Decydująca faza

Wydarzenia dni ostatnich pokazują, że być może nie tylko nadchodzą zapowiadane „dni ostatnie”, ale przede wszystkim – że scenariusz rozbiorowy naszego nieszczęśliwego kraju zaczyna nabierać rumieńców. Jak zauważył w „Głosie Pana” Stanisław Lem, „nawet konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, byle tylko postępować cierpliwie i metodycznie” – a właśnie z takim metodycznym postępowaniem mamy do czynienia.

Żeby nie cofać się aż do Adama i Ewy – obojga zresztą pochodzenia żydowskiego, przynajmniej jako bohaterów literackich – zacznijmy od roku 1994, kiedy to ośmiu polityków amerykańskich, ponad politycznymi podziałami, wystosowało list do ówczesnego sekretarza stanu Warrena Christophera, by Departament Stanu ostrzegł kraje Europy Środkowej, że jeśli nie zadośćuczynią one żydowskim roszczeniom majątkowym, to stosunki Stanów Zjednoczonych z nimi się pogorszą.

Takiego ostrzeżenia Departament Stanu chyba nie wysłał, ale tamten list „przeciekł” do amerykańskiej prasy. Zapowiedź pogorszenia stosunków z USA mogła oznaczać szlaban na przyłączenie do NATO, które wówczas Polska, podobnie jak inne państwa Europy Środkowej, umieściła na pierwszym miejscu listy politycznych priorytetów. Toteż rząd w Polsce aluzję zrozumiał i skierował do Sejmu projekt ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, zawierający postanowienia o transferze majątkowym w nieruchomościach na rzecz dziewięciu gmin żydowskich w Polsce i nowojorskiej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego.

Uchwalenie tej ustawy zostało pozytywnie odnotowane przez żydowskie organizacje przemysłu holokaustu, ale jednocześnie w kwietniu 1996 roku ówczesny sekretarz Światowego Kongresu Żydów, Izrael Singer, oświadczył, że jeśli Polska nie zadośćuczyni roszczeniom majątkowym po osobach prywatnych, to „będzie upokarzana na terenie międzynarodowym”. Ponieważ w 1998 roku nowy kanclerz RFN, Gerhard Schröder, w jednym ze swoich przemówień oświadczył, że „okres niemieckiej pokuty dobiegł końca”, co oznaczało, że Niemcy nie będą już reagowały na żadne supliki „odszkodowawcze” – żydowskie organizacje przemysłu holokaustu musiały skoordynować swoją politykę historyczną z polityką historyczną niemiecką. Niemiecka polityka historyczna
zmierza do stopniowego zdejmowania z Niemiec odpowiedzialności za II wojnę światową, czego dobrą ilustracją jest choćby film „Nasze matki, nasi ojcowie”.

W związku z tym żydowska polityka historyczna, skierowana na materialne eksploatowanie holokaustu, musiała zostać nakierowana na przerzucanie tej odpowiedzialności na winowajcę zastępczego, na którego została wytypowana Polska, m.in. ze względu na to, iż większość zbrodni II wojny światowej została dokonana na obecnym polskim terytorium państwowym. No i rozpoczęło się „przerzucanie”, w ramach którego z wielkim przytupem zorganizowano 10 lipca 2001 roku uroczystości w Jedwabnem, podczas których prezydent Kwaśniewski „przeprosił” – w dodatku „w imieniu narodu polskiego”.

Słowem: jako najwyższy konstytucyjny przedstawiciel państwa polskiego wykonał zlecenie na naród polski. Zachęceni takim przykładem do roboty wzięli się „ludzie chałtury”, którzy w nadziei przysporzenia sobie kolejnych listków do wieńca sławy, a i zarobienia paru złotych, rzucili się do „rozdrapywania ran” w ramach „pedagogiki wstydu”, kręcąc rozmaite filmy w rodzaju „Pokłosia”, czy (GN)„Idy”, pisząc książki i organizując rozmaite „eventy”.

Jeden z takich „eventów” zaplanowany został na 4 lipca w Kielcach, gdzie w 70 rocznicę tzw. pogromu kieleckiego uczestnicy będą się „modlić” pod przewodnictwem pana Bogdana Białka, który, próbując wygartywać z rozmaitych kominów, wreszcie odnalazł złotą żyłę i doszedł aż do stanowiska „współprzewodniczącego” w Polskiej Radzie Chrześcijan i Żydów, przy czym – powiadają – nie jest do końca jasne, którą stronę tam reprezentuje.

Pewne światło na cele tej organizacyjnej krzątaniny rzucił w 2008 roku malarz Ronon Eidelman, publikując w niemieckiej prasie artykuł postulujący przeniesienie Izraela do Europy. Autor wymieniał dwie alternatywne lokalizacje: Turyngię i Polskę. Ponieważ nie słychać, by – w przeciwieństwie do Polski – w stosunku do Turyngii organizacje przemysłu holokaustu wysuwały jakieś roszczenia, to lokalizacja na terenie Polski wydaje się bardziej prawdopodobna, zwłaszcza że w Niemczech malarze niekiedy dochodzą do wielkiego znaczenia politycznego. Toteż już w roku 2009 prezydent Lech Kaczyński położył kamień węgielny pod Muzeum Historii Żydów Polskich, którego nieukrywanym celem jest spreparowanie nowej, politycznie poprawnej wersji historii mniej wartościowego narodu tubylczego, uwzględniającej zarówno potrzeby „pedagogiki wstydu”, jak i cele obydwu skoordynowanych polityk historycznych.

Złożyłbym dowód braku spostrzegawczości, gdybym w opisie tej organizacyjnej krzątaniny przeoczył działalność „filantropa”, czyli finansowego grandziarza Jerzego Sorosa. Kiedy tylko pojawiły się zwiastuny transformacji ustrojowej w krajach Europy Środkowej, pozakładał on tu i tam swoje „instytuty” albo „fundacje”, będące mieszaniną agentur wpływu i gospodarczych wywiadowni, dzięki którym „filantrop” mógł stopniowo rozciągać coraz większą kontrolę nad życiem publicznym w bantustanach, którymi akurat się interesował, podobnie jak przechwytywać kontrolę nad tamtejszymi gospodarkami.

W Polsce narzędziem takim jest Fundacja Batorego, kierowana przez pana Aleksandra Smolara, będącego kimś w rodzaju Głównego Cadyka III Rzeczypospolitej, oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wspierana również przez Fundację Społeczeństwa Otwartego – oczywiście za pieniądze „filantropa”. No a teraz okazało się, że „filantrop”, za pośrednictwem MDIF Media Holding, kupił ponad 11 procent akcji spółki Agora, wydającej m.in. „Gazetę Wyborczą” pod redakcją pana redaktora Adama Michnika. „Gazeta Wyborcza” jest dla środowiska pozostającego pod jej wpływem najważniejszym czynnikiem opiniotwórczym i gdyby tak pan redaktor Michnik się przeziębił, to tragedia – zupełnie nie wiemy, co myślimy.

Obecnie „Gazeta Wyborcza”, wraz z mediami kontrolowanymi przez Wojskowe Służby Informacyjne, jest istotnym elementem w strategii obalenia aktualnego rządu w Polsce przy pomocy interwencji Unii Europejskiej. Co sobie po tym obiecują Niemcy, to jedna sprawa; być może załatwienie remanentów, oczekujących na to już ponad 70 lat – bo nie ulega wątpliwości, że środowiska żydowskie liczą na realizację „roszczeń”. Skoro do akcji włączył się „filantrop”, to nieomylny to znak, że operacja wchodzi w decydującą fazę…

  • Marcin Sobczak

    halo test dyskursu

  • Marcin Sobczak

    działa, no tomogę sie rozpisać

  • Marcin Sobczak

    Witam Panie Stanisławie.
    Jak mi Pan osobiście odpowie, to będzie to dla mnie wydarzenie sezonu.
    Panie Stanisławie sucham Pana w internecie, czytałem parę książek. Rozjaśnił mi Pan rzeczywistość. Mi osobiście pasuje sposób Pana narracji. Czasem, w książkach trzeba jedno przeczytać dwa może więcej razy, żeby załapać o co chodzi. Ale to ze względu na różnicę poziomów.
    Dzięki Panu można skierowac myśli w odpowiednią stronę.
    Ostatnio jednak zastanawia mnie Pana zdanie na temat stosunków Amerykańsko Rosyjskich.
    Twierdzi Pan mianowicie, że Hameryka chce się rozprawić z Rosją.
    Ale jak by to miało wyglądać?
    „11.11.2016 zdeterminowane wojska Polsko Amerykańskie przekraczają granicę niedaleko Mamonowa i zręcznym manewrem unikając walnej bitwy pancernej z 199.dywizją pancerną Rosyjskiej Grupy Armii „Zapad” okrążają Kaliningrad,Jest to odpowiedź na odpowiedź rosyjskich wojsk na loty zwiadowcze myśliwców F 16 nad rejonem kaliningradzkim, po których zestrzelony został jeden myśliwiec z amerykańskim pilotem na pokładzie.”
    „A więc wojna”.
    To jest możliwe.
    Wiadomo jednak, że taką wojnę polsko amerykańskie siły muszą przegrać.
    „01.12.2016 Waleczni Polacy z 2 dywizji piechoty im. Tadeusza Kościuszko w odwrocie kierując się na Suwałki zdradziecko zaatakowani zostają przez białoruską altylerię wkraczającą na tereny bohaterskiej Polski od strony Grodna. 2 brygady polskie i 1/20 brygady amerykańskiej zostały całkowicie rozbite pod Wołodinem (lub Oziorskiem)”Chwała Bohaterom”.
    Amerykanie nie mają w tej cześci świata projekcji siły.
    To by znaczyło, że Amerykanie wcale nie chcą rozprawić się z Rosją, tylko realizują wspólny plan zdobycia Polski.
    Niemcy już zacierają ręce
    Po co. To jest cena za ciche przyzwolenie Rosji na przyszłe działania wojenne Amerykanów przeciwko Chinom.
    Jak Ameryka może zacząć walczyć z Rosją i wykrwawiać się i osłabiać przed wojną z Chinami?
    Jeśli nawet Amerykanie chcą załatwić Ruskich rękoma Polaków i Ukraińców, to potem Rosja będzie to pamiętała i po wygranej będzie negocjowała z Ameryką ostro w sprawie podziału Chin.
    Jeśli jednak Rosji odda się Polskę do Wisły i Ukrainę do Sanu to mniej weżmie w Chinach.
    Ja myślę,że teraz USA i Rosja grają w tej samie orkiestrze. A szczególy mogły być ustalone już w Mińsku.
    Przepowiednie mówią, że III Wojna Światowa zacznie się od malutkiego państwa.
    Ja se tak fantazjuję, że może to będzie Tajwan.
    Ale to znaczy,że nie Polska ani Ukraina. A to znaczy, że sprawa tych krajów będzie załatwiona wcześniej. Jak załatwiona? Oby nie po myśli Amerykanów. Jednak na cuda nie ma co liczyć.
    Poza tym tak eliminuje się sprzymierzeńca Chin na zachodnim froncie, kiedy miałoby dojść do walk Chinsko Rosyjskich na drugim froncie III Wojny Światowej.
    I znów następny konflikt zbrojny światowy da nam możliwość wybicia się na niepodległość.Nie będziemy zainteresowani stłamszeniem Rosji tylko uzyskaniem niezależności. Wkółko Macieju.
    Pytanie jeszcze, co na to Turcja, bo Rosja po trupie Polski i Ukrainy wzmocni się i zagrozi Turcji a piecze sprawować będą w tym Międzymorzy Pejsokraci. „Ajwaj ajwaj” bo niestety nie „Jawja Jawja”.
    Ostatnio Turcja siedzała cicho, ale może dziś są inne uwarunkowania polityczne?
    Proszę o komentarz i z góry dziękuję.
    Pozdrawiam.

  • Lutogniew

    https://www.youtube.com/watch?v=-pHExOfYkYg
    W czasach, gdy nie było jeszcze sieci elektronicznej, za to był „karnawał „Solidarności”, robiłem swą własną propagandę, która mogła dotrzeć do….. – właśnie, ciekawe do kogo ona docierała?
    Bo, tak akustycznie, to pewnie do dwudziestu paru osób. Ta propaganda streszczała się w krótkich słowach: „POWSTANIE PRZECIW GŁUPOCIE”!
    Tę samodzielną krucjatę prowadziłem przed i po „karnawale „S”” i naprawdę nie zauważyłem żadnej różnicy. Ta wklejka, to też element tej krucjaty, bo, jak słyszę w radiu, w Małaszewiczach na granicy z Białorusią w dalszym ciągu wagony towarowe przeładowuje się z węższych na szersze i abarot podwozia.
    Czy w Polsce niema żadnego NIKOGO !!!, któremu mogłaby zaimponować WALKA, – tak WALKA pisana dużymi literami, o wprowadzenie do produkcji wagonów według polskiego wynalazku i opracowanego i wprowadzonego do działania na granicy polsko – litewskiej (niestety filmiku z You Tube nie odnalazłem, choć parę miesięcy był) ?
    Niema!
    Te wagony mogą swobodnie przebywać drogę z Portugalii do Chin.
    Na logikę rzecz biorąc, Chiny w końcu to sobie WYHANDRYCZĄ; nieważne czy kupią to od Ruskich, Niemców czy (bardziej prawdopodobne) od Jankesów. Naprawdę, to mam nadzieję, że jednak będą kupowali w Polsce te wagony, bo SUW-2000 pochodzi z Wielkopolski i tam się może to udać.
    Inny element mojej indywidualnej „śmiesznej” krucjaty to WALKA o WOLNOŚĆ w sprawie budowy zbiorników wodnych. Oczywiście niczego tu nie wymyśliłem, BA! nawet mozna powiedzieć, że działałem z podszeptu propagandy komunistycznej, bo podchwyciłem kampanię prasową „Życia Warszawy” z lat siedemdziesiątych w sprawie stepowienia Polski.
    A w tej kampanii wypowiadali się różni ludzie, co to nawet krytykowali – MELIORACJĘ, która w PRL-u – podobnie jak w innych demoludach – ograniczała się do osuszania terenów podmokłych; wypowiedział się ww końcu „otwarty wróg ludu”, z tytułem profesorskim (mocno wiekowy), który stwierdził, że przede wszystkim winna jest likwidacja kułaków właścicieli młynów, którzy po niej nie podnieśli już swojego zachłannego antyludowego łba i nie budują nowych i nie dbają o stare stawy przy młynach.
    W radiu, w godzinach różnych największych słuchalności, podaje się do wiadomości, że Polska ma zasoby wodne na poziomie Sudanu (najmniejsze w Europie), a MILIONY „PATRIOTÓW” nie łączą tej wiadomości, ze swoim poczuciem obowiązku wobec ojczyzny, „za szablę NIE chwytają, na koń nie siadają?”.
    TO JEST TAKI MÓJ TEST NA WSKAŹNIK NA UPADEK DUCHOWY POLSKI!
    Dla dobra Polski życzę Polsce kolejnej wielkiej powodzi!
    To jest bardzo łagodne życzenie, bo nie życzę siedmiu plag….. polskich.

  • dzezik

    To straszne. Polska – starożytny słowiański naród jest polem walki Żydów z neożydami czyli z Niemieckim Rzymem oraz Moskalami. Jak My Polacy znosimy ta okupację. Albo okupują nas Rzymianie czy Niemcy (beznadziejny Katolicyzm oparty na największym kłamstwie tysiącleci) albo okradają nas Żydzi (wymyślili sobie że są narodem wybranym i wszystko im się nalezy) albo zniewalają nas Ruscy Moskale, w sumie to oni nas nie lubią z powodu Kościoła Katolickiego. Myślę że żydzi też mają do nas roszczenia z tego powodu. Jak bym nie analizować wychodzi że źródłem wszelkiego zła jest ta idiotyczna zmyślona religia z Rzymu. nie rozumiem tego Narodu, przez pareset lat walczyliśmy z okupantem (Rzym) a jak ten okupant nas sprzedał (Targowica) to okazalo się, że teraz walczymy z Zaborcą a nie z prawdziwym złem z Rzymem. Potem okupacja Komunistyczna z ZSRR i Polacy znowu zwracają się o pomoc do swojego najstarszego i największego wroga. Teraz zalewa nas durne lewactwo z zachodu a my zamiast odwoływac się do tradycji i zdrowego rozsądku odwołujemy się do tej beznadziejnej religii z Rzymu.
    A co do roszczeń to Polska już w latach 50-60 podpisała porozumienia z wszystkimi krajami i obywatele nie posiadający polskiego obywatelstwa nie mają prawa ubiegania się o odzyskiwanie majątku pozostawionego w Polsce. Nie wiem czemu obecna władza nie powołuje się na te umowy, one obowiązują gdyż RP jest prawnym spadkobiercą PRL. Ci obywatel muszą więc występować do swojego rządu po odszkodowanie, Polska nie jest już stroną. Niestety z USA podpisalismy taką umowę z której nie wynika to jasno, dlatego amerykańscy cwani Żydzi chcą coś ugrać, ale ich arogancja nie zna granic, u siebie w kraju mogą wygrać nawet w sądzie najwyższym, on nie ma jednak jurysdykcji w Polsce. Jesteśmy w NATO więc USA siłą też nam nic nie zabierze.
    Ale nawet te 60 miliardów dolarów dla żydów to tylko promil tego co ukradł/zmarnował nam Rzym-Watykan przez te 1050 lat. Ja proponował bym to dokładnie policzyć i wystąpić o odszkodowanie do Wtykanu, będzie wtedy na spłacenie Żydów i jeszcze zostanie tak średnio po milionie na kazdego Polaka.