Reklama
Opublikowano: 01/04/2014, 0:02

Czy Putin to drugi Hitler?

Tomasz Sommer

Przypomnijmy, że Adolf Hitler doszedł do władzy na fali rozczarowania Republiką Weimarską. Jego głównym programem – zarówno oficjalnym, jak i nieoficjalnym – było odwrócenie skutków traktatu wersalskiego. Wszak swoją drogę życiową rozpoczął na froncie przegranej przez Niemcy I wojny światowej…

Z kolei Włodzimierz Putin doszedł do władzy na fali rozczarowania demokracją Borysa Jelcyna. Jego głównym programem – zarówno oficjalnym, jak i nieoficjalnym – jest odwrócenie skutków upadku Związku Sowieckiego. A swoją drogę życiową rozpoczął i rozwinął w strukturach sowieckiego wywiadu…

Niewątpliwie także polityka Zachodu wobec wydarzeń w ZSRS bardzo przypomina zachodni appeasement z lat trzydziestych minionego wieku. A uzasadnienie Anschlussu Austrii w 1938 roku jakoś dziwnie współbrzmi z argumentacją dowodzącą praw rosyjskiej mniejszości na Krymie.

Zestawiając te fakty, nie można więc mieć specjalnych wątpliwości, że podobieństwo w drodze kariery tych dwóch polityków – i to całkiem spore – istnieje. Jest też jednak istotna różnica. O ile Hitler aktywnie dążył do wypełnienia swoich celów, o tyle Putin robi to niejako „przy okazji” i znacznie wolniej. Dobrym przykładem jest tu wojna gruzińska – przecież Putin ostatecznie Gruzji nie zajął, bronił tylko korzystnego dla Rosji status quo, które ukształtowało się znacznie wcześniej na Zakaukaziu.

Podobnie chyba dzieje się na Ukrainie. Putin bardziej jest tu w roli człowieka, który w jakiś sposób musi ratować twarz, niż agresora. Nie zapominajmy, że rewolucja ukraińska rozegrała się w czasie olimpiady w Soczi, która była konikiem władcy Kremla. Nietrudno sobie wyobrazić, że spowodowało to jego dodatkową irytację. Teraz rosyjski prezydent zastanawia się zapewne, czy poprzestać na Krymie, czy nie. Decyzja może zapaść w każdej chwili.

Stawiałbym jednak optymistycznie, że tak jak to było w przypadku Osetii Południowej, Putin jednak nie pójdzie na całość. Jak będzie naprawdę, wkrótce się przekonamy – a w bieżącym numerze (http://sklep-niezalezna.pl/pl/p/E-WYDANIE-NCZAS-numer-14-2014/838) zamieszczamy obszerny tekst Mariusza Kowalskiego o potencjalnych rosyjskich celach na Ukrainie.

Autor
Tomasz Sommer

  • Figofagot

    Pan Sommer powtarza brednie Timoszenko i Schaeuble.
    Sytuacja Rosji oraz Putina jest całkowicie inna niż wtedy Niemiec.

    Przytoczony Traktat Wersalski był podyktowany przez zwycięskie państwa Ententy.
    Wszelkie niemieckie propozycje zmian zostały odrzucone. Niemcy zostali zmuszeni do zupełnie absurdalnych pod względem wysokości reparacji i obarczeni jednostronnie odpowiedzialnością za I. WS. Reparacje doprowadziły w kraju do nędzy i zapaści gospodarczej i w konsekwencji do II. WS. Ostatnią ratę za I. WS Niemcy spłacili dopiero przed paroma laty!!!

    Jak można tę sytuację porównywać z obecną sytuacją Rosji? Czy ktoś dyktował Rosjanom zabójcze reparacje? Czy ktoś anektował Donbas (odp. Zagłębie Ruhry), aby wymusić ich spłaty?

    Porównanie do Hitlera to jest zawsze ostatni, zabójczy argument oszustów, kiedy nie mają już żadnych innych.

    • Jola

      Dokładnie tak. I szkoda że odpryski paranoji wojennej dotarła też do NCZ,
      Chyba że to wiosenne, wczesne ogórki szklarniowe dopóki potwór z Loch Ness nie wychylił łba.
      Obiektywnie przecież patrząc, to właśnie jest odwrotnie – to Putinowi w ostatnich latach zabrano satelity: Gruzję i Ukrainę ( i to w taki sam „rewolucyjny” sposób *) – choć coś tam udało mu się uratować ( Osetie i Krym). Jeżeli mowa o anszlusie to chyba w drugą stronę – coś mi się wydaje, że po Gruzji i Osetii przyjdzie czas na „majadany” w innych po-sowieckich republikach i ruchy :”demokratyczno-separystyczne” np. na Kamczatce i w Kaliningradzie..

      • Eugeniusz

        Próbowali już Majdanów w FR i ciągle fiasko.
        Nic dziwnego,że się frustrują.

      • Figofagot

        Też uważam, że Putin jest w defensywie. Znacznie większym zagrożeniem okazał się do tej pory Laureat Pokojowej Nagrody Nobla oraz niosący w jego imieniu płomień demokracji Al Kaida, Talibowie, Bracia Muzułmańscy czy ostatnio także Banderowcy.

        Co do odprysków paranoi wojennej, to sądzę, że wynika ona z niezrozumienia genezy i konsekwencji I. WS. W Polsce dodatkowo z wywołanych ostatnią wojną światową emocji i ran, które nie pozwalają większości ludziom i historykom na szersze spojrzenie spoza polskiej, często jeszcze także sowieckiej, perspektywy.
        Polecam w tym celu genialną książkę na temat genezy I. WS. pt. Lunatycy (Sleepwalkers) Christophera Clarka. Dla mnie także objawienie, jeśli chodzi o naświetlenie historii Bałkanów i Serbii.

        • Eugeniusz

          Clark ma rację.Można źle spać.Sto lat temu Władcy udowodnili,że mogą dążyć do samozagłady.Głupota nie jest cechą tylko maluczkich.

    • Eugeniusz

      Donbas anektowała Ukraina,Baku Azerbejdżan.
      Reszta racja,a ostatnie zdanie to hiperracja!
      KOGO boli porządek w Rosji?

      • Figofagot

        Fakt, Donbas i Baku to złe przykłady. Chodzi o to, że żadne obce armie nie zajęły rosyjskich newralgicznych zasobów energetycznych, przyciskając Rosję do ściany. Putin ma tyle surowców, że mógł sobie pozwolić na lekkie traktowanie tych ośrodków, z których zresztą jeszcze wcale nie zrezygnował. O czym świadczy jego zeszłoroczna nagła wizyta w Baku. A na Ukrainie miał swojego człowieka, Janukowicza, który już raz powrócił po wypędzeniu na swoje dawne miejsce.

        • Eugeniusz

          Dobrze Gotek napisałeś:Putin MA tyle surowców.Inni chcieliby je MIEĆ.Tyle kasy w niesłusznych rękach!
          Janukowiczopodobny znowu może wygrać wolne wybory.
          Wtedy będzie trzeci Majdan.

    • obserwator

      Tych wysokich reparacji Niemcy nigdy w całości nie zapłacili. Naziści doszli do władzy w wyniku Wielkiego Kryzysu, który miał miejsce 10 lat po zakończeniu wojny. Wcześniej mieli małe poparcie. A odpowiedzialnością za wojnę obarczono Niemców słusznie. Oni najbardziej parli do wojny. Zachęcali Austrię do ‚ukarania’ Serbii. To oni wypowiedzieli wojnę Rosji, Francji i napadli na neutralną Belgię.

      • Figofagot

        To widać, że masz pojęcie. A niemiecki kryzys wziął się z czego? Dlaczego sytuacja po zawieszeniu spłat poprawiła się natychmiast? Naziści zawiesili płatności, ale po wojnie Niemcy płacili dalej. Ostatnia rata długów wersalskich została spłacona dopiero 03.10.2010!

        Do tego dochodzą jeszcze procenty.
        To jest kolosalna suma. Nikt nie wie ile tego było naprawdę, bo duża część była spłacana w dobrach materialnych i alianci oczywiście zaniżają ich wartość, a Niemcy wyceniają odpowiednio wyżej.

        To tak na marginesie. Ale załóżmy, że masz rację i Niemcy nic nie płacili, tylko Hitler doszedł do władzy w wyniku Wielkiego Kryzysu, który pojawił się w Niemczech jak świńska grypa, bez powodu.
        Gdzie tutaj analogia Putina z Hitlerem? Przecież dla większości Rosjan historia postsowiecka oznacza jeszcze większą biedę i chaos. Dlaczego mieliby wspierać z tego powodu Putina?
        Poza tym Hitlera znano wcześniej z mediów i wystąpień publicznych.
        Był znanym politykiem.
        Putina nie znał nikt. Został Rosjanom zainstalowany przez bezpiekę z dnia na dzień.

        • obserwator

          ‚A niemiecki kryzys wziął się z czego?’

          Pisałem o Wielkim Kryzysie, który zaczął się przecież w USA w 1929r., a poźniej objął prawie cały świat. W latach 1924-1929 sytuacja w Niemczech się ustabilizowała chociaż musieli spłacać te reparacje (nie napisałem, że nic nie płacili). Dopiero Wielki Kryzys utorował nazistom drogę do władzy. W 1931r. Niemcy przestały płacić reparacje.

          Co do porównań z Putinem zgoda. Do tego się w ogóle nie odnosiłem.

      • Eugeniusz

        Jasne.że słusznie Niemców za wielka wojnę obarczono.
        Zawsze winę za wojnę ponosi PRZEGRANY.
        Przegrała też Rosja więc Kacapy TEŻ były winne,bo broniły prawosławnej Serbii.
        Trzeci Rzym Putin próbuje w Moskwie odbudować,
        godłem znowu bizantyjski dwugłowy orzeł,
        niczym car patrzy chciwie m.in. na Polskę,bo odbudowuje carską strefę wpływów.
        Gdzie w tym Hitler?

  • Eugeniusz

    Putin doszedł do władzy nie na żadnej fali,tylko mu tę władze Jelcyn DAŁ.

    Pijany Jelcyn nie był głupi,bo wiedział,że spokój w Rosji zapewni KGB z Putinem na czele.
    Ten pijak nie pomylił się.
    Austriak Hitler przyłączył Austrię do reszty Rzeszy bez uzasadnień.Prawa mniejszości były argumentem przy aneksji Sudetenlandu.Były na tyle zasadne,że w Monachium je uznano.

    W drodze kariery Hitlera i Putina nie ma ŻADNYCH podobieństw.
    Jeśli ktoś je widzi,niech tu napisze.Aż jestem ciekawy,bo dla mnie ich tylko płeć łączy.
    Putin na Ukrainie musi ratować twarz?Przecież dla Rosjan dzięki Krymowi on gieroj,dla Zapada to on już dawno gorszy od Bin Ladena.
    W tej grze to Putin gra czarnymi,nie jego wina,że przeciwnik o szachach nie ma pojęcia!

  • Sergiusz Bulikowski

    Pewne podobieństwo jest. Hitler doszedł do władzy dzięki poparciu Niemców. Putin doszedł do władzy dzięki poparciu Rosjan.

    • Figofagot

      Istnieje też pewne podobieństwo do Mao, jego popierały miliony Chińczyków.
      Panie Bulikowski, daj pan spokój. To są właśnie absurdalne analogie na poziomie pana Sommera, które mu się właśnie tutaj w komentarzach zarzuca.

    • Eugeniusz

      Obama doszedł do władzy dzięki poparciu Amerykanów.
      Obama jest więc też podobny do Hitlera,tylko taki bardziej ciemny.

      • Figofagot

        A Mahatma Gandhi, jaki to był wykapany Hitler?! Hindusi go uwielbiali :D

        • Eugeniusz

          COŚ jeszcze ich łączyło:Umiłowanie pokoju.
          Ich przemówienia to największe pochwały pokojowego rozwiązywania spraw w ustach polityków!

          • Sergiusz Bulikowski

            I łączyła ich niezasłużona nagroda pokojowego nobla.
            Zwłaszcza dla tego mulata Obamy.

            • Eugeniusz

              To Hitler w przemówieniach wielbił pokój.Nie wiem czemu Nobla nie dostał.

  • ubogi

    To porównanie przeczy wcześniejszym wypowiedziom p. Sommera, które broniły Putina, jak i prognozom redaktora na przyszłość. Ale porównanie jest jak najbardziej zasadne. A to dlatego, że Putin, chociaż jest politykiem wielkiego formatu, to w istocie jest politykiem wtórnym. Dlatego tak łatwo przewidzieć, co zrobi.

    • Eugeniusz

      Co to jest polityk wtórny?
      Chciałbym,by WSZYSCY politycy byli przewidywalni.Wariaci do szpitali,nie na stolce!

      • Putin

        Ale przecież nie chodzi o to, że tylko przewidywalni politycy są wierni swoim ideałom. Mówiąc o wtórności, miałem na myśli sposób działania. Putin w swych pretensjach terytorialnych przypomina Hitlera. Gra tą samą kartą, co on.

        • Eugeniusz

          No to Piłsudski ze swymi pretensjami terytorialnymi to dla Pana pewnie bardziej Hitler niż sam Hitler!
          Pretensje terytorialne to mieli i mają WSZYSCY władcy z jajami.

          • ubogi

            Chodziło mi o pretensje Hitlera do Europy o postanowienia Traktatu Wersalskiego. Putin gra tą samą kartą, obarczając Europę winą za upadek ZSRR. W ten sposób uzasadnia moralnie swoje działania, może też przyszłe.
            A Pana argument, to zwykła demagogia. Zresztą przeczy Pan sobie. Wcześniej krytykuje Pan J.K., a teraz Pan twierdzi, że politycy, którzy chcą coś dla siebie uszczknąć, mają jaja.

            • Eugeniusz

              Krytykuję Pana Jarosława Kaczyńskiego,ale wielce Go szanuję.
              Życzę Mu spełnienia marzenia,które kiedyś wyraził:tak długiej aktywności politycznej jaką miał Adenauer.
              Jego zniknięcie oznaczałoby dorwanie się do władzy PiSmańskich miernot.
              Dwór zawsze charakteryzuje się cynizmem,lizusostwem i brakiem zasad,nigdy nie ma wizji,czy idei,bo od tego jest Wódz.
              Wydaleni z PiSu tego przykładem,
              To co reprezentują Ziobro,Kępa,Mularczyk,Kowal budzi obrzydzenie.
              Z wodza Kaczyńskiego tylko podłe metody wzięli,nie mając jego klasy.
              Wydaliny z PiSu są jeszcze gorsze niż sam PiS.Zachwaszczają tylko prawą stronę polskiej sceny politycznej.
              Wydaliny z PiSu mają wtyki w mediach i uniemożliwiają wzrost PRAWDZIWEJ PRAWICY,czyli Nowej Prawicy!
              Putin dla swych działań to LEPSZE alibi znajdzie niż wina Europy za upadek ZSRR.Tak durnego argumentu NIGDY nie używa.

  • Icek1976

    „…rosyjskiej mniejszości na Krymie”? Przeciez Rosjanie stanowia na Krymie wiekszosc.

  • Jerzy Kleban

    Dobrze, że można zawsze pstryknąć palcami gdy zaistnieje potrzeba wywołania Hitlera na scenę – Żydzi czynią podobnie z antsemityzmem.

    Próbka sommerowskiej pyblicystyki ” :

    „…Niewątpliwie także polityka Zachodu wobec wydarzeń w ZSRS bardzo
    przypomina zachodni appeasement z lat trzydziestych minionego wieku. A
    uzasadnienie Anschlussu Austrii w 1938 roku jakoś dziwnie współbrzmi z
    argumentacją dowodzącą praw rosyjskiej mniejszości na Krymie.
    Zestawiając te fakty, nie można więc mieć specjalnych wątpliwości, że
    podobieństwo w drodze kariery tych dwóch polityków – i to całkiem spore
    – istnieje….”

    Tym samym p. Sommer dołączył zdecydowanie do całkiem dużego już „obozu niepodległościowego” – tyle znaczniej ostrożnie niż bardziej zrewolucjonizowani kumple z PiSu i PO :

    „…Podobnie chyba dzieje się na Ukrainie. Putin bardziej jest tu w roli
    człowieka, który w jakiś sposób musi ratować twarz, niż agresora….”

    Patrząc na to chłodno, bez podniecania się, p.Sommer mówi nam o „agresji” Kremla na Ukrainę. W konfrontacji z łatwo weryfikowalnymi faktami (co syntetycznie ujęła „Wikipedia”, http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina ) wynika, że :

    „…W 1764 Katarzyna II zlikwidowała Hetmanat i jego autonomię, przekształcając go w gubernię małorosyjską[25], w 1765 zlikwidowała ustrój kozacki Ukrainy Słobodzkiej, również przekształcając ją w gubernię (słobodzko-ukraińską). W 1775 roku, po zwycięskiej dla Rosji wojnie z Turcją, Katarzyna II zburzyła Sicz Zaporoską i zakazała używania nazwy kozactwa zaporoskiego. Tytuł hetmana wojsk kozackich przysługiwał od tego czasu panującej rodzinie carskiej. Starszyzna kozacka została zrównana w prawach ze szlachtą rosyjską (tzw. dworianstwem) i wpisana do tabeli rang Imperium Rosyjskiego, a wolni Kozacy otrzymali status równoważny wolnym chłopom rosyjskim (tzw. kriepostnikom). Chłopi Hetmanatu zostali ukazem z 1783 przypisani do miejsca pobytu a Kozacy zaporoscy jako Kozacy czarnomorscy przesiedleni na Kubań. Przyłączone do Imperium Rosyjskiego w 1774 traktatem w Küczük Kajnardży nadczarnomorskie terytoria Imperium Osmańskiego, poszerzone o anektowane w 1787 terytorium zlikwidowanego Chanatu Krymskiego i zdobycze po wojnie rosyjsko-tureckiej 1787-1792, określane łącznie jako Noworosja stały się terenem intensywnej kolonizacji. Jednym z jej przejawów było założenie i szybki rozwój Odessy i innych powstałych wówczas portów czarnomorskich (Mikołajów, Chersoń). Granicą rosyjsko-turecką w roku 1792 stał się Dniestr….”

    „Wikipedia” podaje też inne ciekawe fakty , np. że powstała w 1917 r. Ukraińska Republika Ludowa….nie zgłaszała w 1918 r. pretensji do Krymu. Dodajmy, że nie zgłaszała także pretesnji do Odessy .

    Nie trzeba czytać mądrości p. M.Kowalskiego by wysnuć logiczny wniosek, że Rosja prędzej czy poźniej ustanowi granicę na Dnieprze i będzie to odbudowana historyczna, naturalna granica zachodnio – południowa tego kraju.

    Gdyby Polska była podobnie silnym państwem mogłaby zająć dawne ziemie Rzeczypospolitej. Ale takim państwem nie jest i może tylko sobie popatrzyć na to, co robią silniejsi.

    Słowa p. Sommera, że „….Teraz rosyjski prezydent zastanawia się zapewne, czy poprzestać na Krymie, czy nie. Decyzja może zapaść w każdej chwili.” są , delikatnie mówiąc, niemądre : decyzje zapadły już dawno, przed olimpiadą.

    Jestem dziwnie przekonany, że jak Rosji nie wyszedł plan „A” z Janukowyczem, to ma w zanadrzu plan „B” i „C”.

    Grunt, że cudownie ozdrowiała na majdanie, Tymoszenko, wyrażała chęc zbombardowania bombami atomowymi Rosji.

    Tym samym dała do zrozumienia, że za wszelką cene chce być prezydentem „samoistinnoj Ukrainy” – choćby tylko istniejcej w szkolnym atlasie historycznym.

    • MarcinB

      Myśli pan, że Krym to takie przetestowanie reakcji zachodu?

      • Jerzy Kleban

        Oczywiście, że nie. Rządy Janukowycza gwarantowały Rosji spokój na Ukrainie i swobodne korzystanie z bazy floty. Obalenie go zamykało praktycznie dostęp Rosji do Morza Środziemnego. Gdy nie stało Janukowycza należało jak najszybciej odzyskać Krym by flota mogła się swobodnie przemieszczać w kierunku Syrii. Bo to jest ten pierwszy, kierowany przez Izrael kierunek natacia Zachodu – front strategiczny.Brak Rosji u wybrzeży Bliskiego Wschodu oznacza bezproblemowe działania floty amerykańskiej, szybkie obalenie Asada i wyjście na dogodne pozycje do ataku na Iran, będący pierwszoplanowym zadaniem dla IDFu. To pierwsze.

        Aby trwalej związać Rosję i odwrócić jej uwagę od Syrii należało uwikłać ją w długotrwały konflikt z Ukrainą. Przecież dziś nikt – poza p. Sommerem, snującym jakieś fantasmagoryczne porównania Putina z Hitlerem – nie ma wątpliwości, że majdan był żydowską prowokacją.

        Na naszych oczach widać, że choć ukradziono ukraińskie złoto i wepchnięto ten kraj w objęcia żydowskiego MFW, prowokacja ta, pomimo zaangażowania znacznych środków finansowych, nie poszła ściśle wg. opracowanego scenariusza – Niemcy przecież oświadczyły , że w „najbliższym czasie nie ma mowy o uczestnictwie Ukrainy w NATO”. Nawet Obama.został zmuszony do podobnej deklaracji – tyle, że w innych słowach.

        Pomimo iż Żydzi, traktując wszystkich gojów jak głupków sądzili, że Rosja nie dokonona inwazji, ta, mając opracowanych kilka wariantów działania gdy Janukowicz się „kolebał”, bez wahania skoncentrowała się, zresztą logicznie, na odebraniu swojej własności – Krymu z bazą floty.

        Oznacza to w pewien sposób krach żydowskiej polityki , ale nie wyklucza innych działań Izraela, który teraz może pracować nad sprowokowaniem Żydów w „rządzie” Ukrainy do jawnej, militarnej konfrontacji z Rosją.

        Tak więc Krym nie jest „testem” ale jak najbardziej precyzyjną operacją polityczno-wojskową.
        Gdyby Polska była… Rosją – i miała u władzy nie jakobinów ale rząd narodowy – musiałaby zrobić to samo.

        • Jerzy Kleban

          Warto przypomnieć niektórym rozgorączkowanym redaktorom „NCz” i podnieconym forumowiczom, opublikowany przez
          prezydenta USA Baracka Obamę w dniu 5 stycznia 2012 r. dokument, zatytułowany bez żadnych niedomówień : „Sustaining U.S. Global Leadership: Priorities for 21st Century Defense” ( „Utrzymanie światowego przywództwa USA: Priorytety w obronności XXI w.”) . Wywołał on zrozumiałe duże poruszenie wśród czołowych polityków. Głównie ze względu na
          jego otwartość w określaniu „niebezpiecznych celów” na świecie warto przypomnieć jego założenia.

          Szefostwo resortu obrony USA twierdzi, że prace nad nim były prowadzone w ”ramach realizacji strategii bezpieczeństwa narodowego USA” , ale dokument był przygotowywany w ”największej demokracji
          świata” zupełnie tak samo (uwaga forumowe głąby) jak w… Chinach czy Rosji, tj. …bez mandatu Kongresu tej „największej
          demokracji” – w zupełnej tajemnicy przed społeczeństwem..

          Otóż pewnym nowum jest pojęcie „przestrzeni globalnej”, która oprócz tradycyjnych terenów walk obejmuje również ”przestrzeń informacyjną”. Użycie tego terminu świadczy o kontynuacji klasycznej geo – strategii morskich potęg i o jawnym powrocie geopolityki do polityki obronnej i strategii USA. Drugi ważny
          element związany z geostrategią to teza głosząca, że USA stoi przed „koniecznością ponownego zbilansowania swoich sił z ukierunkowaniem na region Azji i Pacyfiku”.

          Chodzi o geostrategiczną re – orientację oraz określenie długoterminowych trendów, których rozwój nastąpi nie tylko w przeciągu najbliższych dziesięcioleci, ale na przestrzeni całego XXI wieku. Na Bliskim Wschodzie strefa bezpieczeństwa będzie w dużym stopniu kształtowana przez „arabskie przebudzenie”. USA są jak dawniej gwarantem bezpieczeństwa Izraela.
          Pierwszorzędnym celem jest zapobieżenie irańskiemu programowi jądrowemu i „przeciwdziałanie jego destabilizującej
          polityce”.

          Swoje zadania w tym regionie USA chce rozwiązywać wspólnie z ”sojusznikami”, przede wszystkim z Izraelem, i we
          współpracy z krajami Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Rzecz dużej wagi : nie wymieniono ważnego kraju
          NATO – Turcji. W dokumencie znajdujemy więc wszystkie niezbędne części składowe układanki , tu mamy źródło kolejnych rewolucji na Ukrainie i ostatniego majdanu. Powtarzam to wielokrotnie : idzie o Bliski Wschód – głównie Iran.

          Dokument stwierdza – co jest pewną oznaką zamiarów wycofania się USA z Europy – że „duża część krajów europejskich jest obecnie „producentami bezpieczeństwa, a nie jego konsumentami””. W zmieniającej się strefie bezpieczeństwa, przy redukcji i konieczności ”rozstrzelenia zasobów obronnych” na różne strony , złej sytuacji dolara (głównie żydowskie przekręty finansowe), ogólnej sytuacji gospodarki w USA, a więc zmniejszeniem się środków
          na obronę ,USA są zmuszone do zmniejszenia swojej obecności wojskowej na obszarze europejskiego teatru działań wojennych i przejścia do …obrony.

    • Eugeniusz

      Panie Jerzy,marząc o dawnych ziemiach Rzeczpospolitej,jakie ma Pan koncepcje co do dzisiejszych ich mieszkańców?

      • Jerzy Kleban

        Muszę teraz wyjść -odpowiem pop południu.

        • Eugeniusz

          Jestem ciekawy,bo MUSI Pan mieć to przemyślane.

          • Jerzy Kleban

            Warto przypomnieć niektórym rozgorączkowanym redaktorom „NCz” i podnieconym forumowiczom, opublikowany przez
            prezydenta USA Baracka Obamę w dniu 5 stycznia 2012 r. dokument, zatytułowany bez żadnych niedomówień : „Sustaining U.S. Global Leadership: Priorities for 21st Century Defense” ( „Utrzymanie światowego przywództwa USA: Priorytety w obronności XXI w.”) . Wywołał on zrozumiałe duże poruszenie wśród czołowych polityków. Głównie ze względu na
            jego otwartość w określaniu „niebezpiecznych celów” na świecie warto przypomnieć jego założenia.

            Szefostwo resortu obrony USA twierdzi, że prace nad nim były prowadzone w ”ramach realizacji strategii bezpieczeństwa narodowego USA” , ale dokument był przygotowywany w ”największej demokracji świata” zupełnie tak samo (uwaga forumowe głąby) jak w… Chinach czy Rosji, tj. …bez mandatu Kongresu tej „największej demokracji” – w zupełnej tajemnicy przed społeczeństwem..

            Otóż pewnym nowum jest pojęcie „przestrzeni globalnej”, która oprócz tradycyjnych terenów walk obejmuje również ”przestrzeń informacyjną”. Użycie tego terminu świadczy o kontynuacji klasycznej geo – strategii morskich potęg i o jawnym powrocie geopolityki do polityki obronnej i strategii USA. Drugi ważny
            element związany z geostrategią to teza głosząca, że USA stoi przed „koniecznością ponownego zbilansowania swoich sił z ukierunkowaniem na region Azji i Pacyfiku”.

            Chodzi o geostrategiczną re – orientację oraz określenie długoterminowych trendów, których rozwój nastąpi nie tylko w przeciągu najbliższych dziesięcioleci, ale na przestrzeni całego XXI wieku. Na Bliskim Wschodzie strefa bezpieczeństwa będzie w dużym stopniu kształtowana przez „arabskie przebudzenie”. USA są jak dawniej gwarantem bezpieczeństwa Izraela.
            Pierwszorzędnym celem jest zapobieżenie irańskiemu programowi jądrowemu i „przeciwdziałanie jego destabilizującej
            polityce”.

            Swoje zadania w tym regionie USA chce rozwiązywać wspólnie z ”sojusznikami”, przede wszystkim z Izraelem, i we współpracy z krajami Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Rzecz dużej wagi : w
            dokumencie nie wymieniono ważnego kraju NATO – Turcji. W dokumencie znajdujemy więc wszystkie niezbędne części składowe układanki , tu mamy źródło kolejnych rewolucji na Ukrainie i ostatniego majdanu. Powtarzam to wielokrotnie : idzie o Bliski Wschód – głównie Iran.

            Dokument stwierdza – co jest pewną oznaką zamiarów wycofania się USA z Europy – że „duża część krajów europejskich jest obecnie „producentami bezpieczeństwa, a nie jego konsumentami””. W zmieniającej się strefie bezpieczeństwa, przy redukcji i konieczności ”rozstrzelenia zasobów obronnych” na różne strony , złej sytuacji dolara (głównie żydowskie przekręty finansowe), ogólnej sytuacji gospodarki w USA, a więc zmniejszeniem się środków
            na obronę ,USA są zmuszone do zmniejszenia swojej obecności wojskowej na obszarze europejskiego teatru działań wojennych i przejścia do …obrony.

            Jeśli wolno Rosjanom być Wielkorusami, to chyba wolno Polakom być Polakami i realizować i ich cele narodowe.

            Aby móc je zrealizować musiałaby Polska przeorientować (doraźnie,taktycznie, a może z czasem permanentnie) swoją
            politykę wschodnią.

            To oznaczałoby zawarcie poprawnych stosunków polityczno – gospodarczych z Rosją; to co Polska uczyniła po 1989 r., było dla Finlandii… nie do przyjęcia. W okres po- gorbaczowski weszła Finlandia z ani jednym niezerwanym kontaktem handlowym. Tej byłej kolonii rosyjskiej nie trzeba było podjudzać i wciąż straszyć ”Ruskiem” pomimo,
            że przecież przegrała ona kampanię obronną i straciła
            część Karelii, że wzięła udział w wojnie po stronie Niemiec, że miała niemało punktów spornych z Sowietami . Pomimo to zbudowała normalne stosunki z Rosją – http://www.finsve.com/index.php/sv/infocenter/344-venaejaen-merkitys-suomen-ja-ruotsin-taloudelle.

            Z państwa półkolonialnego jeszcze w na początku lat 80 -tych Szwedzi śmiali się z Finlandii; pod koniec lat 80-tych uśmiech im zastygł na twarzach. W latach 50 –tych Szwedzi gardzili Finami , a po 1990 zaczeli przez zaciśnięte zęby …uznawać Finów za ”prawie równych” sobie. Z podanego linku dowiadujemy się, że pomimo sławetnego ”wolnego rynku” ( którego …nie ma nigdzie na świecie) wymiana handlowa z Rosją była sterowana przez…Bank Narodowy Finlandii, a nie jak u nas : przez Żydów i udające ”biznesmanów”, indywidua związane z WSI.

            Mogła Polska nawiązać normalne stosunki z Białorusią… Ale wybrano podsuniętą przez jakobinów z Brukseli…opcję „anty – białoruską”.

            Mogła Polska nawiązać bliskie stosunki z Czechami i Słowakami. Z Węgrami, z Rumunami… W porozumieniu z Rosją,
            można było przygotowywać tajny plan powrotu na dawne ziemie Rzeczypospolitej ; w końcu byłby to powrót do dawnej ugody polsko – rosyjskiej z XVII w lub przynajmniej opracowywać
            powrót Rzeczypospolitej na Wołyń i Ziemię Czerwieńską. Obie strony by na tym zyskały : dla Rosji taka ugoda oznaczałaby trwałe zabezpieczenie flanki zachodniej i koniec kłopotów aż do Dniepru, a dla Polski zwrot jej pradawnych ziem. Na pozostałym terytorium mogłaby sobie powstać „samoistijna Ukraina”. Czemu nie? Wtedy wzięta w kleszcze Ukraina siedziałaby cicho, a z biegiem czasu poszłaby po rozum do głowy.

            Ale aby do tego nie doszło pilnowały siły międzynarodówki
            masońsko – żydowskiej: wpychając Polaków w unijne błoto
            przy czynnym udziale ”niepodległościowców” i jawnych agentów Niemiec w porę zapobieżono realnej szansie Polski stania się państwem o wiele bardziej suwerennym, niż ten dzisiejszy, stanowiący ściek resztek ze europejskiego stołu, zniewolony, „suwerenny” kraik.

            To wszystko mogło się stać gdyby nie bieg ślepego kulawego
            po peronie i samobójczy skok do ”odjeżdżającego unijnego pociągu”. Zdążyliśmy : w Lizbonie mocno ograniczyliśmy nasza i tak już niewielką suwerenność, a przyjęciem euro ( „ bo nie ma wyjścia””musimy robić jak inni w Europie”, „dzielimy wspólny los”, „jesteśmy w Europie”, itp.) przypieczętujemy do końca nasz
            niewolniczy status. – tak jak to czyniono w Średniowieczu,tyle, że dziś dominus jest anonimowy. Chociaż możliwy do identyfikacji.

            Jedynym ratunkiem dla Polski jest wycofanie się z uniii i rozpoczęcie narodowej polityki.

            • Eugeniusz

              Panie Jerzy prawie wszystko co Pan napisał jest prawdą.
              Też uważam,że Finlandia poszła dobrą drogą,lecz ona mała jej pozwolono.Nasza Wadza niestety tylko wolę obcych wykonuje.
              Przy tak rozsądnych opiniach ma Pan groźne marzenia.
              Rewizja granic Polski to same kłopoty.Ja nie chcę,by Polska znowu się na globusie przesuwała.
              Przecież Wołyń i Ruś Czerwoną moglibyśmy przejąć tylko BEZ Ukraińców,inaczej to tylko kłopoty,które zakończą się nową rzezią!
              Wzięci w kleszcze Palestyńczycy nie siedzą cicho i Chachły tylko by myślały od vszczenięcych lat jak tu zabić jak najwięcej Lachów!
              Po co to Polsce i Polakom.
              Żyjemy prawie bez mniejszości w pięknym kraju,o pięknym idealnym kształcie.Miejsca w naszym domu dużo,tym bardziej,że dzieci mało.
              Sentymenty do Ziem Utraconych,lecz radość z Ziem Zdobytych większa i do nich sentymenty JUŻ też większe!

              • Jerzy Kleban

                Marzenia są może groźne – ja je ośmielam się głośno werbalizować. OK, nie mówimy o powrocie nad Morze Czrne i Sicz (Panie Boże uchowaj) ale powrót Narodu, wlanie się polskiej rzeki z powrotem w pradawną dolinę.
                Jasne, mieszkają tam Ukraińcy – stanowią oni nawet znacznie większy procent, niż ludność polska. Mogliby pozostać ci z nich, którzy poczuwają się do związków z polskością – reszta mogłaby sobie wyemigraować do „samoistinnoj Ukrainy” , a nawet założyć nową republikę bandytów na Siczy. Co by chcieli, mogliby sobie robić.

                Choć takie „partition ” dziś wydaje się Polakom i światowym demokratom niemożliwe i jeży wosy na głowie, zorganizowano przecież w najnowszej historii kilka rozdziałów grup narodowościowych : powstał Pakistan w Bengalu – starożytnej krainie Indii, Izrael wyrzucił ze swojego terytorium Arabów do obozu koncentracynego na Gazie, Zachodnim Brzegu i do Jordanii, wyrzucono Serbów z jej ziem,z Kosowa, i zorganizowano na nich „autonomiczną republikę Albanów”. Izrael snuje realne plany budowy ” Wielkiego Izraela” na Bliskim Wschodzie z części Syrii, Libanu, Iraku i Iranu. Gdb y się je udało zrealizować przy wsparciu USA, to musiano by wysiedlić znaczną część ludności arabskiej i pozostawić tylko tych przenzaczonych na nowoczesnych niewolników.

                Uważam, że nie ma ziem zdobytych : po wojnie był Powrót NA Ojcowizę. z której Niemcy albo uciekli, albo ich do tego przynaglono. I dobrze się stało.

                Powrót do Lwowa i Ziemię Czerwieńską może się kiedyś odbyć przy dobrej politycznej konfiguracji. Wszystko jest możliwe, a więc dlaczego nie mielibyśmy i my mieć takich planów w zanadrzu? Dlaczego nie wykorzystujemy minimalnych nawet szans na ich realizację? Czy nie można było przy okazji majdanu ostrożnie sondować opinię Kremla ?

                Polityczne poparcie ” Polski dla majdanu” było dokładnie tak samo skuteczne, jak popieranie Gruzji i Czeczenii….ale, rozgrywającym kolejną partię szachów politykom na Kremlu po raz który uświadomiło, że choć na Polaków nie można nigdy liczyć, to na Niemców…zawsze, bowiem ten stary wspólnik Rosji w grabieży Europy….sprzeciwia się członkostwu Ukrainy w NATO . Gdy się końcu usunie USA z Europy, wszystko wróci do normy. Wtedy nie będzie możliwy żaden ruch na szachownicy politycznej.

                • Eugeniusz

                  Czy polskiej rzece źle w nowej dolinie,czy Naród z niej nie rad?
                  Nareszcie jesteśmy SAMI w soim domu.Po co jeszcze jeden pokój z sublokatorami.
                  Przejęcie nowego terytorium ma sens tylko i wyłącznie wtedy,gdy wysiedli się z niego tubylców.Tak zrobiono z Niemcami.By tu zostać Niemiec musiał udowadniać,że jest Polakiem.
                  Po utworzeniu Pakistanu i Indii nastąpiły niespotykane w dziejach przesiedlenia wielu milionów ludzi.
                  Inaczej postępiono w Palestynie.Niemców wywalono z Poski 10,z Czech 3mln.Nie wiem czemu nie przesiedlono miliona z hakiem Palestyńczyków.Było gdzi.Można ich było rozpuścić w arabskich krajach.Nie zrobiono tego,do dziś ten wrzód jątrzy.
                  Gdzie Pan by wysiedlił Ukraińców?Czy zostawiając ich nie stworzyłby Pan wrzodu?

                  • Jerzy Kleban

                    Ma Pan rację pisząc, że przesiedlanie Ukraińców byłby problemem, ale napisałem , że „…Mogliby pozostać ci z nich, którzy są unitami lub katolikami rzymskimi oraz poczuwają się do związków z
                    polskością – reszta mogłaby sobie wyemigraować do „samoistinnoj Ukrainy…”.

                    Podejrzewam, że prawie 40% z tych, co zamieszkują Ziemię Czerwieńską i Lwów korzenie polskie, posiada.

                    Ci, którzy pozostaną musieliby złożyć przysięgę na wierność Polsce byłoby to zupełnie naturalne.żądanie. Jeśli Łemki się dziś burzą mówią, że są Ukraińcami, należałoby się takich Polaków z Polski pozbyć – niech jadą w Karpaty czy na Niż.

                    W końcu wlanie się bitnego elementu słowiańskiego wzmocniłoby rodzimą, polską populację. Jak zauważył swego czasu Adam Doboszyński, „wielkie narody powstają tylko ze stopu róznych ludów”.

                    Nie zapominajmy, że proces taki, przerwany upadkiem I Rzeczypospolitej, był już całkiem daleko posuniety jesli idzie o elity kierownicze Narodu.
                    Problem leży raczej w tym, że rdzenni Polacy mają wielkie trudności zaakceptowania Białurusina, Litwina czy Ukraińca na prominentnych stanowiskach.

                    Mój model jest oczywiście modelem teoretycznym: możliwym do realizacji w przypadku powstania odpowiedniej sytuacji geopolitycznej w Europie.
                    Wydaje mi się, że w prolemie Ukrainy, Białorusi czy Litwy na
                    dal są w Polsce żywotne dwie idee: na oko różne ale mimo wszystko w praktyce będące takimi samymi.

                    Są to Idee reprezentowane głównie przez dawny PAX i ich wychowanków oraz … .komunistyczna.

                    Są one zgodne w jednym : należy uznać na wschodzie granice jałtańskie z 1945 i raz na zawsze wyrzeć się dawnych ziem polskich.

                    Komuniści mówili to kierując się bolszewickim braterstwem i podporządkowując się kierowniczej roli partii i Sowietom.

                    Narodowcy z PAXu argumentowali -proszę nie zrozumieć mnie źle- że Polska jest teraz ” jednorodna a przez to silna, bo rozdzierana wewnętrznymi sprzecznościami.”

                    Paradoksalnie dołączyli do tej ostatniej grupy także..”niepodległościowcy”. Jest, powtórzę, pomiędzy nimi różnica : komunici zrzekali się ziem wschodnich ( „raz na zawsze „) na rzecz Sowietów.
                    Paxowcy o tym nie mówili ale uważali, że Polska jest jednorodna.
                    „Niepodległościowcy” (PiS i jego mutacje) zrzekają sie „raz na zawsze” Ziem Wschodnich nie na rzecz Rosji, a …. na rzecz Litwy , Białorusi i Ukrainy.To jedyna między nimi wszystkim, różnica.

                    Fakt, że w obecnej chwili nie domagamy się ich zwrotu , nie musi oznaczać,że w odpowiedniej chwili się o te stracone ziemie nie upomnimy. Musimy więć mieć gotowy program gdyż uważamy, że te ziemie stanowią część naszej Ojczyzny i kiedyś do nie powrócą.
                    Tak, jak powróciła do Polski w 1945 r. jej niegdyś utracona część zachodnia.

                    Poparcie przez Polskę sił międzynarodowej żydo-masonerii, tych zacieraczy granic państw narodowych , głupie protesty przeciw rosyjskiej „aneksji” Krymu oraz pozostawanie w „unii” – sztucznej budowli, w której widać coraz potęzniejsze szczeliny, nie służy z pewnością sprawie Polski.

                    • Eugeniusz

                      Pan chciałby i Ziemie Zdobyte i dawne Kresy.
                      Marzyć można,ale realny wybór jest jednoznaczny.
                      W dzisiejszym interesie Polski JAKIKOLWIEK rewizjonizm granic nie wchodzi w grę.
                      Dzisiejsza Polska to wręcz spełnienie marzeń Romana Dmowskiego.Jednorodna narodowo i terytorialnie.
                      Po I wojnie światowej Polska to była beczka prochu.
                      Pełno różnych narodów na rozczłonkowanym terytorium.Cały wschód kraju z Polakami w mniejszości.
                      Do tego w stolicy połowa mieszkańców to Żydzi.
                      Do tego chce Pan powrotu?
                      Jałta i Poczdam pod względem terytorialnym to wielkie szczęści dla Polaków.
                      Wygraliśmy wojnę i mogliśmy wypędzić Niemców z ziem do których mielismy watpliwe historyczne prawa.
                      Większość tych ziem nigdy lub prawie nigdy do Polski nie należała(Pomorze Zachodnie,Warmia,Mazury).
                      Praw do Śląska zrzekł się Kazimierz Wlk.,który w samym czasie przyłączył Ruś Czerwoną.Śląsk już wtedy zniemczony,tyle poza Polską,co Ruś z nią.
                      Pan nazywa Ziemie Zdobyte ojcowizną.Nasi ojcowie tam nie mieszkali,chyba żeś Pan Ślązak lub Mazur.
                      Niech pan spróbuje podejść do naszych praw na wschodzie,jak Pan podchodzi do praw Niemców na ich wschodzie.
                      Zrozumie Pan,że żadna akceptacja przez Rusinów polskiego powrotu nie wchodzi w grę,tym bardziej ich polonizacja.Żadne przysięgi by nie pomogły,prędzej czy później byłyby rzezie.
                      Pańskie marzenia są groźne szczególnie dla Polaków dziś zamieszkujących Ukrainę.Jest ich od 140 do 900 tys.Różnice wynikają z uzasadnionego lęku przed ujawnianiem swej Polskości.
                      Po Majdanie banderowcy dorwali się do władzy i już zaczęli wyrażać swą ochotę na nasze ziemie.
                      Pan swój rewizjonizm wyraża w formie marzenia,lecz znajda się tacy,którzy będą to czynić w ostrej formie.często będą to prowokatorzy.Wiele szkody może przez to być.Oby nie.

                    • Jerzy Kleban

                      „…Wygraliśmy wojnę i mogliśmy wypędzić Niemców z ziem
                      do których mielismy watpliwe historyczne prawa….Większość tych ziem nigdy lub prawie nigdy do Polski nie należała (Pomorze Zachodnie,Warmia,Mazury).
                      Praw do Śląska zrzekł się Kazimierz Wlk.,który w samym czasie przyłączył Ruś Czerwoną.Śląsk już wtedy zniemczony,tyle poza Polską,co Ruś z nią.
                      ….Pan nazywa Ziemie Zdobyte ojcowizną. Nasi ojcowie tam nie mieszkali,chyba żeś Pan Ślązak lub Mazur…”

                      Od razu zauważę, że myśli o jakby nielegalnym posiadaniu obszarów zachodnich szerzyła na łamach Kultury paryskiej anonimowa „czwórka”, występująca jako PPN – „ Polskie Porozummienie Niepodległościowe”. Tezy PPN zawierały sporo
                      argumentów germanofilów wśród, których teza o wątpliwej polskości Ziem ZACHODNICH STALE SIĘ PRZEWIJAŁA. Nie podejrzewam Pana o germanofilstwo, ale ta teza utrwaliła się w naszym narodzie.

                      PPN pisał, że polskość tych terenów, tj. Ziem Zachodnich,
                      jest „ mitem” i „kłamstwem historycznym”. Są to, niestety, kłamstwa propagandy niemieckiej, bardzo czynnej
                      w okresie późnego Gomułki i Gierka. Bardziej prawdziwym byłoby stwierdzenie, że ziemie te stanowiły historycznie polsko- niemiecki obszar przejściowy.

                      Takich obszarów jest na świecie wiele – w Europie do
                      Brukseli mogą wysuwać roszczenia zarówno Flamandowie jak i Wallonowie, mówiący po francusku. Nie ma w tym nic dziwnego: Belgia to oderwany kawałek Francji. W
                      Konstantynopolu żyją Turcy już ponad 500 lat ale wielu Greków uważa go za miasto greckie. Cypr, będący przez kilka tysiącleci wyspą grecką, jest podzielony a połowę wyspy od 500 lat zamieszkują Turcy.

                      Nie można więc z cała pewnością i przekonaniem twierdzić,
                      który naród ma do danego obszaru niezbywalne prawa. Ostatnio mamy to z Krymem. O ostatecznej
                      przynależności danego obszaru decyduje szereg okoliczności koniunkturalnych – o których zreszt pisałem w ostatnim poście. Z punktu widzenia sprawiedliwości jest rzeczą do pomyślenia zarówno Konstantynopol grecki, grecki Cypr, jak i turecki Stambuł, niezależna Belgia jak i” Belgica”
                      – prowincja francuska. Z tego samego powodu nie było nic
                      niesprawiedliwego we fakcie, że Szczecin i Wrocław, należące do Niemiec przed 1939 r. znalazły się w granicach Polski po roku 1945.

                      Te same uwagi tyczą się polskich ziem na Ukrainie, przy czym nasze prawa do zrabowanych ziem wschodnich są prawie
                      tak samo stare,jak…Greków – wystarczy zajrzeć do latopisu, „Kroniki Nestora”, by się o tym przekonać, bowiem o „Ziemi
                      Czerwieńskiej” pisze on wyraźnie jako o ”ziemi Lachów” , natomiast o Kijowie mówi on jako o ”grodzie i ziemi Polan”. Wspomina o tym także „Historia Ukrainy do 1795 roku”, Natalii Jakowenko (Wydawnictwo
                      Naukowe PWN 2011).

                      Ale mówmy o Ziemiach Zachodnich ! Nie zagarnęliśmy cudzej
                      własności, ale otrzymaliśmy coś, do czego mieliśmy całkiem duże prawa. A okoliczności historyczne sprawiły, że te prawa się utrwaliły i dziś zdecydowanie, z punktu widzenia moralnego i prawnego, przeważają.

                      Żaden z obszarów tzw. Ziem Zachodnich nie był polski przez
                      700 lat. Warmia . Elbląg , Malborskie należało do Polski do zaborów. Piła, Miedzyrzec, Złotów, Bamimost, Wschowa należały do Polski nie tylko do rozbiorów ale także do r.1815, do Księstwa Warszawskiego. Śląsk cały, nie tylko Górny ale
                      i Dolny, był przez szereg wieków polską dzielnicą najpierw pod panowaniem czeskim, a potem austriackim i zachował swoją polskość poza granicami Rzeczypospolitej w taki sam sposób, jak Bruksela, Leodium, Namur, Genewa, Lozanna zachowują dziś swoją francuskość poza granicami Francji. Dopiero podbój Śląska przez Prusy w 1742 r. przesądził ostatecznie o germanizacji tych ziem -rok 1763. Ale nawet pod rządami Prus etnicznie pozostawał Śląsk w znacznej mierze polski. Opolskie nigdy nie przestało być etnicznie polskie, a okolice Wrocławia ( ogromna ilość wsi) jeszcze ok.1880 r . mówiły po polsku. Czyli ostateczna germanizacja tych ziem odbyła się – w
                      odniesieniu do 1945 r. – przed zaledwie 65 laty. Diecezja wrocławska podlegała archidiecezji gnieźnieńskiej aż po wiek
                      XVIII, a formalnie została od niej odcięta przez bullę papieską, De Salute Animarum, w r.1821. Ale nawet wówczas nie stała się częścią katolickiego kościoła niemieckiego, lecz podlegała bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Dopiero w 1933, na wskutek konkordatu niemieckiego przeszła pod
                      zarząd niemiecki. Czyli ŚLĄSK był ”poza orbita wpływów Polski” w najlepszym przypadku od 1821 r. To nie jest „wątpliwe”, ale historycznie pewne.

                      Szcecińskie faktycznie odpadło wcześnie ale aż do XVII w.
                      rządzili nim książęta piastowskiego rodu. Dopiero gdy ta dynasta wymarła podzielono je pomiędzy Brandenburgię i Szwecję jeszcze w XX w powiecie słupskim mieszkali Słowińcy,
                      mówiący polskim dialektem. Tylko Ziemia Lubuska została zgermanizowana całkowicie 700 lat temu ale tej ziemi odzyskaliśmy tylko skrawek.

                      Nie tak trudno sprawdzić, że Traktat Wersalski postanowił,
                      iż granica plebiscytowa ma być wyznaczona wedle wyników gminami. Nie trudno też sprawdzić, że alianckie komisje wyborcze, natkane nieprzyjaznymi Polsce urzędnikami
                      W.Brytanii i Włoch dokonały pospolitego fałszerstwa na korzyść Niemiec – całe olbrzymie połacie i dziesiątki gmin, powiatów,głosujących za Polską zostały oddane Niemcom podczas gdy do Polski…przyłączono małe wysepki.

                      Wypada się jeszcze ustosunkować do ”wysiedleń” –pierwszych, de facto, doknali….sami Niemcy: tereny „niemieckie” opuściło jeszcze w czasie trwania wojny prawie 3
                      mln. Niemców, resztę wysiedlili Sowieci. Gdy wróciliśmy na Ojcowiznę żyło tam jeszcze 2 mln. Niemców i dopiero owe 2 mln. zostały przymusowo wysiedlone przez polskie
                      władze komunistyczne. Ale było to postanowienie Konferencji Poczdamskiej.

                      Dziejowe przeciwieństwo polsko – niemieckie , zreszta podobne przeciwieństwu polsko – ukraińskiemu nie wynika z tego, że Niemcy i Polacy się nie lubią, ale z obiektywnych przyczyn geograficznych i historycznych oraz z odmiennej ideologii i cywilizacji tych narodów.

                    • Eugeniusz

                      „Dopiero podbój Sląska przez Prusy przesądzil ostatecznie o germanizacji tych ziem-rok 1763″
                      Wybaczy Pan,lecz jest to totalna nieprawda.
                      Germanizacja Śląska nastąpiła w XIII.Wszystkie lokalizowane wtedy miasta były niemieckie,także wiele wsi.Proces germanizacji trwał wiele setek lat,bo był naturalny.Zakończył się dopiero w XIX w.
                      Prusy zdobyły NIEMIECKI już Śląsk.
                      Kamienie nie kłamią.Proszę odwiedzić którąś z pięknych i potężnych GOTYCKICH bazylik na Śląsku to zobaczy w jakich językach są napisy.Bynajmniej nie po Polsku.
                      W Kronice Henrykowskiej jest pono najstarsze zapisane zdanie w języku polskim.Na pewno wypowiada je Czech,a te zdanie to może być po czesku,może w śląskim dialekcie,naukowcy się spierają.
                      Kazimierz Wielki zrzekając się praw do Śląska bez podstaw nie byłby wielkim.Podstawą był brak szans utrzymania władzy nad calkowicie zniemczonymi Piastami śląskimi i w dużym stopniu zniemczony mi ich podwładnymi.
                      To co napisałem nie tyczy się oczywiście części Górnego Śląska,gdzie Polskość trzymała się mocno.
                      To że władca był z rodu Piastem także na Pomorzu nie oznaczało,że nie był Niemcem.Dlatego Szczecin wraz z Zachodnim Pomorzem,tak jak Prusy Książęce nigdy nie był polski.
                      Nienmcy i Polacy nie lubieli sie jak to sąsiedzi,lecz proszę zauważyć,że nasza zachodnia granica była najbardziej TRWAŁĄ granicą,niezmieniana przez setki lat.Była to granica pokojowa.Dopiero ekspansywna polityka królów Prus to zmieniła.
                      Nie historia więc,lecz PRAWO ZWYCIĘZCY pozwoliło nam zająć te ziemie i wygonić z nich 10 mln Niemców.Nie ma potrzeby Panie Jerzy się z tego usprawiedliwiać,mieć jakieś wyrzuty,mówić,ze to nie my,że Sowieci,że Niemcy sami uciekli bo nie lubieli już np na Śląsku mieszkać.
                      Ja jestem DUMNY z przejęcia i zagospodarowania tych ziem przez Polaków!!!!Niemcy NIGDY tu nie wrócą!

                    • Jerzy Kleban
                    • Eugeniusz

                      W podesłanym przez Pana haśle niewiele o strukturze narodowością wej Śląska.Pisze tam o przecenianej przez Pana kolonizacji fryderycjańskiej i musi Pan przyznać,że 170 tys w ciągu 40 lat nie mogło znacząco wpłynąć na zniemczenie Śląska.
                      Temat jest interesujący,lecz drażliwy.Gdyby miał Pan miał ochotę się weń wgłębić to stwierdził by Pan,że to co napisałem ma potwierdzenie w POLSKICH tekstach.W niemieckich to Germanie oczywiście byli tam zawsze,za wyjątkiem paru wieków.
                      Najprościej jak Pan odwiedzi jakiś przepiękny śląski gotycki kościół.
                      Nie bez powodów napisałem,że kamienie nie kłamią.Historyczne książki niestety bardzo często!

                    • Jerzy Kleban

                      Niek nie neguje, że gotyckie kościoły zbudowali niemieccy fundatorzy czy majstrowie niemieccy. jest taki kościól w Krakowie… Mieliśmy w Polsce także wsie i miasta „na prawie niemieckim” ale czy na tej podstawie mielibymy twierdzić… że są to…wsie i miasta niemieckie?

                      Odnośnie zniemczenia Śląska warto zauważyć kika powodów, dla których Polacy i Niemcy starli się w walce o tę dzielnice. Wspomniałem już we wcześniejszej odpowiedzi, że przede wszystkim był to „teren przejściowy” : mógł należeć do Niemiec ale równie dobrze mógł należeć do Polski.

                      Zilustruję to wyraźniej!

                      2 marca 1919 roku do pierwszej większej demonstracji z ponad 2.000 uczestnikami przeciw odłączeniu Górnego śląska od Niemiec. Słychać pierwszy raz żądania demonstrantów o przeprowadzenie głosowania wśród Górnoślązaków o przynależność państwową prowincji. Demonstracje
                      powtarzają się na całym Górnym śląsku, kiedy traktaty Wersalskie zostają opublikowane.

                      W Głogówku dochodzi podczas przemówień nauczyciela
                      seminarium Rudolfa Zimmera, adwokata Georga Marxa i w języku polskim, przemawiającego sędziego Paula Strzody do tzw. „manifestacji majowych”.

                      13 maja1919 r. uczestniczy w demonstracjach przeciw oderwaniu Górnego śląska od macierzyokoło tysiąc mieszkańców miasta, a dziesięć dni później – już ponad sześć tysięcy mieszkańców miasta i okolicy

                      Wg.mnie chęć posiadania bogatej i uprzemysłowionej wschodniej części Górnego Śląska i obrzydliwa germanizacja były głównym motorem przez Niemców i Polaków. Ale także faszerstwa alianckich komisji nie były bez znaczenia. omal czteroletniej walki o tę prowincję między Górnoślązakami,
                      popierającymi jedną lub drugą stronę. Żadne wydarzenie w historii Górnego Śląska nie podzieliło tutejszej ludnośći tak bardzo jak okres tzw. walk plebiscytowych z lat 1918-1922. Do dnia dzisiejszego wiekszość polskich jak i niemieckich historyków oraz polityków nie jest w stanie do obiektywnego spoglądania na wydarzenia torbulentnych lat po zakończeniu I wojny światowej na Górnym Śląsku.

                      Różnice w historiografii polskiej i niemieckiej uwidoczniają się już w nazewnictwie, względnie definicji wydarzeń przed i po plebiscycie.
                      Kiedy przez Górnoślązaków wydarzenia są dzisiaj coraz częściej określane jako „z zewnątrz przyniesiona wojna domowa”, uznani historycy niemieccy skłonni są określać owe zbrojne konflikty jako „rebelię”, „pucz” lub „napad polski”, historycy polscy przepisują powstaniom zaś przesłanki
                      patriotyczne, które z kolei wpisywały się w tradycję polskich powstań narodowych. I tak , np.w powiecie prudnickim, „okres plebiscytowy” odegrał większe znaczenie jedynie we wschodniej części powiatu, ponieważ w większości niemieckojęzyczni Górnoślązacy z zachodniej części powiatu nie byli…. uprawnieni do oddania głosu.

                      Tak mniej więcej wygląda historia Śląska, który , jak pisze, został dawno zgermanizowany.

                      Ja wolę jednak mieć za podkładkę prawa historyczne i narodowościowe : dlatego dla mnie był to POWRÓT wskutek odniesionego „zwycięstwa”. Pan nazywa rzecz po imieniu: Ziemie Zachodnie zdobyliśmy. Opatrzyłem słowo ” zwyciestwo ” cudzysłowem gdyż wg. mnie było to połowiczne zwycięstwo : na zachodzie odzyskaliśmy, ale straciliśmy polskie terytoria na wschodzie. Byłoby to pełne zwycięstwo gdybyśmy odzyskali Wileńszczyznę (podobne terytorium sporne co Śląsk tyle, ze z Liwinami), Ziemię Czerwieńska i Lwów.
                      O reszte niech sobie walczy Ukraina z Rosją. Mogły Niemcy mówić cały czas o podziale Niemiec , może mówić Rosja o scalaniu „wsiej russkoj ziemli” , możemy mówić także, my.

                      Na razie to „zbieranie całej polskiej ziemi” jest oczywiście niemożliwe, to jasne.

                      Ale program można i trzeba mieć, gdyż nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy oddawać swoje.Gdybyśmy nie byli w unii , mieli poprawne stosunki z Rosją i silną armię, na sprawę odzyskania ziem wschodnich, tak podejrzewam, patrzyłaby Rosja zupełnie inaczej. Zwłaszcza gdy obecnie…sama odebrała swoje. Przyznanie tego nakazuje zwykła uczciwość.

                    • Eugeniusz

                      „Tak mniej więcej wygląda historia Ślaska,któryjak pisze został dawno zgermanizowany”
                      Raczył Pan opisać historię GÓRNEGO Śląska.
                      Germanizacja Dolnego Śląska nastąpiła wieki wcześniej,tak jak germanizacja Pomorza,Warmii i Mazur.
                      Historyczne racje do Ziem Zdobytych są takie same jak do Kresów.
                      Prawa historyczne,które Pan ma za podkładkę są mniej warte niż te,które ja uznaję.
                      Dla mnie ważniejsze są prawa wynikające z historii najnowszej.
                      Już 70 lat Lwów jest ukraiński,bo rodzą się tam i żyją Ukraińcy,a Wrocław jest Polski,bo rodzą się i żyją tu Polacy.
                      DZIŚ Ukraina ma prawa do Lwowa takie same jak Polska ma prawa do Wrocławia.Są to prawa pełne i niepodaważalne.
                      Marzenia oczywiście ma Pan prawo mieć,lecz niech one pozostaną marzeniami.Samo ich artykułowanie jest niebezpieczne,bo może być wodą na młyn dla banderowców.Oni Lachami straszą,jak niektórzy u nas Niemcami,po co więc dawać im oręż w postaci domniemanego polskiego rewanżyzmu?

                    • Jerzy Kleban

                      ” Prawa historyczne,które Pan ma za podkładkę są mniej warte niż te,które ja uznaję. ”
                      Ależ ja uznaje to samo prawo jakie Pan uznaje tyle, że oprócz tego mam dodatkowo podkładkę historyczną. Prawo debellatio jest dobre jeśli ma się siłę, by to prawo egzekwować.

                    • Eugeniusz

                      Nie widzę potrzeby powiększania naszego domu.Jest on dla Polaków idealny.
                      Spełniło się marzenie Romana Dmowskiego.
                      Pan MUSI się pogodzić,że Pański się nie spełni,bo jego realizacja byłaby dla Polaków niekorzystna.
                      Nie zmienia się ideału,bo można go tylko popsuć.
                      Cieszmy się z Ziem Zdobytych,za Ziemiami Utraconymi możemy tylko tęsknić i nad stratą popłakać.

                    • Jerzy Kleban

                      Panie Eugeniuszu.
                      Roman Dmowski w swoich dziełach kreślil zupełnie inne granice Rzeczypospolitej.
                      Biorac to pod uwagę to, że zyjemy dziś w zupełnie innej rzeczywistości niż on i jemu wspólczesni, można się zgodzić z tym, że yo są w pewnym sensie „marzenia”.
                      Ale nie sądzę, że te marzenia wywołają jakiś szerszy oddźwięk w naszym dzisiejszym społeczeństwie, które pierzcha na sam dźwięk słów : „Bóg, Honor, Ojczyzna”.
                      Inni ludzie : sama myśl, że oni mogliby kroczy drogą dziadów z 1918 – 20 r. jest niebywale zabawna.
                      Czy sądzi Pan, że ci ludzie, którzy non – stop głosują na wrogów Polski i samych Polaków, mają jakieś marzenia?

                    • Jerzy Kleban

                      Przepraszam za błędy.

                    • Eugeniusz

                      Roman Dmowski kreślił granice inne,bo o np.Szczecinie nie śmial nawet marzyć.Kształt terytorium zbliżony do koła do dlań kształt idealny.
                      Przede wszystkim marzył On o Polskim Domu BEZ sublokatorów!Taki Dom dzisiaj mamy,mnie to bardzo cieszy i ucieszyłoby na pewno Romana Dmowskiego!
                      Ja w Polaków wierzę,byleby ich tylko wraże media nie ogłupiały.

                    • Jerzy Kleban

                      „(R. Dmowski)… marzył … o Polskim Domu BEZ sublokatorów,bo o np.Szczecinie nie śmial nawet
                      marzyć.Kształt terytorium zbliżony do koła do dlań kształt idealny.

                      Przede wszystkim marzył On o Polskim Domu BEZ sublokatorów!Taki Dom dzisiaj mamy,mnie to bardzo cieszy i ucieszyłoby na pewno Romana Dmowskiego!
                      Ja w Polaków wierzę,byleby ich tylko wraże media nie ogłupiały.”

                      Przede wszystkim, niestety, muszę zauważyć, że się tak jakoś dziwnie dzieje, że ludzie, uważający się za narodowców… NIE ZNAJĄ myśli R. Dmowskiego. Tym samym powielają chwytliwe slogany ”Polski Ludowej” zamkniętej w „doskonałych granicach bez obcych narodowości”.
                      Propagandą komunistyczną zajmowali się także z zapałem paxowcy, będący licencjonowanymi przez komunistów… ”narodowcami” dowodzonymi przez B. Piaseckiego . Byli oni odpryskiem ONR utworzonego przez A. Doboszyńskiego.
                      Ta rzekoma ”prawica” i komuniści budowała Polskę Ludową do spółki z bolszewikami.
                      Prawdziwi narodowcy, znający i uważający idee R. Dmowskiego za swoje, trzymali się z dala od Piaseckiego i jego ”ONR”, udającego…narodowców. Podobnie,
                      jak dzisiejszy „ruch narodowy”, szermując, niektórymi hasłami Ruchu Narodowego, udaje….narodowców chociaż przewodzą mu ludzie podejrzanej konduity. Ale to jest całkowicie jasne.

                      Należy więc zapoznać się z myślą R. Dmowskiego, tyczącą się
                      Terenów Wschodnich. Główne idee wyłożył Dmowski w swym dwutomowym dziele, ”Odbudowa Państwa Polskiego, t.I i II”. Dla pobieżnego zapoznania się z jego poglądami o Ziemiach Wschodnich wystarczy poczytać choby ten link : http://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_Dmowskiego

                      Z tego możemy zacytować: „…Linia Dmowskiego – linia
                      proponowanych granic Polski przedstawiana przez stronę polską na paryskiej konferencji pokojowej, na której domagano się włączenia do Polski, oprócz otrzymanych i wywalczonych terenów, całego Górnego Śląska, Pomorza Nadwiślańskiego z Gdańskiem, Warmii i Mazur, Litwy, wschodniej Białorusi, zachodniego Polesia, zachodniego Podola, Wołynia i Żytomierszczyzny…..

                      Propozycja ta została odrzucona, a w późniejszym okresie
                      wycofał się z niej także autor, który podczas negocjacji kończących wojnę polsko-bolszewicką opowiedział się
                      przeciwko włączeniu do Polski m.in. Mińska.
                      Tłumaczył to chęcią budowy państwa bez mniejszości narodowych, a de facto[potrzebne źródło] motywem była
                      chęć uniemożliwienia realizacji koncepcji federacyjnej Józefa Piłsudskiego nawet w ograniczonym zakresie.
                      W konsekwencji w traktacie ryskim granicę polsko-sowiecką
                      wytyczono w odległości ok. 30 km na zachód i północ od Mińska. Obszar Polski według koncepcji Dmowskiego miał wynosić ok. 447 000 km²[2], z 38 mln populacją. Dmowski szacował że ok. 70% ludności będą stanowili Polacy[3].
                      …”

                      A więc R.Dmowski. który „marzył… o Polskim Domu BEZ sublokatorów”, dopuszczał myśl, że 30% ludności nie
                      będzie…Polakami ale będzie ”sublokatorami”. Ponieważ ok.10,5% ”sublokatorów” było Żydami , pozostałe 20% stanowić mieli Litwini, Białorusini i Ukraińcy.Litwini.

                      Naciekawsze dane tyczą się Ukraińców – http://pl.wikipedia.org/wiki/Galicja_Wschodnia.

                      Tereny, mające w g. Dmowskiego zostać włączone do Polski, zamieszkiwało na obszarze Galicji Wschodniej (w roku 1931) :

                      „….4 729 515 osób. Język polski jako ojczysty zadeklarowało prawie 1860 tys. osób (39,31% ogółu), ukraiński lub „ruski” 2494 821 osób (52,75%)[a][b][c], żydowski i hebrajski 337 271 (7,13%). Przy przyjęciu kryterium wyznania na
                      obszarze tym zamieszkiwało 1 350 978 katolików obrządku łacińskiego (508 146 mniej od liczby osób deklarujących język polski jako ojczysty), czyli 28,56% ogółu ludności. Jednocześnie liczba katolików obrządku greckiego wynosiła w 1931 2 847 844, tj o 353 053 więcej od osób uznających
                      język ukraiński lub „ruski” za ojczysty i stanowiła 60,21% ogółu
                      populacji. Wyznawców judaizmu było w Galicji Wschodniej w 1931 490 459 (10,37%)[21].
                      Administracja państwowa II Rzeczypospolitej, wbrew oficjalnie głoszonemu stanowisku, za Polaków uważała faktycznie wyłącznie ludność rzymskokatolicką, uznając że podział wyznaniowy pokrywa się w praktyce z narodowościowym[22].”

                      Takie były fakty! Uważa Pan, że R. Dmowski się mylił? Najwyraźniej nie , bowiem stawia go Pan nam za wzór !
                      Jeżeli R. Dmowski „marzył”, to dlaczego ja nie mogę marzyć ?

                    • Eugeniusz

                      Panie Jerzy,”slogan” Polska w doskonałych granicach,bez obcych narodowości,bardzo mi odpowiada i nie przeszkadza mi to,ze posługiwali się nim komuchy.Wielu z nich zapewne karp po żydowsku smakował,lecz nie przeszkadza mi to nim się zajadać.
                      Dmowski żył w INNEJ Polsce.mnie na szczęście dane było żyć w kraju z całymi połaciami zamieszkałymi przez obcych religijnie i wyznaniowo.Nawet w stolicy tego kraju u zarania państwowości w 1917 roku Polacy nie mieli większości!
                      Dzisiejszy nasz Dom to luksus.Pan chce ten komfort nam popsuć przez sublokatorów.
                      Czy prywatnie mając piękne,obszerne mieszkanie,marzyłby Pan o jego powiększeniu o pokoje pełne lokatorów?
                      Tylko WYSIEDLENIE tubylców w dzisiejszych czasach rozbujałych nacjonalizmów pozwala spokojnie zająć nowe terytoria.
                      Dlatego dałem przykład wysiedlenia Niemców z naszych Ziem Zdobytych jak przeciwieństwo Palestyńczyków.
                      Niewysiedlenie Palestyńczyków powoduje ciągły konflikt,który urósł do problemu światowego.
                      Dmowski się nie mylił,żył w innej Polsce.Kształtu dzisiejszej nie miałby potrzeby zmieniać.
                      Niech Pan nie marzy o sublokatorach.Po co oni nam.

                    • Jerzy Kleban

                      Ani Pan, ani ja nie wiemy na 100% tego, co chciałby lub nie, R. Dmowski. Ogólnie jako enedek Dmowski uważał, że można było spolonizować obce narodowości i zrobić z nich Polaków tak, jak to uczyniono z elitami litewskimi. To mogło się udać ale rozbiło się o polski szowinizm. Taka jest smutna prawda.
                      Historia powszechna Europy uczy, że wielkie narody powstają przez stop kilku narodowości.
                      Praktycznie czystymi pozostali jedynie Skandynawowie ale też…pozostali małymi narodami.

                      Problem z Polską polega na tym, że na obszarze pomiędzy dwoma wielki narodami, Rosją i Niemcami, nie ma miejsca na mały naród. Proces zanikania narodu polskiego już się rozpoczął i potrwa on lat kilkanascie jeżli będzie się toczył w tym tempie to zmniejszenie dzietności kobiet oraz emigracja zrobkowa spowoduje tak znaczne zmniejszenie się ludności, że trzeba będzie ludzi do Polski ściągać skąd się da.

                      Polska mogłaby odzyskać swą wielkość poprzez kondederację z e Słowakami, Białorusinami.Inaczej z czasem zniknie. Proces ten, np. na polskiej części Białorusi był b. zaawansowany i Polacy o białoruskich korzeniach byli dzielnymi, bitnymi żołnierzami w naszej armii.Ja tak uważam.
                      Gdyby Pan czytał uważnie to zauważył Pan, że nie chciałem Ukraińców w naszych poszerzonych granicach ale dopuszczałem ich emigrację na właściwą Ukrainę.

                      Warszawa w 1918 r. liczyła ok.860 tys. ludności z czego Żydów było ok. 310 tys. Biorąc zaś średnią ok. 7% dla innych nacji otrzymamy na te nacje ok.60.200 mieszkańców. Czyli 310000+60200 = 370200 mieszkańców. Oznacza to, że Polaków zawsze była większość w Warszawie bowiem 860000 -370200 =489000 dusz. Warszawa nigdy nie była Jerozolimą z paroma tysiącami Żydów.

                    • Eugeniusz

                      Pogląd o możliwości spolonizowaniu innych narodowości miał sens sto lat temu.Na Białorusi mieszkała masa bezswiadomości narodowej,nazywają cy się tutejszymi.Na pewno ich polonizacja nastąpiłaby w jednym pokoleniu,bez błedów szowinizmu oczywiście.
                      Dziś uważam masową polonizację za niemożliwą.

                      Nie jesteśmy małym narodem.Mali to Litwini,Słowacy,Łotysze.
                      Nas prawie połowa Niemców.Problemy demograficzne dotykaja ich wstopniu wiekszym niż nas.Rusini maja ten sam poblen.
                      Drang nach Osten nie nastąpi ,bo Niemcy nie mają KIM,chyba że Turkami.

                      Koncepcja jagiellońska z jakimiś konfederacjami mi nie odpowiada.
                      Polonizacjabiałorusinów to utracona szansa,Słowacy nawet sie nie zbohemizowali.

                      Wyrażnie napisałem o roku 1917,Liczba Polaków w stolicy szybko rosła.Powroty z wojny,wygnanie z Rosji,magnes stolicy poprawiły sytuację.

                    • Jerzy Kleban

                      Gdzie w poście napisał Pan, że w ” . roku 1917,Liczba Polaków w stolicy szybko
                      rosła…” ?

                      Pan napisał tak:
                      „…Dmowski żył w INNEJ Polsce.mnie na szczęście dane było żyć w kraju z
                      całymi połaciami zamieszkałymi przez obcych religijnie i
                      wyznaniowo. Nawet w stolicy tego kraju u zarania państwowości w 1917 roku
                      Polacy nie mieli większości!….”

                      A więc napisał Pan, powtórzę : „…Nawet w stolicy tego kraju u zarania państwowości w 1917 roku
                      Polacy nie mieli większości!….”
                      Z prostych obliczeń wynika, że jednak mieli większość.

                      Stosuje Pan erystyczne chwyty, licząc na to, że czytający nie zorientują się w Pana machinacjach.

                      Gdy administracja danego państwa działa dobrze i jest pozytywnie nastawiona do przybyszów, a imigranci nie są Żydami lub muzułmanami, integracja i późniejsza asymilacja, następują stosunkowo szybko.

                      Wydaje mi się, że dalsza dyskusja nie ma sensu.

  • Jola

    Dorabianie na szeroką, światową skalę, hitlerowskiej mordy Putinowi – jak wszystko co wydaje się z pozoru bzdurą – ma jednak w makro-polityce swoje głębokie uzasadnienie.
    W początkowym okresie pozwoli to bowiem spokojnie, nie licząc sie z wystraszonym wojną społeczeństwem robić co się chce z wyrywaniem publicznej kasy na szereg słomianych misiów typu: wyrzutnie rakietowe(czyli tzw. „tarcze” obronne :-)))) , czołgi, samoloty itd., projekty „pro- pokojowe”, wsparcie opozycji, manewry, zgrupowania,kongresy, sztukę antywojenną itd.itp, ale też na podwyżkę cen gazu, ropy, żywności itd. Społeczeństwo przełknie to wszystko bez mrugnięcia okiem, a tak darli by ryja, że niby niepotrzebne te wydatki na Afganistan, banderowców, uchodźców z wolnej Ukrainy itd. a tu przecież w Polsce i UE : płace głodowe, 40% dzieci niedożywionych, holokaust dzieci niepełnosprawnych itd. itp .
    A tak – w obliczu nowego Hitlera – można przeprowadzić wszystko co sie chce, napompowac sobie kieszenie no i przygotować grunt na finał czyli na………: odstrzelenie tego najgroźniejszego dla pokoju świata ” cara-psychopaty-Hitlero-Trynkowskiego w jednym”, Ludzkość przyjmie to z wdzięcznością i z niewyobrażalną ulgą, Ukraina odzyska wkrótce Krym, Gruzja Osetię, powstanie wyzwolona Czeczenia i np. Mandżuria.
    A kto odstrzeli Putina? A np: Banderowcy, Czeczeni. Tatarzy Krymscy, ew. ukraińscy patrioci lub polskie służby specjalne ( z zemsty za Smoleńsk) – w związku z czym zacznie się nowa zimna wojna, manewry NATO itp,, co z koleji stworzy idealną sytuację, żeby Rosjanie zajęci burdelem bezkrólewia i kłóceniem się z innymi nie zauważyli jak im władzę przejmą „siły postępowe”.
    Jestem przekonana, że podobnie jak to było na Ukrainie – już jest gotowa lista członków nowego rządu, gubernatorów i zarządców największych koncernów.
    Na miejscu Putina wybrałałabym już sobie nagrobek, a wszystkim z jego otoczenia radzę zgarnać szybko kasę i wyjechać na Bermudy – jest jeszcze czas ratować skórę przed przypadkowym odłamkiem, chociaż pewnie duży krótszy niż nam się wydaje…

    • Figofagot

      Pan Sommer to wychowanek komuchów pokroju Króla z UW.
      Swoją tezę przedstawia, na wszelki wypadek, ze znakiem zapytania na końcu ;)

      • Jola

        Gorzej – jak ma pojęcie i doskonale wie co robi. Proszę poserfować trochę w internecie – Europa,
        Kanada, Australia, nawet Japonia – wszędzie Putin z wąsikiem lub
        -hakenkrojcem – to niby skąd to tak nagle wszędzie i tak samo –
        samostojatielno?

        • Figofagot

          Nie znam tych Putinów z wąsikiem.
          Muszą być zabawni. Możesz mi ich posłać?

          • Jola

            Wystarczy wpisać w google: Putin-Hitler – do wyboru i koloru.

            • Figofagot

              to był żart! :D

    • Eugeniusz

      Pani Jolu nowy ,słuszny Putin,z nowymi ministrami i resztą dworu od dawna gotowy i jemu się prędzej zemrze niż prawdziwemu.
      KGB pokazuje wrogom wała,Putina pilnuje,Majdany likwiduje Antymajdanami.
      Porównanie Putina d Hitlera to przejaw bezsilności jego wrogów.Nawet ono nie zadziała,bo po prostu jest nietrafione i głupie.

      • Jola

        Prawdę mówiąc wyrok będzie wykonany najprawdopodobniej przez KGB, gdyż jakoś nie chce mi się wierzyć,że „społecznośc międzynarodowa” nie ma tam swoich ludzi. Zresztą przy obecnej technice – USrael nie ma chyba większego problemu, żeby odstrzelić dowolną osobę na świecie – podobnie jak to zresztą czyni „w ruchu ciągłym” w Palestynie. Ale narazie nie mają potrzeby odstrzeliwać Putina – najpierw trzeba nachapać ukraińskiej i „antywojennej” kasy i potem sie pomyśli…

        • Eugeniusz

          Ma Pani prawo nie doceniać KGB.
          Ja zostanę przy poglądzie,że wrogowie NIE MOGĄ Putina zniszczyć i to ich bardzo wk….a.Oj bardzo.

          • Jola

            Skoro są tacy dobrzi, to dlaczego pozwolili wyjąć władze z rąk legalnego prezydenta Gruzji i Ukrainy jak dziecku zabawkę? O innych odleglejszych krajach nie wspominając..Ktos tam wystawi Putina predzej czy później, a reszta szybko się podporządkuje, żeby nie stracić roboty – praca jak praca – nikt narażać się nie będzie,,

            • Eugeniusz

              Dzisiaj agresywną politykę prowadzą USA.
              Rosja NIE INGERUJE w wewnętrzne sprawy innych państw,nawet sąsiadów.Dziwne to dla wielu,lecz FR to nie ZSRR.
              Oczywiście wewnątrz KGB mogą być roagrywki i ktoś może Putina wygryźć,lecz to TEŻ będzie KGB i nic się nie zmieni.
              Obcy mogą KGB nadmuchać!

    • raf

      „… a tu przecież w Polsce i UE : płace głodowe, 40% dzieci niedożywionych, holokaust dzieci niepełnosprawnych itd. itp”

      Uprzejmie doradzam skończyć z tym językiem i argumentacją sierot po PRL, bo się od tego prędzej doczekacie reaktywacji komuny, niż obniżki podatków. Chyba że Pani Jola występuje tu w charakterze ośmieszania kapitalizmu, to przepraszam.

  • figunia

    Takie prownanie to naprawde smierdzi, swiadczy, ze Autor nie mysli logicznie, ze nie zna swojego miejsca w szeregu. Z Putina to Hitlera moze tylko robic – idiota!

    W tym kontekscie przypomina mi sie wrzask na israelskich mediach pod adresem Bibiego gdy wrocil ze spotkania z Putinem na tarczy, zarzucono mu, ze powinien znac wlasne miejsce w szeregu.

    Tak, naprawde to jestem ciekawa, czy redaktor Sommer w glebi duszy wierzy, w to co oglasza? Mnie jakos w to trudno uwierzyc, ze tak bezgranicznie stepial, bo w koncu pisze nie bladzac w gramatyce i czesto do sensu. Pieniadz nie smierdzi i tak nalezy rozumiec czesto uksztaltowany – swiatopglad i robienie z siebie durnia.

    Nie mamy chyba szans przezyc jako narod, jak zamiast elit mamy yntelektualistow.

    Nawet taki Israel, upomina ( Ynet) wlasnych opiniotworczych literatow, ze tak nalezy pisac, zeby – honoru Putina NIE obrazac. Nie wolno. Pan Sommer widac nie kumaty w angielskim, nauku nie ponial. dlatego pisze jak skonczony nieuk.

    Schauble minister finansow Niemiec tez wyskoczyl z Hitlerem, ale momentalnie musial sie kajac, przepraszac, ze tak nie myslal, ze zle zostal zrozumiany, gdyz natychmast byl rezonans. Merkel i cala reszta politykow odzegnala sie od tej opinii, zakipeili z oburzenia. Musial sie zamknac i glupot duzo na wyrost, nie
    bredzic!!!!

    • Sergiusz Bulikowski

      Przecież Pan Sommer wyjaśnia dalej:

      ” Jest też jednak istotna różnica. O ile Hitler aktywnie dążył do wypełnienia swoich celów, o tyle Putin robi to niejako „przy okazji” i znacznie wolniej. Dobrym przykładem jest tu wojna gruzińska – przecież Putin ostatecznie Gruzji nie zajął, bronił tylko korzystnego dla Rosji status quo, które ukształtowało się znacznie wcześniej na Zakaukaziu.”

      Czyli nie stawia tezy, że Hitler i Putin to to samo. Czytać ze zrozumieniem!

      • Figofagot

        Eh, figunia, Bulikowski: kupa śmiechu! :DDD

      • Eugeniusz

        Fakt nie stawia tezy tylko pyta.
        To ja spytam:Panie Sergiuszu,czy przestał Pan ćpać?

  • figunia

    Panie Sergiuszu jedno pytanie : Jaka jest roznica pomiedzy „przy okazji: a jaka ” pomiedzy wypelnianiem celow?, ja nie wicdze zadnej. Bo jedno i drugie prowadzi do podjecia tej samej akcji. Wczoraj na Die Zeit przeczytalam ciekawa wypowiedz Merkel na temat Krymu, wyrazila sie bardzo dyplomatycznie, nie obrazila Putina. Poszla po rozum do glowy , ano powiedziala ” Uwazam, ze ten przypadek zwiazany z aneksja Krymu powstal sam dla siebie,” Zreszta musze zaznaczyc, ze cala czolowka wplywowych politykow niemieckich, albo jest neutralna albo wrecz rozumie Putina i slowka zlego pod adresem , nie pisnie. Niemcy im w glowie i ich potega!!!

  • AdamJ

    Wpływowi mogą więcej. Na przykład Straus Kahan i jego „przygoda” z pokojówką. Wybronili go a z niej media i prawnicy zrobili niemal prostytutkę. I tak samo jest z państwami. Do tej pory państwami którym wolno było bezkarnie poniewierać słabszych to były Stany Zjednoczone i ich najbliżsi sojusznicy. A tu pojawił się Putin, który stwierdził, że Rosji też wolno więcej i dołącza do grona stojących ponad prawem. Nic z tego jednak. Gdyby Rosja należała do „towarzystwa” to by ją bronili, tłumaczyli, wybielali cokolwiek by nie zrobiła, a że nie należy to ją gnoją m.in. porównaniami Putina do Hitlera.

    W Zakopanem jakiś hotelarz wywiesił ukraińską flagę i zapowiedział, że Rosjan nie będzie obsługiwał. Taki wrażliwy. A dlaczego nie wywiesi palestyńskiej flagi?

  • Bazer

    Putin to cwaniak, który wie że zachodnim papierowym przywódcom można grać na nosie. Więc ich pogoni tak samo jak naszych fircyków.

    • Sergiusz Bulikowski

      Dokładnie. Niech zachód dalej wierzy w bajki o „demokracji” w Rosji. Zachód nic się nie nauczył od czasów Stalina jak postępować z Rosją.

  • Gier

    Pan Sommer próbuje porównywać Putina do Hitlera?! Myślałem że on jeden mądrzejszy.

  • Gier

    Ciekawe czy jak Korwin dojdzie do władzy ( na fali rozczarowania ” republiką okrogłostołową”) też będzie porównywał czy to drugi Hitler? Zresztą już dawno powinien to zrobić, JKM od dawna ma przypiętą łatkę apologety Hitlera. Chce przecież Polski silnej i niezależnej dążącej do mocarstwowości.

  • Gier

    Właściwie to pan Sommer udowodnił że Korwin to też hitlerowiec, trzeci Hitler, zwłaszcza że wiele razy wyrażał się z szacunkiem o Putinie i przyjaźnie o Rosji.Rosja coraz bardziej dąży do kapitalizmu a Stany do komunizmu jak niedawno pisał w Angorze. A jak wiemy nazizm czy faszyzm to najwyższe stadium kapitalizmu jak to nauczano za komuny.

Reklama
Reklama

NCZAS.COM SPONSORUJĄ:

Najnowsze wpłaty (e-book w podzięce!):

Maciej W., Wrocław (20 zł)
Alicja S., Osielsko (20 zł)
Sergiusz B., Szczecin (15 zł)
Mirosław D., Bytom (10 zł)
Andrzej W., Miękinia (50 zł)
Łukasz K., Świdwin (30 zł)
Adam S., Osola (30 zł)
...
(pełna lista sponsorów)

Reklama

Na Facebooku