Kolejna forma kontroli obywateli. Worki na śmieci z kodem kreskowym

Segregacja śmieci - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Segregacja śmieci - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Jesteśmy świadkami kolejnego odcinka tzw. ustawy śmieciowej, którą wprowadziło PO, a zmianami „poprawił” PiS. W Ciechanowie powstał pilotażowy program, który ma na celu kontrolę obywateli. Dzięki specjalnym kodom kreskowym umieszczonym na workach na śmieci miasto będzie wiedziało, kto segreguje śmieci, a kto tylko segregację pozoruje.

Ustawa śmieciowa wprowadziła rewolucyjne zmiany w segregacji śmieci. Głównym efektem, poza odgórnym nakazem, jest oczywiście drastyczny wzrost cen za wywóz. Po wprowadzeniu kolejnej formy kontroli i weryfikacji, można się spodziewać następnych podwyżek, wszak trzeba opłacić obsługę systemu.

Na czym polega ten rewolucyjny system, bez którego wyrzucanie śmieci nie byłoby możliwe? Mieszkańcy dostają kody kreskowe do naklejenia na worki. Odpowiedni kod otwiera pojemnik, a segregacja jest potem sprawdzana. Pozwala to namierzyć mieszkańca, który wyrzucił konkretny worek.

Jeżeli w worku nie znajdują się odpowiednio wyselekcjonowane śmieci, dajemy znać poprzez kod kreskowy administratorowi – mówi na antenie TVN24 Robert Szczepankowski, prezes zarządu T4B. Tym samym miasto chce namierzać mieszkańców, którzy deklarują, że segregują śmieci, a w rzeczywistości nie dzielą odpadów.

Pomysłodawcy procederu nawet nie kryją się z faktem, że system będzie miał na celu weryfikację i karanie obywateli. Administrator osiedla będzie już wiedział, kto segreguje niewłaściwie, a to będzie przyczynkiem do nałożenia odpowiednich sankcji.

My się zastanawiamy ile kosztuje taki nowoczesny, postępowy system i kto za niego zapłaci? Czy przypadkiem taka technologia, poprzez produkcję kolejnych ton papieru oraz zużycie tonera z tuszem, nie wyrządzi większej szkody środowisku? Oczywiście niezbędni będą kolejni urzędnicy do obsługi systemu.

Źródło: TVN24/nczas.com