Tusk przestanie mówić o “drugiej Irlandii”. Dla odmiany PIS “zamierzy się z kryzysem gospodarczym”. 10 komentarzy
“Wielka” reforma w brytyjskich szkołach: nauczyciele = “nawigatorzy wiedzy”; biblioteki = “sklepy idei”; kucharki = “asystentki produkcji w edukacyjnym centrum żywnościowym” 5 komentarzy
Chadecy forsują obniżenie ciężarów podatkowych oraz wyeliminowanie zimnej progresji podatkowej. 8 komentarzy
Dochody ponad 250 tys. firm zostaną objęte 21-procentowym podatkiem! 10 komentarzy
Artur Zawisza: “W sensie ideowym PIS nawiązuje do nurtu próbującego od dwustu lat imitować klasyczną prawicę” 30 komentarzy
Ustawa “o równym traktowaniu studentów szkół wyższych” w praktyce. 20 komentarzy
12 Grudnia 2007 o 15:03
Mnie zastanawia kto coś takiego kupuje. Podrobienie jest wyraźne, więc dostajemy produkt z wielkim logo, które przypomina wszystkim, że kupujemy tanie podróby. Czy nie lepiej byłoby kupić “podróbę” bez logo? Po prostu - produkt bez marki, ale podobny niż ośmieszać się kupując coś, co aż krzyczy “jestem podróbą”?
13 Grudnia 2007 o 10:52
Panie Dawidzie! Ma Pan absolutną rację ale właśnie dlatego nie powinniśmy się martwić zjawiskiem podróbek.
Pozdrawiam