Reklama
Opublikowano: 04/02/2008, 4:19

Afrodyzjaki – gdy mężczyzna chce a nie może

Barbara Buonafiori

Czasem może ci się przytrafić nieprzyjemna sytuacja: twój Mężczyzna może nie przejawiać dostatecznego zapału do niezbędnego przecież w miłości – spełnienia. Kobiety w takich przypadkach często rozpaczają, jeszcze częściej obwiniają się, że przestały być atrakcyjne (i lecą sprawdzać to z innym Mężczyzną). Jeszcze inne zaczynają głośno obwiniać o różne rzeczy Jego. Nie popełniaj tego błędu.

Przede wszystkim – przestań się martwić! Najprawdopodobniej jest to przejściowe. Zamiast Mu się narzucać – zacznij przed Nim uciekać, by intymne spotkania stały się znacznie rzadsze. Pamiętaj: pułapka nie goni za myszą! A na tych spotkaniach bardziej się staraj; byle nie sztucznie. Postaraj się nieco zmienić wygląd – NIECO! Postaraj się nieco zmienić zachowanie – NIECO!

Jeśli to nie podziała – to masz problem.

Być może to Jego wiek? W takim razie nie masz się czym przejmować. Rzadziej – nie znaczy gorzej! Najważniejsza rzecz: nie zdradź się, że to dostrzegłaś i pod żadnym pozorem na ten temat z Nim (ani z przyjaciółkami!) nie rozmawiaj. Nic tak nie rozwija kompleksów, jak rozmowa o nich. Wiesz, co zalecają wszyscy psychoanalitycy? No, właśnie: „Szczerze i otwarcie porozmawiajcie o problemach”! A czemu to zalecają? Bo chcą, by mieć jak najwięcej dożywotnich pacjentów.

Dlatego nie rozmawiaj – a działaj. Ludzkość wymyśliła na takie okazje rozmaite afrodyzjaki. Z tym jednak, jak z każdym chemikalium, trzeba uważać. We Włoszech najpopularniejsza jest cantárida (suszona mucha hiszpańska, Lytta vesicatoria – [a.f.]). Niech cię Madonna broni przed takim pomysłem. Gdy Francję w XII wieku nawiedziła plaga tych muszysk, pewien kardynał wpadł na pomysł rozgłoszenia, że są one afrodyzjakiem. Księża zaczęli przed tym ostrzegać, ludność natychmiast rzuciła się łapać te bzyczące świństwa i suszyć, więc sposób kardynała okazał się znakomity: we Francji te muchy wybito. Afrodyzjak jednak z nich żaden, choć Mężczyźni są przekonani, że to działa, a skoro są przekonani, to często działa rzeczywiście, bo tego typu kłopoty bywają natury psychicznej. Niestety: cantárida powoduje podrażnienia nerek i wątroby, a ty nie chcesz zostać Lukrecją B. Ponadto nie będzie działać, bo przecież umówiłyśmy się, że nie poinformujesz Go o tej kuracji. Nie wierz też w przereklamowany żeń-szeń. Istnieje natomiast ziele św. Damiana, niezawodna yohimbina, a ostatnio wymyślono „Czerwoną Burzę”. Możesz wypróbować. Najlepiej ze spaghetti alla Bolognese. Nie przedawkuj! Nie przekarm!

Barbara Buonafiori

Reklama

NCZAS.COM SPONSORUJĄ:

Najnowsze wpłaty (e-book w podzięce!):

Maciej W., Wrocław (20 zł)
Alicja S., Osielsko (20 zł)
Sergiusz B., Szczecin (15 zł)
Mirosław D., Bytom (10 zł)
Andrzej W., Miękinia (50 zł)
Łukasz K., Świdwin (30 zł)
Adam S., Osola (30 zł)
...
(pełna lista sponsorów)

Reklama

Na Facebooku