Polskie prawo czyli kult władzy państwowej

6

Polskie prawo to pochodna statolatrii jego twórców. Ten zasadniczy fakt wyziera z każdego polskiego zapisu prawnego, choć dopiero teraz rządzący politycy z PiS niemal otwartym tekstem zaczynają powtarzać hasło Benito Mussoliniego: „wszystko dla państwa, nic poza państwem, nic przeciw państwu”. I zaczynają doprowadzać tę statolatrię do absurdu.

Oto zgodnie z art. 278 § 1 kodeksu karnego, maksymalna kara za kradzież (z użyciem przemocy) to 12 lat więzienia. Z kolei za oszustwo najwyższa kara to 8 lat, zgodnie z art. 286 k.k. A teraz nagle okazuje się, że za udział w „karuzeli VAT-owskiej” można dostać lat… 25. Czymże jest ta „karuzela”? Niczym innym jak połączeniem kradzieży z oszustwem, więc wydaje się, że nie ma powodu, by była karana jak największa możliwa zbrodnia – a jednak od niedawna tak ma być. Dlaczego? To proste –powstał mit, że słynne „karuzele” uszczuplają Dochody Państwa. A Dochody Państwa to, jak wiadomo, rzecz najważniejsza na świecie, więc atak na nie to atak na świętość, to gorzej niż zbrodnia.

Tymczasem przecież pozostawienie tych pieniędzy (tak naprawdę nie wiadomo jak dużych, bo gadanie o rzekomych dziesiątkach miliardów bez dowodów jakoś specjalnie mnie nie przekonuje) na rynku tylko państwu pomoże. Bo jego urzędnicy ich nie zmarnotrawią, więc zostaną wydane korzystniej i użyteczniej. Ale wszystko dla państwa…

Czytam z kolei, jakim wielkim skandalem jest, że morderca Bogucki ma dostać ćwierć miliona zł odszkodowania za 9 lat aresztu o specjalnych rygorach, gdzie trafił za mord, którego akurat nie popełnił. Ludzie się oburzają – nawet tacy, którzy kiedyś wydawali mi się rozsądni. „Jak to mordercy tyle płacić?” – pytają. Tymczasem należy mu się jak psu miska, bo przecież morderca też może być pokrzywdzony. I to właśnie stwierdził złowrogi sędzia Tuleja. Powstaje natomiast pytanie: dlaczego Bogucki te 9 lat w tych ciężkich warunkach przesiedział?

Oczywiście dlatego, że oskarżono go o zamordowanie wpływowego funkcjonariusza Państwa. W takiej sytuacji nie ma sentymentów. A że inni wpływowi urzędnicy tegoż Państwa mieli ważniejsze sprawy na głowie niż doprowadzenie sprawy do końca, to trudno, niech Bogucki siedzi. W końcu jest mordercą, który zamachnął się na świętość, więc nie można mu odpuścić, choćby nawet tym mordercą wcale nie był. I siedział w tym areszcie 9 lat. Bo nic przeciw państwu…

I ostatnia sprawa – supermarkety. Obserwując walkę o ich opodatkowanie, a wcześniej o opodatkowanie banków i ubezpieczycieli, zachodziłem w głowę, dlaczego rząd, zamiast czepiać się tych działających na rynku firm, nie doczepi się do wielkich macherów finansowych zajmujących się udzielaniem pożyczek państwom, w tym państwu polskiemu. Przecież, używając rządowych argumentów, ci macherzy są niemal w całości z zagranicy, nie płacą w Polsce podatków i bardzo łatwo ich opodatkować – wystarczy nie zwrócić im części należności. Jeśli tak bardzo walczymy o polskość banków i supermarketów, to dawaj – obłóżmy międzynarodowych lichwiarzy nawet 50-procentowym podatkiem! Nie oddawajmy im kasy. Ale tego nikt oczywiście nawet nie śmie zaproponować.

Bo deficyt w budżecie jest po to, by usprawiedliwić ciągłe podnoszenie podatków. I trzeba go jakoś sfinansować. Więc potrzebni są lichwiarze. Bez nich ekosystem mógłby się zawalić. A przecież nic poza państwem… Jak zachwiać statolatrią? Pokazywać ciągle, że te wszystkie kary, konstrukty prawne i ekonomiczne być może są dobre dla państwa, ale na pewno nie dla obywatela. Bo państwo staje się coraz bardziej pożerającym swe własne dzieci potworem i nie ma innego wyjścia – w końcu trzeba będzie je zniszczyć.

wesprzyj_wolne_media_artykul
  • Arek

    Nazywajmy rzeczy po imieniu! PiS to partia FASZYSTOWSKA!

    • Q8

      Nie.
      PiS jest za bardzo socjalistyczny, by go zaliczyć do faszyzmu…

      Edit:
      No ale domyślam się, że to co tu zostało napisane to zero treści tylko slander, więc whatever…

  • Jacek Zarazek

    No dobrze, państwo to nasz ciemięzca, zabiera nam, co chce, a daje… jak musi. No, ale jaką właściwie organizację życia społecznego proponuje pan Sommer w zamian? Czyżby był anarchistą? Jeśli tak, to jest także naiwnym marzycielem, bo cały świat jest
    monarchistyczny, tyle tylko, że królowie nazywają się teraz prezydentami albo premierami albo po prostu są szefami partii rządzących. Czy kraj anarchistyczny z jakimiś formami rządów w postaci klanów czy opoli, miałby szanse przetrwania i obrony przed zachłannymi sąsiadami? Takie dziecinne narzekanie nie może dziwić u kogoś, kto zrobił doktorat na biurokracji w Związku Radzieckim. Istnienie Związku Radzieckiego okazało się bardzo korzystne dla tego świata i gdyby go nie było, należałoby go wymyślić, żeby wspomnieć chociażby wymieniony wyżej doktorat pana Sommera. No bo z czego zrobiłby doktorat, gdyby nie było Związku Radzieckiego? A swoją drogą to gdzie dają doktoraty za coś takiego? To musi być jedna z tych wyższych szkół gotowania na gazie, o których często pisze pan Michalkiewicz. No i tu od razu nasuwa się pytanie, czemu właściwie mają takie doktoraty służyć? Bo każdy,
    kto czyta pana Michalkiewicza, który nie ma doktoratu, widzi od razu, że przewyższa
    on o niebo erudycją pana Sommera, o talencie pisarskim nie wspominając. A tu wystarczy mieć przed nazwiskiem dwie literki bez kropki i już można podpisywać jakieś wypociny szumnie nazywane „dziełem’ i brać za to kupę szmalu z minimalnym podatkiem (50% kosztów uzyskania przychodu, co daje realną stopę podatkową gdzieś rzędu około 8%, jeśli dobrze pamiętam). Ktoś, kto ma tylko trzy literki, tak jak pan Michalkiewicz, musi się już zadowolić mniejszą kasą. A od większej kasy większy podatek i stąd zapewne te utyskiwania pana Sommera, bo nie sądzę, żeby martwił się o biedną rodzinę korzystającą z 500+. Mędrkowanie, dlaczego rząd nie doczepi się do
    wielkich macherów jest dziecinne. Gdyby to było możliwe i bezbolesne, to na pewno
    niejeden rząd już by się do nich dobrał – naprawdę sugestia pana Sommera, że w rządzie siedzą ludzie głupsi od niego, jest po prostu wyrazem megalomanii.
    Opodatkowanie supermarketów, czy wielkich międzynarodowych firm, też nie jest proste ze względu na prawo międzynarodowe, w naszym przypadku unijne, którego jakoś nasi posłowie, tych z Wolności nie wykluczając, nawet nie próbują poznać nie mówiąc już o próbie jego zmiany. Za to często przegłosowują takie prawo, nie wiedząc
    nawet, nad czym głosowali. Panie Sommer, polecam panu lekturę tygodnika The
    Economist: znajdzie tam pan szczegółowe analizy mechanizmów unikania płacenia
    podatków, które pan zapewne pochwali, ale w takim razie skąd by pan wziął pieniądze, gdyby pana zrobić premierem, na armię czy drogi?

    • Q8

      Naprawdę się starałem, przeczytałem dwa i pół raza, ale za nic w świecie nie mogę dojść do wniosku, o co się Panu rozchodzi?

      • Jacek Zarazek

        Rozchodzi to się mąż z żoną. A ja chciałbym wiedzieć, czego właściwie chce pan Sommer. Może pan wie? Mnie się wydaje bardzo dziecinne to, co napisał.

        • Q8

          Napisał, że podatek od supermarketów jest do chrzanu. To prawda.
          Napisał, że 25lat za kombinacje przy oszustwach podatkowych to głupota. To też racja.
          I w końcu napisał, że prawo uchwala się dla dobra państwa, a nie dla dobra obywateli. To również jest prawdą.
          Nawet jeżeli uznać, że Sommer nie jest pierwszym tytanem polskiego journalism’u, to najgorszy też przecież nie jest. Ba. Idź Pan obczaj na wyborczą, jak tam się artykuły pisze…

          Edit: Odpowiadając na pytanie. Nie wiem czego chce pan Sommer, mogę się jedynie domyślać. Domyślam się więc, że chce wykonywać swoją robotę, czyli prowadzić gazetę wolnościową. Podawać fakty i czasami komentować.