Jubileusz: Numer 1000!

REKLAMA

Właściwie od początku mojej przygody z „NCz!” zastanawiam się nad jednym – czy jest możliwe przebicie się z tym tytułem do pierwszej ligi pod względem nakładu? JKM, w jubileuszowym tekście dostępnym tutaj, przekonuje, że trudność tego zadania polega na tym, że czasami liczy się moment startu, a z przyczyn które wyjaśnia, „NCz!” spóźnił się o ten jeden, decydujący roczek. I w związku z tym, do momentu kolejnego przetasowania, prawdopodobnie skazany jest na funkcjonowanie na swoim poziomie. Sam JKM bowiem próbował nawet swego czasu przerobić tygodnik na dziennik, ale próba ta spaliła na panewce.

[nice_info]Wydaje się jednak, że taki moment przetasowania się powoli zbliża czy nawet już jest w toku. Choć bowiem „NCz!” sprzedaży specjalnie nie zwiększa, to jednak dystans pomiędzy nami, a największymi tygodnikami skrócił się w ciągu ostatnich kilku lat wielokrotnie. To już nie jest nakład mniejszy 30 razy, tylko 5 czy 10. Oczywiście wynika to głównie z powolnego upadku newsowych tygodników opinii. Wygląda na to, że ich los jest przesądzony i w perspektywie kilku lat być może nawet przestaną funkcjonować.[/nice_info]

REKLAMA

Poprzedni moment przetasowania miał charakter polityczny. Największym jego zwycięzcą jest „Gazeta Wyborcza”, która zagwarantowała sobie, moim zdaniem w skrajnie nieuczciwy i kunktatorski sposób, monopol na bycie gazetą opozycji, i która kupony od tego kapitału odcina po dziś dzień. Chociaż i jej pozycja i poczytność z dnia na dzień się zmniejszają. A w skali roku są to spadki kilkunastoprocentowe. W podobnej sytuacji jest także większość pozostałych dzienników, a zamknięcie dwóch spośród nich, czyli „Dziennika” i „Polski” zostało już praktycznie przesądzone.

[nice_info]Nowe przetasowanie jest więc w toku i ma charakter głównie technologiczny. Oczywiście my przewidujemy, że z gazet ostaną się prawdopodobnie głównie te w stylu „NCz!”, które mają konserwatywnego Czytelnika, pragnącego obcować z papierem. Paradoksalnie może to być nawet szansa na zwiększenie czytelnictwa dla naszego tygodnika, bo w momencie upadku innych dużych projektów, na rynku pozostaną „niezagospodarowani” ludzie, którzy z chęcią coś do czytania do ręki by jednak z przyjemnością wzięli.[/nice_info]

Szykując się więc na przygotowanie kolejnego tysiąca numerów, patrzymy z optymizmem na przyszłość drukowanego „NCz!”. Jednocześnie przygotowujemy się do wszelkich dostosowań, które dyktuje rozwój technologii i pojawianie się coraz to nowszych mediów. A prawdziwe świętowanie odkładamy do marca, gdy stuknie nam 20 lat. Natomiast z okazji tysięcznego numeru chciałbym gorąco podziękować wszystkim Państwu, że jesteście z nami!

REKLAMA