Co oznacza wygrana Trumpa? Do wyników głosowania należy podejść z dystansem.

Przy okazji wyborów miliony ludzi przekonały się, jak znaczący jest poziom zakłamania głównych mediów. P

fot. Rex Hammock (CC BY-SA 2.0)

Gigantyczne wpływy od branży finansowej i militarnej. Pełna służalczość głównych mediów. Sondaże przekonujące o jedynym możliwym wyniku wyborów. Mimo wszystkich tych środków Hillary Clinton przegrała. Nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych został Donald Trump.

Mainstream w szoku

Wyborcza wygrana Donalda Trumpa określana jest mianem „szokującej”. Wiele osób przypomina, że przedwyborcze sondaże dawały pewne zwycięstwo Hillary Clinton. Przekonanie o jej zwycięstwie było tak silne, że za dolara postawionego na byłą Sekretarz Stanu można było wygrać zaledwie 22 centy. Pytanie brzmi: co się stało? We wtorek do głosu doszli zwyczajni obywatele. Mowa o przeciętnych Amerykanach, którzy być może jeszcze łapią się do klasy średniej, a może już z niej wypadli, po tym jak zostali ograbieni przez państwo. W dniu wyborów nie interesowały ich opinie ekspertów. Zwracali uwagę głównie na to, co działo się przez ostatnie 8 lat – spadające realne dochody, wysoką inflację, utratę nieruchomości. To wszystko sprawiło, że Amerykanie zażądali zmian. Osobna kwestia to przedwyborcze sondaże. Wynik głosowania jednoznacznie pokazuje, że badanie opinii publicznej to tylko kolejne narzędzie do manipulowania wyborcami.

Reakcja rynków

Zgodnie z przewidywaniami zwycięstwo Trumpa doprowadziło do spadków na rynkach akcji. Według naszych przypuszczeń interwencje banków centralnych oraz Plunge Protection Team złagodziły nieco sytuację. Gdyby nie wspomniane działania, spadki cen akcji byłyby dużo większe. Spośród indeksów giełdowych uwagę zwracają notowania w Japonii, gdzie Nikkei zaliczył spadek o ponad 5%. Biorąc pod uwagę dotychczasową politykę Banku Japonii, należy spodziewać się nielimitowanego zwiększenia skali dodruku waluty i skupowania za nią akcji. Tamtejsi bankierzy zrobią wszystko, aby powstrzymać spadki, nawet kosztem rosnącego zadłużenia. Wygraną Trumpa z uśmiechem na ustach powitali inwestorzy posiadający złoto. Warto jednak zauważyć, że kruszec najpierw zanotował skokowy wzrost do poziomu 1335 dolarów, a następnie spadł w okolicę 1300 dolarów. W tym wypadku również można dopatrywać się działań banków centralnych oraz Plunge Protection Team. Do podobnej sytuacji doszło w przypadku srebra. Przy okazji wzrostów cen metali szlachetnych zyskały również spółki wydobywcze. Indeks GDXJ przed otwarciem środowej sesji notował wzrosty na poziomie 7,8%. O ile sama wygrana Trumpa jest dla wielu zaskoczeniem, to już reakcja rynków była do przewidzenia. W przypadku wygranej Hillary Clinton inwestorzy oczekiwali kontynuacji polityki prowadzonej za kadencji Baracka Obamy. Porażka byłej Sekretarz Stanu doprowadziła do wzrostu niepewności, co zazwyczaj wiąże się z odpływem kapitału do bezpieczniejszych aktywów, takich jak metale szlachetne.

Jak będzie wyglądać polityka Trumpa?

Do wyników głosowania w USA należy podejść z dystansem. Wpływy branży militarnej nie znikną z dnia na dzień. W najbliższych tygodniach kontynuowane będą starania o wywołanie konfliktu z Rosją. Zważywszy na znaczącą przewagę militarną USA nad Rosją, można zakładać, że strona rosyjska będzie unikać konfliktu zbrojnego. Załóżmy jednak, że do czasu zaprzysiężenia Trumpa nic nadzwyczajnego się nie wydarzy. W takim wypadku warto zwrócić uwagę na postać nowego wiceprezydenta USA. Mike Pence zdecydowanie nie należy do figurantów, którzy często proponowani są na to stanowisko. To człowiek, który znacząco wzmocnił kandydaturę Trumpa i będzie odgrywał ważną rolę w trakcie jego kadencji.

Pence to były gubernator Indiany. Ma zatem znaczące doświadczenie w pełnieniu funkcji wykonawczej. Niewykluczone, że nowy prezydent USA odpowiedzialny będzie za robienie show, tymczasem wiele decyzji wychodzić będzie bezpośrednio od wiceprezydenta. Będąc gubernatorem Indiany Pence obniżył zarówno wydatki stanowe, jak i podatki. Obranie podobnego kursu przez całe Stany Zjednoczone jest jedyną nadzieją dla tego kraju. Obecnie USA stale notują deficyt budżetowy, a wzrost gospodarczy jest znikomy. Wolnorynkowe reformy z pewnością okazałyby się skuteczniejsze w pobudzaniu gospodarki niż dodruk pieniądza i pompowanie rynków finansowych przez FED.

Decyzje, jakie podejmie Trump (bądź Pence w jego imieniu) będą mocno uzależnione od sytuacji gospodarczej kraju. Ewentualne nadejście kryzysu sprawi, że nowy prezydent znajdzie się pod silną presją opinii publicznej, co może znacząco ograniczyć jego możliwości. Prędzej czy później recesja zawita do Stanów Zjednoczonych. Należy jednak pamiętać, że będzie to efekt polityki gospodarczej oraz monetarnej USA w ostatnich 15-20 latach, a nie samego wyboru Donalda Trumpa na prezydenta.

Podsumowanie

Ostateczny wynik wyborów w USA to efekt mobilizacji wśród klasy średniej, która w ostatnich latach mocno się uszczupliła. Widać wyraźnie, że amerykańskie społeczeństwo się buntuje. Jeszcze osiem lat temu uwierzono w potrzebę wybrania „pierwszego czarnoskórego prezydenta USA”. W kolejnych wyborach przekonano ludzi, że jest on „mniejszym złem”. Tym razem establishment promował „pierwszą kobietą w fotelu prezydenta USA”. Najwyraźniej jednak cierpliwość Amerykanów się wyczerpała.

Przy okazji wyborów miliony ludzi przekonały się, jak znaczący jest poziom zakłamania głównych mediów. Pozytywnym aspektem jest tutaj oczywiście rosnąca skala oddziaływania Internetu, który wielu osobom umożliwił dostęp do prawdziwych informacji. Z perspektywy Polski nie było wymarzonego kandydata. Prezydencja Trumpa może przynieść zacieśnienie współpracy na linii USA-Rosja, co nie wyjdzie nam na dobre. Trzeba jednak pamiętać, że wybór Clinton zwiększyłby zagrożenie konfliktem na globalną skalę. Zwróćmy uwagę, że oficjalnie między USA a Rosją nie ma żadnej wojny, a jednak doszło do exodusu ludności cywilnej w Syrii. Co w przypadku, gdyby między mocarstwami faktycznie wybuchła wojna? Bardzo prawdopodobne, że to właśnie na terenie Polski doszłoby do eskalacji działań militarnych.

Głosowanie w USA stanowiło również niezłą okazję do zakupu metali oraz shortowania akcji w Stanach Zjednoczonych. Rynki były przekonane co do zwycięstwa Clinton, co znalazło odzwierciedlenie w notowaniach. Z tego powodu, poziom ryzyka wspomnianej inwestycji był stosunkowo niski. Na koniec warto podkreślić, że wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy jeszcze półtorej roku temu były nie do pomyślenia. W czerwcu elity pozwoliły na wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Teraz Donald Trump został prezydentem Stanów Zjednoczonych. Niewykluczone, że celem nadrzędnym jest dalsza destrukcja systemów monetarnych. Winą za ich upadek zostaliby wówczas obarczeni rządzący promujący protekcjonizm. Stanowiłoby to argument za powrotem do procesu globalizacji, a także ustanowieniem SDR-ów jako globalnej waluty rezerwowej.

  • Krzysztof Kałębasiak

    półtora

  • Tadla

    „Będąc gubernatorem Indiany Pence obniżył zarówno wydatki stanowe, jak i podatki”

    http://www.nwitimes.com/news/local/govt-and-politics/pence-signs-two-year-indiana-budget/article_5ef8966c-108d-53c1-a85c-46d5605c96d6.html

    Republican Gov. Mike Pence on Wednesday signed into law Indiana’s $30 billion, two-year state budget

    ^
    budżet na lata 2014-2015

    http://www.indystar.com/story/news/politics/2015/05/07/pence-signs-budget-indiana/70964410/

    Gov. Mike Pence has signed the new state budget plan that includes a modest increase in school funding, along with significant shifts in how that money is distributed.

    The new two-year state spending plan was approved by the General Assembly last week. Slightly more than half of the $31 billion budget goes toward K-12 education

    ^

    budżet na lata 2016-2017

    $30 billion w 2014-2015, $31 billion w 2016-2017.

    Według nczas można obniżać wydatki stanowe i podatki i jednocześnie zwiększać budżet.

    No ale to nczas, macie reputacje do utrzymania.

  • dzezik

    Przepraszam bardzo ale ktokolwiek by nie był na miejscu Trumpa to Clintonowa byłą tak beznadziejnym rywalem, że wstyd byłoby przegrać. To tak jak nasz Bronek musiałby po pijaku przekraczając prędkość przejechać ciężarną zakonnicę aby przegrać. Tak samo uważali zwolennicy Clinton, a ona przecież nic pozywnego soba nie reprezentuje, repprezentuje kontynuację tego wszystkiego co robił Obama, była kandydatem tylko dla beneficjentów zmian ostatnich 8 lat. ona wygląda jakby miała demencję albo parkinsona. USA to nie jest Nowy Jork Chickago czy Los Angeles. USA to ponad 200 milionów ludzi mieszkającyh w małych miastach i na wsiach

    W Polsce wystawiono jakiegoś Dudę (człowieka o którym nikt nie słyszał). Trump to postać powszechnie znana. U nas też duże miasta głosowały na Bronka ale wynik ustaliła „prowincja”. USA jest jeszcze bardziej prowincjonalna od Polski. Gdybym mial kase a nie długi tez bym kupił złoto. Po raz kolejny ten sam bląd, poprzednio chciałem wszystko sprzedać i kupić złoto w 2007 roku.

    • Kat

      „ona wygląda jakby miała demencję albo parkinsona”
      Co za bzdury. Clinton obiektywnie bardzo dobrze sie prezentuje.
      Problem w tym, ze tak jak piszesz, nic nie zaoferowala wyborcom. Trump zaproponowal duze zmiany i tym do siebie wyborcow zachecil. Co bedzie, nie wiadomo, z Trumpa tak naprawde jest zaden Republikanin ani konserwatysta.

      • Q8

        Czy my rozmawiamy o tej samej Clinton?
        Tej samej Clinton, która nie była w stanie zrobić dziennie więcej jak jedno spotkanie z wyborcami? w czasie gdy Trump w najgorsze dni robił 3, a w najlepsze to i nawet 5 dziennie?
        Tej samej Clinton, która kilkakrotnie w trakcie rozmowy z dziennikarzami dostawała jakiejś dziwnej trzęsawicy i przerywała spotkania?
        Tej samej Clinton, za którą przez dobrą połowę kampanii biegał koleś z czymś przypominającym zastrzyk, albo epipen?
        Tej samej Clinton, która któregoś dnia zasłabła na środku ulicy do takiego stopnia, że ją ochroniarze wciągali na rękach do auta w takim stylu, że aż buty gubiła?
        Tej samej Clinton, o której Trump żartował, że należałoby jej przed debatą drug test jakiś zrobić?
        Ta sama Clinton, o której WikiLeaks, w mailach do tego typa na „P” (którego nazwisko wyleciało mi na ten moment z głowy) znalazło kilkanaście osób z jej gabinetu skarżących się, że się boją o jej zdrowie?
        Ta sama Clinton? O tej samej Clinton rozmawiamy?

        • Sergiusz Bulikowski

          Słuszne pytania. Dlatego m.in. przegrała. Ludzie nie są tacy głupi i widzieli jej chorobę. Ktoś taki miałby dobrze sprawować urząd prezydenta? To chyba żart.

          • Kat

            Przesada. Kobieta ma prawie 70 lat i niezle sie trzyma. Trump gadal o drug tescie, bo ludzie sie zastanawiali, czy on czegos nie bral – w koncu podczas kazdej debaty pociagal nosem jakby koke bral… Zobaczymy, jak sie Trump bedzie trzymac – juz jest zdziwiony, ze ma tyle obowiazkow.

  • CLF

    Chcialbym zwrocic uwage na kolejne klamstwo wielkich mediow: Clintonowa miala wygrac z Trumpem pod wzgledem czystej ilosci glosow. W wszyscy rzeczywistosci kandydaci prawicowi uzyskali 66 milionow glosow (w tym libertarianie po raz pierwszy pobili rekord z 3% i 4.3 milionami glosow, a pobozny mormonski republikanin dostal ich 460 tysiecy). Lewica czyli Clinto i Stein dostali w sumie tylko 64 milionow glosow.

    • Błazen Stańczyk

      Czyli, jak właśnie szanowny Pan powiedział, Clintonowa wygrała z Trumpem pod względem czystej ilości głosów. Co zresztą nie ma nic do rzeczy.
      Natomiast ci libertarianie, co głosowali na Johnsona, to akurat zrobili tak dlatego, bo nienawidzą i Clinton i Trumpa. Więc proszę ich nie dodawać do nikogo, bo na pewno sobie by tego nie życzyli.

      • Q8

        Ci libertarianie, co głosowali na Johnsona, to przede wszystkim durnie, bo Johnson to nie jest żaden libertarianin… Johnson to taki … Ultima Thule.

        • Ultima Thule

          czyli pragmatyczny wolnorynkowiec …

  • Błazen Stańczyk

    Swoją drogą, to się cieszycie wszyscy z wyboru Trampka, jak nie przymierzając cieszyliście się z wyboru Du*y i PiSu. A teraz płacz i wielkie zdziwienie „że PiS nie obniża podatków”.
    Cóż. Chcieliście PiS, to macie. Chcieliście Trampka, to będziecie mieli. Chcieliście Brexitu, to teraz Angole na was polują pod pubami i dają po … twarzach.

  • Jacek Zarazek

    Trzeba być bardzo naiwnym, aby mieć złudzenia co do znaczenie wygranej Trumpa. Oznacza to nowy podział świata między dwóch graczy: USA i Rosję. Niemcy usiłują się załapać na trzeciego i właśnie zaczynają głośno domagać się rozbudowy swego potencjału obronnego i bomby atomowej dla nich.

  • Ultima Thule

    a moim zdaniem wściekłość wyborców i tym samym wybór Trumpa to nie tylko kwestie finansowo-materialne. To także zwykłe ludzkie poczucie SPRAWIEDLIWOŚCI, które mogło się uzewnętrznić dopiero dzięki internetowi, który jest wręcz GENIALNYM wykrywaczem PRAWDY i FAŁSZU. Wbrew pozorom ludzie wybrali by Trumpa nawet, gdyby stan gospodarki był dobry, na podstawie oceny uczciwości kandydatów. HC od samego początku dla wszystkich była zakłamaną szmatą, ale niektórzy (lewacy) uważali, że zagłosują na nią w rękawiczkach i w masce gazowej, ale zrobią to tylko przeciwko Trumpowi.

    Gdyby nie to, to HC przegrała by z kretesem. Każdy widział, że Trump jest uczciwy i szczerze mówi to, co myśli. Problem w tym, że o ile dla nas mówił dobrze, to dla lewaków mówił źle. Oni dobrze wiedzieli, że Trump nie kłamie ! I to ich właśnie najbardziej przerażało ! Gdy ktoś mówi złodziejowi, że już nie będzie mógł żyć na koszt społeczeństwa i kraść, to to jest PRZERAŻAJĄCE !!!

    Podobną szczerość można dostrzec np u Nigela Farage’a czy u naszego Stanisława Michalkiewicza lub Grzegorza Brauna. Ale np u JKM już trudniej jest mi te cechy dostrzec, zwłaszcza od paru lat. W szczególności, gdy mówi o emeryturach dla ludobójców i morderców, o jaruzelskich i kiszczakach, sowieckich namiestnikach, gdy mówi pogardliwie o PiS i w paru jeszcze innych sprawach.

    Mam nadzieję, że niezależnie od zdania JKM niedługo ścierwa sowieckich aparatczyków zniewalających Polskę znikną z Powązek, że utracą wszelkie tytuły i emerytury i że zostanie po nich jedynie smak WIECZNEJ HAŃBY !!!

    I ten proces zwracania uwagi przez wyborców na SZCZEROŚĆ jest od kilku lat coraz bardziej widoczny i jest to siła, której już NIE POWSTRZYMAJĄ. I w USA, i w Europie. Jedyne moje obawy dotyczą ryzyka, że ten ogromny przewrót polityczny na skalę globalną odda władzę w ręce narodowych socjalistów, zamiast w ręce wolnorynkowców.

    I tu jest nasza rola, żeby tak asystować temu procesowi, żeby do tego nie dopuścić.

  • 47alex

    Lubię Trumpa Donalda (chociaż jego inicjały źle się kojarzą).Będzie na pewno „inaczej” ale jak dokładnie tego nawet Donald.T nie wie…Na pewno po nieszczęsnym małym Murzynku O’bamie któremu wydawało się że jest prezydentem US of A -każdy który nie będzie siedział w kieszeni Wall Street musi być lepszym prezydentem. I nawet pomimo tego że, że statystyczna większość jankesów głosowała nie tyle za (Clintonową) ile PRZECIW Donaldowi Trumpowi.