Ten XIX-wieczny pomysł na szczęście trochę zszedł z tapety – ale tylko jako hasło. W rzeczywistości to, co widzimy w pismach rozmaitych feministek, to kontynuacja tej koncepcji, która wcale nie pochodzi zresztą od kobiet.
My, kobiety, świetnie jednak wiemy, że w ogromnej większości spraw to Mężczyźni są naszymi sprzymierzeńcami – nie inne kobiety. Ja nie mogę powiedzieć, bym nie lubiła kobiet – bardzo wiele lubię, mam liczne przyjaciółki. Ale sekret mogłabym powierzyć wyłącznie Mężczyźnie.
Wiemy też doskonale, że jeśli nawali nam samochód, to z chęcią niesienia pomocy nie zgłosi się żadna kobieta, natomiast Mężczyźni – owszem. Oni uwielbiają pomagać kobietom – nie tylko dlatego, że tak są przez swoje matki i babki wychowani. Uwielbiają, bo przez to czują się bardziej męscy, bo czują, że mają nad kobietą przewagę.
Więc niech to czują! Byleby pomogli!
Jeśli jeździsz konno (ja bardzo to lubię!), to przecież nie zastanawiasz się, że koń (być może) niesie cię tak ochoczo dlatego, że niosąc cię na grzbiecie, ma poczucie, iż ma nad tobą przewagę, że jest od ciebie silniejszy i szybszy. Nie przeszkadza ci to – prawda? No to dlaczego przeszkadza ci, że (być może) Mężczyźni pomagają nam właśnie dlatego? Mnie to nie przeszkadza!
Przypominam, że nie mówię o sytuacji, gdy Mężczyzna pomaga ładnej dziewczynie w nadziei na jakąś erotyczną czy nawet seksualną gratyfikację. To zjawisko jest powszechne dla całej naszej kultury. Występuję wszędzie, w różnych formach – to może być pomoc przy otwarciu drzwi, przy zdjęciu płaszcza, przy przeniesieniu walizki, przy ratowaniu z rąk szantażysty…
Mężczyźni są po to, by nam, kobietom, pomagać – jaka tu może być „walka płci”?
Don Quijote walczący z wiatrakami był facetem znacznie rozsądniejszym niż te niewydarzone babska i niewydarzeni faceci bredzący uczenie o „walce płci”. Podejrzewam, że są to jacyś ukryci masochiści lub kryptosadyści. Walczyć im się zachciało!
Oczywiście obrazowo można mówić, że „walczy się” z własnym dzieckiem czy „walczy z własnym ciałem”. A, w tym sensie… W tym sensie to jasne, że walczę! I wygrywam! Bo lubię wygrywać. A mój Mężczyzna mi na to z pobłażaniem pozwala…
Tusk przestanie mówić o “drugiej Irlandii”. Dla odmiany PIS “zamierzy się z kryzysem gospodarczym”. 13 komentarzy
“Wielka” reforma w brytyjskich szkołach: nauczyciele = “nawigatorzy wiedzy”; biblioteki = “sklepy idei”; kucharki = “asystentki produkcji w edukacyjnym centrum żywnościowym” 12 komentarzy
Chadecy forsują obniżenie ciężarów podatkowych oraz wyeliminowanie zimnej progresji podatkowej. 10 komentarzy
Dochody ponad 250 tys. firm zostaną objęte 21-procentowym podatkiem! 14 komentarzy
Artur Zawisza: “W sensie ideowym PIS nawiązuje do nurtu próbującego od dwustu lat imitować klasyczną prawicę” 36 komentarzy
Ustawa “o równym traktowaniu studentów szkół wyższych” w praktyce. 21 komentarzy
2 Września 2008 o 20:37
Nie! Nie pomagamy dlatego, że czujemy przewagę!
Tworzymy cywilizacje, piszemy wiersze. To my i Bóg zmieniamy świat. Kochamy, troszczymy się o rodziny. Robimy to tylko z JEDNEGO POWODU. Powodu. którego kobiety nie rozumieją, a który powiedziany i tak kobiety inaczej rozumieją, rozumieją po swojemu. Dlatego o nim nie mówimy. Nigdy. No może prawie nigdy. Drogie Panie, tak jak wy chcecie być piękne nawet wtedy gdy będziecie miały zmarszczki, tak my, mężczyźni, nawet wtedy gdy urośnie nam brzuch i wypadną włosy chcemy BYĆ POTRZEBNI! To sekret naszej słabości i siły, ale też źródło waszych rozczarowań.
Co do głupich bab zwanych feministkami, one bredzą coś o równości i jakoby kiedyś to kobiety były prześladowane, a efektem był model tradycyjnej rodziny. Głupie durne baby. Jeśli kiedyś walka o byt ekonomiczny była trudniejsza, to normalna i naturalna była dążność do jak największej efektywności w zdobywaniu środków potrzebnych do przetrwania. A to rodziło SPECJALIZACJĘ. A dlaczego specjalizacja wyglądała tak a nie inaczej? To sobie same odpowiedzcie!
Co do głupoty, to należy ją zdefiniować jako takie działania, które działającemu czynią szkodę! Jeśli zgodzimy się na to definicje to głupota feministek jest oczywista. Z uwagi na to że nie jestem kobietą mogę swoje twierdzenie traktować wyłącznie w charakterze niesprawdzalnej teorii:
One nie potrafią być szczęśliwe ale jednocześni, prawie wszystkie twierdzą, że są szczęśliwe. Tak mówią i to z tym większą pasją im bardziej czują PUSTKĘ! Pustke czują dlatego,że mężczyźni ich unikają bo nie czują się przy nich potrzebnymi. Te kobiety, tak sądze, kochaja męską niezależność ale właśnie z nią walczą. To zawsze doprowadza do rozczarowan!
12 Września 2008 o 19:19
>>Oni uwielbiają pomagać kobietom – nie tylko dlatego, że tak są przez swoje matki i babki wychowani. Uwielbiają, bo przez to czują się bardziej męscy, bo czują, że mają nad kobietą przewagę.
Bzdury.
Ja pomagam kobietom, by poczuły się przy mnie lepiej, by budzić w nich sympatię, by wiedziały, że mogą na mnie liczyć.
>>chcemy BYĆ POTRZEBNI
O, właśnie!
25 Września 2008 o 17:22
…są przez swoje matki i babki wychowani… Samotne matki produkują 60 % przetępców. pozostała część to rodziny gdzie ojciec znaczy “tyle co kosz na śmieci”. Partiarchat jest podstawą zdrowej rodziny. Wszystko inne od szatana jest.
31 Października 2008 o 23:07
Być potrzebni, ok zgoda, ale niech nikt nie mówi, że nie myśli przy tym o “erotycznej gratyfikacji”, bo padnę ze śmiechu
7 Listopada 2008 o 15:33
Większość Panów chyba trochę się zagalopowała…”Tworzymy cywilizacje, piszemy wiersze. To my i Bóg zmieniamy świat. Kochamy, troszczymy się o rodziny”jak stwierdza Jan- drogi Janie ja jestem feministką i uważam że świat współtworzą 2 płcie i obydwie mają prawo do realizacji marzeń stąd wzięla się walka o równouprawnienie…Drodzy Panowie nie upraszczajcie więc świata na zasadzie gdyby nie my i nasze wszy…,bo to śmieszne jest…Chyba przemawiają przez Was tylko kompleksy i rozgoryczenie…
20 Listopada 2008 o 11:35
Droga kobietka1984,
równouprawnienie już jest i nie wiem czego tu dalej szukać? My Panowie (czyli nie Panie) mamy trochę osiągnięć zapisanych na kartach dziejów tego światka. I jest się czym chwalić. Warto zaznaczyć, że Bóg stworzył kobietę dla mężczyzny, by mu pomagała. Jako wierzący i praktykujący katolik głęboko w to wierzę. Mam jednak tą świadomość, że świat bez kobiet byłby do niczego bo My faceci tworzymy szkic, Wy kobiety go kolorujecie. Ot piękny obrazek.
Pozdrawiam :)
26 Listopada 2008 o 13:59
Kobietka1984. Równouprawnienie naprawdę już jest i nie ma po co jego szukać - to, czego żąda większość feministek to superuprawnienie kobiet. Jeżeli jeszcze jest jakaś sfera, w której kobiety nie są równouprawnione, z chęcią posłucham - może zmienię zdanie :)
27 Listopada 2008 o 13:03
kobiety nie moga miec jader i penisa, nierownosc
27 Listopada 2008 o 13:05
A JA MYSLE ZE PANI BARBARA MA ZAWSZE RACJE, A CZEPIANIE SIE SZCZEGOLOW PODCZAS GDY OPISUJE OGOLNY ZARYS JEST IDIOTYZMEM ALE I DOMENA MEZCZYZN, MEZCZYZNA CHCE DOMINOWAC CZY TO TU CZY TO TAM, ROWNIEZ WYMADZRAC SIE NA FORUM JAK JA :) WYCHOWAC DOMINATORA JEST WSPANIALYM ARTYKULEM i TEN O HOBBY, I INNE>
27 Listopada 2008 o 13:08
cenie ludzi co widza czego ja nie widze, a potem nagle widze, Basiu, oby tak dalej, na kazdym kroku plaszcze sie przed kobietami i pomagam im, no jesli zmienilbym zdanie to chyba bym byl chamem ostatnim, a moze i bym pobil jakas kobiecine.
27 Listopada 2008 o 13:10
w ktoryms atykule pani Basia lub JKM napisali swoja opinie na temat kursow samoobrony dla kobiet. jezeli bandyta poczuje zagrozenie ze strony kobiety to ja zabije i koniec, czasem wiec lepiej byc normalna kobieta.
12 Grudnia 2008 o 13:07
Gdy czytam teksty p. Barbary, to jest mi przykro, bo Pani pisze, jak mamy udawać głupsze, słabsze itp., co robić, aby wyglądało to wiarygodnie, a ja wcale nie muszę udawać i to mnie gnębi.
29 Grudnia 2008 o 15:05
MIKKIZM= ZNIEWOLENIE KOBIET
29 Grudnia 2008 o 15:06
SOCJAŁLIBERALIZM= WOLNOŚĆ KOBIET