Zaczniemy walczyć z PiS – ale jeszcze nie teraz

5

Polscy wolnościowcy zgadzają się co do diagnozy, jaką postawiło PiS. W Polsce rzeczywiście mamy do czynienia z brakiem likwidacji postkomunizmu ze wszystkimi tego konsekwencjami. A postkomunizm to złodziejstwo okrągłego stołu i Magdalenki, które dało majątek nowej szlachcie. To nepotyczne i skorumpowane, ale za to nieskuteczne służby specjalne, sądy, wojsko, policja, a także – a jakże – uczelnie wyższe i instytuty naukowe. To brak reprywatyzacji, ale za to szeroko zakrojona „przechwytyzacja” państwowego i prywatnego majątku. To także komunistyczno-feudalne struktury, takie jak spółdzielnie mieszkaniowe, związek działkowców, związki zawodowe i przymusowe samorządy zawodowe. To wreszcie zadłużanie państwa, z którego wybrani nieźle żyją; to absurdalny i drenujący system podatkowy, który sprawia, że Polacy najwięcej pracują i najmniej zarabiają; to „system ubezpieczeń społecznych” będący wyjątkowo chamskim sposobem na dręczenie pracujących ciężko ludzi i rabowanie ich na korzyść rozmaitych uprzywilejowanych kast. To oczywiście także dołujący system prawny, który zapewnia wyjątkowo długie postępowania sądowe prowadzące do niesprawiedliwych wyroków. Tak, co do tego wszystkiego się z PiS zgadzamy.

Diagnoza jest więc podobna, ale recepta na wyleczenie – zupełnie inna.

PiS wierzy bowiem, że jeśli tylko wymieni się ludzi i do działających opacznie struktur wprowadzi się „uczciwych działaczy”, którzy będą pracować „dla dobra Polski”, to instytucje te zaczną działać. PiS nie chce więc likwidacji feudalnych spółdzielni mieszkaniowych, skorumpowanych służb czy niesprawiedliwych sądów, które dochodzą właśnie do ściany własnej absurdalności. PiS nie chce likwidacji wysokich podatków, użytkowania wieczystego czy ZUS. PiS nie chce sprawiedliwej reprywatyzacji i prywatyzacji. PiS nie chce uwolnienia od państwa szkół, uniwersytetów, zawodów. PiS chce wyrzucić „złych” ludzi i wprowadzić „dobrych”. Chce zmienić formę, nie zmieniając treści. Chce po prostu socjalizmu z ludzką twarzą. A to oczywiście jest utopia. Bo to instytucje zmieniają ludzi, a nie odwrotnie. Ci „dobrzy” ludzie zaraz staną się „źli”. Początek tego procesu już zresztą obserwujemy.

Wolnościowcy powinni się cieszyć z tego, że PiS zrobi porządek z najbardziej jaskrawymi reliktami postkomunizmu. Ale jednocześnie wolnościowcy powinni wiedzieć, że po tym, jak proces ten dojdzie do końca, to właśnie ich czeka najcięższa praca, polegająca na doprowadzeniu do zmiany systemowej. Taktyczny sojusz z Prawem i Sprawiedliwością zamieni się wtedy w otwarty konflikt. Właśnie na to musimy się szykować.

wesprzyj_wolne_media_artykul
  • Marek Zadrożniak

    Ale jednocześnie wolnościowcy powinni wiedzieć, że najbardziej prawdopodobna teoria jest taka, że siły, które pan Michalkiewicz często opisuje jako pociągające za sznurki z tylnych szeregów, znowu próbowały czegoś dokonać oraz, że pracownicy BOR są w tych akcjach umoczeni po uszy co też zauważył p. Stanisław w jednym z felietonów.

    Sądzić należy, że w czterech ostatnich wypadkach: z prezydentem Dudą, kolizji polskiej kolumny rządowej w Izraelu, min. Macierewiczem i premier Szydło nie chodziło o zamachy na te osoby. Chodzi raczej o psychologiczną ‘padgotowkę’, o to, że jak po tylu wypadkach będzie w końcu wypadek śmiertelny to wszyscy stwierdzą, że to normalne, bo tak w końcu musiało się skończyć.

    Na razie wyrabiają statystykę a śmierć przyjdzie we właściwym momencie. Na miejscu p. Kaczyńskiego bym bardzo uważał. Dzieje się coś dziwnego.

    Wszystko wskazuje, że chodzi tu o stworzenie łańcucha katastrof samochodowych celem ‚padgatowki’ psychicznej telewidzów a celem tej ostatniej i właściwej katastrofy będzie Jarosław Kaczyński. Przemawia za tym słaba jego ochrona i słaby samochód oraz to, że to on pociąga za wszystkie sznurki w PiSie i de facto w Państwie.

    Być może tak ma być. Przynajmniej ja tak to widzę. Chodzi o prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jak z nim się uporają to z resztą pójdzie im równie łatwo jak w A.D. 2010. Zwykły pośle Jarosławie Kaczyński – nie bądź głupi nie daj się zabić!

  • Błazen Stańczyk

    Genialny plan. PiS „zrobi porządek z najbardziej jaskrawymi reliktami postkomunizmu” a następnie przekaże władzę redaktorowi Sommerowi.
    Ale ja mam inną prognozę: Albo PiS odniesie sukces (cokolwiek to znaczy), to będzie rządził nadal. Albo się rozłoży. A wtedy jak myślicie, kto wygra kolejne wybory? Czy ci co z PiSem byli w „taktycznym sojuszu”, czy ci, co go od początku krytykowali, organizowali manifestacje, okupowali mównicę itd.

    • Q8

      Ja to zawsze sądziłem, że to gadanie w stylu „PiS posprząta, a my potem naprawimy” to takie robienie dobrej miny do, w tym wypadku nie tyle „złej” gry, co „przegranej”, gry.
      Ale może któregoś dnia ludzie się faktycznie połapią, że od zawsze rządzą nami ci sami politycy i zagłosują na coś innego?

  • Błazen Stańczyk

    Jest nowy, jeszcze ciepły, ranking wolności gospodarczej Heritage Foundation http://www.heritage.org/index/ranking

    „Wolnościowcom” ku rozwadze. Czy Waszym wzorem są kraje pierwszej dziesiątki jak Singapur, Estonia, Irlandia czy Szwajcaria? Czy będziecie podążać za prorokami, dla których wzorem są kraje drugiej setki, jak Rosja czy Chiny?

    • Q8

      Panie Stańczyk, Pan mylisz pojęcia i błądzisz w definicjach.
      Owszem, w Polsce się używa słowa „wolnościowcy” ale nie dla tego, że gdzieś tam jest niewolnictwo, a tu Korwin jest jeden jedyny za wolnością. Tak się utarło, że się mówi wolnościowcy i tyle. Jeśli wejść w szczegóły, to w Polsce wcale nie problem z wolnością per se, a głównie z wysokością opodatkowania.
      A ten ranking wysokości opodatkowania znowu nie uwzględnia.
      Proszę sobie wpisać w google i wyszukać jakiś ranking rajów podatkowych i nałożyć na ten Pański ranking i Pan zobaczy.
      Przykład. Belize jest uznawane za raj podatkowy, ale w Pańskim rankingu jest na miejscu 101. Bolivia jest uznawana za raj podatkowy, a tutaj jest na 168 miejscu. Alaski nie ma wcale. I tak dalej i dalej i dalej.

      Jest jeden ciekawy punkt na wykresie, mianowicie „tax burden”. Nie doszukałem się niestety skąd się to bierze. Szkoda, że nie jest opisane i tylko jedna cholera wie co to jest.
      Poza tym, wszystkie pojęcia są wrzucane bez ważenia do jednego wora, co powoduje bardzo dziwne sytuacje.
      Proszę nawet popatrzeć na Polskę i Rosję. Rosja jest na miejscu 114 a Polska na 45. Ale w tabelce „Government size” przegrywamy z Ruskimi o dobre 45punktów. Za to jakimś sposobem w tabelce „Rule Of Law” mamy znacznie więcej i dlatego w ogólnym rozrachunku stoimy wyżej. To jednak dowodzi, że w Rosji polityka podatkowa jest znacznie lepsza niż w Polsce, bo w tax burden i fiscal health są lepsi.
      Więc jak teraz „wolnościowcy” z Korwinem na czele pieją, że podatki są lepsze w Rosji niż u nas, to mają rację.
      Nigdy natomiast nie słyszałem, żeby jakiś „wolnościowiec” twierdził, że WSZYSTKO powinno być jak w Rosji.

      Tak czy siak, ten ranking jest do chrzanu. Taki se ranking, żeby się można popodniecać, ale każdy ranking, który nie mówi niczego wprost, to bełkot.
      Nie da się nawet posegregować względem jednej wartości… :<