Jeśli któryś z Czytelników dotąd jeszcze nie widział rock-opery „Jesus Christ Superstar”, powinien to niezwłocznie nadrobić. Nie mogę być pewien, czy w tym roku również, ale telewizja w okolicach Bożego Narodzenia (czasem Wielkanocy) serwuje jej ekranizację. Przy pewnej dozie szczęścia można nawet trafić na wersję z przyzwoitym tłumaczeniem tekstów.
Rzecz była swego czasu dość popularna i popularność tę rożnie tłumaczono. Ton większości owych wyjaśnień celnie podsumował mój przyjaciel, nazywając „Jesus Christ Superstar”: „amerykańskimi jasełkami”.
W rzeczy samej, jest to jeden z tych niezliczonych utworów, który przemieszcza ewangeliczną historię w rejony bliskie swym współczesnym - w tym wypadku wpisując ją, mimo zachowania umownych dekoracji, w pejzaż anglo-amerykańskiej kultury (z elementami tzw. kontrkultury) lat siedemdziesiątych.
Już sam tytuł ustawia sprawę w sposób dla nie-amerykanina omalże bluźnierczy a na dodatek jeszcze Herod urządza party na basenie, uczniowie Chrystusa wyglądają wypisz wymaluj jak stadko hippisów, apostołowie śpiewają „zawsze wiedziałem, że zostanę apostołem” przygotowują się do wydawania na starość pamiętników (w USA politycy drukują swe wspomnienia dopiero po zakończeniu kariery, nie jak u nas co pół roku; może dlatego, że tam politycy w ogóle potrafią podejmować decyzję o zakończeniu o kariery i nie trzeba ich, czepiających się mebli, wyrzucać przemocą; zresztą mniejsza o to) - i tak dalej, i temu podobne.
Dało to, uznano zgodnie, rock-operze tę samą siłę i urok, jaki u nas miały kolędy, przenoszące Jezuska do góralskiej chałupiny. Nie słyszałem jednak, aby ktoś zwrócił uwagę na rzecz, która wydaje mi się w utworze zdecydowanie najciekawsza - kreację głównego bohatera, którym wbrew tytułowi nie jest tu Chrystus, ale Judasz…
Dlaczego Judasz zdradził? Tradycyjna odpowiedź na to pytanie brzmi: „z chciwości” i tak też przez wieki Judasza ustawiano w literaturze i misteriach. Nie jest to hipoteza szczególnie płodna, a na dodatek zawiera pewną myślową lukę, bo skoro Judasz był człowiekiem chciwym i podłym z natury, to jak się w ogóle załapał na apostoła?
Czasem próbuje się z tej pułapki wybrnąć wiążąc upadek Judasza z jego, zaświadczoną przez Biblię, „wrażliwością społeczną”. Apostoł, który naurągał Magdalenie, że wyrzuca pieniądze na olejki dla Jezusa, zamiast je przeznaczyć na głodnych, niewątpliwie był bardziej od pozostałych skłonny skasować 30 srebrników (kolejna, mówiąc nawiasem, ewangeliczna nauka, która stale idzie w las).
Bardzo niegdyś ceniony, a dziś już zupełnie zapomniany przedwojenny polski dramaturg, Karol Hubert Roztworowski, pokazał Judasza zdradzającego ze strachu. I w tym samym kierunku poszedł autor rock-opery. Tyle, że Judasz Rostworowskiego po prostu załamuje się pod groźbą szantażu - Judasz z „Jesus Christ Superstar” jest zaś przypadkiem bardziej skomplikowanym.
„Jezusie, jesteśmy pod okupacją” - usiłuje zaapelować Nauczycielowi do rozsądku i skłonić go, by nieco odpuścił. Dotąd sądził bowiem, że bierze udział w czymś dającym się ogarnąć; Jezusa kocha i chciałby jak dawniej wędrować z nim po kraju, słuchać jak naucza oraz wspierać ubogich. Ale i w chwili przybycia do Jerozolimy grupka uczniów przerodziła się w tłum, w którym na dodatek pojawił się próbujący go całkiem już jawnie poderwać do buntu Szymon Zelota. A przecież Palestyna jest pod okupacją! Rzymianie na to nie pozwolą, Rzymianie mają żołnierzy, mnóstwo żołnierzy, to się musi skończyć rozlewem krwi!
Tak się składa, że w ten sam ton Judaszowej paniki uderzają Faryzeusze. „Widzę krew i zniszczenie z przyczyny tego człowieka!” - grzmi Kajfasz na naradzie, na której zgodnie zapada decyzja, że „ten Jezus musi umrzeć”. I chociaż akurat właśnie Rzymianin, Piłat, jest bodaj jedynym, który śmierci Chrystusa nie chce, teoria, że „trzeba, bo rus… - przepraszam, bo Rzymianie wejdą” chwyta, a spanikowany Judasz kupuje ją jak swoją. Do upadku, który na własny użytek chce Judasz postrzegać jako poświęcenie, rozsądny acz trudny manewr dla ocalenia tego co można ocalić (”nie mów, że jestem przeklęty na wieki!”) - przywodzi go strach. Strach człowieka małej wiary w obliczu dzieł dla niego za wielkich. Ale nie chciwość! - autor, aby to podkreślić, każe nawet Judaszowi odmówić srebrników od razu, a nie, jak w Ewangelii, oddać je dopiero po fakcie.
Nigdzie indziej, w żadnej „poważnej” sztuce ani książce nie spotkałem się z taką motywacją zdrady. Spotkałem się z nią natomiast w historii, w obozowych opowiadaniach Borowskiego czy wspomnieniach żydowskiego policjanta z getta. Nade wszystko - w kłamliwych samousprawiedliwieniach, jakich nie szczędzili i nie szczędzą nam ludzie podli oraz tacy, którym Pan Bóg odmówił wielkości, a nieszczęśliwie pozostawił ambicję do odegrania dziejowej roli.
Gdybym nie wiedział, że „Jesus Christ Superstar” napisał Żyd, byłbym się gotów założyć, że zrobił to Polak…
Jesus Christ Superstar (1973): Heaven On Their Minds
Jesus Christ Superstar (1973): Superstar
Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” Skomentuj
Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. Skomentuj
“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy
Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy
UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy
Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy
7 Września 2008 o 06:53
Panie Ziemkiewicz! A za ile srebrników obsmyczyłeś pan w felietonie Gazety Polskiej 28.IX.2005 - 10 dni przed Prezydenckimi Wyborami, kandydata Janusza Korwin-Mikke? Str. 28, rubryka “Zero zdziwień”. Swego dawniejszego pracodawcę drukującego młodzieńcze wypociny, Prezesa UPR, Człowieka! Gdybym nie wiedział, że “Rzecz o zdradzie” napisał Polak, byłbym się gotów założyć, że zrobił to Żyd…
7 Września 2008 o 08:14
@Leonard Skorynko:
“Panie Ziemkiewicz! A za ile srebrników obsmyczyłeś pan w felietonie Gazety Polskiej 28.IX.2005 - 10 dni przed Prezydenckimi Wyborami, kandydata Janusza Korwin-Mikke?”
Sumy nie znam, lecz Janusz Bez Żadnego Herbu Mikke nie mógł panu Ziemkiewiczowi zbyt dużo za reklamę swojej skandalizujacej publicystyki zapłacić, bo cienko przędzie.
To pan, panie Leonardzie Skorynko jeszcze nie wie, że skoro Mikke szans na zostanie prezydentem nie miał absolutnie żadnych - to startował w wyborach prezydenckich tylko i wyłącznie po to, by reklamować swoją osobę na krzywy ryj - czyli na koszt naciągniętych przez Janusza Mikke podatników???
7 Września 2008 o 09:32
Ziemkiewicz ma rację, vide artykuły o Judaszu w Wyborczej. Stary chwyt by do gównianych postępków dorabiać ideologię, by własne świństwa jakoś usprawiedliwić. Michnik jest tu mistrzem, ale miał świetnych nauczycieli wcześniej.
7 Września 2008 o 23:34
?
8 Września 2008 o 00:13
W kwestii formalnej. Panu Rafałowi pomyliła się chyba ekranizacja z emisją.
Miłego (ewentualnego) oglądania wyemitowanego filmu “Jesus Christ Super Star” o zekranizowanej już jakiś czas temu historii.
Pozdrawiam.
8 Września 2008 o 02:01
takim malym judaszkiem ale jakze symptomatycznym dla naszej sceny spoleczno-politycznej byl ks Czajkowski
8 Września 2008 o 12:18
Sa cale narody skladajace sie w wiekszosci z takich bojazliwych Judaszy…
9 Września 2008 o 00:04
panie redaktorze-polecam romana brandtettera “jezusa z nazaretu”.psychologiczne motywacje judasza autor przedstawil wiarygodnie ,choc nie tak jak pan powyzej przedstawia.pozdrawiam
10 Września 2008 o 15:05
Teoryjka o motywacji Judasza do zdrady ciekawa, ale nieprawdziwa, bo było wręcz odwrotnie. Judasz pragnął aby Jezus ogłosił się królem. Judaszowi marzyło się królestwo niebieskie na Ziemi z Jezusem jako królem. Zdrada Judasza była intrygą, która miała zmusić Jezusa do działania. Na rozprawie przed Sanhedrynem, na której sądzono Jezusa, gdy pytano czy to jest ten, który ogłosił się królem żydowskim, Judasz wystąpił i oznajmił “tak, to jest Jezus, król Żydów”. Niestety, ale ku jego zdziwieniu a później rozpaczy, Jezus milczał i dał się ukrzyżować. Gdy Judasz ujrzał konsekwencję swego czynu, zabicie swego ukochanego mistrza, rzucił się w przepaść i zabił. Tak na marginesie dodam, że był on jedynym, który owego dnia nie zaparł się mistrza!
11 Września 2008 o 09:11
@dr02d2u:
“Gdy Judasz ujrzał konsekwencję swego czynu, zabicie swego ukochanego mistrza, rzucił się w przepaść i zabił.”
Mt 27 ,3
“Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: «Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną». Lecz oni odparli: «Co nas to obchodzi? To twoja sprawa». Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. “
11 Września 2008 o 12:10
@Kasywelaunus:
Według “Dziejów Apostolskich” Judasz:
“Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności”.
Jak widać sama Ewangelia nie jest zgodna co do tego, co się z Judaszem stało. Ja nie pisałem wersji ewangelicznej. Ja przedstawiłem wersję jaka miała miejsce.
11 Września 2008 o 13:26
Pachciarzyku ŻYJESZ jeszcze . Robaczki cię jeszcze nie toczą. Tęsknie za twymi PRZEMYŚLANYMI komentarzami. Duzo zdrowia życzę ,co jak wiem ty nie jesteś w stanie życzyć nikomu nawet swym bliskim…
11 Września 2008 o 14:24
Nad przepaścią powiesił się. Lina się urwała i spadł. ;F