Czy leci z nami pilot? Na złość liberałom odmrozimy sobie uszy

Mateusz Morawiecki. / foto: PAP
Mateusz Morawiecki. / foto: PAP

Wychodzenie dziś z obostrzeń i odmrażanie gospodarki (słuszne), przy jednoczesnym prognozowaniu szczytu zachorowań na jesień, to przyznanie się do błędu. Najgorsze jest jednak to, że rząd prawdopodobnie dalej nie ma planu co robić, a te które powstały konsekwentnie ignoruje.

Czy leci z nami pilot?

– Mamy pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Pacjent został zabrany do szpitala.
– A co to takiego? – pyta premier.
– Taki duży budynek z salami, pielęgniarkami i chorymi – odpowiada minister Szumowski.

Tak śmiało mogłaby wyglądać rozmowa ministra zdrowia z premierem po pojawieniu się wirusa w Polsce. Działania władzy, która zdaje się nie mieć pojęcia z czym walczy i co robi, każą zadać pytanie: czy leci z nami pilot?

Minister Łukasz Szumowski najpierw wyśmiewa noszenie maseczek, by później nakazać ich noszenie. W tonie oburzenia krytykuje ludzi, którzy nie nałożyli sobie „kagańca plus”, po czym sam przyznaje, że chodzi bez maseczki.

Rząd zamyka cały kraj, przez co gospodarka traci około miliarda złotych dziennie. O wsparciu dla przedsiębiorców myśli dopiero, kiedy orientuje się, że to tak trochę głupio zakazać komuś pracy i zostawić bez niczego.

W wielkim chaosie powstaje więc tarcza, której nie wolno było krytykować, bo była tak dobra i niezbędna. Tak dobra i niezbędna, że sam rząd aktualizuje ją szybciej niż spada poparcie dla Kidawy-Błońskiej.

Firmy bankrutują, ludzie tracą pracę, ale mogą ubiegać się o 5 tysięcy złotych kredytu. Pod warunkiem, że dobrze wypełnią biurokratyczny wniosek po przeczytaniu poradnika ze strony rządowej. To nie takie łatwe zadanie, we Wrocławiu odrzucono wszystkie wnioski przez braki formalne.

Rząd zapowiedział plan odmrażania gospodarki, po czym pokazał kilka slajdów w power poincie, bez żadnych dat. Rząd dat otwarcia firm z kolejnych branż nie zna, ale przedsiębiorcy już teraz muszą deklarować, że nikogo nie zwolnią i nie zamkną firmy, żeby starać się o wsparcie.

Epidemia i tak się szerzy, tyle że w szpitalach i domach opieki społecznej. Tam gdzie znajdują się osoby szczególnie zagrożone brakuje środków ochronnych, nie przestrzegane są procedury bezpieczeństwa.

Na złość liberałom odmrozimy sobie uszy

Rządowego planu nikt na oczy nie widział, prawdopodobnie go po prostu nie ma. Andrzej Sośnierz dziś polityk klubu PiS od Gowina, dawniej szef NFZ, przygotował konkretny plan walki z epidemią – i jak sam przyznał nikt z rządu nawet nie chciał go przeczytać.

Wychodzenie dziś z obostrzeń i odmrażanie gospodarki (słuszne), przy jednoczesnym prognozowaniu szczytu zachorowań na jesień, to przyznanie się do błędu. Najgorsze jest jednak to, że rząd prawdopodobnie dalej nie ma planu co robić, a te które powstały konsekwentnie ignoruje.

3 KOMENTARZE

Comments are closed.