500+ po węgiersku. Czyli ulga podatkowa a nie dopłata. Kiedy powielimy pomysł Orbana?

Wiktor Orban daje przykład swoim rodakom. Na zdjęciu z żoną i czterema córkami. Fot. facebook
Wiktor Orban daje przykład swoim rodakom. Na zdjęciu z żoną i czterema córkami. Fot. facebook

Wiktor Orban, zamiast rozdawać pieniądze na dzieci jak to się dzieje w Polsce, wprowadził ulgi podatkowe za ich posiadanie. Od stycznia ulga podatkowa dla rodzin z dwojgiem dzieci zwiększy się na Węgrzech do 40 tys. forintów (ok. 534 zł) miesięcznie – zapowiedziała w czwartek wiceminister ds. polityki rodzinnej w Ministerstwie Zasobów Ludzkich Katalin Novak.

Novak poinformowała, że z ulgi będą mogli skorzystać także ci rodzice, którzy dopiero spodziewają się drugiego dziecka, a kobieta jest w co najmniej 91. dniu ciąży.

Stopniowo zwiększana od 2016 r. ulga podatkowa osiągnie tym sposobem poziom dwukrotnie wyższy niż w 2015 r., kiedy wynosiła 20 tys. ft (ok. 270 zł).

Novak oświadczyła, że dzięki uldze podatkowej rodzice zaoszczędzili już – wliczając środki z przyszłorocznego budżetu – 2250 mld ft (ok. 30 mld zł).

Na Węgrzech trwają konsultacje narodowe w sprawie wsparcia dla rodzin, które mają stać się podstawą przyszłych działań rządu w tej sferze.

Węgrzy są pytani m.in. o to, czy zgadzają się, by spadek liczby ludności redukować nie poprzez imigrację, a przez większe wsparcie rodzin, by udzielać młodym małżeństwom wsparcia do samodzielnego życia – wspomniano w tym kontekście o ewentualności wprowadzenia nieoprocentowanego kredytu w wysokości do 5-10 mln ft (ok. 67 tys. – 133 tys. zł) – oraz by zwiększać wsparcie w przypadku większej liczby dzieci, a matkom co najmniej trojga dzieci zapewnić wsparcie szczególne.

Rząd Viktora Orbana podjął od 2010 r. różne posunięcia na rzecz wsparcia rodzin, na przykład uruchomił rodzinną ulgę mieszkaniową czy program rozwoju żłobków, co jak dotąd doprowadziło jedynie do spowolnienia spadku liczby ludności.

W ubiegłym roku liczba ludności Węgier spadła o 40 tys. i wynosi obecnie 9,78 mln.(PAP)

17 KOMENTARZE

  1. Powielimy, jak władzę w Polsce przejmą Polacy a nie element animalny drugiego sortu.

    • Nie będzie co przejmować nie oszukuj się. Jeden mały kryzysik i rząd pożyczy pieniądze z jakiegoś MFW albo Banku Światowego. Każdy kolejny rząd aby kraj funkcjonował, będzie spłacać zadłużenie latami.
      Do tego kosztem polskich przedsiębiorców, dadzą dotacje dla zagranicznych korporacji, które nie będą płacić podatków. Za każdą groźbę ze strony nowego rządu, sami zagroża, że spakują walizki i zwolnią 10 tysięcy pracowników.
      I kogo nowy rząd opodatkuje? Obywateli rzecz jasna. To jest wszystko pięknie zaplanowane i wystarczy zainteresować się sytuacją krajów typu Turcja, Argentyna aby zobaczyć jak to wygląda w praktyce i jak szybko wchodzi do krajów.
      PKB Węgier też jest w ponad 60% złożone z zagranicznych korporacji i wchodzi ustawa o nadgodzinach niekorzystna dla pracowników ale korzystna dla przedsiębiorców z Niemiec. I co rząd może? G**no.

      • Racja, rządy takich kraików jak Polska mogą bardzo niewiele, a nas czeka jeszcze kolejna spłata poza długami, czyli za mienie żydowskie, chyba, że już płacimy.
        Pytanie: dlaczego prąd ma zdrożeć od stycznia 2019? Czy węgiel zdrożał? Pytanie 2: komu płaci się za limity CO2? Jakiej instytucji? ONZ?

    • Czyli jak coś się sprawdza w świecie to „nie powielać głupki!”, a jak wymyślimy źle to ” ważne, że to nasz pomysł ! kiedyś będzie dobrze!”.
      Chyba Pimpuś sam jest psem ogrodnika – sam nie zeżre i innemu nie da……

  2. Chłopi. U nas chodziło by dostali 500+ też chłopi – a oni nie mają sobie od czego odliczać ulg bo nie płacą podatku dochodowego…

    • Nie istnieje już coś takiego jak „chłopi” o których tu mowa. Jeśli mówimy o niewielkim gospodarstwie na wsi to i tak ktoś z tego domu musi pracować na etacie żeby utrzymać rodzinę. Duże gospodarstwa są dochodowe ale one normalnie płacą podatki. Pozostałe grupy na wsi to margines który nie chce poprostu pracować i z biedą mu po drodzę a KRUS płacą tylko po to żeby do lekarza móc iść i to ten margines właśnie się cieszy z 500+. Ja osobiście z mężem mieszkam na wsi i oboje pracujemy i wychowujemy 3 synów – dla mnie najlepsze wsparcie socjalne to ulga w podatkach.

  3. liczy się jakość a nie ilość….. w PL jest 500+ bo PL to dumny naród/półgłówków/ np. ustawa o podatku vat z interpretacjami jest zapisana na ok 1,5 miliona stron A4 normalną czcionką…..p ó ł g ł ó w k i

    amen

  4. Jaka jest roznica pomiedzy tym ze w PL rozdawane sa pieniadze z podatkow od tego ze na Wegrzech są zwroty z podatku? Tym, że tam będzie więcej urzędników podatkowych a u nas OPS.

    • A no taka że żeby dostać zwrot to trzeba najpierw zarobić i dołożyć się do puli z której potem coś się odzyska.

    • Taka że co miesiąc pobierane są niższe zaliczki na poczet podatku a tym samym rodziny mają więcej kasy tu i teraz a nie za rok. Oczywiście ten system nie finansuje patologii. W dalszej perspektywie może skutkować likwidacją podatku dochodowego.

      • Z tym, że najpierw trzeba zarobić się nie zgodzę. Nie znam systemu podatkowego Węgier. U nas czyli w Polsce rodzic, nie może zarobic wiecej niz bodajze 60 tyś zł. Jeśli przekroczy nie dostaje ulgi. Z kolei jeżeli zarabia mało może sobie odliczyć dziecko nawet jeśli nie odprowadzil tyle podatku ile wynosi ulga pod warunkiem że korzystał z pomocy opr. Różnicę Państwo pokrywa ze składek zdrowotnych. Zaliczki wcale nie sa pobierane mniejsze a zwrot jest raz w roku przy rozliczeniu PIT. Więc jest dokładnie odwrotnie niż napisałeś. Gdyby kwota wolna od podatku była wyższa w zależności od ilości dzieci wtedy zaliczki byłyby mniejsze.

        • Nie trzeba zarobić żeby dostać ulgę podatkową? To od czego odpiszą ulgę???
          Napisałem o Węgrzech a ty piszesz o Polsce. Przecież my mamy brać przykład a nie oni. Słusznie zauważasz że nie znasz węgierskiego prawa ale polskiego również – art. 22 § 2a ordynacji podatkowej. Sądzę po tej uldze, że Węgrzy jednak pomyśleli i uprawnieni do ulgi mają obniżone zaliczki z automatu. Chodzi przecież o mutację 500+ wypłacaną co miesiąc a nie dorocznie, bo ma to być „doraźna” pomoc dla rodzin wielodzietnych.

          • No dobrze jest art. ze organ może na wniosek itd. Ilu urzędników trzeba będzie do obsługi wnioskow? Obnizone z automatu? Na jekiej zasadzie? Kazdy czy us sam wie ile kto ma dzieci?Tak jak pisałem nie trzeba zarobić żeby odliczyć dzieci. W chwili obecnej wręcz nie można zbyt dużo zarobić. Na temat tego czy corocznie czy co miesiąc nie było nic w artykule więc nie będę gdybał.

Comments are closed.