Moc czy tylko narkoza?

24

Podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego w Poznaniu z okazji 1050 rocznicy Chrztu Polski okolicznościowe przemówienie wygłosił pan prezydent Andrzej Duda, wskazując między innymi, że „drzemie w nas olbrzymia moc, której źródłem jest właśnie wspólna tożsamość narodowa, chrześcijańska; moc, która kilkakroć w ostatnich stuleciach ujawniała się w naszej historii; moc, która pomagała nam przetrwać najgorsze doświadczenia…”.

Ja oczywiście wiem, że przy okazji tak podniosłych rocznic wypada poruszyć patetyczną strunę, ale amicus Plato sed magis amica veritas, co się wykłada, że wprawdzie Platon jest przyjacielem, ale jeszcze większą przyjaciółką jest prawda. Wypada zatem postawić pytanie: czy stwierdzenie pana prezydenta Dudy o wspólnej tożsamości narodowej i chrześcijańskiej jako o źródle mocy, i to w dodatku „olbrzymiej”, nie rozmija się aby z prawdą?

Żeby bowiem mówić o jednolitej tożsamości, musi być jakiś powszechnie akceptowany ideał. Obawiam się, że tego niestety już nie ma, w związku z czym nie można już mówić o jednolitym narodzie polskim. Prawda jest zatem taka, że historyczny naród polski od 1944 roku zmuszony jest dzielić terytorium państwowe z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą, która nie tylko reprodukuje się w kolejnych pokoleniach moskiewskich psiaków, ale już raz, to znaczy 13 grudnia 1981 roku, zbrojnie wystąpiła przeciwko niepodległościowym aspiracjom historycznego polskiego narodu, a obecnie próbuje realizować scenariusz zmierzający do poddania Polski po raz kolejny obcej okupacji za cenę zagwarantowania wspólnocie rozbójniczej przez okupanta możliwości dalszego pasożytowania na historycznym
narodzie polskim.

Początki wspólnoty rozbójniczej tkwią w mrokach okupacji niemieckiej i sowieckiej. Kiedy we wrześniu 1939 roku władze rozpadającego się państwa polskiego nakazały otwarcie więzień, opuściły je masy kryminalistów, którzy niemal natychmiast powrócili do swoich ulubionych zajęć, to znaczy rabunku. Ponieważ Niemcy raczej rzadko zaglądali na wieś, ludność wiejska w Generalnej Guberni została wydana na łup bandytyzmu. Wspomina o tym w swoich pamiętnikach Adam hr. Ronikier, podczas okupacji prezes Rady Głównej Opiekuńczej – drugiej po PCK polskiej organizacji oficjalnie działającej w Generalnym Gubernatorstwie.

Na terenie okupacji sowieckiej kryminaliści, podobnie jak znaczna część ludności żydowskiej, zasilili sowieckie organy władzy w charakterze milicjantów i konfidentów. Kiedy rozpoczęła się wojna niemiecko-sowiecka, ludność żydowska, jeśli nie uciekła z Armią Czerwoną w głąb Rosji, została odizolowana od ludności polskiej i w znacznej części wymordowana.

Los kryminalistów na Kresach był zgoła odmienny. Albo zasilili niemieckie formacje pomocnicze, albo działali w bandach rabunkowych, albo i jedno, i drugie. Sytuacja się zmieniła, kiedy Sowieci utworzyli Sztab Partyzancki i zaczęli za linię frontu przerzucać dywersantów. Działające na własną rękę bandy rabunkowe otrzymały propozycję nie do odrzucenia. W zamian za przyjęcie narzuconych dowódców i politruków otrzymały polityczną kryszę – i od tej pory każda próba zwalczania bandytyzmu przez AK wzbudzała sowiecki klangor, jakoby polskie podziemie dopuszczało się „bratobójczych mordów”.

Skargi te trafiały przez oblicze sojuszników naszego sojusznika, którzy z kolej naciskali na rząd w Londynie. W rezultacie komunistyczne bandy uzyskały status kombatantów, chociaż oprócz wywiadowczego penetrowania polskiego podziemia na rzecz NKWD nadal zajmowały się rabunkiem. Świadczą o tym ich własne dzienniki bojowe, w których czytamy m.in., jak to w następstwie „akcji bojowej” zdobyto trofea w postaci „bielizny damskiej i pościelowej”.

Na pewno tę bieliznę zdobywali na żandarmach, esesmanach i gestapowcach. W miarę zajmowania polskiego terytorium przez Sowieciarzy, bojownicy Armii Ludowej zasilali aparat terroru i aparat władzy, zwłaszcza na niższych szczeblach, bo na wyższych Stalin wolał umieszczać Żydów – absolwentów komunizmu z ulicy Gęsiej czy Smoczej, których też nie trzeba było uczyć pasożytowania na narodzie polskim, dodatkowo jeszcze znienawidzonym i pogardzanym. To towarzystwo spod ciemnej gwiazdy porozdzielało między siebie dygnitarstwa, poawansowało się na generałów i dyrektorów, słowem: utworzyło „elitę”, którą Sowieci przyprawili historycznemu narodowi polskiemu w miejsce wymordowanej, zdegradowanej i rozpędzonej elity organicznej. Po likwidacji elity organicznej, wspólnota rozbójnicza rozpoczęła odcinanie historycznego narodu polskiego również od duchowieństwa katolickiego, w którym Sowieci upatrywali elitę zastępczą.

Towarzyszyła temu intensywna ateizacja, zmierzająca do wykorzenienia wszelkich śladów chrześcijańskiej przeszłości i chrześcijańskich składników tożsamości. Jak wspomniałem, polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza reprodukuje się w kolejnych pokoleniach moskiewskich psiaków, które – chociaż już niekoniecznie przyznają się do bandyckiego rodowodu, a niekiedy w ogóle o nim nie wiedzą – jednak instynktownie zwracają się przeciwko chrześcijańskiej tradycji i okazują ostentacyjne lekceważenie wszelkim chrześcijańskim składnikom narodowej tożsamości.

Ciekawa rzecz, że otrzymują potężne wsparcie ze strony środowisk żydowskich, żywotnie zainteresowanych w doprowadzeniu historycznego narodu polskiego do stanu bezbronności, żeby tym łatwiej poddać go bezlitosnej eksploatacji. Nie jest to wsparcie bezinteresowne – bo środowiska żydowskie liczą na to, iż polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza chętnie podejmie się dla nich zadania utrzymywania w ryzach mniej wartościowego narodu tubylczego w zamian za pozwolenie na dalsze pasożytowanie na nim.

W dodatku ci, na których przywództwo historyczny naród polski mógłby i powinien liczyć, tym bardziej że do tego przywództwa pretendują, albo nie potrafią stanąć na wysokości zadania – niekiedy ze względu na agenturalną przeszłość – albo, co gorsza, wodzą naród na manowce idiotycznych „dialogów z judaszyzmem”.

W rezultacie historyczny naród polski w obliczu świetnie zorganizowanego i świadomego swoich celów wroga cierpi na chroniczny kryzys przywództwa. W tej sytuacji pytanie, czy rzeczywiście „drzemie” w nas „olbrzymia moc”, nabiera niepokojącej aktualności, gdyż nie jest wykluczone, iż krzepiące stwierdzenia są tylko rodzajem narkotyku, pozwalającego łatwiej znieść dojmujący ból istnienia i ukryć melancholijne westchnienia bezradności. Bo kiedy rocznicowe uroczystości się zakończą, powrót do rzeczywistości może okazać się tym bardziej bolesny.

wesprzyj_wolne_media_artykul
  • Marcin Banach

    Ciekawe, dlaczego Michalkiewicz mówi, pisze tyko o „na dalsze pasożytowanie na nim” a nigdy nie rozwija tego, że przez to wszystko jest w Polsce droższe niż mogłoby być bez tego kapitalizmu kompradorskiego?

    • Szwejk

      Bo to wiadomo samo przez się…

      • Marcin Banach

        Dla ciebie i owszem ale dla zwykłego Kowalskiego już nie. Dla niego winny jest rząd, Watykan itp.

        • Szwejk

          Zwykły Kowalski „dowiaduje się wszystkiego” z telewizji i GW,nie czyta S.Michalkiewicza.

  • Reynevan

    „Na terenie okupacji sowieckiej kryminaliści, podobnie jak znaczna część
    ludności żydowskiej, zasilili sowieckie organy władzy w charakterze
    milicjantów i konfidentów.”
    Jak znaczna była to część? Posiada Pan jakieś materiały źródłowe na ten temat?
    Kim według Pana było 150000 żydów walczących w Wojsku Polskim w kampanii wrześniowej? Też byli konfidentami?

    • Szwejk

      Pozwij do sądu pana S.M.,przy okazji może wypłyną jakieś dokumenty (z obu stron oczywiście), zamiast zajmować się detalicznym zniechęcaniem czytelników N.Cz.
      Bardzo charakterystyczne jest to upominanie się o dokumenty,znamionuje ono troli lub postępackich durni,upominanie się o dokumenty kiedy wiadomo jest jak sprzyjające warunki i mnóstwo czasu mieli do ich niszczenia ci,którym były one niewygodne.Niektóre dokumenty przetrwały tylko dlatego,że jedni chcieli mieć haki na drugich,gdyby nie to,byli w stanie zniszczyć wszystko …panie Reynevan…

      • Reynevan

        Mądry człowiek nie powtarza niesprawdzonych informacji. Dlatego też jestem ciekawy, czy są jakieś źródła, które mogą potwierdzić słowa SM. Bez potwierdzenia to nie jest informacja, a jedynie oszczerstwo.
        A agresja w twoim poście jest zupełnie niepotrzebna. Świadczy jedynie o miałkości umysłu, braku wykształcenia i ogłady.

        • ab

          „Mądry człowiek nie powtarza niesprawdzonych informacji. Dlatego też jestem ciekawy, czy są jakieś źródła, które mogą potwierdzić słowa (…)”: „150000 żydów walczących w Wojsku Polskim w kampanii wrześniowej”. „Bez potwierdzenia to nie jest informacja, a jedynie (…)” haggada (czytaj: legenda). „Posiada Pan jakieś materiały źródłowe na ten temat?”.

          • Głupi

            Benjamin Meirtchak: „Żydzi – żołnierze Wojsk Polskich polegli na frontach II wojny światowej”,
            gen. broni Mieczysław Norwid-Neugebauer
            Henryk Szaniawski,
            Cezary Chlebowski
            pl.wikipedia.org
            Spotkałem się z liczbami 120 000 i 150 000.
            Pan MICHALKIEWICZ lubi wrzucić wszystkich Żydów do jednego worka.
            Inaczej zachowywali się kartel-iści Nowojorscy pochodzenia Żydowskiego, którzy chyba do tej pory nas nienawidzą, co dość trafnie zdiagnozowano podczas prac pewnej Brytyjskiej komisji: „Kapitan Wright napisał: „Zdawało się rzeczą pewną, że jedno z dwóch mocarstw, Niemcy albo Rosja, musi zwyciężyć i że Żydzi, którzy dali pieniądze obydwu stronom, są zupełnie zabezpieczeni. Tymczasem pogardzana przez nich Polska zmartwychwstała wcześniej. Dziś nawet Żydom trudno uwierzyć w jej wskrzeszenie”.”, a inaczej Żydzi Polscy:
            ” Niechaj będzie pochwalone imię Wiekuistego.
            Bracia w Izraelu, Obywatele Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej!
            Odwieczny wróg napadł w niecny, nikczemny sposób na naszą tak gorąco przez nas umiłowaną Ojczyznę, Polskę. Wyzuty dosłownie z czci, wiary i wszelkich uczuć ludzkich, niesie on mord, rabunek i pożogę.
            My Żydzi, dzieci tej ziemi od zamierzchłych czasów, stajemy wszyscy w karnym ordynku, zwarci i opanowani na wezwanie Pana Prezydenta Rzeczypospolitej i Naczelnego Wodza, aby bronić naszej ukochanej Ojczyzny, każdy na wyznaczonym mu przez władze posterunku i oddamy, gdy zajdzie tego potrzeba, na ołtarzu Ojczyzny, nasze życie i nasze mienie bez reszty.
            Jest to naszym najszczytniejszym obowiązkiem obywatelskim i religijnym, według nakazów naszej Świętej Wiary, który z największą radością spełnimy – tak nam i Polsce dopomóż Bóg.
            Wznosimy błagalne modły do Stwórcy o zwycięstwo oręża polskiego i bądźmy pewni, że nas usłyszy, Amen.
            Zarząd i Rada Naczelna Związku Rabinów Rzeczypospolitej Polskiej[132].”.
            Było by miło bez uproszczeń jak na agitce dla ułomnych Kiboli, czy wzbudzaczy nienawiści jak w pracy operacyjnej wywiadu Ruskich.

            • ab

              Konia kują – żaba nogę postawia. Pytałem pana „Reynevana” – a odpowiada mi pan „Głupi”. W dodatku odpowiada nie na temat.
              Nie pytałem o „Żydów – żołnierzy Wojsk Polskich poległych na frontach II wojny światowej”, tylko o „150000 żydów walczących w Wojsku Polskim w kampanii wrześniowej”. Konkretnie: czy
              pan „Reynevan” „posiada (…) jakieś materiały źródłowe na ten
              temat”.
              Tekst w rodzaju „Spotkałem się z liczbami 120 000 i 150 000” nic nie znaczy – nie pytam, kto się z czym „spotkał”, tylko o konkretne źródło/a.
              Pan „Reynevan” pyta o „materiały źródłowe” na okoliczność sformułowania „znaczna część ludności żydowskiej” – to ja pytam o „materiały źródłowe” na okoliczność tej konkretnej liczby (przy okazji: liczba jest liczbą, 120 000 i 150 000 to nie jest to samo).
              Co się tyczy tzw. „wikipedii”. Tzw. „wikipedia” to nie jest źródło.
              „Było by miło bez uproszczeń jak na agitce dla ułomnych Kiboli, czy wzbudzaczy nienawiści jak w pracy operacyjnej wywiadu Ruskich”.
              W rzeczy samej – byłoby miło. A może inaczej: byłoby bardziej serio – bez „wikipedii” (i bez tego „spotkałem się”).

              • Szwejk

                Panie ab na tym forum to tylko trolizm i bicie piany,pewnie Pan zauważył…

              • Głupi

                Założyłem dobrą wolę, a mnie motywacje pt. nienawiść bądź jakaś „praca operacyjna”. Publikacja pana Beniamina Majerczaka jest dobrym namiarem na początek poszukiwań.
                Temat jest dość ciekawy i mam nadzieję że coś z tej waszej dyskusji się wykluje.
                A ja nie jestem publicystą, tylko komentatorem. W dodatku nie jest to „mój konik” i nie jestem historykiem. Liczba 150 000 jest liczbą ogólno-dostępną, jeżeli ktoś podważa jej prawdziwość to powinien się czymś podeprzeć, jeżeli nie materiałem źródłowym to chociaż jakąś publikacją. Ja podałem źródła które mogą pomóc w dotarciu do materiałów źródłowych i konkretnych danych, to więcej niż zrobił ktokolwiek w tej dyskusji, z autorem artykułu włącznie.

                • ab

                  Szanowny Panie

                  Po co Pan zabiera głos, skoro nie ma Pan nic do powiedzenia, w dodatku nikt Pana o nic nie pytał?
                  „Liczba 150 000 jest liczbą ogólnodostępną, jeżeli ktoś podważa jej prawdziwość to powinien się czymś podeprzeć, jeżeli nie materiałem źródłowym to chociaż jakąś publikacją”.
                  Odwrotnie. Jeśli ktoś podaje liczbę „to powinien się czymś podeprzeć” – bez względu na to, czy ktoś tę liczbę „podważa”, czy nie „podważa”. Liczba jest liczbą. W dodatku ja niczego nie
                  „podważam” – ja pytam o źródło. „Ogólnodostępność” liczby („wikipedia”?) nie jest żadnym potwierdzeniem (ani zaprzeczeniem) jej prawdziwości – tym bardziej, że „ogólnodostępne „są dwie różne liczby (sam Pan pisze: „Spotkałem się z liczbami 120 000 i 150 000”).
                  „Temat jest dość ciekawy i mam nadzieję że coś z tej waszej dyskusji się wykluje”.
                  Z „dyskusji” nic się nie „wykluje”. A to z tego prostego powodu, że pan „Reynevan” milczy.
                  Przy okazji odpowiem na pytanie, które postawił „Reynevan” („czy są jakieś źródła, które mogą potwierdzić słowa SM”). Owszem, są. Np. informacja gen. Roweckiego dla polskiego rządu w Londynie z 25 września 1941 roku.

              • Reynevan

                To czy było ich 120000 czy 150000 nie ma żadnego znaczenia. Mogłoby to być nawet „jedynie” 100000. Ważne, że stanowili ZNACZNĄ część w Wojsku Polskim, w przeciwieństwie do żydów wskazanych przez SM.

                Poza tym SM sam traci jakąkolwiek wiarygodność wrzucając żydów i kryminalistów do jednego worka.

                • ab

                  „To czy było ich 120000 czy 150000 nie ma żadnego znaczenia”.
                  No tak… Nie ma żadnego znaczenia. Nagle nie ma żadnego znaczenia. Przedwczoraj miało – dzisiaj już nie ma.
                  „Mogłoby to być nawet „jedynie” 100000″.
                  Najpierw Pan pisze z wielką pewnością siebie o „150000” – a teraz opuścił Pan do 100000? Skoro i tak „nie ma żadnego znaczenia”, to dlaczego akurat 100000 – a nie na przykład 50000? Zamiast rzucać jakieś okrągłe liczby z sufitu – proszę podać źródło (podpowiem Panu, że prawdziwa liczba nie będzie okrągła).
                  „Poza tym SM sam traci jakąkolwiek wiarygodność wrzucając żydów i kryminalistów do jednego worka”.
                  Pan sobie przeczyta (na początek) 3 rozdział książki Tadeusza Piotrowskiego (link powyżej) – a dopiero potem wypowie się na temat „wiarygodności” p. Michalkiewicza.

          • Reynevan

            Jak widzę inni zdążyli już podać publikacje, które bazują na sprawdzonych materiałach źródłowych, więc nie będę się powtarzał.

            • ab

              Jacy „inni”? Jakie „publikacje”? Chodzi Panu o pana „Głupiego”?
              Pan „Głupi” zajrzał do tzw. „wikipedii” – po czym się pochwalił: „spotkałem się z liczbami 120 000 i 150 000”. To są „publikacje”? Pan raczy żartować.

        • Szwejk

          Patrz- mój poprzedni komentarz….panie Reynevan…chociaż to jak piszesz wskazuje,że możesz być kobietą…zgadłem ?

          • Reynevan

            Jak widzę kompletnie nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze. Po co pytasz o płeć?

            • Szwejk

              Kobiety z racji swej natury inaczej patrzą na rzeczywistość,zresztą to taki żart,ale mam wrażenie,że trafiłem,pewniejsze jest jednak to,że jesteś uparty troll,megaloman,szkoda czasu…

              • Reynevan

                Pewne jest tylko to, że ze swoimi wnioskami trafiasz jak kulą w płot.

                • Szwejk

                  To,że ty tak piszesz wcale nie znaczy,że to prawda megalomanie…

    • pavelski

      Tu raczej chodzi o członków KPP, KPZU, KPZB oraz sympatyków. Był to albo miejscowy żydowski lumpenploretariat albo dywersanci przybyli wcześniej z ZSRS – w swojej masie nieortodoksyjni i nieasymilujący się Żydzi – w znacznej części potomkowie Litwaków. Nie jestem ekspertem, ale mam wrażenie, że można na temat znależć wiele publikacji wydanych w latach 1989 -1993. Być może „Agresja 17 września 1939” Łojka zawiera odniesienia do tekstów zródłowych.

      • ab

        Tadeusz Piotrowski, „Poland’s Holocaust”.

        W rozdziale trzecim, zatytułowanym „Jewish Collaboration”, mamy ponad dwieście odnośników do różnych dokumentów, na końcu książki autor wylicza dwadzieścia archiwów, ponad pięćdziesiąt gazet i kilkaset książek i artykułów, z których korzystał w swoich badaniach.

        https://books.google.ca/books?id=A4FlatJCro4C&pg=PA49&lpg=PA49