Pawel Zarzeczny, 2 Września 2008

Jedyny taki dworzec

Pawel Zarzeczny

Ponieważ polityka międzynarodowa chwilowo zaczyna mnie nużyć (poza apelami Niemców o opamiętanie -jak ciekawie obserwować przemianę tego zaborczego narodu w gołąbka pokoju), pozwolę sobie zająć się sprawami bardziej przyziemnymi. Mianowicie dworcem kolejowym, na którym jestem codziennie. Najbrzydszym dworcem świata, za to znajdującym się na najdroższej w Polsce działce. To stacja Warszawa Służew, położona pomiędzy międzynarodowym lotniskiem Okęcie, a najliczniejszymi biurowcami Warszawy, zwanymi City. Gmachy rosną tu jak grzyby po deszczu. Dworzec jest ohydny. Po prostu. Zacznę ten donos od informacji, że nie ma tam - w centrum Polski, w XXI wieku - ani jednego kibla! Nawet przenośnego (kiedyś śmialiśmy się z rządów Sławoja Składkowskiego, ale po nim chociaż “sławojki” pozostały, a co zostanie po obecnych rządach?).

No więc, jak wiadomo, zwłaszcza przy pociągach spóźniających się przynajmniej o godzinę, zadziwiająco regularnie, także pośpiesznych - w pobliskich krzakach kotłują się kobiety i mężczyźni, a cała okolica ma ordynarny zapach moczu. Za to przy jednym z peronów, który porastają chwasty (a na spróchniałym daszku wyrosły już metrowe drzewka!), stoi elegancka, emaliowana reklama. Źe dworzec ten budujemy za pomocą Unii za jakieś 453.287.454 złote i 27 groszy (te grosze rozczulają najbardziej). Oczywiście tak budujemy (bo to taka kolejowa droga na Okęcie ma być), że na razie zbudowano inny, prowizoryczny peron - już bez daszku i bez żadnej ławki (!), też śmierdzący! Co ciekawe, również nie łączy go nic z peronem poprzednim, poza 200-metrowym objazdem, więc 99 procent pasażerów mknie samobójczo przez tory. Po co? Bo peron jest nowy, ale budka z biletami pozostała na starym. Siedzi tam zawsze jakaś pani, przez 24 godziny, też bez toalety. Najwyraźniej ludzi w tym tysiącleciu zmusza się do robienia w torebkę lub sikania w butelkę, no bo posterunku opuścić przecież nie wolno! Co na to Państwowa Inspekcja Pracy?

O spóźnieniach nie wspomnę - nikt o nich zresztą nie uprzedza i nie informuje. Źycie pasażera na Służewcu polega na skakaniu przez tory, sikaniu w krzaki i pocieszaniu się puszką piwa, co tropi od czasu do czasu policja - no bo w Polsce wolno pić tylko bogatym w Intercity. Źycie pasażera polega więc na ciągłym wypatrywaniu świateł za zakrętem i modlitwie, żeby nie padał deszcz. Nuda. Nie ma kiosku z gazetami. Jak u Kononowicza - nie ma niczego. O nie! - jest przeraźliwie żółta tablica informująca, że dotknięcie trakcji elektrycznej grozi śmiercią lub kalectwem. Brakuje tylko jednego - tablicy informującej o zakazie fotografowania. Pociągi jeżdżą tylko po jednym torze. Drugi - i jest to jedyny zauważalny znak robót - zamknięto szlabanem z desek. Na pewno zablokuje jakiś zabłąkany ekspres. Robotnika nie widać ani jednego.

Były jakieś maszyny, a ich załogi dziwiły się, że ściągnięto je z Rybnika, a w Rybniku robią tory (to znaczy nie robią) załogi z Warszawy. W niedalekim tle widać startujące samoloty i lotniskowy hotel. Znaczy się nasz polski syf widać i stamtąd. Z ziemi i z powietrza. Nawet i to, że na całym nowym peronie nie ma ani jednego kosza na śmieci. Znaczy się śmieci się wszędzie. Właściwie to mógłbym tak długo, ale spieszę się na ten dworzec, bo nie wiem doprawdy, o której nadjedzie mój pociąg (no a muszę też być zapobiegliwy i wcześniej się wysikać, a może i tak zwane ecargo nadać.)

I martwić się zacznę, czy ten pociąg nadjedzie w ogóle, bo ostatnio Koleje Mazowieckie z braku wagonów kupiły nowe, tylko zapomniały o lokomotywach. A jak się lokomotywy nawet od kogoś pożyczy (bo nie ma od kogo), i tak trud cały na nic, bo nowe wagony są o kilka centymetrów za wysokie i nie przejadą przez Warszawę tunelem średnicowym. Zatem może od razu lepiej wysłać je na złom, dworzec Warszawa Służew zamknąć, a do szpitala psychiatrycznego w Tworkach wybrać się taksówką.

2 komentarzy do artykułu “Jedyny taki dworzec”

  1. Janusz Mikke:

    Januszek Mikke
    Januszek Mikke
    Januszek Mikke
    Janusz Mikke

    Januszek Mikke

    Janusz Mikke
    Janusz Mikke
    Janusz Mikke
    Janusz Mikke
    Januszek Mikke
    Janusz Mikke
    Janusz Mikke

  2. Janusz Mikke:

    Januszek Mikke

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
oblicza postępu, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

Renesans “Kapitału” Marksa (komiks, film, książka)

N. Sarkozy został sfotografowany z “Kapitałem”. Niemiecki minister finansów P. Steinbrück stwierdził, że “niektóre poglądy myśliciela nie są nawet takie złe”. 8 komentarzy

oblicza postępu, polska, 20 Listopada 2008

Teatr o królewiczach gejach będzie pokazany w szkołach?

Chcą wystawiać w szkołach spektakl o królewiczu, który zamiast wybranki znalazł wybranka 12 komentarzy

kosciol, polska, 20 Listopada 2008

Polski ksiądz powinien być ekologiem?

Kryzys finansowy i ekologiczny jako główne tematy obrad Rady ds. Społecznych Episkopatu Polski. 5 komentarzy

europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 13 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 5 komentarzy

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit