Sommer: Suwerenność się zbliża?

Dominująca dziś narracja anty-Polaków, powtarzana z wielką gorliwością przez setki baranów w gazetach, radiach, telewizjach i internecie, jest prosta: jak przysłowiowy Franek Dolas nic, tylko rozpętujemy konflikty. A wyjście z tego położenia jest jedno: trzeba przestać je rozpętywać, czyli stać na baczność, jak mówi Unia, płacić Żydom i wysłuchiwać pokornie obelg od rozmaitych grossoidów – niezależnie od tego, jak dużo nakłamią.

To oczywiście fałszywa i antypolska perspektywa. Prawdziwy opis sytuacji jest inny: kiedy osoba poniżana i wykorzystywana nagle zaczyna upominać się o swoje prawa – wtedy ze strony otoczenia podnosi się wielka złość i agresja, bo taka osoba jest postrzegana jako słaba i agresor cieszy się, że będzie mógł ponownie zademonstrować swoją siłę. Początkowo jest bowiem pewny, że mu się to znowu uda. Właśnie ten schemat działa teraz w odniesieniu do Polski w relacji z Unią i Izraelem.

Dobra wiadomość jest taka, że uwolnienie się od poniżania i wykorzystania daje siłę. To też wiąże się z określonymi niebezpieczeństwami, ale jednak prześladowcy w końcu odczepiają się od swojej ofiary, widząc, że jej atakowanie stało się całkowicie nieopłacalne a może wręcz być niebezpieczne. W tym sensie „polityka namawiania do kucania”, jaką przez lata uprawiały w Polsce jej antypolskie elity, zabierała nam suwerenność. Natomiast „polityka wstawania z kolan” powoduje, że tę suwerenność zaczynamy odzyskiwać. To proces naturalny, pozytywny, choć do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele.

Tak więc zbliża się suwerenność na poziomie mentalnym i kulturowym. Ale to nie wszystko. Trzeba jeszcze odzyskać suwerenność ekonomiczną, a obecne rządy niestety wyznają skrajny etatyzm i uwalniając Polaków na poziomie kulturowym, pętają ich na poziomie finansowym. Jednak warunkiem suwerenności ekonomicznej jest suwerenność kulturowa i mentalna, więc – jak mawiał znany ludobójca, tow. Lenin – warto zrobić jeden krok w tył, by potem zrobić dwa do przodu. Po deratyzacji kultury trzeba zdeetatyzować ekonomię… Powstaje tylko pytanie: czy obecne władze szybko nie wrócą do polityki kucania?

W styczniu nasze portale zanotowały oglądalność na poziomie blisko 10 mln odsłon i 3 mln użytkowników. Jak zwykle, proszę o wsparcie naszej inicjatywy przez wpłatę 1 proc. na naszą Fundację Najwyższy CZAS. Każdy, kto wpłaci, otrzyma dwa darmowe e-booki spośród tytułów wydanych przez nasze wydawnictwo (szczegóły).

I jeszcze lepsza wiadomość: zarezerwowaliśmy znaną już chyba wszystkim Czytelnikom salę w Centralnej Bibliotece Rolniczej przy placu Zamkowym w Warszawie na kolejną Wielką Konferencję Prawicy Wolnościowej. Tym razem jej wiosenna edycja, połączona z Targami Książki Prawicowej, Historycznej i Wolnościowej, odbędzie się w dniach 21-22 kwietnia. Już teraz proszę rezerwować sobie czas!

7 KOMENTARZE

  1. Jestem mocno rozczarowana, Panie Redaktorze. Nie takiego stanowiska spodziewałam się po szermierzach „polityki realnej”. Czy ze zwykłych powodów nacjonalistycznych i z chęci tuszowania prawdy naprawdę warto Pana zdaniem alienować Izrael oraz innych partnerów, na których nam zależy? Widzę, że widmo Becka i II RP straszy nawet w kręgach wolnościowych. Proszę, szarżujcie, choć tym razem nawet bez racji moralnej.

      • Proszę mi więc wyłuszczyć :-) Odebrałam to, jako podgrzewanie nastrojów. A moim zdaniem podgrzewanie nastrojów rzadko prowadzi do czegoś dobrego. Ja dostrzegam racje Izraelczyków (nawet jeśli nie pochwalam tamtejszej histerii części sceny politycznej) i uważam, że do tych racji należy podejść na chłodno i ze zrozumieniem, skoro oczekujemy zrozumienia także dla naszych racji.

Comments are closed.