Wozinski: Po co powstała Unia Europejska?

Główny cel istnienia Unii Europejskiej zmieniano co najmniej kilkakrotnie, lecz od samego początku była to instytucja służebna względem interesów Niemiec. Zgodnie z oficjalną propagandą euroentuzjastów i funkcjonariuszy „nowego, europejskiego porządku”, Unia Europejska powstała po zakończeniu II wojny światowej w celu zapobieżenia ponownemu rozwinięciu się totalitaryzmów, takich jak nazizm, faszyzm czy komunizm.

Obecnie jak na dłoni widać, że celu tego nie udało się zrealizować, gdyż w krajach „starej” Unii panuje terror marksizmu kulturowego, który wprawdzie nie doprowadził jeszcze do budowy obozów koncentracyjnych, lecz poświęcił życie milionów istnień w klinikach aborcyjnych. Co więcej, Unia Europejska od wielu lat pozostaje kluczową instytucją nowego totalitaryzmu, stąd tłumaczenie jej istnienia obroną przed złowrogimi ideologiami wydaje się całkowicie chybione.

Po raz pierwszy idea integracji europejskiej pod egidą międzynarodowej wspólnoty państw pojawiła się w głowach niemieckich nazistów, którzy musieli znaleźć sposób na zagospodarowanie podbijanych od września 1939 roku ziem. Docelowo zamierzali oni całkowicie wymordować poszczególne narody (m.in. Polaków czy Żydów), a na ich miejsce sprowadzić niemieckich kolonistów, lecz wcześniej należało sformułować tymczasowy schemat zarządzania podbitymi krajami.

W 1941 roku szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinhard Heydrich zlecił więc oficerowi SS Ottonowi Ohlendorfowi przygotowanie specjalnego planu, w którego opracowaniu pomagał mu naiwnie hołubiony jako „ojciec niemieckiego cudu gospodarczego” Ludwig Erhard (późniejszy kanclerz RFN). U podstaw idei ekonomicznej integracji europejskiej opracowywanej przez Ohlendorfa i Erharda leżało podporządkowanie całej Europy Berlinowi pod pozorami gospodarczej unii.

Gdy stało się jasne, że Niemcy przegrają wojnę, plan Ohlendorfa i Erharda został odpowiednio zmodyfikowany. Spodziewano się, że Europa Środkowo-Wschodnia padnie łupem Sowietów, lecz na zachodzie pojawili się już Alianci. Na specjalnym spotkaniu niemieckich przemysłowców z wysoko postawionymi esesmanami w Strasburgu w sierpniu 1944 roku idei integracji europejskiej nadano nową interpretację, zgodnie z którą powojenne Niemcy miały odzyskać dawną pozycję przy pomocy specjalnej unii, która powstałaby pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Było dość oczywiste, że Amerykanie będą chcieli podporządkować sobie Europę i zneutralizować europejskie potęgi, a Niemcy, jako najliczniejszy naród Starego Kontynentu, mieliby szansę ocalić swoje wpływy pomimo odpowiedzialności za wojenną hekatombę.

Marzenia niemieckich przemysłowców i esesmanów nie były bezpodstawne, gdyż Niemcy łączyły z USA tradycyjnie silne więzi finansowe i gospodarcze. Stanami Zjednoczonymi zarządzała wszak partia Rockefellera, która od wielu dekad była powiązana z państwami centralnymi, a później Republiką Weimarską i III Rzeszą. Niemcom udało się więc spełnić swoje marzenia, gdyż nie tylko uniknęli poniesienia odpowiedzialności za wojnę, lecz wkrótce dane im było przeżywać „cud gospodarczy”.

Dyktat dolara

Po wojnie Amerykanie przystali na pomysł integracji europejskiej z prostego powodu: funt brytyjski i marka niemiecka oraz pozostałe waluty europejskich mocarstw miały zostać poddane dyktatowi dolara. Na konferencji w Bretton Woods w 1944 roku USA narzuciły całemu światu porządek finansowy, zgodnie z którym wszystkie waluty państw niekomunistycznych miały być wymienialne na dolara, a dolar jako jedyny na złoto. Europejskie państwa zachowały częściową kontrolę nad własnymi walutami, lecz aby cały system mógł sprawnie funkcjonować, konieczne było powołanie specjalnych mechanizmów ustalających kursy wymiany.

W tym celu w 1950 roku powołano do życia Europejską Unię Płatniczą, która miała dbać o to, aby kursy walut państw członkowskich odwzorowywały bilans wymiany handlowej z poszczególnymi krajami. Żadna z europejskich potęg nie mogła więc dodrukowywać pieniędzy w pożądanym przez siebie tempie, gdyż w całej Europie stacjonowały amerykańskie oddziały, a na dodatek wyniszczone wojną kraje były uzależnione od amerykańskich dostaw i kredytów. W rezultacie aż do końca lat sześćdziesiątych cała Europa zmuszona była zacisnąć zęby i pogodzić się z supremacją dolara.

CZYTAJ DALEJ

  • Sergiusz Bulikowski

    Dobry artykuł dla tych ,co jeszcze się wahają , czy warto nadal pozostawać w UE. Bilans zysków i strat z członkostwa w UE wypada z roku na rok coraz niekorzystniej dla krajów europy środkowej – a w szczególności dla Polski. Nie dość,że co roku Polska musi wpłacać niemałą składkę do unijnej kasy , to w zamian próbuje się nam wcisnąć muzułmańskich imigrantów i szkaluje , wyzywając od ksenofobów i rasistów. Na dodatek niemieckie koncerny prawie nie płacą podatków w Polsce, transferując zyski za granicę. Kiepski interes.