Ojciec i syn poszli na zakupy. Tatę tak wciągnęło szukanie towarów, że nie zauważył, kiedy jego syn wyszedł ze sklepu. Na zewnątrz było ciemno. Ojciec przez 10 minut szukał synka w pobliskim parku. Kiedy go w końcu znalazł, wlepił mu klapsa - tam, gdzie kończą się nogi i zaczynają plecy.
Trzy godziny później do jego drzwi zapukali czterej policjanci i pracownik socjalny. Powołując się na relacje świadka, zabrali ojca do aresztu pod zarzutem fizycznego znęcania się nad dzieckiem. Zwolniono go do domu dopiero po dokładnym przesłuchaniu świadka - które wyznaczono na następny dzień. 47-letni tata spędził więc całą noc w celi.
Ojciec, dyrektor firmy transportowej, oczekuje teraz przeprosin od policji - za reakcję, która, jego zdaniem, była niewspółmierna do tego, co zrobił. “Wizyta policji była bardzo stresująca dla mojego dziecka” - uważa tata. Frearson, który mieszka w Plymouth w Devon, powiedział: “Jestem zszokowany, jak łatwo wsadzić człowieka do więzienia, Chcę przeprosin. Nie dostałem ich do tej pory, mimo że zwolniono mnie bez postawienia zarzutów”.
Policja nie komentuje sprawy do czasu jej zamknięcia. Niewykluczone więc, że ojciec będzie miał jeszcze do czynienia z policjantami lub pracownikami socjalnymi.
Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 8 komentarzy
Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 10 komentarzy
Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 5 komentarzy
Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy
Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy
Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 23 komentarzy
Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 45 komentarzy
20 Listopada 2008 o 10:39
No cóż, tzw ,,skretynienie” zaczyna opanowywać świat. I tylko dlatego, że do głosu mają prawo dochodzić nawiedzone grupy społeczne i jednostki. A klaps to nie jest ani znęcanie się, ani nawet przemoc fizyczna wobec słabszej jednostki. Zresztą, cóż wart jest ten wypaczony świat, kiedy za patrzenie na kobietę można być posądzonym o molestowanie a ta sama płeć chce mieć ślub.
20 Listopada 2008 o 11:26
powinno się dać panom policjantom w mundurkach klapsa! Ojeju, przecież za to grożą jeszcze więkrze konsekwencje=( Przecież atak na uzbrojonego, umundorowanego, specjalnie przeszkolonogo pana policjanta, przyniesie znacznie bardziej niepożądane skutki: złamane morale, zbeszczeszczona godność mundurku, itp terrorystyczne gwałty, za to czapa jak nic. Dlatego właśnie za klapsa wymierzonego panu nieomylnemu stróżowi doskonałego prawa masz bardziej przejebane niż jak dasz po pupie dziecku swemu. Zatem jak chcesz przyjebać, to lepiej bachorowi=) żaden wniosek mi się nie nasnówa, taki felieton ala michalkiewicz;-)
20 Listopada 2008 o 12:27
za szkody wywolane w domu dostawalem kablem na gola dupe i zyje i mam sie dobrze, za kradziez ojcowego samochodu i jazde bez prawka dostalem chlapacza, zyje, wiecej ojcowego samochodu nie tknalem, nawet jako dorosly, :) zyje, mam sie dobrze, relacje z ojcem dobre.
20 Listopada 2008 o 12:30
starszy bardzo dobrze wiedzial ze jezdze tak samo jak znam sie na fizyce kwantowej i ze bylem zagrozeniem dla siebie i innych :) CZY NIEZASLUZENIE MNIE SKARCIL?
20 Listopada 2008 o 13:12
Kontrrewolucja potrzebna od zaraz!
20 Listopada 2008 o 13:40
12-letnia dziewczynka wychyliła się przez balkon i wypadła z drugiego piętra - przeżyła. Złamany kręgosłup - wózek inwalidzki do końca życia. Nigdy nie dostała klapsa. 7 lat wcześniej 4-letnia wówczas dziewczynka sąsiadów podstawiła sobie taboret i wychyliła się przez balkon, na szczęście nadszedł ojciec i wlepił solidnego klapsa. Ojciec 12-latki zwymyślał sąsiada od brutali, groził policją. Ale córeczka sąsiadów nigdy nie wychyla się przez balkon - ale za to nie potrzebuje wózka…
20 Listopada 2008 o 14:04
Lewacko-pedalsko-masońskie zidiocenie nie zna granic.
20 Listopada 2008 o 15:04
@Relf
Z zycia wziete? Mi nadal nie chce sie wierzyc ze ktos popatrzylby na mnie dziwnie jakbym dzieciakowi sprzedal klapsa za jakies przewinienie, zawsze mi sie wydaje ze to sie tak tylko mowi.
20 Listopada 2008 o 16:06
Nie będe pisał o absurdach serwowanych nam przez państwo bo to już robią tu inni komentatorzy, a mam zasade “Nie bierz się za robienie tego co juz ktoś zrobił”.
Rzeczą jasną jest że rodzice powinni decydować o sposobie wychowania jak i powinni ponosić pełne konsekwencje za efekty swego wychowania, łącznie z odpowiedzialnością karną za czyny swoich podopiecznych az do czasu gdy sami będą karnie odpowieadać.
Ale mam jedno Ale, mianowicie nóż mi sie w kieszeni otwiera gdy widzę jak jakiś rodzić trzaska dziecko po tylku czy czasem po glowie za przewinienie argumentując to słowami w stylu “nie rób tego, bo nie”, genialny argument, rozwijając to wypowiedz to takie “nie rób tego, nie myśl dlaczego tylko bezmyślnie wykonuj co ci silniejszy każę” .
Popierajac taką postawe (a czesto widze dla takiej poparcie w naszych kręgach), nie dziwcie sie Koledzy że mamy bezmyślne społeczeństwo które przez całe życie nie dorasta i potrzebuje takiego “rodzicielskiego protektoratu” w postaci państwa które powie co robić a czego nie, że w skrajnych orzypadkach cale życie nie potrafia skojażyć pradziwych przyczyn i skótków postępowań.
20 Listopada 2008 o 18:13
“A klaps to nie jest ani znęcanie się, ani nawet przemoc fizyczna wobec słabszej jednostki.”
Oto najnowszy wykwit ętelektu m***olubstwa - uderzenie nie jest przemocą a dzieci nie są słabsze od rodziców :-)
“za szkody wywolane w domu dostawalem kablem na gola dupe i zyje i mam sie dobrze, za kradziez ojcowego samochodu i jazde bez prawka dostalem chlapacza, zyje, wiecej ojcowego samochodu nie tknalem, nawet jako dorosly, :) zyje, mam sie dobrze, relacje z ojcem dobre.”
Dobrze widzimy, że choroba zwana m***olubstwem z jej skrajnymi nieludzkimi porypstwami jest bezpośrednim efektem wyparcia przemocy.
20 Listopada 2008 o 21:31
“nie rób tego, bo nie”
Nie rób tego, bo to aksjomat społeczeństwa, w którym żyjemy. Kradzież jest zła. Cudzołóstwo jest złe. Homoseksualizm jest zły. ETC.
A dawanie klapsa po próbie skoku z balkonu to zaledwie przedsmak tego, co by mu się stało, gdyby naprawdę zleciało… Kiedy dorośnie, samo zda sobie z tego sprawę. A do tego czasu chyba nie powinno tego robić, a jak mu to inaczej wytłumaczyć, niż na zasadzie właśnie takiej - “nie, bo nie”?
Dziecko nie pojmie wymyślnych tłumaczeń - zacznie ziewać po pierwszym zdaniu składowym.
Aż do osiągnięcia choćby namiastki samodzielności powinno mieć “linkę asekuracyjną”, w postaci takiego klapsa na przykład.
Wiadomo oczywiście, że niektóre dzieci mądrzeją wcześniej niż pozostałe. One na ogół nie potrzebują klapsów. Ale pozostałe nadal i jak najbardziej TAK!
20 Listopada 2008 o 22:49
jak widze wszyscy wiedza o co chodzi…
sprawa odbila sie dosyc szerokim echem i wygladala tak:
kolesia zamkneli bo ktos z obecnych na parkingu zadzwonil po policje i powiadomil ze facet bil i *kopal* tego siedmiolatka, jakos nie wyobrazam sobie zostawienia takich zeznan bez reakcji w zadnym kraju, przyjechali, zapobiegawczo oddzielili go od dziecka, poprosili o opinie matke dziecka ktora ztcw z nim nie mieszka zeznala ze to bzdura bo facet jest spokojny, gosciu ktory dzwonil nie chcial zeznawac i ojca wypuscili… jak dla mnie to moze spedzenie nocy na posterunku to przesada, ale skoro mieli swiadka informujacego ze sie znecal na 7 letnim dzieckiem to jakos innych opcji nie widze
20 Listopada 2008 o 22:52
“zostawienia takich informacji” mialo byc, bo jak wspominalem koles nie zeznal ze cos wiecej niz klaps mialo miejsce, mimo ze zadzwonil i powiadomil o biciu i kopaniu
21 Listopada 2008 o 01:03
Wała ze społeczeństwem, kurde. Klaps od czasu do czasu rozumiem, ale klaps powinien być WYŁĄCZNIE symboliczny. Nie można napierdalać dziecka do nieprzytomności, nawet za podjebanie samochodu. Tu nie chodzi o zemstę czy naukę. Tu chodzi o POZIOM. Jeśli nasze dziecko jest tak tępe, że inaczej niż wpierdol nie rozumie, to tylko świadczy o tym, że albo a)jest bardzo bardzo młode b)dotąd wychowywaliśmy je na zasadzie ‘wpierdolu’. I bardzo spodobała mi się wypowiedz kol. Tomasza M. Normalni ludzie, normalna polska rodzina(nie podoba mi się w ko-liberalnych kręgach ta niepotrzebna gloryfikacja rodziny) opiera się na władzy głupich ludzi nad młodszymi ludźmi(w procesie robieniem z nich także głupich ludzi). Zupełnie jak w demokracji. Jaka na to rada? Żadna, interwencjonizm jak działa każdy widzi. Dlatego interwencjonizm należy wykluczyć we wszystkich wypadkach, także ekonomicznych i dać ludziom głupim zdychać i w konsekwencji, wyginąć.
21 Listopada 2008 o 14:49
Szkoda, że mikkolubstwu dawali zdegenerowani tatusiowie tyle klapsów pięścią lub czym popadnie w potylicę, po solidnym zamachu.
Może gdyby nie byli w ciemię bici, to by takich głupot nie wypisywali.
Mikkolubstwo - choroba psychiczna przenoszona drogą klapsów. Jak rodzic słabszy - to młotka.
21 Listopada 2008 o 17:47
Po pierwsze - nauczanie dziecka “aksjomatow spoleczenstwa” jest oczywiscie prawem rodzicow. Na szczescie mnie takiej krzywdy nie wyrzadzono. Moje przekonania moralne wypracowalem sobie sam, z trudem, ale za to jestem im wierny.
Po drugie - kazde dziecko jest inne. Byc moze wobec niektorych dzieci system kar i nagrod jest skuteczny. Wobec mnie zastosowano nowatorski system pytan - to mnie pytano ‘dlaczego?’ i ‘po co?’, a nie czekano, bym sam zaczal podnosic jakies kwestie.
Po trzecie - nie rozumiem pojecia ‘bicie’. Nie rozumiem i pogardzam ludzmi, ktorzy znecaja sie nad bezbronnym czlowiekiem, NIEZALEZNIE od tego, co ow czlowiek zrobil, NIEZALEZNIE od tego, co chca przez to osiagnac. Jedynym efektem ‘bicia’ jest ponizenie, zdeptanie godnosci ludzkiej. Oczywiscie, w umiarkowanym zakresie, aplikowane jak szczepionka, NIEKTORYM dzieciom moze pomoc. Warto jednak pamietac, ze inne dzieci albo wpadna w formy sluzalczosci i poddanstwa, albo wychoduja w sobie goraca nienawisc i ktoregos dnia pojda na uczelnie z nabitym pistoletem w garsci.
Reasumujac - rodzice oczywiscie maja prawo dysponowac swoimi dziecmi w calkowicie dowolny sposob, pod warunkiem, ze beda ponosic wszystkie konsekwencje - np. odsiedza kare 25-ciu lat pozbawienia wolnosci, jesli pociecha kogos zamorduje. Ot, zwykla rzecz - prawo i odpowiedzialnosc.
Im mniej miedzy tymi pojeciami ‘panstwa’, ‘policji’, ‘pracownikow socjalnych’ - tym lepiej. I juz.
22 Listopada 2008 o 08:49
Nie chce mi sie z Wami gadać
24 Listopada 2008 o 21:07
JAK BRZMI PODSTAWOWA ZASADA ANARCHOKAPITALIZMU?
autor: anarchokapitalizm, 2008-11-24 18:38:22
Według mnie
PODSTAWOWA ZASADA ANARCHOKAPITALIZMU
brzmi następująco:
ABSOLUTNIE NIKT NIE MA PRAWA ZAINICJOWAĆ UŻYCIA SIŁY
WOBEC INNYCH LUDZI
ALE ZA TO, ABSOLUTNIE KAŻDY, KTO ZOSTANIE W JAKIKOLWIEK SPOSÓB ZAATAKOWANY MA PEŁNE PRAWO DO OBRONY.
NATOMIAST JAKAKOLWIEK WYMIANA DÓBR I WARTOŚCI
W WOLNYM SPOŁECZEŃSTWIE
ODBYWA SIĘ NA ZASADZIE DOBROWOLNEJ WYMIANY
NA NICZYM NIESKRĘPOWANYM WOLNYM RYNKU.
najwspanialsze w tej prostej zasadzie jest to, że kiedy społeczeństwo dorośnie do stosowania jej w praktyce wejdzie na niespotykany do tej pory w historii ludzkości poziom rozwoju i dobrobytu.
Zainteresowanych tematem zapraszam do dyskusji w komentarzach na stronie http://www.anarchokapitalizm.bloog.pl