Sandra Muller – we Francji była ikoną #MeeToo i kobiet walczących z molestowaniem. Teraz została skazana za kłamliwe oskarżenia o ataki seksualne

Sandra Muller ikona ruchu kobiet #MeToo skazana za oczernianie mężczyzny
Sandra Muller ikona ruchu kobiet #MeToo skazana za oczernianie mężczyzny

Sandra Muller inicjatorka ruchu #MeToo we Francji została skazana za pomawianie o ataki seksualne. We Francji była ikoną kobiet walczących z molestowanie i wykorzystywaniem seksualnym. Sprawę opisał francuski portal fl24.net

Magazyn „Times” pisał o niej, iż jest jedną z tych osób „łamiących zmowę milczenia” wokół problemu wykorzystywania seksualnego kobiet i nominował ją do swej nagrody „Człowieka Roku 2017”.

Teraz sąd skazał ja na 15 tysięcy euro grzywny za oszczerstwa pod adresem Erica Briona, którego oskarżyła o seksualne molestowanie. Sędziowie orzekli, że zniesławiła mężczyznę i nie można korzystać z domniemania jej „dobrej wiary”. Inaczej mówiąc uznali, że oskarżała w złej woli, zmyślając, chcąc pomówić i oczernić. Muller nie dostarczyła „dostatecznych dowodów dla swych oskarżeń”.

Nicolas Benoit, prawnik oskarżonego przypomniał, że jego klient cały czas zaprzeczał oskarżeniom. – Z zadowoleniem przyjmuje tę decyzję z pewną ulgą. Eric Brion zawsze powtarzał, że nigdy nie nękał Sandry Muller – powiedział adwokat.

Tymczasem Muller zapowiada odwołanie i kolejne procesy – Wymiar sprawiedliwości mnie ukarał – powiedziała do grupy dziennikarzy oblegających ją w sądzie. – Dla ruchu wyzwolenia to i tak wygrana.

I dalej nie przejmując się tym, że jej oskarżenia zostały odrzucone stwierdziła, wyrok niczego nie zmienia, i że słowo kobiet wreszcie się przebiło.

Sąd rozstrzygał sprawę komentarzy na Twitterze, które Muller rozsyłała pisząc o Ericu Brion, przezywając go od świń i porównując do hollywoodzkiego dewianta Weinsteina. Zachęcała również kobiety, by publikowały dane tych, którzy je molestują.

Według sądu Muller oczerniła Briona, podważyła zaufanie do niego, naraziła na ostracyzm i doprowadziła do ciężkiej depresji. Jej wpisy zostały przesłane dalej 2500 razy. Skandal miał największy zasięg w czasie festiwalu w Cannes w 2017 roku, przy którym oboje pracowali.