10 zarzutów prokuratorskich dla byłego Komendanta Głównego Policji

Zbigniew Maj. Foto: PAP/Jakub Kamiński
Zbigniew Maj. Foto: PAP/Jakub Kamiński

Zatrzymany w środę b. Komendant Główny Policji Zbigniew M. usłyszał łącznie 10 zarzutów, które obejmują okres od 1 stycznia do 10 lutego 2016 r., gdy podejrzany sprawował funkcję Komendanta – poinformowała Prokuratura Krajowa. Zarzuty otrzymali też b. dyrektorzy łódzkiej i poznańskiej Delegatury CBA.

Według komunikatu PK przekazanego PAP, „podejrzanemu zarzuca się, że ujawnił trzem nieuprawnionym osobom informacje dotyczące zrealizowanych i planowanych do wykonania czynności, które zmierzały do ustalenia okoliczności popełnionych przestępstw”. „Ujawniając te informacje, Zbigniew M. działał na szkodę interesu publicznego i narażał na szkodę interes prowadzonych postępowań” – podkreślono.

Jak zaznaczyła PK, przekazywane przez Zbigniewa M. informacje obejmowały dwa śledztwa: nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie przeciwko Kajetanowi P. oraz nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Garwolinie przeciwko Luizie K. „Osoby, przeciwko którym toczyły się te postępowania, zostały oskarżone o zabójstwo” – poinformowała Prokuratura.

Zgodnie z komunikatem Zbigniewowi M. zarzuca się również „nakłanianie byłych dyrektorów delegatur CBA do przekroczenia uprawnień służbowych i ujawnienia informacji niejawnych związanych z prowadzonymi czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi”.

Zarzuty ujawnienia informacji niejawnych dotyczących realizowanych czynności operacyjno-rozpoznawczych usłyszał Krzysztof A., który w okresie wskazanym w zarzucie sprawował funkcję Dyrektora Delegatury w Poznaniu CBA oraz Jacek L., który o przekazanych informacjach dowiedział się w czasie pełnienia funkcji Dyrektora Delegatury w Łodzi CBA.

„Podejrzany Zbigniew M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Krzysztof A. i Jacek L. nie przyznali się do zarzucanych im czynów i odmówili składania wyjaśnień” – poinformowała PK.

Jak podkreślono, „prokurator podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanych środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w kwocie po 3 tysiące złotych oraz zakazu opuszczania kraju”.

Według PK przestępstwa zarzucane Zbigniewowi M. i Krzysztofowi A. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 3. Natomiast Jackowi L. grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawiania wolności do lat 2.

We wcześniejszym komunikacie Prokuratura Krajowa poinformowała, że zatrzymań b. Komendanta Głównego Policji Zbigniewa M. oraz dwóch byłych dyrektorów delegatur CBA: w Poznaniu – Krzysztofa A. i Łodzi – Jacka L., dokonano na polecenie Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. (PAP)

8 KOMENTARZE

  1. „prokurator podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanych środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w kwocie po 3 tysiące złotych oraz zakazu opuszczania kraju”.

    Wyświetlacz można wytrzeć, ale mało brakowało, a zalaną kawą klawiaturę w laptopie miałbym do wymiany. Jestem pod wrażeniem tych „środków zapobiegawczych”! Może ktoś mnie spróbuje przekonać, że wymiar sprawiedliwości to nie mafia?

    • Tak naprawdę to pies jest pogrzebany gdzie indziej. Jest tej policji 3-5x za dużo i szuka sobie zajęcia podobnie jak GL/AL w czasie okupacji niemieckiej rabowała chłopów i dwory z pościeli i majtek jak to pokazuje z dokumentów pan Leszek Żebrowski.

      Podaję szczegółowy trop. Stan etatowy Policji Państwowej według preliminarza budżetowego na rok 1920 wynosił 29511 policjantów w tym 723 oficerów. W 1937 roku przewidziano etaty dla 28 716 policjantów zaś stan etatowy Policji Państwowej w roku 1938 liczył 29 936 szeregowych i 850 oficerów … i był porządek.

      Dzisiaj jest to 103309 etatów (cztery razy więcej) i jest tak jak widać. Patrz sprawa Olewnika i jej podobne, choć może mniej drastyczne.

      Dodam, że w 1938 nie było indywidualnych środków łączności, samochodów, komputerów i temu podobnych bardzo pomocnych i użytecznych policji akcesoriów a terytorium RP było około o 25% większe. Liczbie ludności w tym czasie jest podobna a więc wniosek taki, że dzisiaj powinno wystarczyć 15 000 – 20 000 etatów. Co zatem robi te dodatkowe 90 000 policjantów? Niektórzy odczuli to na własnej skórze.

      Druga zasadnicza różnica to taka, że przed 1939r. każdy z funkcjonariuszy rozpoczynający służbę składał następującą przysięgę: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonym mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma; Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować; wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki swoje spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonywać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować. Tak mi Panie Boże dopomóż” … i może w tym cała tajemnica tej różnicy i odpowiedź czemu tak jest.

      • Niby tak, ale nalezy uwzglednic takze, iz swiat pograza sie w nieladzie, oraz zmienia na niekorzysc uczciwych ludzi, zatem dla utrzymania wzglednego porzadku, potrzeby zwiekszenia liczby policjantow staja sie logiczne. Uwzgledniwszy coraz bardziej skomplikowane zycie i co za tym idzie wzrastajaca liczbe najrozniejszych przekretow, oraz niespotykanej do tej pory przemocy, ilosc strozow prawa staje sie zlym koniecznym. Problemem sa tylko nieodpowiednio dobrani ludzie, ktorzy w tym pieprzonym balaganie dostrzegaja mozliwosci wzbogacania sie i wykorzystywania przyznanych im autorytetow. Innymi slowy – ci takze staja sie przestepcami.

  2. Po wyborach się okaże, że „świadkowie” kłamali i że to pomyłka. Ale będzie już PO wyborach.

  3. Te zarzuty to nie są zbyt poważne. Inna sprawa, że facet w ciągu 5 tygodni pracy zarobił 10 zarzutów. Ładne tempo.

Comments are closed.