
Do ostrej wymiany zdań na Twitterze doszło między publicystami. Niektórzy zaczęli zastanawiać się, w jakim kierunku zmierza nasza debata publiczna. Wszystko zaczęło się od sytuacji w TVP Info.
W „Woronicza 17” prowadzący Michał Rachoń przypomniał sytuację z mieszkaniem wynajmowanym przez Stanisława Gawłowskiego. W lokalu miała działać agencja towarzyska.
Wobec tego ze studia wyszli politycy części opozycji, czyli Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej. Dawid Wildstein z TVP zażartował, że wyszli oni, bo po usłyszeniu o agencji towarzyskiej ich „przyszpiliło”.
Ja nie oceniam. Potrzeba i pożądanie- ludzka rzecz. Ale że posła Misiło i Halickiego tak przyszpiliło, że jak tylko się dowiedzieli o tym, że w mieszkaniu Gawłowskiego funkcjonuje agencja towarzyska to od razu wyszli? Mogli poczekać te kilka minut do końca programi #Woronicza17
— Dawid Wildstein (@DawidWildstein) May 13, 2018
Na to odezwał się Jacek Nizinkiewicz, dziennikarz „Rzeczpospolitej”, który nawiązał do Rafała Ziemkiewicza:
Wiceszef publicystki TVP pomawia posłów opozycji, że korzystają z agencji towarzyskiej, podczas gdy RAZ, publicysta współpracujący z TVP, sam przyznawał się do korzystania z agencji towarzyskich. Takie to standardy w TVP.
— Jacek Nizinkiewicz (@JNizinkiewicz) May 13, 2018
Po czym odezwał się sam wywołany do tablicy:
Korzystałem, płaciłem swoimi pieniędzmi, a nie służbową kartą, Ola wiedziała, że nie wychodzi za prawiczka. Dumny z tego co robiłem 20 lat temu nie jestem, ale też świętoszka nie zamierzam udawać, takie mam standardy. A panu @JNizinkiewicz chuj do tego, widać zazdrości. https://t.co/4Im8wA7AiS
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) May 14, 2018
Źródło: twitter








