Kolejna część Ukrainy przyłączy się do Rosji?! „Zawsze mówiłem, że nie mamy innej drogi”

Przywódca tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej Igor Płotnicki oświadczył, że terytorium nad którym sprawuje pieczę zamierza przyłączyć do Federacji Rosyjskiej.

Zawsze mówiłem, że nie mamy innej drogi, jak dołączenie do Rosji. Nigdzie więcej nie pójdziemy i nigdzie już nie powrócimy – powiedział Płotnicki, którego słowa zacytowała separatystyczna telewizja „Ługańsk 24”.

Zobacz: Zamieszki w centrum Brukseli. Ostre starcia imigrantów z policją. Rannych 22 funkcjonariuszy [VIDEO]

W odniesieniu do „porozumień mińskich” Płotnicki stwierdził, że „dołączenie do obecnej Ukrainy nie jest możliwe”.

Zobacz: Wielkie kłopoty Merkel. Jej „stary” rząd już praktycznie nie działa, nowego wciąż nie ma

Źródło: rp.pl

  • BaSz

    Choć współczuję Ukraińcom utraty części terytoriów, to jednocześnie uważam, że najlepsze co mogą zrobić, to pozbyć się terytoriów zapalnych — może nawet każdego takiego skrawka ziemi. Zakończy to jątrzenie Moskwy w ich sprawach wewnętrznych, i pozwoli ukrócić cierpienia, przelew krwi, i zamęt w państwie.

    Sądzę, że jako Polak — mam głębokie prawo tak im radzić. Wszak to nasz kraj wyrzeka się pretensji terytorialnych w stosunku do ich ojczyzny, żeby już o Wilnie i okolicach nie wspomnieć. Jeśli dotrze do nich to, że koszty bezskutecznej obrony części Ukrainy Wschodniej nie są warte korzyści, nie tyle problematycznych, co wręcz nierealnych — z obrony integralności, jeśli to zrozumieją, to powinni czym prędzej pozbyć się tych wszystkich wrzodów na d***e.

    • Jan Kowalski

      Błąd w rozumowaniu. Dasz Rosji palec to za chwilę zażąda całej ręki. Krym i wschodnia Ukraina to dopiero początek imperialnego marszu. Wystarczy posłuchać co mówi główny ideolog Kremla niejaki Dugin.

      • Krzesimir Remus

        Dążenia imperialistyczne(wywieranie nacisków na innych tz. bronienie swoich interesów) mają prawie wszystkie państwa, oczywiście z wyjątkiem tych za słabych i tych z sprzedawczykami w rządzie.

        • BaSz

          Masz 200% racji Krzesimir, i z uwzględnieniem tego właśnie aspektu, trzeba oceniać obecną nagonkę na rządy PiS-u. Ja tych narodowych socjalistów w sercu nie noszę, może kilka ich wielce szkodliwych działań tu wskażę:
          1. Etatyzm na potęgę, i to nie przez jakieś „drobne” niedocenienie zalet wolnego rynku, lecz wręcz do niego wrogość ideową. Oni głęboko wierzą w to, że państwo powinno zajmować się milionem różnych rzeczy, czy to poprzez jakieś dyrektywy, czy całkiem bezpośrednio.
          2. Podnoszenie obciążeń podatkowych, i rosnąca komplikacja przepisów (nie tylko fiskalnych zresztą).
          3. Podsycanie roszczeń socjalnych, oczekiwań, że Państwo, Dobry Wujek — sypnie z rogu obfitości, który jest bez dna, i tylko jacyś szubrawcy ten róg obfitości chcieliby zakręcić.
          4. A do tego (choć ktoś mógłby uznać, że to mało ważne — nieprawda!) korumpowanie Kościoła, nie tylko finansowe, ale swoiście ideologiczne. Pod wpływem PiS-u szerzy się tam tendencja do flirtowania z socjalizmem „w ogóle”, nie tylko narodowym.
          5. Zadłużanie naszego Kraju.

          Tyle o najważniejszych „grzechach”, natomiast za plus trzeba uznać ukrócenie wielu poczynań podkopujących naszą suwerenność, ale (przede wszystkim) gospodarczą. Oczywiście suwerenności wymiar polityczny i ogólno-społeczny też jest ważny, lecz one zazwyczaj są rozmydlane głównie po to, aby osiągać wymierne korzyści finansowe. Tak na marginesie: zaznaczyłem, że „zazwyczaj”, bowiem nie dotyczy to działań Sorosa, i jego jurgieltników, co zasługuje na baaardzo obszerne, lecz już osobne omówienie.

          To, że PiS jakoś ukrócił wypływ z gospodarki, różnymi ciemnymi ścieżkami — pieniędzy, wydaje mi się mieć wymiar większy, niż dotąd można było przypuszczać. Wydawać się mogło, że były to miliardy, ale chyba raczej ich dziesiątki! Jak inaczej tłumaczyć całkiem spore nadwyżki w budżecie, pomimo tego, że Morawiecki szkodzi poza tym naszej gospodarce, jak tylko to socjalista może?

          I właśnie te dziesiątki miliardów, które z nagła urwały się różnym przekręciarzom — są powodem nagonki na nasz kraj w skali dotąd niespotykanej. Żaden podobny przykład nie jest mi znany, nawet Grekom, za to, że się tak mocno zadłużyli (zdaje się, że głównie u Niemców, więc w kraju, który w Unii rządzi!) — nie oberwało się tak, jak powinno. Nikt Atenom nie zarzucał, że kasa została rozkradziona (ewidentnie), najwyraźniej więc takie jej „wyparowanie” — w jewro-pejs-kich „standardach” się mieści. Kraść, i dać kraść innym. A tu (najwyraźniej) PiS nie wykazuje się chęcią do „współpracy”. Oj, jakoś tak nie po jewro-pejs-ku!

      • BaSz

        Oczywiście prawdą jest, że oni najchętniej by odbudowali cały Sowietskij Sajuz, a nawet i poszli dalej, nie mam co do tego złudzeń najmniejszych. Jeden Jelcyn dostrzegł, że utrzymywanie imperium, tego kolosa na glinianych nogach — przynosi więcej kosztów, niż zysków. Za to go nienawidzą tam, natomiast my powinniśmy mu wystawić pomnik, albo kilka, najlepiej blisko granicy z obłastią Kaliningradzką. Chcieliby pożreć jak najwięcej, no ale też jakiś-tam „rachunek kosztów”, zysków-i-strat robić będą. I nie zajmą jednak Gruzji, czy pribałtyki, o naszym, chwilowo dość bezpiecznym kraju już nie wspominając. Bo zyskaliby (hm, w czym?) raczej niewiele, natomiast straciliby pracowicie budowany wizerunek kraju w pewnej przynajmniej mierze: racjonalnego. Czyli takiego, co zaatakował dopiero wtedy, gdy nie miał innego wyjścia (Krym).

        Ktoś, nawet chyba na tych łamach, wskazywał, że gdyby chcieli ograniczyć straty Ukrainy, to by te wschodnie jej rubieże zajęli z wielką przewagą siły, w kilka dni. Lecz konflikt jątrzący się miesiącami i latami daje im możliwość osłabiania Kijowa, choć wg mnie jest to błąd, a oceniam to z perspektywy długofalowych (no, raczej: średnio~) interesów samej Moskwy. Ale oni jakoś-tam „świadomie” na owo osłabianie stawiają, choć wg mnie to tylko utrwalają antyrosyjskie nastroje Ukraińców, i nie ułatwi im to wcale ponownej inkorporacji tego narodu, o którym na pewno wiadomo, że jest w gorącej wodzie kąpany.