wielkiej depresji)
              Ale czy to jest prawda? nie wiem… Jedno co wiem natomiast, to że na pewno nie jest prawdą, że akurat 10% jest dobrze, a 11% to już nie.

              • Kouker

                Moje uznanie za brawurowe rozkminienie mechanizmów rynkowych, dodam tylko ciekawostkę, że z tymi pierwszymi samochodami też nie poszło tak gładko i wprowadzono ustawę „Red Flag Act” która faworyzowała lobby kolejowe i dyliżansowe kosztem motoryzacji w Wielkiej Brytanii, ale to przecież kolejny kamyczek do ogródka pt. Szkodliwość interencjonizmu państwowego
                „There is evidence that the steam carriages’ brakes and their wide tyres caused less damage to the roads than horse-drawn carriages because of the absence of horses’ hooves striking the road and wheels which did not lock and drag.[2]
                It has been claimed that the restrictions in the earlier act were advocated by those with interests in the UK railway industry and horse-drawn carriages.”
                https://en.wikipedia.org/wiki/Locomotive_Acts

                • Q8

                  Ah, dziękuję! Nawet Pan sobie sprawy nie zdaje jak ja się cieszę, że ktoś się tu ze mną czasem zgadza.

                  :O jasna cholera:
                  „2 mph (3.2 km/h) in the city – as well as requiring a man carrying a red flag to walk in front of vehicles hauling multiple wagons.”
                  WOW!
                  -Nie przeczytałem niczego tak głupiego od dnia, kilkanaście lat temu, gdy dane mi było przeczytać po raz pierwszy 21 postulatów solidarności!

                  • Kouker

                    Jak widać idea przeregulowania rynku tak, żeby lobby miało dobrze jest stara jak świat. Teraz są wielkie dysputy o cła, a kiedyś jeszcze było przecież myto, oczywiście jak je znoszono to też był kwik że dobro „naszych mieszkańców miasta” jest zagrożone. Teraz nikt na szczęście nie myśli żeby przywracać myto, ale cła jak widać mają się jeszcze dobrze….
                    Linia obrony jak zwykle taka sama: obce tanie produkty nas zaleją, a nasze dobre produkty (oczywiście, my nie mamy złych produktów!) przestanie kupować ciemny lud. Pomijając kwestie świadomości, czy też gustu, pozostaje oczywista kwestia wolności wyboru – bo myślałem, że to portal wolnościowy właśnie. Niech nawet będzie że obok produktów dobrych będą i te „gówniane” (jakkolwiek mierzyć ich jakość). A co jeśli lud chce kupować tanie i gówniane? Ograniczyć mu wolność? W imię czego tak właściwie? Bo Partia X finansowana przez Lobby Y wie lepiej co jest dla mnie zdrowe a co jest gówniane?

                    • Q8

                      Z resztą. Bądźmy przez chwilę realistami. Polska jest w ścisłej czołówce państw Europy, (może nawet świata) w których warunki inwestowania i w ogóle zakładania działalności są najgorsze. Nikt normalny tu nie przyjedzie z zamiarem postawienia kamienia na kamieniu, a co dopiero rozpoczęcia działalności gospodarczej. I nie mam tu nawet na myśli opodatkowania, nieeee. Podatki można omijać, albo upraszczać, albo przekupić paru biurokratów i wynegocjować ulgi. Podatki to nic w porównaniu do niestabilności rządowej. W Polsce to strach postawić budkę z hot-dogami, bo a nóż jakiś idiota wykombinuje, że takie jedzenie powoduje nadwagę, albo raka, albo biegunkę u dzieci i ustawowo zabroni. Pff, głupsze rzeczy tutaj przechodziły przez parlament. W Polsce nie wolno przecież solić jedzenia w szkołach, ani sprzedawać drożdżówek.
                      Także no. Osobiście sądzę, że tak CETA jak i TTIP przejdą i nie zmieni się zupełnie nic.
                      Ba, skuszę się postawić teorię, że CETA i TTIP przejdą WŁAŚNIE DLATEGO, że rząd wie, że nie zmieni się nic.
                      Proszę sobie zadać takie pytanie – „skoro te ustawy są wolnościowe, to dlaczego PiS chce je ratyfikować? Przecież PiS jest najbardziej państwową partią w Polsce. PiS to wręcz ostatnia Polska partia, po której bym się spodziewał czegoś takiego. No więc dlaczego?”
                      Myślę, rzecz jasna mogę się mylić, że PiS dobrze wie, że te umowy handlowe niczego specjalnie nie zmienią, tak więc PiS się nie boi, że mu ludzie na ulice w przyszłości z tego powodu wyjdą.
                      Jednocześnie musimy pamiętać, że PiS to banda kretynów, antagonizująca dosłownie WSZYSTKICH naszych sąsiadów. Ponadto PiS, który zawsze napinał się tyłkiem w stronę Jameryki, popełnił błąd powodując ten burdel z trybunałem, który kompletnie pogrążył Polską opinię w Stanach. (My Polacy wiemy, że ten cały trybunał konstytucyjny, to przez całą swoją historię miał łajno na patyku to powiedzenia, więc nie przejmujemy się nim wcale. Jamerykanie jednak niczego nigdy tak nie szanowali jak sądów. Jankeskie gazety pisały bardzo nieprzyjemne rzeczy o polskim TK, z ich perspektywy, to co się działo z trybunałem, to było coś strasznego)
                      Z względnie dużą pewnością siebie piszę wiec teraz, że PiS rwie się do podpisywania tych umów właśnie dlatego, że widzi w nich szansę na odbudowę utraconych stosunków z pastwami zza wielkiej wody.

              • az

                Nie musi się pan martwić bo w obecnych czasach kart kredytowych , kredytów konsumpcyjnych i kedytów hipotecznych niespecjalnie udaje się nakręcać inflację. Bo każde wydrukowane pieniądze natychmiast giną i blokują się w długoletnich kredytach, przykład Japonia. Może jakby właśnie robiono helicopter many to pieniądze by poszły wprost do ludności a nie blokowały się w kredytach na lata. Obecnie im więcej pieniędzy się wydrukuje tym szybciej się zacina koniunktura. Jest króciutkie ożywienie i zaraz klapa bo ludzie zamiast dalej kupować to spłacają latami wcześniejsze często rozdęte zakupy. A gospodarka bez pieniędzy się dusi. Co do Keynesa, to widzi pan to ekonomista z Polski jest prekursorem teori nakręcania popytu. Chodzi o Michała Kaleckiego, który podobne teorie publikował (po francusku) przed Keynesem. Jego ojciec miał przędzalnie i wszystko chodziło na pełnych obrotach . A potem stało bezużytecznie bo nie było zbytu. Nic odkrywczego ani Kalecki i Keynes właściwie nie wymyślili. Ponieważ taka była wówczas potrzeba to wiele krajów to stosowało przed wojną, w czasie wojny i długie lata po wojnie. Po wojnie i Kalecki i Keynes sami doszli do wniosku że taka metoda nakręcania gospodarka gospodraki doprowadzi w nie tak długim czasie do katastrofy.Wtedy to działało dość sprawnie bo pieniądz wpuszczony w gospodarkę szedł szybciutko do ludzi. Za czasem efektywność nakręcania popytu zaczęła drastycznie spadać. Właśnie z powodu nadmiernego postępu technicznego i przeinwestowywania gospodarki. Imperium Rzymskie z państwowo zablokowanym postępem technicznym działał długie setki lat. A kapitalizm z nadmiernym postępem technicznym i nadmiernym długiem co rusz jest wstrząsany konwulsjami. I nie da się wykluczyć zgonu kapitalizmu. Od razu uprzedzając ew. odpowiedz o korzyściach z postępu technicznego to podam panu przykład jak absurdalnie potęp techniczny działa w praktyce: otóż za granicą zostaje materiał na placu budowy, normalnie to dwie osoby są w stanie w ramach nadgodzin załadować w 2-3 dni na ciężarówki, i to z przerwami na papierosa co pół godziny. Ale jest postęp techniczny i musi przyjechać dzwig , który 1.5 godziny się rozkłada i rozstawia łapki podporowe, następnie samo prawidłowe założenie taśm dla haka dzwigu zajmuje godzinę. I jak się zaczyna załadunek to po godzinie dzwig kończy robotę gdyż musi jechać na inne zlecenie. I tak to tym wysokotechnicznym sposobem ludzie sobie nie zarobią a towar jest też ładowany 3 dni. I gdzie tu logika. Mógłbym podać jeszcze wiele podobnych absurdów ale nie mam czasu się rozpisywać i nie chcę jeszcze bardziej się rozpisywać.

                • Q8

                  Kiedy piszę „drukowanie pieniędzy” to nie mam przecież na myśli drukowania pieniędzy per se. Nie mam przecież na myśli bicia monet i drukowania banknotów.
                  Dzisiaj się „drukuje pieniądze” w bardziej wyrafinowany sposób. Klika się w komputer i bam! 100milionów! I to właśnie o takie „drukowanie pieniędzy” mi się rozchodzi. Jeśli się wyraziłem niejasno, to przepraszam.

                  no dobra. Znalazł Pan przykład głupoty w używaniu dźwigu. Czy to oznacza, że ludzkość powinna przestać używać dźwigów?

                  A teraz do meritum:
                  Pisze Pan tak:
                  „A kapitalizm z nadmiernym postępem technicznym i nadmiernym długiem co rusz jest wstrząsany konwulsjami. I nie da się wykluczyć zgonu kapitalizmu.”
                  Ludziom się wydaje, że ten cały „kapitalizm” to jest z prawej, z lewej, z tyłu… jak sąsiad se kupi auto to jest od razu kapitalistą. Że jak powstanie firma większa niż ‚ja+żona+mój ojciec jak go plecy nie bolą’ to od razu jesteśmy kapitaliści itd itd.
                  „KAPITALIZM” w dzisiejszych czasach nie może umrzeć, bo ów kapitalizm w dzisiejszych czasach nigdzie nie żyje. Tak. Nigdzie na świecie, nie ma dziś kapitalizmu. Ba! 100tysięcy lat istnienia rodzaju ludzkiego, 4tysiące lat cywilizacji. I na palcach u jednej ręki policzyć można instancje które można by bez różnego rodzaju caveat’ów nazwać kapitalizmem.
                  USA w XIX wieku.
                  Hong Kong w okresie odizolowania od Chin.
                  GB po zniesieniu Corn Laws. (względnie, można by się kłócić)
                  Niemcy zachodnie po II wojnie (względnie)
                  …Chile… (ehhh piszę to z lekką nutką nieśmiałości, bo ja osobiście nie uważam, że cel uświęca środki mimo, że powiało tam później Friedmanem)
                  W Chinach może trochę. (Ale nie wiem, nie znam się na Chinach)
                  Kapitalizm jest wtedy, gdy rządzi KAPITAŁ. Czy jest Pan w stanie wymienić jedno państwo, w którym dzisiaj rządzi kapitał? Nie jest Pan w stanie, bo takiego państwa nie ma.
                  Kapitalizm to bardzo rzadki zwierz jest.

                  • az

                    Bez kapitalizmu niespecjalnie da się zebrać kapitał na udoskonalenie środków produkcji i metod wytwarzania. Ale właśnie dlatego że podstawowa zasada kapitalizmu polega na tym że przywłaszcza się znaczną część dochodu z czyjejś pracy powoduje że w kapitalizmie zawsze wartość funduszu płac jest mniejsza niż wartość towaru na rynku. Dopóki był początkowy i średni poziom kapitalizmu to trwała walka kapitalistów o udziały w rynku i było szalone inwestowanie. Tak że tez ściągnięte z czyjejś pracy pieniądze natychmiast szły na inwestycje. Ale dopóki poziom techniki był umiarkowanie rozwinięty to te inwestycje generowały setki tysięcy miejsc pracy, gdzie ludzie zarabiali i dalej napędzali koniunkturę. Pod koniec XIX wieku dynamika wzrostu zatrudnienia w zakładach powyżej 1000 pracowników wynosiła 300%/dekadę. Chwilę pózniej zaczęto zbijać ceny ograniczać koszty produkcji kosztem obniżek czy stagnacji płac co szybko spowodowało brak zbytu. Potem wymyślono że można utrzymać opłacalną produkcję w postaci produkcji dla wojska na zamówienia rządowe już finansowane z róznych pożyczek czyli z długu, czy jak w Niemczech przed I wojną za środki przymusowych funduszy emerytalnych, za pieniądze ze składek emerytalnych powstały liczne niemieckie pancerniki i krążowniki które po I wojnie spoczęły na dnie angielskiej bazy w Scapa Flow zatopione przez załogi. Póżniej były kolejne problemy kryzysowe i sięgnięto po sztuczne nakręcanie koniunktury przez państwo, w czy jak w USA przez budownictwo infrastrukturalne (ilość zbudowanych mostów, dróg , lotnisk, zapór, zbudowanych w 5 lat była przeogromna, a i tak zaraz po skończeniu inwestycji znowu gospodarka zaczęła słabnąć) potem USA się znacznie wzbogaciły na dostawach wojennych dla Europy. Tak na całym świecie do początku lat 60-tych XX wieku gdy jeszcze gospodarka w ogromnym stopniu i tak się opierała na zatrudnianiu ludzi to wysztko się doskonale kręciło. Chwilę póżniej nowsza technika wytwórcza spowodowała zjawisko że można było zwiększać produkcję przy spadającym zatrudnieniu. I od tego punktu zaczęły się prawdziwe kłopoty. Od tego momentu kapitalizm można utrzymać albo na jeszcze większych zbrojeniach, albo gwałtowanie rosnącym długu konsumentów, albo na socjalistycznym rozdawnictwie też zresztą na kredyt. W niektórych krajach jak USA, wszystkie 3 metody są stosowane jednoczesnie. Nakręcanie koniunktury za kredyty dla ludności w warunkach malejącego rynku pracy spowodowanego dalszym postępem technicznym ma z oczywistych powodów bardzo króciutkie nogi. Bo naudzielać kredytów można ale kto je spłaci. W bliskim bankructwa włoskim systemie bankowym już 1/5 kredytów jest nieściągalna, w Deutsche Banku sytuacja wygląda prawdobodobnie jeszcze gorzej. Ten model że udziela się ludności kredytu , gdy stała dobra praca staje się czymś bardzo trudno osiągalnym , nie ma szans funkcjonowania. Rozwinęty kapitalizm żeby miał zbyt musi istnieć w ścisłej symbiozie z socjalizmem . Ale takim pełnym czyli rozdawnictwem żywej gotówki dla ludzi, i jednocześnie z przyblokowaniem możliwości udzielania długoterminowych kredytow . Bo nawet jakby robiono helicopter many , a ludzie mogli się zadłużać pod rozdawane pieniądze to zaraz znowu nastąpiło by zacięcie systemu gdyż pieniądze znowu zostały by zablokowane w długoterminowych zobowiazaniach.

                    • Q8









                      Coraz głębiej i głębiej w otchłań… Coraz dalej i dalej w szaleństwo.
                      Pan, Panie az, oszalał…
                      -„Ale właśnie dlatego że podstawowa zasada kapitalizmu polega na tym że przywłaszcza się znaczną część dochodu z czyjejś pracy[…]” – ? Czy Pan nawet sam sobie wierzy? Jak bardzo wykrzywionym mentalnie trzeba być, by poronić takie zdanie?
                      albo:
                      -„Rozwinięty kapitalizm żeby miał zbyt musi istnieć w ścisłej symbiozie z socjalizmem.”
                      Ja sobie świetnie zdaję sprawę, że jawnie już przekraczam linie bycia nieuprzejmym… Ale jak inaczej? W języku polskim nie ma słów którymi można by opisać to co Pan sobie poczyna…

                      Jeszcze pisze Pan z taką pewnością siebie… Jakby wszystko to co Pan opisuje było takie jasne i proste… I ja tak patrzę na to wszystko i sobie myślę, cholera jasna. Jeszcze jakiś dzieciak tu wejdzie i to przeczyta, to co Pan tu płodzi, uwierzy i skrzywdzi się na długie lata! Nic nie jest tak krzywdzące, jak fałszywa idea.

                      Tak się tylko zastanawiam, czy są jakieś granice Pańskiej szalonej wyobraźni? Nie sądzę… Z fałszu przecież jak wiemy, wynika wszystko.

                    • az

                      Widzi pan , rzeczywistość przekracza granice wyobrażni. Właśnie we wzorcu kapitalizmu wg Korwinistów czyli Chinach, państwo będzie rozdawać (dawać za darmo) wieśniakom mieszkania. Bo trochę tego nabudowano, nawet bardzo trochę. A że w tamtym kraju tak jakoś się wśród ludności niespecjalnie przyjęło branie kredytów to państwo nie ma innego wyjścia.

                    • Q8

                      Ja nie mogę tu „zeznawać” z perspektywy Korwinistów, bo nie jestem Korwinistą. Ale jeśli nawet przyjąć to co Pan napisał za prawdę, że Korwiniści faktycznie uważają Chiny za przykład kapitalizmu, to oznacza to, że albo Korwiniści się mylą, albo że sytuacja przez Pana opisana jest caveat’em MIMO której Korwiniści uważają chiny za przykład kapitalizmu.

                      A to dlatego, że opisany przez Pana przykład nie ma NICZEGO wspólnego z kapitalizmem! To co Pan opisał, to interwencjonizm w NAJCZYSTSZEJ formie. Podkreślam. NAJCZYSTSZEJ formie!

                      Bo po pierwsze, sam Pan napisał, że „PAŃSTWO będzie rozdawać”. Jeśli Państwo rozdaje, to to nie jest mechanizm kapitalistyczny, jako że żaden kapitalista tego nie nabudował, skoro państwo to rozdaje. Chyba to jest jasne?
                      Rząd chiński nastawiał mieszkań i teraz stoją puste. To nie jest żaden kapitalizm! to jest komuna w NAJCZYSTSZEJ FORMIE. Chińskie mieszkanie+

                      Po drugie, kapitalista nigdy by nie „nabudował” tak po prostu mieszkań, bo kapitalista reaguje podażą na popyt. Nie odwrotnie. To domeną rządu jest dopasowywanie popytu do podaży , dlatego właśnie nazywa się to interwencjonizmem.

                      I po trzecie, NAWET GDYBY kapitalista nabudował za dużo(nawet przez pomyłkę) i zdecydował się rozdać, to byłoby to CUDOWNE ROZWIĄZANIE! Bo to by oznaczało, że kapitalista, ZE SWOICH PIENIĘDZY POSTAWIŁ KOMUŚ DOM! Gdyby sytuacja tak się zakończyła, to nie byłoby nad czym płakać! Ale tak nie jest! A jest tak, że to RZĄD NABUDOWAŁ MIESZKAŃ, ZA PIENIĄDZE PODATNIKÓW. Mieszkań, na które nie było popytu, więc stoją puste, albo rozdawane są za darmo!

                      Tak jak pisałem wcześniej, nie ma na świecie ŻADNEGO państwa, które można by z ręką na sercu nazwać państwem kapitalistycznym. Chiny nie są wyjątkiem.
                      Są rzecz jasna państwa bardziej kapitalistyczne i mniej kapitalistyczne, ale to tak jak powiedzieć, że PiS jest partią prawicową. No niby jest prawdą, że PiS jest na prawo od PO, ale no rany boskie! Prawicą to bym ich nie nazwał w życiu!

                    • Mr Z.Glapinski

                      Podziwiam imponujaca zdolnosc do dyskutowania z idiota.

                    • Q8

                      I Kolejne kłamstwo! Różnymi określeniami można mnie nazwać, nie przeczę, ale „idiota” nie jest jednym z nich.

                      Czy Pan, Panie Glapiński potrafi poczynić JEDEN post bez wbudowanego weń kłamstwa?

  • Lutogniew

    Dalsze istnienie UE w takiej postaci, jaką jest ona dzisiaj, czyli z dominującą rolą Niemiec, jest nie do zaakceptowania dla USA i w związku z tym wprowadza się zmiany dekomponujące tę postać, zaCETAwując UE.
    Dzisiaj stało się jasne dla ogółu, że to co się stało po 1989 r., to nie było żadne odzyskanie wolności lecz kontrolowana zmiana nadzoru i, że ten nadzór stawał się coraz bardziej ściślejszy, pogarszał nasze położenie i miał na celu całkowite podporządkowanie obcej przemocy, co się sprowadzało do gospodarczego podporządkowania, stopniowego wynaradawiania i ustawienia w roli niewolników (program III Rzeszy zmodyfikowany).
    Ten plan był realizowany od poczatku lat 80-ch, zanim oficjalnie zaczęli się dogadywać przywódcy ZSRR i USA.
    Wszystko, czyli perspektywa „obalenia komuny” i widoki na wejście do „świata zachodu”, przemawiało za poprawą losu krajów podporządkowanych Moskwie; dziś widać że słoneczko zaświeciło fałszywie na chwilę, by następnie zasnuć się chmurami i ustąpić siąpiącemu deszczykowi. Teraz trafiliśmy z deszczu pod rynnę, a CETA ma być czymś w rodzaju farsy z 1989 r.; tyle, że nie można tego sprzedawać tego tak nieładnie – „z przyczyn obiektywnych”.
    Osobiście, nie odpowiada mi droga spod rynny na deszcz, choćby oznaczała PERSPEKTYWĘ (jakie są gwarancje, ze dostaniemy coś więcej, niż modyfikowne genetycznie gruszki rosnace na wierzbie?) poprawy.
    Wybieram „pełzającą kontrrewolucję” i „demontaż socjalizmu”.
    Te wszystkie „umowy”, mające uzależniać słabsze kraje, rozsypią się prędzej czy później pod ciężarem własnym, tak jak „obóz krajów realnego socjalizmu”.
    Wybieram równoprawną współpracę gospodarczą z: Chinami, Indiami i wieloma innymi krajami azjatyckimi, Ameryki Południowej, Afryki.

    • Q8

      eee, czy mógłby Pan łaskawie, napisać o co Panu chodzi, bez tych wszystkich ozdobników?

  • Papierowy Gwóźdź
    • Q8

      „[…]Cenę zapłacą gospodarki mniej rozwiniętych państw, takich jak Polska, które nie mają szans na sprostanie niczym nieograniczonej konkurencji.”
      -Lewandowski się tak zna na ekonomi jak mój pies…

      • Papierowy Gwóźdź

        Z faktami…z faktami nikt mądry nie dyskutuje,nawet jak podał je pies Lewandowskiego.
        Proszę napisać o co jeszcze pyta p.swojego psa-cholernie mnie to bawi.

        • Q8

          HAhaha! z jakimi faktami? :D Lewandowski wypisuje takie bzdury i kłamstwa, że aż głowa boli! Tam nie ma żadnych faktów!
          Facet po prostu dostał zamówienie na „pro-państwowy artykuł anty CETA” i napisał. Kłamiąc w żywe oczy! Bo to już dawno nie jest naginanie prawdy. Prawda w tym przypadku została do takiego stopnia wygięta, że nic już z niej nie zostało… NAFTA, dla przykładu, to był genialny deal dla Meksyku i Kanady. I był to genialny deal WŁAŚNIE DLATEGO, że Kanada i Meksyk są słabsze gospodarczo niż USA. Bo właśnie na wolnym rynku, słabszy ma większe szanse.
          I na tym miejscu, mógłbym Panu zrobić dokładny, szczegółowy wykład odnośnie powodów dlaczego tak jest, ale jeden czort wie, czy w ogóle by Pan to przeczytał. Nie chce mi się pisać w eter. Napiszę więc tylko, że Trump zbudował całą kampanię prezydencką na dwóch filarach.
          1)emigracja i
          2)NAFTA jest do chrzanu.
          Proszę się zastanowić? dlaczego niby ta NAFTA jest z jego perspektywy taka zła? Nazwał ją „najgorszą umową handlową w historii Ameryki, a może nawet świata” – to jest dosłowny cytat.
          NAFTA spowodowała masową ucieczkę miejsc pracy ze Stanów. Ludzie się połapali, że lepiej przenieść firmę do Meksyku i ponieważ nie ma żadnych ceł i ograniczeń, to eksportować produkt do stanów.

          Zachęcam Pana do zastanowienia się nad tezą: „na wolnym ryku większe gospodarki mają przewagę” i zadania sobie pytania „dlaczego”?
          Zastanowienia się dlaczego niby, gdy wolnego rynku nie ma, to mniejsze gospodarki miałyby być bezpieczniejsze i w lepszym stanie?
          Dlaczego niby, zakładając że to prawda, zamknięta gospodarczo Korei Północnej nie jest w stanie wykarmić swoich ludzi, a otwarta gospodarczo Korei Południowej wygląda jak kadr Bladerunnera.
          Dlaczego niby, zakładając że to prawda, Chińczycy swojego czasu stawiali mury i płoty, by zapobiec ucieczce ludności do Hong Kongu, który był otwarty gospodarczo.
          I wreszcie, dlaczego niby, zakładając że to prawda Polska dziś jest w większości opanowana przez wielkie firmy zagraniczne, mimo że przecież wolnego rynku nie ma!
          Proszę się zastanowić, a zobaczy Pan, że coś tu nie pasuje.
          …Może nawet z czasem, nauczy się Pan być bardziej sceptyczny w stosunku do cymbałów takich jak Lewandowski.

          • Papierowy Gwóźdź

            Fakty to,,teorie spiskowe”a przykłady jak to w praktyce działa to…?

            • Q8

              Proszę nie strugać wariata. Trzeba być szaleńcem by napisać(lub przeczytać i uwierzyć), że jakaś tam umowa o handlu to krok w stronę jednego globalnego państwa z jednym rządem i jedną walutą.
              Proszę się postukać po czole… najlepiej młotkiem.

              • Papierowy Gwóźdź

                W art.Lewandowski podał wiele faktów i przykładów jak CETA działa w praktyce.
                Rozumiem,że z jakiegoś powodu woli p.konsultować ze swoim psem.
                Tyle.

                • Q8

                  Rotfl.
                  A skąd Lewandowski wie, jak CETA działa w praktyce, skoro CETA jeszcze nie działa wcale?

                  • Papierowy Gwóźdź

                    Szokujące? Cóż, tak działa mechanizm ISDS (Investor-to-State Dispute Settlement) – czyli system międzynarodowych sądów arbitrażowych, przed które zagraniczna firma może pozwać państwo, w którym prowadzi działalność. Mechanizm ten wbudowany jest zazwyczaj w dwustronne umowy o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji – czyli tzw. BIT’s (Bilateral Investment Treaties). Polska od schyłku lat 80. zawarła ponad 60 tego typu umów z różnymi państwami, w tym z USA, czego efektem był opisany proces. Jak łatwo zauważyć, takie zapisy stawiają w uprzywilejowanej sytuacji wielkie koncerny kosztem państw, w których funkcjonują – ISDS działa bowiem tylko w jedną stronę: koncern może pozwać państwo-gospodarza o cokolwiek i żądać nieograniczonych odszkodowań, natomiast państwo nie może tą drogą pozwać koncernu np. za działalność szkodliwą dla konsumentów czy środowiska. W efekcie koncern potencjalnie zawsze może wygrać, natomiast państwo może co najwyżej nie przegrać. Do tego procesy podlegają co do zasady utajnieniu, obsługuje je zaś niewielka grupka wyspecjalizowanych prawników, którzy na dodatek w jednych sprawach występują jako pełnomocnicy stron, w innych zaś – jako arbitrzy. Czyni to całą procedurę skrajnie nieprzejrzystą.
                    Taki właśnie mechanizm ma znaleźć się w umowie TTIP, na co bardzo mocno naciskają Amerykanie. W umowie CETA zastosowano jego modyfikację – ICS (Investment Court System) – nieco bardziej transparentną i przewidującą ścieżkę odwoławczą, jednak trzon pozostanie niezmieniony.

                    Proszę diagnozować swojego psa dalej,albo odwrotnie.

                    • Q8

                      Widzi Pan, ja nie muszę niczego „diagnozować” bo ja, w przzeciwieństwie do Pana, szanowny Panie, oraz w przeciwieństwie do Lewandowskiego, wiem co to jest to ISDS i ICS.
                      Ja wiem, że mechanizmy takie jak ISDS i ICS nie są wcale bezcelowe, ani z zasady niesprawiedliwe. Tak jak pisał de Tocqueville, niczyje mienie nie jest bezpieczne, gdy obraduje parlament.
                      Te mechanizmy są po to, aby zapobiegać hipotetycznej sytuacji, w której Kanadyjczyk przyjeżdża sobie do Polski, kupuje ziemie, zakłada firmę, stawia fabrykę i produkuje na przykład jakieś latające, ponaddźwiękowe muszle klozetowe i wszystko jest super, ludzzie kupują interes się kręci, aż tu nagle ktoś z PiSu wpada na genialny pomysł, że takie latające klozety są z jakiegoś powodu bee, więc ustawowo zakazują produkcji, pogrążając majątek, zdrowie, czas, wysiłek itd. owego faceta.
                      Mechanizm typu ISDS jest potrzebny. Kropka. Pytanie brzmi, czy ISDS działa zawsze tak jak powinien?… hmm, pewnie nie. We wszystkim w końcu siedzą jacyś ludzie i ci ludzie mogą się mylić, lub być „źli”. To jednak pisząc, werdykty ISDS z którymi ja miałem możliwość się zaznajomić nie wyglądały na niesprawiedliwe nawet na cal.
                      Żeby daleko nie szukać, podawany przez Lewandowskiego przykład Cargill vs Poland 2008 był jak najbardziej werdyktem sprawiedliwym. Tu cytat:
                      „The American consortium accused the Polish government of forcing it to limit production at its Polish isoglucose plant in Bielany Wroclawskie. According to the investor the government wanted to award Polish producers of sugar high production quotas when Poland joined the EU, therefore it lowered isoglucose quotas to help that happen. Cargill invested $90m in a plant capable of producing 120,000 tonnes of isoglucose, but instead it was allowed to produce just 27,000 tonnes”
                      To cytat z protokołu. Co ciekawe, trybunał zalecił odszkodowanie w wysokości tylko $20m, a nie tak jak wyceniano wartość produktu $90m.
                      Ale Lewandowski o tym oczywiście nie napisał, bo gdyby to napisał, to jego pseudo-inteligentna teza by się osłabiła.
                      Mało tego. w CETA nie ma ISDSu, tylko ICS. „Czyli jego łagodniejsza i bardziej przejrzysta wersja.” (Powiem Panu w tajemnicy, że ja się osobiście bardziej boję tego ICSu, bo ICS jest na zasadach unijnych, a unia śmierdzi. -.-)

                      btw.
                      Czy Pan ma jakiś psi fetysz? proszę już przestać. Co Pan w ogóle robi w na tym forum i pod tym tematem? Wkleja Pan tylko durne linki i pisze o moim psie…

                    • Papierowy Gwóźdź

                      Tak apropo bo znowu p.wspomniał o swoim fetyszu…tfu…psie,którego się p. radzi w sprawie wpisów pod durnymi linkami cymbała Lewandowskiego czy on się zna na ekonomii politycznej i co on sądzi na temat tego czy kapitał ma narodowość i czy jego karma zawiera GMO

                    • Q8

                      Ah! no i wyszło szydło z worka. Jak gruba większość narodowców, nie jest Pan narodowcem, a państwowcem. Gdyby Pan był narodowcem, to chciałby Pan dobrze dla swojego narodu. Chciałby Pan by ten naród nie chodził głodny, albo goły. Chciałby Pan aby ten naród nie spał pod drzewem. Chciałby Pan, aby ten naród miał dostęp do różnego rodzaju dóbr, a nie tylko do octu… Ale nie. Pan nie jest narodowcem. Pan ma naród w du**e. Panu zależy tylko na tym, żeby kasa do PAŃSTWOWEGO skarbca spływała i na głupotach pokroju „polska dla polaków”… Z nas dwóch, to ja jestem narodowcem. Mnie Polska nie interesuje, mnie interesują Polacy. A Pan chciałby zrobić z Polski Koreę Północną. Tam nie ma kapitałów zagranicznych. Hurra!

                      A z ekonomicznego punktu widzenia, to to, czy kapitał ma narodowość czy nie, nie ma tutaj znaczenia, bo sprawa się nie tyczy tylko kapitałów narodowości obcej. Polaka też tak parlamenty mogą wyrolować i rolowały już wielokrotnie.
                      Z resztą. Największy problem z ludźmi twierdzącymi że „kapitał ma narodowość” jest taki, że owi ludzie wydają się nie rozumieć, że wybór nie leży między ‚polski kapitał’ a ‚zagraniczny kapitał’ tylko między ‚zagraniczny kapitał’ a ‚brak kapitału’.
                      Chciałbym aby jakiś Polak miał na tyle kapitału i jaj, by postawić w Polsce fabrykę na przykład mięsa GMO. Ale skoro żaden się nie kwapi, to niech to robi Kanadyjczyk…

                      btw. Czy Pa próbuje mi ubliżać? O.o? im confused…

                    • Mr Z.Glapinski

                      Bylo okolo 30 procesow wytyczonych Kanadzie przez koncerny amerykanskie.
                      Rzad Kanady nie wygral ZADNEGO.
                      Powszechnie sie uwaza,ze jest to niemozliwe.

                    • Q8

                      Proszę nie kłamać! NA LITOŚĆ BOSKĄ! tutaj się dyskutuje! a Pan KŁAMIE W ŻYWE OCZY! Post w post! I jeszcze te kłamstwa zaznacza z caps-lockiem!
                      http://www.international.gc.ca/trade-agreements-accords-commerciaux/topics-domaines/disp-diff/crompton.aspx?lang=eng
                      Proszę!

                      „powszechnie się uważa” pff, KŁAMCA!

                      I drugi geniusz go wylajkował! i będą się teraz obaj lizać po jajcach nawzajem!

                      JAK WAM NIE WSTYD!?
                      JAK NISKO TRZEBA SIĘ STOCZYĆ? BY WYŻEJ CENIĆ ZWYCIĘSTWO W ROZMOWIE NIŻ PRAWDĘ!
                      Jeszcze gdyby ta prawda była trudna do udowodnienia, ale nieeee, tu nie potrzeba żadnej wiedzy, tutj wystarczy wpisać w google, i BAM!
                      CZY WY UWAŻACIE, ŻE JA NIE UMIEM WPISAĆ W GOOGLE?

                    • Q8

                      KŁAMSTWO! KŁAMSTWO NA KŁAMSTWIE! NA LITOŚĆ BOSKĄ! My tutaj dyskutujemy! a Pan KŁAMIE JAK SZALONY! W każdym poście! I te kłamstwa jeszcze pisze wielkimi literami!
                      http://www.international.gc.ca
                      http://www.international.gc.ca
                      http://www.international.gc.ca
                      http://www.international.gc.ca
                      Proszę!

                      Do roku 2015, trzydzieści pięć razy użyto ISDSu vs Canada. Kanada przegrała 6.
                      6/35
                      Jasne. Kanada nie wygrała żadnego! Co za kłamca!

                      Bzdurą jest również, że było 30 takich procesów! Było ich 35. I nie dziwi mnie wcale tak duża liczba. Kanadyjczycy mają hopla odnośnie ochrony środowiska i na dodatek to w większości socjaliści.
                      „uważa się powszechnie”, KŁAMSTWO! Żaden normalny człowiek tak nie uważa!

                      Tylko trzy zdania(nawet nie złożone), i aż trzy kłamstwa!
                      I następny geniusz mu dał lajka! i będą się obaj lizać po jajcach teraz!

                      WSTYD WAM POWINNO BYĆ!?
                      JAK NISKO SIĘ STOCZYLIŚCIE? ŻE WYŻEJ CENICIE ZWYCIĘSTWO W DYSKUSJI NIŻ PRAWDĘ!
                      Jeszcze gdyby tą prawdę było trudno dowieść, ale nieeee, tu nie potrzeba żadnej specyficznej wiedzy, wystarczy wpisać w google, i jest!
                      CZY WY MYŚLICIE, ŻE LUDZIE NIE POTRAFIĄ WPISAĆ W GOOGLE?

                    • Mr Z.Glapinski

                      Mam za swoje.
                      Tu mnie idiota zapewnia ,ze nie jest idiota.
                      A wariat zapewnia mnie,ze jestem klamca.
                      Mialem dotychczas wylacznie z dwoma typami ludzi podobne doswiadczenia.
                      Jeden to KOD-ziarze,a drugi to amerykanscy Zydzi.
                      Obie kategorie KLAMIA ZAWSZE.
                      Poza tym tylko kretyn absolutny moze twierdzic,ze 35 to nie jest „okolo 30” .
                      Koncze konflikt z zakladem psychiatrycznym.

                    • Q8

                      no co za zapluty karzeł reakcji!
                      KŁAMIESZ NA KAŻDYM KROKU!
                      Tylko w tym temacie, skłamałeś co najmniej sześć razy!
                      I TO W ŻYWE OCZY!
                      Dwa razy tutaj(jeśli nawet uznać, że 30 to około 35. niech ci będzie. To gratuluję, w trzech zdaniach prostych, skłamałeś TYLKO DWA RAZY! za to jak plugawie…).
                      Dwa razy w poście na samym dole.
                      Dwa razy w poście o marksizmie, którego później usunąłeś.
                      W poście w którym nazwałeś mnie „idiotą”, bez żadnych argumentów, a tylko dlatego, że się z tobą gówniarzu nie zgadzam.
                      I jeszcze mi tu próbujesz podskakiwać do wyższego poziomu moralnego. Pff dobre sobie.

  • Mr Z.Glapinski

    Ostateczny dowod na agenturalnosc.