Nowa gwiazda lewicy. Ewa Zgrabczyńska od nielegalnej hodowli walczy o dobrostan zwierząt w Senacie [WIDEO]

Ewa Zgrabczyńska w Senacie. / foto: Prt Sc Facebook: ZOO w Poznaniu

– Świetne wystąpienie w Senacie Ewy Zgrabczyńskiej, dyrektor ZOO w Poznaniu – zachwyca się na Twitterze Agnieszka Gozdyra, dziennikarka Polsat News. Tymczasem pani Zgrabczyńska jest ostatnią osobą, która powinna wypowiadać się w temacie zwierząt.

W senacie trwa wysłuchanie ustawy antyhodowlanej, nazywanej dla zmylenia przeciwnika piątką dla zwierząt. Głos zabierają z jednej strony przedstawiciele branży futerkowej oraz innych gałęzi, które ucierpią w wyniku zmian, ale także obrońcy mniemanych praw zwierząt.

Wystąpienie dyrektor ZOO

Jedną z takich osób jest dyrektor ZOO w Poznaniu, Ewa Zgrabczyńska, która uaktywniła się ostatnio w czasie słynnej sprawy z Pumą. Wówczas przedstawiciele ogrodu zoologicznego, bez asysty policji, próbowali nielegalnie odebrać właścicielowi pumę. Sąd co prawda zarządził jej przepadek na rzecz Skarbu Państwa, ale uprawnienia do interwencji miały odpowiednie służby.

Teraz Zgrabczyńska zabrała głos w senacie, gdzie przedstawiła się jako naukowiec i osoba z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w sprawach interwencji dotyczących zwierząt. Ku zaskoczeniu zaczęła się wypowiadać jednak nie na temat ochrony zwierząt, ale eksportu i udziału kolejnych branż w PKB.

Cierpienie zwierząt jest niebotyczne. Jestem zoologiem, mówimy o istotach żywych, które czują cierpienie dokładnie tak jak ludzie i na to są dowody biologiczne. Nie ma co do tego wątpliwości – mówiła Zgrabczyńska w Senacie. Następnie wygłosiła krótki lewicowy manifest ideologiczny o niespożywaniu mięsa i nietrzymaniu psów na krótkich łańcuchach.

Przemiany społeczne, które zadziały się prowadzą również w kierunku kraju cywilizowanego, w którym młode osoby nie będą wstydziły się ani żyć, ani mieszkać, ani funkcjonować. Nie ma zgody na zakłócenia dobrostanu zwierząt – mówiła. Następnie porównała zwierzęta hodowlane do kotów i psów, które „potrafią być członkami rodziny”.

Później przedstawiła zdjęcia niedźwiedzia, który pracował w cyrku i który został odebrany przez przedstawicieli fundacji VIVA! oraz pracowników ogrodu zoologicznego. Wcześniej lekarze weterynarii określili stan zwierzęcia jako dobry, ale zdaniem dyrektor ZOO nie znają się na rzeczy i trzeba spojrzeć na zdjęcia łap zwierzęcia. Wtedy wszyscy się wzruszą i pokiwają głowami w uznaniu.

Lewicowe poglądy dyrektor

Na początek historii o Ewie Zgrabczyńskiej warto podkreślić, że ma ona typowo lewicowe poglądy, co chyba aż nad wyraz widać w wystąpieniu z Senatu. Widać to było również podczas interwencji związanej z odbieraniem pumy Nubii, kiedy wprost mówiła, że prywatni właściciele nie powinni mieć prawa posiadania takich zwierząt.

Puma tak jak lew, czy tygrysy, którym udzieliliśmy pomocy i schronienia – to jest dramat zwierzęcia dzikiego które nie powinno być w rękach ludzi – mówiła dyrektor ZOO. Mimo wielu zastrzeżeń do jej pracy, a także wyroku za posiadanie zbyt dużej ilości kotów w mieszkaniu, gdzie nie miały odpowiednich warunków, Zgrabczyńska ciągle pozostaje idolem lewicy.

Nielegalna hodowla

Zgrabczyńska, która dziś walczy w Senacie o „dobrostan” i „prawa zwierząt”, kilka lat temu sama była na bakier z prawem, gdyż prowadziła nielegalną hodowlę w swym mieszkaniu w kamienicy w Poznaniu.

Na kilkudziesięciu metrach kwadratowych prowadziła hodowlę kilkudziesięciu kotów. Trudno sobie wyobrazić, jakie warunki musiały panować w środku i w jakich przetrzymywane były zwierzęta. Sprawa wyszła na jaw ze względu na uciążliwości, jakie taka hodowla powodowała względem sąsiadów.

Dyrektor ZOO została skazana za zakłócanie porządku publicznego i musiała zapłacić grzywnę oraz zlikwidować nielegalną hodowlę. Większych konsekwencji nie wyciągnięto, uznano bowiem, że takie traktowanie zwierząt przez dyrektorkę ZOO to sprawa prywatna, niezwiązana z życiem zawodowym.

Złe warunki w ZOO

Ja to wykroczenie traktuje na równi z np. mandatem za złe parkowanie czy za przekroczenie prędkości. To jest jej prywatna sprawa, nie ma najmniejszego wpływu na wykonywanie przez nią zadań w ogrodzie zoologicznym – mówił w 2017 roku Tomasz Lewandowski, z-ca prezydenta Poznania.

To nie były jedyne problemy Zgrabczyńskiej, odkąd została dyrektorem poznańskiego ZOO na początku 2016 roku. Kilka miesięcy po objęciu przez nią stanowiska, decyzją Inspekcji Weterynaryjnej, odebrano tymczasowo ogrodowi część uprawnień ze względu na wątpliwości dotyczące panujących w nim warunków.

Negatywna ocena

Można odnieść wrażenie, że przez kilka lat wiele się nie zmieniło. W 2019 roku miasto Poznań wystawiło dyrektorce ZOO negatywną ocenę, którą podtrzymano po odwołaniu Zgrabczyńskiej. Władze miasta wymieniły szereg powodów uzasadniających tę decyzję:

– przepychanka z powiatowym lekarzem weterynarii ;
– umowa z weterynarzami z Niemiec, przy zawieraniu której według kontrolerów mogło dojść do uchybień przy gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi ;
– polityka kadrowa ZOO.

Ocena pracy dyrektora ogrodu zoologicznego była oparta zarówno na wynikach przeprowadzonych kontroli, jak i obserwacjach poczynionych w trakcie bieżącej współpracy – powiedziała rzecznik urzędu miasta Joanna Żabierek.

Wszystkie te aspekty nie przeszkodziły „Wysokim Obcasom”, czyli feministycznemu dodatkowi do „Gazety Wyborczej”, nominować Zgrabczyńskiej do ścisłego finału konkursu „Superbohaterki 2019”. Teraz Zgrabczyńska staje się nową gwiazdą lewicy, która walczy o tzw. prawa o zwierząt, które oczywiście nie istnieją.

Źródło: TVP Poznań/Głos Wielkopolski/Facebook/NCzas

24 KOMENTARZE

  1. O tempora o mores ! To sie nie miesci w glowie (no chyba,ze ktos ma jak bania duzy leb;)),ze take indywiduum w dalszym ciagu piastuje swoje stanowisko! I jeszcze publicznie, w wyzszej izbie parlamentu, wystepuje jako tzw. autorytet!
    Rzeczpospolita matolkow…

  2. Źle się dzieje w naszej Ojczyźnie, jeżeli takie osoby mają posłuch w debacie publicznej i są osoby które biorą ich słowa na poważnie

    • Sam pokaż swój ryj jakiś taki mądry w tym co piszesz. Widać, że dużo wiesz na temat psychiatryka i robienia pod siebie… czyżby z własnej autopsji :)))

  3. Świetne wystąpienie szczególnie w porównaniu do dukajacych i często czytających z kartki przedmówców. Super kobieta mądra, silna i zdecydowana.

  4. Do tego trzeba dodać…zwierzęta rekwirowane giną w zoo Poznań ( są gdzieś przekazywane , czytaj sprzedawane) do tego zbiórki pieniędzy …milion i już jest klatka … teraz aktywistka, a w jej hodowli był syf że ludzie pisali skargi ( znam hodowle w Czechach gdzie nic nie czuć a jest też 30 kotów 40 i zero syfu… da się? da! Pani ta jest za dobrostanem pieniężnym… swoim:) niech żyje obłuda! Dwie twarze pani Ewy.

    • O tak, obłudnych nie brakuje. Witaj w klubie Nubisi i jemu podobnych. Co niektórym pali się pod nogami dlatego droga oszczerstw, szykanowania i obrażania jest jedyna jaką znają. Pałam nadzieją, że co niektórzy odpowiedzą za swoje nieprzemyślane wypowiedzi.

    • Człowieku jakie zwierzęta ci zginęły z zoo w Poznaniu. Sprzedaje zwierzęta z interwencji? Chore, zagłodzone ledwo żyjące? Puknij się w ten głupi cymbał.

  5. Będziemy dbać o dobrostan szczurów, myszy, karaluchów, komarów, kleszczy i tasiemców.
    Lewicowość, zrodzona z zawiści, stała się samobójczym masochizmem. Znowu ludzie się muszą uczyć obrywaniem za własną głupotę. Szczury, inaczej niż nicienie czy robaki, mają odrobinę inteligencji i da się je pogłaskać. Lewica skończy jak Popiel.

  6. Pseudo tygodnik Pana J. Korwin-Mikkiego cóż innego może napisać. Kłamstwa i powielanie oszczerstw. Na szczęście nikt normalny nie weźmie tego na poważnie.

  7. Ciekawe kiedy ta opętana ZOOlożka zacznie przymuszac mięsożerne zwierzęta do wegetarianizmu? Zwierz to nie człowiek, a człowiek to nie zwierz!!!

  8. „mówimy o istotach żywych, które czują cierpienie dokładnie tak jak ludzie i na to są dowody biologiczne” – tak, dla lewaków wszystko jest proste: co wymyślą, to staje się prawdą. Ich prawdą.
    Są wyraźne dowody, że nie odczuwają bólu w takim znaczeniu jak my – są badania EEG.

Comments are closed.