Dziennikarz „Gazety Wyborczej” na własnej skórze odczuł komunizm. „Wargi mam tak spuchnięte, że nie mogę mówić”

Tomasz Surdel i jednostki specjalne wenezuelskiej policji. / foto: Instagram/Twitter
Tomasz Surdel i jednostki specjalne wenezuelskiej policji. / foto: Instagram/Twitter

Portal „Do Rzeczy” informuje: „Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Tomasz Surdel, który od kilku tygodni opisuje z Wenezueli na łamach dziennika protesty przeciwko reżimowi Nicolasa Maduro, został pobity. – Wargi mam tak spuchnięte, że nie mogę mówić – opisuje.”

Za pobiciem stoją wenezuelskie „szwadrony śmierci” – FAES, odpowiedzialne za zwalczanie opozycji i mające na koncie co najmniej kilkadziesiąt ofiar.

Dziennikarz został zatrzymany po zmroku gdy jechał samochodem ulicami stolicy kraju, przez mundurowych w kominiarkach. Poproszono go o dokumenty i opuszczenie pojazdu. Gdy wysiadł założono mu na głowę worek i zaczęło się bicie.

„Poprosili o dokumenty. Przez dobrych kilka minut ustalali z kimś przez radio, co ze mną zrobić. W końcu kazali mi wysiąść z samochodu. Mówili, że mają kilka pytań” – napisał Surdel na WhatsApp. Jednak gdy dziennikarz „GW” wyszedł z samochodu, to natychmiast został powalony na ziemię.

„Tłukli mnie czymś twardym, pewnie kolbami, głównie po twarzy. Dostałem też kilka mocnych ciosów żebra. Gdy skończyli i ściągnęli worek, zobaczyłem przed oczami wylot lufy pistoletu” – opisuje.

Jeden z funkcjonariuszy kazał trzymającemu broń przy twarzy dziennikarza strzelać. Ten pociągnął za spust. Pistolet nie był jednak naładowany. Mężczyźni w kominiarkach chwilę później odjechali, zostawiając Surdela pobitego na drodze.

„Zadzwoniłem do wenezuelskiego kolegi, który jest ratownikiem medycznym. Przyjechał i mnie pozbierał. Na szczęście nie mam żadnych złamań” – napisał dziennikarz.

35 KOMENTARZE

    • nie wiedziałem ze Nczas tak bardzo sie przejumuje losem filosemickich michnikowców. mnie go nie żal, nie piszcie glupot o „rezimie” Maduro, bo to język Hamerykanskiej neokonserwatywnej propagandy. wstydu nie macie.

    • Do twojego komentarza Moje Ps.:
      START UP THE ROTORS
      youtube.com/watch?v=4KOddPQc7hk&t=11s
      Hammer of the Right – NAPISY PL
      youtube.com/watch?v=SISWg0tPzLo

  1. Ot, wpadka, swojaka sflekowali. A trzeba było zaprosić do pałacu prezydenckiego, ugościć, nakarmić, napoić, i raz-dwa byłby w Wyborczej artykuł sympatyczny wobec wenezuelskiego socu.

  2. 1. Polska i Europa opowiada się za opozycją w Wenezueli.
    2. Produkują materiały o tym jaki to reżim maduro jest straszny.
    3. Oczywiście te najbardziej lewicowe, zakłamane media to produkują największe kłamstwa. Nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy , że dziennikarz Wyborczej został pobity i akurat ma kolegę medyka. Dobry makijaż ma na mordzie, rodem z Hollywood.

  3. Socjaliści z Wenezueli bili dziennikarza z GW. Gdyby to był dziennikarz z socjalistycznej Gazety (anty) Polskiej lub innej pisowskiej gadzinówki to by uchylili mu nieba. Wenezuela- PiS ten sam socjalizm.

    • Nie jestem faszystą niemieckim i nie lubię TVN. Natomiast brzydzę się obłudą. PiS, TV Rydzyk, TVPiS to parodia prawicy.

  4. Mikkoluby jak zwykle po stronie komunistycznej Wenezueli oraz anty-zachodnich reżymów wspierających wenezuelskich komuchów.

  5. Może jak by przedstawił legitymację agenta czerezwyczajki , to by mu się upiekło.

  6. Swojego pobili ale jeśli tak bili mocno jak opisuje to powinien mieć co najmniej kilka złamań…

  7. a ja myslalem, ze wargi ma spuchniete od klepania ideologicznych formulek przez dwie doby.

  8. Ponieważ jest to Gazeta Wyborcza to ani trochę nie wierzę w prawdziwość przedstawionej sytuacji. Jestem w wieku, że pamiętam jeszcze słynne „Tajemnicze pobicie w Moskwie dziennikarza Gazety Wyborczej przez nieznanych sprawców z KGB” – to oczywiście wersja Gazety Wyborczej. Wersja Gudzowatego była inna: „Przechodziliśmy z X (nie pamiętam który to był z dziennikarzy – dop. mój) przez przejście dla pieszych, gdy z piskiem zatrzymało się auto. X się strasznie zdenerwował, że tak szybko jechali i tak blisko się zatrzymali i zaczął robić awanturę. Mówię do niego daj spokój i chodź, ale nie, X się nakręcił i zaczął pięściami walić w maskę samochodu. Wtedy z samochodu wysiadło 4 osiłków i spuściło mu łomot”… :-))))))))))))))))))))

  9. Dziennikarz GW to przykrywka dla agenta WSI , czyli Departamentu Stanu .
    Gdy kilka lat temu obalano egipskiego tyrana , to TVP wysłała przed obalaniem aż 3 ekipy , w tym Roberta El Gendyego z redakcji sportowej . Obalanie egipskiego tyrana wyrażnie straciło impet , gdy wojsko na jego rozkaz zamknęło wszytskich zachodnich dziennikarzy w hotelach

  10. Tego typu obrażenia nie powstają od bicia kolbą po plecach tylko od bójki w barze .Kolbami tłukli i nic nie połamali?

  11. Rzeczywiście opowieść o kolbach, a właściwie jest to przypuszczenie, więc nawet „oficjalnie” ten z gw nie jest pewny, brzmi nie do końca wiarygodnie.
    Wyrażę przypuszczenie, że być może, z jakichś przyczyn, skojarzyli go z grupą etniczną zarządzającą Stanami…

  12. Nie wierzę a ani jedno słowo tych żydowskich kłamczuchów z Wyborczej. Wary mu spuchły zapewne od robienia lodów na gej-paradzie ;).

Comments are closed.