Tak komisja Millera szukała winnych katastrofy w Smoleńsku. Szokujące zapisy stenogramu

Telewizja Republika ujawniła w poniedziałek fragmenty rozmów z posiedzenia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego z 19 maja 2011 r. Dotyczą one sposobu ustalania przez komisję rzekomej obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie Tu-154 tuż przed katastrofą smoleńską.

W opublikowanym stenogramie czytamy: „Materiały z CLK wskazują na nieustaloną osobę. My wszyscy, my wiemy, albo generalnie w przestrzeni medialnej, wiadomo kto tam był na podstawie analiz tych tras licznych, wiadomo kto tam był. Natomiast ja bym tutaj zaproponował, w historii lotu byśmy napisali — osoba spoza załogi, a w analizie byśmy napisali, że to był, zdaniem Komisji na podstawie zebranych dowodów, był Pan Generał Dowódca Sił Powietrznych. Oczywiście nie nazwiska, żadnych nazwisk itd., ale… Pan Generał. Pasuje to?”.

„Nie widzę sprzeciwu” – dodano.

W kolejnych wpisach w stenogranie czytamy: „Ja wiem, ale czemu tu pisać, że osoba spoza załogi, jeżeli tu w opisie, jeżeli napiszemy, że jest to Dowódca Sił Powietrznych, to te klocki bardziej będą pasowały do siebie”.

Jak wynika z treści stenogramu, „nie jest napisane, nie jest zidentyfikowana ta osoba, więc wprost w tym momencie, no nie możemy stuprocentowo powiedzieć, bo jakby dopiero, znaczy mamy ekspertyzę z CLK i będzie mielimy materiały od Bogusia”. „I dopiero w analizie po porównaniu tych materiałów stwierdzamy, że to był Dowództwa Sił Powietrznych, pomimo że to medialnie wybrzmiało lub nie wybrzmiało” – podała TV Republika.

Zgodnie z treścią opublikowaną przez Telewizję Republikę: „Zdaniem komisji generał Błasik był w kokpicie, tak? Nie mówimy, że mamy poważne wątpliwości czy coś”. „Zdaniem komisji generał Błasik był tam. I to tak należy przedstawiać” – podkreślono.

10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie polskiego Tu-154 zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, parlamentarzyści i najwyżsi dowódcy wojska. (PAP)

Czytaj też: Panika na giełdzie. Polski krezus stracił 120 milionów w kilka godzin

  • Marek Zadrożniak

    Być może nigdy nie dowiemy się, co się stało z prezydencką delegacją w dniu 10-04 A.D. 2010 podobnie jak nie wiemy, co wydarzyło się na Gibraltarze w dniu 04-07 A.D. 1943.
    Wiemy jednak, co się wydarzyło po godz. 9:00 dnia 10-04 A.D. 2010. To co się wtedy stało i ciągle się dzieje na naszych oczach, jednoznacznie, w sposób pewny, niezbity i niepodważalny, potwierdza, że został na nią przeprowadzony skuteczny zamach.
    Wszystko, co się wydarzyło w Polsce po godzinie 9:00 rano dnia 10-04 A.D. 2010, nie było i nie jest normalne. Nic! Zawartości trumien tylko to potwierdzają.
    Co do wraku to Anglicy nie oddali do dzisiaj teczki gen. Sikorskiego wraz z dokumentami Państwa polskiego mimo, że wyłowiono ją jako pierwszą, w całości a od tego czasu minęło już 73 lata. Ruscy trzymają wrak dopiero 6 lat. 12x krócej od Anglików. Nie jest tak źle. I tak są jakieś 12x lepsi od kochanych Angoli. A tak bardziej serio, to właśnie w tej teczce gen. Sikorskiego jest zapisane to co się stało dnia 10-04 A.D. 2010. W pewnym skrócie rzecz jasna.

  • Adrianna Kotleszka

    Teraz ciągle będą manipulować wiadomościami. Nigdy nie dowiemy się prawdy. Po tym tekście wiem jedno. Fałszują prawdę.

    • Marek Zadrożniak

      Mój dziadek Michał już to samo mówił (że fałszują prawdę) w 1921 jak wrócił z Petersburga po Wielkiej Wojnie.