Imigranci i tureccy kryminaliści u bram Europy. Foto: PAP/EPA
Obrazek ilustracyjny/Imigranci i tureccy kryminaliści u bram Europy. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Grecki minister ds. migracji Notis Mitarachi wyjaśnił, że Ateny poinformowały władze tureckie, iż migranci znajdują się w ich sektorze, w „punkcie poza terytorium Grecji”. Grecka straż twierdzi, że „przeprowadziła wielokrotne patrole”, ale nie znalazła żadnych migrantów po greckiej stronie.

Grupa migrantów utknęła na granicznej wyspie Evros (po turecku Meriç). Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) wezwał do „podjęcia pilnych środków” w celu uratowania „około czterdziestu osób, które utknęły na wysepce na granicy Grecji i Turcji”. Twierdzi nawet, że są przypadki śmiertelne.

REKLAMA

Grecka policja odpowiada, że w ostatnich dniach dwukrotnie zawiadamiała tureckie służby graniczne o tej sprawie. „Organizacje pozarządowe” twierdzą, że migranci są „ofiarami” polityki odpychania od granic przez stronę grecką.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Grecja była wielokrotnie krytykowana za rzekome nielegalne odpychanie migrantów do Turcji na lądowej i morskiej granicy Evros na Morzu Egejskim. Ateny zawsze zaprzeczały tym oskarżeniom.

To podobna sytuacja jak w Polsce, z tym, że do migrantów nie chce się przyznać żadna strona. Ateny utwardziły politykę, wiedząc, że wszystkie „gesty humanitarne” są tylko magnesem i zachętą przyciągającą kolejnych podróżników. Rodzą później jeszcze więcej problemów i ofiar.

REKLAMA