Korwin-Mikke: Jak to jest z tym budżetem?

Zacznę od cytatu: „Wyniki budżetu w tym roku zadziwiają. Skokowy wzrost dochodów z VAT, rekordowo niski deficyt mimo wydatków na 500+. Jest dobrze. Jednak część zasług to trik, jaki na VAT zastosował Mateusz Morawiecki. Jeśli przyjrzeć się dokładniej, nie są to już takie rekordy, jak przekonuje rząd.

Kiedy rok temu wicepremier Mateusz Morawiecki mówił, że w ciągu roku lub półtora uda się rządowi zwiększyć wpływy z VAT o co najmniej 10 mld zł, wielu ekonomistów kiwało głowami z powątpiewaniem. Firma doradcza PwC szacowała co prawda, że luka podatkowa wynosi aż 53 mld zł, ale co innego oszacować, a co innego ściągnąć pieniądze do budżetu.
W maju bieżącego roku prognoza wicepremiera odnośnie dochodów budżetu z VAT na ten rok skoczyła o 15-20 mld zł w porównaniu do 2016 r. Niedługo później opublikowane zostały dane, z których wynikało, że dochody budżetu z tego podatku wzrosły o 14,3 mld zł w pierwszych czterech miesiącach 2017 r. To jednak można było jeszcze zrzucić po części na likwidację możliwości rozliczania VAT z kwartalnej na miesięczną”.

To p.Jacek Frączyk, analityk z Money.pl.

Jest to o tyle ciekawe, że jeszcze w grudniu p.Sergiusz Prokurat, ekonomista, prezes think tanku SCCD, pisał słusznie: „Program 500+ przypomina trochę sytuację, w której mało rozsądny rodzic nieustannie obdarowuje cukierkami dziecko, które tego się oczywiście bardzo domaga. Pociecha nie rozumie, że konsekwencje takiej przyjemności w dłuższym terminie to np. próchnica i cukrzyca. A słodycze kosztują!” – wyciągając z tego wniosek: „Jestem przekonany, że w tej chwili nikt nie wie, ile ostatecznie program będzie kosztował, bo to okaże się dopiero w praktyce. Szacunki uwzględnione przez ocenę skutków regulacji, dołączoną do projektu, zakładają, że 2 proc. kwoty (ponad 340 mln zł) pochłonie administracja, czyli pensje urzędników. 7 tys. etatów! Będzie to praca polegająca na przeglądaniu wniosków. Coś, co może zrobić dobry algorytm komputerowy.

Roczny koszt utrzymania urzędników przekracza kwotę, za jaką w 2000 r. zbudowano w Warszawie most Świętokrzyski (200 mln zł w 2000 r., a po uwzględnieniu inflacji – 315 mln w 2015 r.). Wartość całego programu 500+ to równowartość rocznie 70 mostów Świętokrzyskich, 550 km autostrad (9,6 mln euro za 1 km), 61 km metra (przyjmując 85 mln euro za km). 500+ kosztuje więcej niż cały KRUS (niecałe 18 mld zł) lub szkolnictwo wyższe w Polsce (prawie 20 mld zł) oraz niemal tyle, ile wydatki na obronę narodową z uzbrojeniem, wojskiem, logistyką, zaopatrzeniem i dowództwem. Za mniejszą sumę Chińczycy zorganizowali kilka lotów na Księżyc. To absolutnie porażająca kwota!
Wygląda na to, że skoro podatek od supermarketów oraz podatek bankowy wiszą na włosku, to właśnie program będzie finansowany w drugi sposób, bo drukarnia obligacji aż furczy. Prognozy KE wskazują, że w 2017 r. tylko Portugalia i Rumunia będą miały wyższy deficyt budżetowy niż Polska”.

CZYTAJ DALEJ