„Trump otworzył bramy piekieł!” ONZ, Francja, Turcja, Iran, Egipt i Hamas wściekli, a Natanjahu zaprasza inne kraje

Mury Jerozolimy po ogłoszeniu przeniesienia ambasady USA do tego miasta przez prezydenta Donalda Trumpa. Foto: PAP/EPA
Mury Jerozolimy po ogłoszeniu przeniesienia ambasady USA do tego miasta przez prezydenta Donalda Trumpa. Foto: PAP/EPA

Prezydent Donald Trump ogłosił w środę, że USA uznają Jerozolimę za stolicę Izraela. Powiedział, że Izrael ma prawo decydować o swojej stolicy. Wskazał, że w Jerozolimie znajduje się m.in. izraelski parlament i Sąd Najwyższy.

Palestyński Hamas ogłosił, że Donald Trump otworzył „bramy piekieł” i wezwali swoich zwolenników do masowych protestów. Organizacja Wyzwolenia Palestyny oceniła, że decyzja ta „niszczy” szanse na dwupaństwowe rozwiązanie konfliktu.

Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela to „historyczny przełom” – oświadczył w środę premier Izraela Benjamin Netanjahu. Wezwał inne kraje, by poszły śladem USA i przeniosły swoje ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Trump oświadczył, że decyzja ta „oznacza początek nowego podejścia do konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami” i że leży w interesie Ameryki. Przyznał zarazem, że może ona wywołać protesty oraz kontrowersje, i wezwał do zachowania spokoju.

Zobacz też: Putin ogłosił ważną decyzję. „Jestem przekonany, że wszystko nam się wspólnie uda”

Zastrzegł, że USA nie zajmują stanowiska w kwestiach dotyczących ostatecznego statusu Jerozolimy. Powiedział też, USA zdają sobie sprawę, iż konkretne granice izraelskiej suwerenności w Jerozolimie będą przedmiotem rozmów w sprawie ostatecznego statusu tego miasta.

Trump zapewnił, że jest „głęboko zobowiązany” do wspierania porozumienia pokojowego między Izraelem i Palestyńczykami i popiera dwupaństwowe rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Dodał, że USA chcą ułatwić zawarcie takiego porozumienia na Bliskim Wschodzie, które będzie możliwe do zaakceptowania dla obu stron konfliktu. Podkreślił, że on sam zrobi wszystko co w jego mocy, by porozumienie to zostało osiągnięte.

Prezydent poinformował, że nakazał Departamentowi Stanu przygotowanie przeniesienia amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Podpisał zarazem po raz kolejny odroczenie przeniesienia ambasady o sześć miesięcy.

Zobacz też: Waszyngton doprowadził Pjongjang na skraj wytrzymałości! „Może wybuchnąć wojna nuklearna. Wasz nieszczęsny koniec jest bliski”

Zgodnie z ustawą podpisaną w 1995 roku przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona na władzach USA ciąży obowiązek przeniesienia ambasady amerykańskiej do Jerozolimy. Prezydent może odroczyć ten proces ze względów bezpieczeństwa narodowego.

Decyzja w tej sprawie jest podejmowana co sześć miesięcy. W związku z obawami, że zagrozi to procesowi pokojowemu na Bliskim Wschodzie, kolejni prezydenci podpisywali rozporządzenia o czasowym odroczeniu realizacji ustawy.

Izrael szczęśliwy

Premier Izraela Banjamin Netanjahu podkreślił w oświadczeniu, że Izrael jest bardzo wdzięczny za decyzję Trumpa, którą nazwał „ważnym krokiem w stronę pokoju”.

Zapewnił, że Izrael „będzie kontynuować współpracę z prezydentem i jego zespołem, by sen o pokoju się spełnił”.

Uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela z zadowoleniem powitał też izraelski prezydent Reuwen Riwlin. „Nie ma bardziej stosownego ani piękniejszego podarunku teraz, kiedy zbliżamy się do 70 lat niepodległości państwa Izrael” – powiedział.

Izraelski minister ds. diaspory i oświaty Naftali Bennett stwierdził, że „dzięki prezydentowi USA jest to piękny dzień dla narodu żydowskiego”.

Zobacz też: Erdogan ostrzega: „Jeśli Trump to zrobi, może dojść do zerwania stosunków dyplomatycznych!”

Postępowcy i muzułmanie wściekli

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że jednostronna decyzja USA ws. Jerozolimy jest godna pożałowania, sprzeczna z prawem międzynarodowym, a „Francja jej nie aprobuje”. Prezydent Donald Trump oznajmił wcześniej, że uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela.

Macron zaapelował też do zainteresowanych strony, by „za wszelką cenę uniknęły przemocy”.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres również zareagował na przemówienie Trumpa, mówiąc, że „nie ma alternatywy dla dwupaństwowego rozwiązania (konfliktu palestyńsko – izraelskiego) i nie ma planu B”.

„Wielokrotnie wypowiadałem się przeciw jednostronnym krokom, które mogą zniweczyć widoki na pokój dla Palestyńczyków i Izraela” – podkreślił Guterres. Dodał, że „zrobi wszystko, co w jego mocy, aby wesprzeć powrót do negocjacji” między państwem żydowskim i Palestyńczykami.

Szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu nazwał decyzję Trumpa „nieodpowiedzialną”, a ministerstwo spraw zagranicznych Egiptu wydało komunikat, w którym „odrzuca” decyzję USA.

Hamas chce walczyć

Palestyński Hamas po wystąpieniu prezydenta USA, w którym uznał on Jerozolimę za stolicę Izraela, nazwał tę decyzję „jawną agresją na Palestyńczyków” i wezwał do „podminowania amerykańskich interesów w regionie” oraz ignorowania Izraela.

Przywódca Hamasu Ismail Hanije oznajmił w komunikacie, że Palestyńczycy „wiedzą, jak właściwie odpowiedzieć na brak szacunku dla ich uczuć i ich sanktuariów”. Dodał, że decyzja Donalda Trumpa „nie zmienia faktów historycznych ani geografii”.

Radykalny Hamas wezwał do protestów wszystkich Arabów i muzułmanów.

Iran potępia

Iran „zdecydowanie potępia” decyzję ogłoszoną przez prezydenta USA Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy – oświadczyło w środę irańskie ministerstwo spraw zagranicznych.

W oświadczeniu podkreślono, że krok podjęty przez stronę amerykańską narusza międzynarodowe rezolucje.

Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei powiedział wcześniej w środę, że Stany Zjednoczone próbują destabilizować region i wszcząć wojnę, by chronić bezpieczeństwo Izraela. Dodał, że Palestyna zostanie wyzwolona, Palestyńczycy zwyciężą, a decyzja USA „świadczy o braku kompetencji i jest błędem”.

Zobacz też: Najnowszy SONDAŻ: zaskakujące zmiany poparcia. PiS traci, zyskuje inna partia i wskakuje na trzecie miejsce. Wolnościowcy daleko

(PAP)

  • Adam

    No i wyszło kot z kim trzyma. A żabojady tak przestraszone, że ichniejsze pokojowe muslimy rozpieprzą im Francję, gdzie nawet to wojsko na ulicach nie pomoże.