Strażnicy rewolucji. Kto naprawdę rządzi w Iranie

Milovan Đilas w swojej bardzo głośnej swego czasu książce pt. „Nowa klasa” oraz Michaił Wosleński w mniej znanej, ale znakomitej książce pt. „Nomenklatura” pokazali mechanizmy klasy rządzącej wyrosłej ze zwycięstwa komunistycznej rewolucji.

Obaj autorzy w swoich książkach skupili się na opisie tworzenia nowej klasy, zasadach doboru, kariery jej członków, sposobu rządzenia oraz na przeistoczeniu się ideowych rewolucjonistów w posiadaczy kraju, którym rządzą. Taki właśnie proces postępuje w Iranie – z tą różnicą, że tu mamy do czynienia nie z nomenklaturą komunistyczną, tylko islamską. W zależności od sposobu zmiany systemu politycznego danego państwa, w różnym stopniu ulega przeobrażeniu jego kultura polityczna. Jeśli zmiana następuje ewolucyjnie, to nowa klasa polityczna przejmuje z pewnymi modyfikacjami kulturę polityczną swoich poprzedników. Taki przypadek mamy w Polsce po 1989 roku. Jeśli jednak zmiana systemu politycznego następuje na drodze rewolucyjnej, to powstaje nowa klasa polityczna, która tworzy nową kulturę. Tak było w Rosji po 1917 i w Iranie po 1979 roku.

Rewolucja, która w lutym 1979 roku wyniosła do władzy Chomeiniego, nie zakończyła się od razu, lecz była początkiem zmian, które wtedy jeszcze nie były ostatecznie przesądzone. Obalając szacha, lider rewolucji, wielki ajatollah Chomeini, potrzebował własnej siły zbrojnej, która zabezpieczałaby zdobycze rewolucji przed ewentualnymi atakami resztek oddziałów armii wiernych szachowi. Była ona potrzeba też w celu narzucenia swojej wizji urządzenia Iranu, która nie pokrywała się z wyobrażeniami o wolnym państwie, jakie miała znaczna część społeczeństwa, przeciwna dyktaturze szacha.

Bardzo szybko, dwa tygodnie po zdobyciu władzy, zapadła decyzja o utworzeniu własnej siły zbrojnej rewolucji niezależnie od tworzenia nowej armii. 5 maja 1979 roku utworzono Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Sam korpus bardzo szybko stał się decydująca militarną siłą w sporach, jakie wybuchły pomiędzy rewolucjonistami, przyczyniając się walnie do zdławienia wolnościowych tendencji, upadku znaczenia umiarkowanych islamistów i ostatecznie umożliwił zwycięstwo ortodoksyjnych islamistów reprezentowanych przez Chomeiniego.

Socjalny skład korpusu

Do korpusu wstępowała przede wszystkim biedota miejska. Iran w tym czasie przechodził dość intensywny jak na ówczesne warunki proces urbanizacji. Rewolucja industrialna, jaką prowadził szach, spowodowała napływ ogromnych mas wiejskich do miast, szczególnie do Teheranu. Ci ludzie, bardzo biedni, żyli w ubogich dzielnicach, stając się ogromną armią najniżej opłacanych pracowników. Z tego powodu chętnie wstępowali do Korpusu, który dawał im szansę zmiany statusu społecznego. Podobny mechanizm można było zaobserwować w Rosji, gdzie do Czeka (bolszewicki korpus bezpieczeństwa) wstępował głównie proletariat i lumpenproletariat.

Czym jest Korpus?

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jest organizacją militarną powołaną w celu ochrony zdobyczy rewolucji oraz wzmocnienia systemu obronnego Islamskiej Republiki Iranu. To oznacza, że korpus ma pełnić dwie funkcje: wojsk wewnętrznych i wojsk zewnętrznych. Sam Korpus jest zorganizowany na wojskowych zasadach i posiada wszystkie wewnętrzne instytucje, jakie są w normalnej armii. Korpus podlega zwierzchnictwu Najwyższego Przywódcy, którym był Chomeini, a jego śmierci jest Ali Chamenei. Działalność Korpusu jest ściśle ujęta w przepisy określające sposoby naboru, odejścia na emeryturę. Strażnikiem rewolucji można być od 16 do 40 roku życia. Wymagane jest wyłączne obywatelstwo irańskie. Jednym z warunków jest głęboka wiara w idee rewolucji islamskiej i we władzę Najwyższego Przywódcy. Korpus Strażników Rewolucji można nazwać partyjnym wojskiem, jeśli uznamy, że w Iranie rządzi partia ajatollahów.

Siła Korpusu

Siły lądowe Korpusu liczą 130 tys. żołnierzy, 20 tys. marynarzy oraz 5 tys. pilotów i personelu lotniczego. Armia irańska z kolei posiada następującą liczebność: 220 tys. żołnierzy sił lądowych, 18 tys. marynarzy i 52 tys. personelu lotniczego. Można powiedzieć, że Korpus Strażników Rewolucji jest drugą armią Iranu i bynajmniej nie rezerwową. Korpus, niezależnie od Ministerstwa Wywiadu i Bezpieczeństwa Narodowego i niezależnie od wywiadu wojskowego, posiada własny wywiad, gdzie jest zatrudnionych 2 tys. osób. Działa on zarówno na froncie zewnętrznym (śledzenie procesów w świecie muzułmańskim), jak i wewnętrznym (śledzenie wrogów rewolucji i w ogóle wszelkich osób niezadowolonych z władzy). W ramach Korpusu, ale z pewną autonomią działają tzw. Święte Oddziały (Niru-ye Qods).

To elitarna formacja łącząca funkcję, jaką spełniają komandosi i pracownicy wywiadu. To oni asystowali przy tworzeniu organizacji Hezbollah w Libanie, udzielają finansowej pomocy palestyńskim: Hamasowi i Dżihadowi. Oficerowie Korpusu odegrali kluczową rolę w powstrzymaniu rozpadu armii syryjskiej, a oddziały Korpusu przyczyniły się do odparcia ofensywy ISIS na Bagdad.

Ponadto w skład Korpusu formalnie wchodzą oddziały Basidżów. To taka rezerwa Korpusu, coś na kształt ROMO czy ORMO z czasów PRL. Liczebność tej formacji oceniana jest na kilkaset tysięcy członków, przechodzących regularne szkolenia wojskowe. Warto dodać, że nie są to ich jedyne zbrojne doświadczenia. Strażnicy wzięli czynny udział w wojnie iracko-irańskiej (1980-1988). Słabo wyszkoleni i szafujący swoim życiem dla obrony rewolucji, ponieśli ciężkie straty. Zginęło ich 80 tysięcy.

Państwo w państwie

Doświadczenie zdobyte podczas wojny i sława, jaką zdobyli strażnicy jako nieustraszeni obrońcy Iranu, spowodowały, że strażnicy zapragnęli być kimś więcej. Ich aktywność zbiegła się ze śmiercią Chomeiniego. Nowy Najwyższy Przywódca Ali Chamenei oraz prezydent Rafsandżani nie mieli nic przeciwko rozszerzeniu aktywności Korpusu na inne dziedziny życia. Korpus utworzył konsorcjum budowalne Ghorb, które zajęło się odbudową kraju, przede wszystkim infrastruktury publicznej i przemysłowej. Krok po kroku korpus rozszerzał swoją działalność. Po ćwierć wieku tej działalności Korpus posiada wiele firm działających w rolnictwie, górnictwie, budownictwie, turystyce, energetyce, w różnych gałęziach przemysłu.

Prowadzi badania nad bronią chemiczną, biologiczną, buduje rakiety, jest aktywny w przemyśle surowców energetycznych. Kontroluje przemysł obronny. Korpus posiada własne banki, własne media (agencję prasową Fars, kanały telewizyjne, portale internetowe, dzienniki). Szacuje się, że udział firm należących do Korpusu wynosi ok. 1/3 PKB Iranu. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej prowadzi także działalność charytatywną wśród rodzin strażników rewolucji. Szacuje się, że liczba podmiotów publicznych i gospodarczych powiązanych z Korpusem zbliża się do tysiąca.

Prowadząc taką politykę, Korpus zdobywa niezbędne fundusze na własną działalność, jednocześnie coraz bardziej uniezależniając się finansowo od państwa i od Najwyższego Przywódcy. Po drugie – może sam finansować rozwój kraju w kierunku przez siebie pożądanym, np. finansując badania nad nowymi broniami oraz badania nuklearne. Po trzecie – stając się bogatszy, może bardziej wpływać na sytuację polityczną kraju i politykę zagraniczną. Warto dodać, że irańska armia nie prowadzi działalności gospodarczej, więc wątpliwe jest w takiej sytuacji, czy ona jest w tej chwili pierwszą siłą Iranu.

Przemiana

Nie tylko sam Korpus uległ przemianie, ale też ludzie, którzy stoją na jego czele. Korpus z instytucji o charakterze militarnym przekształcił się w instytucję o charakterze bardziej ekonomicznym niż wojskowym. Zamiast haseł o rewolucji i jej eksporcie, jest walka o lepszą pozycję ekonomiczną, lepsze „ustawienie się” w życiu. Wraz z rosnącą siłą rośnie też ambicja bycia czymś więcej niż tylko chłopcami do tłumienia rozruchów i przelewania krwi za ojczyznę i rewolucję. Ten, kto ma siłę i pieniądze, chce władzy. Warto porównać Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej z pełniącym podobne funkcje w średniowieczu korpusem mameluków, którzy w końcu obalili sułtana i rządzili sami jako klasa właścicieli Egiptu. Nie ulega wątpliwości, że rosnący w siłę Korpus stanowi wyzwanie dla Najwyższego Przywódcy.

Chamenei kontroluje sytuację poprzez podział instytucji militarnych. Trzy tzw. resorty siłowe są niezależne od siebie: MON, MSW, Ministerstwo Wywiadu i Bezpieczeństwa Narodowego. Wojsko jest podzielone na dwie armie: irańską i Korpus. Ta druga ma wydzielone Święte Oddziały. Oprócz tego istnieją Siły Porządku Publicznego. Większość tych instytucji raportuje bezpośrednio do Najwyższego Przywódcy. To jednak nic nie pomoże, jeśli strażnicy organizujący się jako klasa społeczna zdecydują się wymówić służbę ajatollahom. Chomeini zapytany o taką możliwość miał odpowiedzieć: „to nie ma znaczenia, gdyż i tak wszystko zostanie w rodzinie, bo to są nasi chłopcy”. Kiedy Chomeini to mówił, nie widział problemu strażników, którzy wtedy byli w ogromnej większości ideowymi islamskimi rewolucjonistami. Dziś sytuacja jest zupełnie inna – ta ideowa niegdyś formacja jest w znacznym stopniu skorumpowana i nie potrzebuje Najwyższego Przywódcy ani klasy szyickich duchownych.

Na drodze do władzy

Chomeini, wybierając na swego następcę wiernego mu Chameneiego, popełnił polityczny błąd. Wiąże się to z ówczesną pozycją tego drugiego. W szyickim islamie nie ma ścisłej hierarchii. Posiadanie tytułu nie łączy się z urzędem i stanem kapłańskim, tytuły otrzymuje się za „posiadanie wiedzy”. W szyizmie irańskim posiadanie prawdziwej władzy rozpoczyna się od tytułu ajatollaha (znak Boga). Ten tytuł odpowiada w Kościele katolickim biskupowi. Wybitni ajatollahowie są nazywani wielkimi ajatollahami (arcybiskupami). Niektórych wielkich ajatollahów nazywa się Mardża’e taghid. To odpowiednik kardynała. Rewolucja wprowadziła jeszcze jeden stopień w tej nieformalnej hierarchii. To Welajat-e faghih. To nie jest tytuł, tylko stanowisko. Najwyższe stanowisko w Islamskiej Republice Iranu, wyższe niż prezydent kraju. Welajat-e faghih (Najwyższy Przywódca) jest formalnie zwierzchnikiem wszystkich wymienionych powyżej uczonych szyickich.

Ali Chamenei w momencie wyboru przez Chomeiniego nie był nawet ajatollahem. Miał niższy tytuł. Nie był autorytetem. Dla strażników rewolucji taki niezbyt silny przywódca jest raczej wygodny. Czy zostanie on obalony przez islamską nomenklaturę, którą są strażnicy rewolucji? To wszystko będzie zależało od tego, czy Najwyższy Przywódca będzie nadal reprezentował ich interesy…