Przewodnicy, którzy pokazują turystom Nową Hutę z okien trabanta, nie podobają się krakowskim korporacjom. Tzw. Crazy Guides (Szaleni Przewodnicy), zapraszają na zwiedzanie mieszkania urządzonego w klimacie PRL i wykwintny obiad w barze mlecznym znaleźli się na celowniku firm turystycznych, które zarzucają im oprowadzanie turystów bez odpowiednich licencji.
Przewodnicy miejscy, którzy ukończyli kurs i zdali egzamin, uważają, że tylko oni mają prawo oprowadzać przyjezdnych. Według nich, każdy, kto nie posiada uprawnień, powinien się pożegnać
z zawodem. - Ustawa o usługach turystycznych mówi wyraźnie, że turystów nie może oprowadzać osoba bez pozwolenia - wyjaśnia Elżbieta Kusina, przewodnicząca Stowarzyszenia Przewodników
po Krakowie. - I nie chodzi tu o to, by komuś zabraniać czy ograniczać dostęp do zawodu, ale żeby nie wykonywali go przypadkowi ludzie. To przecież dla dobra turystów - argumentuje.
- Takie reglamentacje są zupełnie bez sensu - komentuje Kazimierz Sedlak, właściciel firmy pośrednictwa pracy Sedlak&Sedlak. - Ograniczony może być tylko dostęp do zawodów, w których pracownicy odpowiadają za ludzkie życie lub zdrowie. A przewodnik bynajmniej do takich profesji nie należy.
Przeciw Crazy Guides protestują też przedsiębiorstwa z branży turystycznej. - Uważamy,
że to nielegalna konkurencja - mówi Grzegorz Kompa, właściciel firmy Royal Tour, która organizuje zwiedzanie Krakowa meleksami i wycieczki nysą po Nowej Hucie. - Pokazują turystom miasto, chociaż nie mają ani uprawnień, ani odpowiedniego zezwolenia na przewóz osób - oburza się Kompa.
Szef Royal Tour zwrócił się z pismem w tej sprawie do Małopolskiej Inspekcji Transportu Drogowego. - Już od czterech lat Crazy Guides jeżdżą bez licencji i do tej pory nikt się tym nie zainteresował - oburza się Kompa.
Rok temu ktoś składał donosy do urzędu marszałkowskiego, że nie jesteśmy biurem turystycznym - mówi Michał Ostrowski, pomysłodawca i założyciel grupy Crazy Guides. - W końcu po wymianie pism z urzędem zarejestrowaliśmy się jako biuro turystyczne.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 32 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 17 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 11 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
3 Września 2008 o 22:45
i co? osrasz zasraniec parcharz jeszcze tego nei ksomentował?
4 Września 2008 o 07:11
…oj poczekaj trochę :)
4 Września 2008 o 07:22
Na zaproszenie kogoś do baru mlecznego trzeba mieć licencję?? O_o
4 Września 2008 o 08:36
Hura! Gnida znikła!
Nie ma osrasza!
——————
Zastanawia mnie dlaczego wogóle ktoś chce licencje. Przecież widać ile problemów jest z niby licencjonowanymi biurami. A tam chłopaki sobie wymyśliły sposób na oprowadzanie. Ludziom (nawet z zagranicy) się to podoba i korzystają. I to bez żadnej tzw. pomocy ze strony Państwa.
Tutaj jednak widać, że tzw. państwo nie lubi takiej inicjatywy i wszystko musi zepsuć.
A potem się tzw. Państwo dziwuje, że nikt prawa nie szanuje. No jak ma szanować jak prawo jest głupie i nieintuicyjne… a skąd wiadomo, że może przypadkiem nie trzeba mieć licencji na to, żeby być rodzicem? :) :)
Tyle, że sądzę, że to państwo właśnie czeka aby każdy złamał prawo (nawet nieświadomie) aby kiedy “fika” i komuś się nie podoba (na zasadzie, krzywo się popatrzył) można go było złapać za dupe i wyrwać pieniądze (dla niepoznaki zwane grzywną).
4 Września 2008 o 09:48
“”Hura! Gnida znikła!
Nie ma osrasza!”"
Pewnie w szkole sziedzi więc od 8 do 15 spokój ;D
“”Przewodnicy miejscy, którzy ukończyli kurs i zdali egzamin, uważają, że tylko oni mają prawo oprowadzać przyjezdnych”" - LOL, czyli jak przyjedzie do mnie koleżanka z Anglii to nie mogę jej miasta pokazać :P? Nie wiadomo kto wykazuje się większą głupotą - osoba, która mówi takie kretynizmy czy ustawodawca, który przyjął tak debilne przepisy.
4 Września 2008 o 09:53
czy korporacjonizm nie jest przypadkiem domeną ustroju faszystofskiego?
4 Września 2008 o 09:59
…owszem, jest :)
4 Września 2008 o 13:45
@kazio:
“Nie ma osrasza!
Pewnie w szkole sziedzi więc od 8 do 15 spokój ”
A mikkolubstwo pasożytnicze nie siedzi ani w szkole, ani w pracy - i siedząc na zasiłku ma czas wypisywać te swoje brednie w czasie, gdy uczciwi ludzie pracują.
4 Września 2008 o 13:50
@kazio:
“czyli jak przyjedzie do mnie koleżanka z Anglii to nie mogę jej miasta pokazać :P? Nie wiadomo kto wykazuje się większą głupotą - osoba, która mówi takie kretynizmy czy…”
……czy skretyniały mikkolub kazio, który nie rozróżnia pracy zarobkowej od życia towarzyskiego. Taki mikkolubny przygłup, gdy usłyszy, że na zorganizowanie koncertu na stadionie będzie potrzebował zezwolenie - zaraz myśli, że jak poprosi wujaszka Wanię, by zagrał na harmoszce na jego urodzinach - to też musi posiadać zezwolenie :-) :-)
4 Września 2008 o 17:37
o zydomason myśli że jesteśmy na zasiłku i korzystamy z jego pieniędzy i jeszcze popiera to(tak już jest gdy ktoś chwali ustrój socjalistyczny)
4 Września 2008 o 17:43
……czy skretyniały mikkolub kazio, który nie rozróżnia pracy zarobkowej od życia towarzyskiego. Taki mikkolubny przygłup, gdy usłyszy, że na zorganizowanie koncertu na stadionie będzie potrzebował zezwolenie - zaraz myśli, że jak poprosi wujaszka Wanię, by zagrał na harmoszce na jego urodzinach - to też musi posiadać zezwolenie :-) :-)
Zaczyna się zawsze niewinnie. Wytłumacz mi Ozjaszu, po kiego grzyba ‘pozwolenie na oprowadzanie ludzi’ ? Bo ja nie pojmuję.
4 Września 2008 o 18:14
wy macie nasrane weźcie się kurwa wreszcie do roboty zamiast wydalać z siebie popłuczyny na forum
4 Września 2008 o 19:21
Na kursie dla przewodników miejskich, kandydaci uczą się o komnatach wawelskich, katedrze, poznaja kościoły i synagogi. Potem zapoznają się z ekspozycjami takich muzeów, jak Czartoryskich, Collegium Maius itp.
Nie ma szkolenia w zakresie barów mlecznych za komuny, nie ma nic o Nowej Hucie. Tak więc wychodzi na to, że chętni do pokazywania siermiężnej rzeczywistości PRL, muszą poznać najpierw historię mebelków czy kasetonów na Wawelu.
Bardz mądre. Oczywiście wiadomo, że chodzi o utrącenie konkurencji…
4 Września 2008 o 19:22
@ten co wie
Ojsraszek ? Nie klnij, tylko pochwal :)
4 Września 2008 o 19:36
@V:
“Wytłumacz mi Ozjaszu, po kiego grzyba ‘pozwolenie na oprowadzanie ludzi’ ? Bo ja nie pojmuję”
Mikkoluby niewiele pojmują. Po to, mikkolubie niekumaty - by do Krakowa przyjeżdżało więcej turystów, bo z nich krakowiaczki mają interes.
Gdy będzie mógł oprowadzać byle zapluty menel - ilość turystow zmaleje.
Gdy będą oprowadzać ludzie nie tylko fachowi, ale i drżący o swoje uprawnienia w razie niefachowości czy choćby zalania ryja - turyści będa zadowoleni i zachęcą innych turystów.
4 Września 2008 o 19:43
“Rok temu ktoś składał donosy do urzędu marszałkowskiego, że nie jesteśmy biurem turystycznym - mówi Michał Ostrowski, pomysłodawca i założyciel grupy Crazy Guides. - W końcu po wymianie pism z urzędem zarejestrowaliśmy się jako biuro turystyczne.”
Ciekawe, jak zarejestrowali ? To zapewne zapluci menele. Zdaje się, że przeciw zarejestrowanemu podmiotowi istnieją kroki prawne w razie niedociągnięć ?
Pamiętam, jak wprowadzano obowiazek koncesji dla biur turystycznych.
Miało to poprawić jakość świadczonych usług (he he he he he). Afery jak były,
tak zdarzają się i obecnie. Dlatego ja korzystam z TUI, i mam w nosie, ile mają koncesji. Moi znajomi chwalili, sprawdziłem, poznałem :)
4 Września 2008 o 20:08
@liba:
“ja korzystam z TUI, i mam w nosie, ile mają koncesji”
“Mam w nosie” - czyli mikkolub wyłącza myślenie.
O ile poprzednio myślał :-) :-)
Gdyż TUI ma wszystkie koncesje.
Czemu mikkolub przygłupiasty nie korzysta Z USŁUG TURYSTYCZNYCH BEZ KONCESJI???
4 Września 2008 o 20:26
@Pachciarz Mike z Mogielnicy
O TUI nie usłyszałem “wisz, majom ze 30 koncesji, zaświadczeń, stępelkuf”.
Tu zadziałał rynek. Ktoś był zadowolony, polecił. Nie mieszkałem w pokoju wytapetowanym koncesjami TUI.
Chcieli zarobić, złozyli ofertę, która nie okazała się bez pokrycia.
Moja siostra skorzystała z KONCESJONOWANEJ firmy, przygłupiasty zaświadczeniolubie, i w Tunezji miała pokoik z widokiem na śmietnik.
Nie była to oferta “last minute” za 500 dolców.
A stać ją na znacznie lepsze wakacje, niż mnie :) Wyszło jak wyszło…
Wierzysz w papierki, żyj nimi. I pozwól żyć innym. Na ich ryzyko.
Nie baw się w Pana Boga, bo o ile wiem, ciut brakuje ci do Niego :))))
Czy do Wielkiego Mularczyka BEZ KONCESJI…
4 Września 2008 o 20:34
“Pokazują turystom miasto,chociaż nie mają uprawnień”.Po prostu genialne!!!
4 Września 2008 o 21:03
@liba:
“O TUI nie usłyszałem “wisz, majom ze 30 koncesji, zaświadczeń, stępelkuf”.”
Ponawiam pytanie - czemu jednak mikkolub nie wybrał oferty firmy NIE POSIADAJĄCEJ KONCESJI?
Tak dla poddzierżania zasad mikkizmu-porypizmu?
——–
“Moja siostra skorzystała z KONCESJONOWANEJ firmy, przygłupiasty zaświadczeniolubie, i w Tunezji miała pokoik z widokiem na śmietnik.”
Jak to była twoja siostra, mikkolubie - to nic dziwnego, że była durna. Genetyka jest nieubłagana.
Bo ja, człowiek mądry - wiem, że w krajach arabskich za pokój z widokiem na morze trzeba dopłacić w hotelu od 10 do 50 euro…
——-
“Nie była to oferta “last minute” za 500 dolców.
A stać ją na znacznie lepsze wakacje, niż mnie”
Gdyby wzięła oferte z biura niemieckiego, jak ty mikkolubie.
Oczywiście, jako mikkolubna durnota nie wiesz, czemu te same wakacje kosztują więcej w biurze niemieckim, niż w polskim.
To ja cię łaskawie pouczam:
Niemiec nie żre tyle co Polak. Niemiec nie zostawia tyle nie zeżartego jedzenia co Polak. Niemiec nie żłopie tyle co Polak. Niemiec nie kradnie tyle co Polak (np. ręcznikow hotelowych). Niemiec nie dewastuje tyle co Polak.
I dlatego właściciel hotelu powiedział mi, że niższe ceny podaje biurom niemieckim, niż polskim - po tym jak sie go zapytałem, czy nie zbankrutuje na takich klientach jak ja, ktorzy potrafią wypić kilkadziesiąt drinków jednego dnia i być trzeźwi.
4 Września 2008 o 21:05
@Pachciarz Mike z Mogielnicy
Interesowało mnie zadowolenie znajomych. Syfu raczej nikt nie poleci ?
4 Września 2008 o 21:06
“Niemiec nie żre tyle co Polak. Niemiec nie zostawia tyle nie zeżartego jedzenia co Polak. Niemiec nie żłopie tyle co Polak. Niemiec nie kradnie tyle co Polak (np. ręcznikow hotelowych). Niemiec nie dewastuje tyle co Polak.”
To spytaj w Egipcie pracownika hotelu, czemu tak nie lubią Niemców :)
4 Września 2008 o 21:09
@Pachciarz Mike z Mogielnicy
He he he he he moja siostra, mimo, że nie mieszka w stolycy, zarabia ok 5 tysi na miesiąc. To dowodzi, że musi być durna, to nie emerytura byłego UBeka :)
Teraz też korzysta z TUI. A ty możesz pomarzyc :)
4 Września 2008 o 21:12
@Pachciarz Mike z Mogielnicy
To chyba był dyrektor klubokawiarni w Mogielnicy :) Widziałeś coś inego niż trasa
spod Stalino do Berlina ? Pod lufą PPSz każdy powie, co chcesz usłyszeć :)
4 Września 2008 o 21:18
Errata, powinno być:
“Oczywiście, jako mikkolubna durnota nie wiesz, czemu te same wakacje kosztują mniej w biurze niemieckim, niż w polskim.
4 Września 2008 o 21:19
I mylisz się grubo, miłośniku Stalina, wakacje zamówione w TUI sa tańsze, niż
“koncesjonowane, bezpieczne dla dziadków z UB” wyjazdy z PRL-bis.
Tak samo jak badania w Aachen, u profesora (wicie rozumicie, nie służył w STASI), bo tam konsultacja, taka poważna, nie jak w PRL-bis, kosztuje 70 euro.
Tutaj pierwsza rozmowa mojej żony z ginekologiem kosztowała ponad stówke, i nie była warta grosza. No, ale “profesor”, pierwszy paszport w 1976-ym…
He he he he he Nadają się tacy na kapusiów, ale nie do leczenia…
4 Września 2008 o 21:33
@liba:
“To spytaj w Egipcie pracownika hotelu, czemu tak nie lubią Niemców”
Pytałem sie - Niemcy nie dają napiwków. Pracownicy hotelu najbardziej lubia Rosjan - ci dają najwieksze napiwki, jak zaleją mordy. Lecz dla Rosjan ceny są jeszcze wyższe, niż dla Polakow.
—–
“moja siostra, mimo, że nie mieszka w stolycy, zarabia ok 5 tysi na miesiąc”
Współczuję durnej siostry. Więcej zarabia byle kafelkarz - jak się nie leni i nie pije. Jak siostrzyczka będzie chciała dorobić do tak nędznej pensji, to może mi skopać ogród. Z innych usług nie skorzystam, gdyż mikkolubki są równie szpetne, jak durne.
4 Września 2008 o 21:48
Póki co, to ty współżyjesz z “lewą” i “prawą” :)
Jako onanista nie wybrzydzaj, bo masz mały wybór :)
Masz emeryturę UBeka, czyli ktoś tyra na te grosiki dla mordercy patriotów :D
4 Września 2008 o 23:22
Mikkoluby niewiele pojmują. Po to, mikkolubie niekumaty - by do Krakowa przyjeżdżało więcej turystów, bo z nich krakowiaczki mają interes.
Gdy będzie mógł oprowadzać byle zapluty menel - ilość turystow zmaleje.
Gdy będą oprowadzać ludzie nie tylko fachowi, ale i drżący o swoje uprawnienia w razie niefachowości czy choćby zalania ryja - turyści będa zadowoleni i zachęcą innych turystów.
Zastanawiam się, czy Ty na serio wierzysz w to, że ludzie przed przyjazdem do takiego Krakowa sprawdzają, czy dany przewodnik ma koncesję w jakimś popieprzonym urzędzie? Jak im się podoba, to jemu płacą, nie, to nie ! Pójdą do innego! Co ma urząd do tego? Już pomijając, że ją może zapewne zdobyć każdy kto posmaruje, nawet żul na rauszu. Wiem że Twoim czerwonym zdaniem wszyscy pragną płacić jak najwięcej i dzielić się z wszystkimi, ale …
Współczuję durnej siostry. Więcej zarabia byle kafelkarz - jak się nie leni i nie pije. Jak siostrzyczka będzie chciała dorobić do tak nędznej pensji, to może mi skopać ogród.
On być może poddaje netto, nie razem z tym co komuchy zabiorą.
Z innych usług nie skorzystam, gdyż mikkolubki są równie szpetne, jak durne.
Polecam temat na mikke.fora.pl(Miss UPR). Z obejrzeniu tematu i przeanalizowaniu ww. wypowiedzi wnioskuję że albo
a)Przyznałeś, że mikkolubstwo ma rację
albo
b)Jesteś gejem.
5 Września 2008 o 00:01
lewicki zostal zastapiony przez jakiegos troglodyte i cwela. niech przeczyta: jesli bedzie wieksza ilosc osob, ktore pokazuja krakow, to ceny beda nizsze. Wtedy pojawi sie wieksza ilosc osob, ktore z tego korzystaja, a nie mniejsza. Nie wiem, kto wynajmowal tamtego trola, ale tamten przynajmniej byl inteligentny. Nie pozdrawiam.
5 Września 2008 o 04:58
E tam, popił różowe pigułki wódką :) Inhibitory MAO + siwucha daja widać
takie efekty :)
5 Września 2008 o 05:34
…lover z lornetką, he he
5 Września 2008 o 10:29
@V:
“Zastanawiam się, czy Ty na serio wierzysz w to, że ludzie przed przyjazdem do takiego Krakowa sprawdzają, czy dany przewodnik ma koncesję w jakimś popieprzonym urzędzie?”
Niekumaty mikkolubie - ja WIEM, że ludziska opowiadaja znajomym, czy są zadowoleni, czy nie. Jak są - to namawiają - John, jedx do Krakał, było super - fajne knajpki, fajne dziewczyny, fajne zabytki i dużo ciekawostek opowiadał super gość - przewodnik”.
A koncesje są właśnie po to, by ten przewodnik był rzeczywiście super gościem, a nie menlem, który turystów zniechęci - i będą opowiadac w domu kumplom - John, nie jedź do Krakał, tam dzicz.
Ja np. zniechęcony kilka lat temu potraktowaniem mnie podczas raftingu przez przypadkowego przewodnika w Turcji (zostawił nas nas na brzegu z wioslami, bez pontonów, a sam poplynąl z inna grupą) - więcej do Turcji nie pojadę i wszystkim odradzam.
——-
“Już pomijając, że ją może zapewne zdobyć każdy kto posmaruje, nawet żul na rauszu”
Juz mikkolubstwo durnowate usiłowało tu kit wciskać, że w Polsce lekarzem można bez problemu zostać bez studiów za łapówkę - tylko do tej pory praktyka nie pokazała ani jednego takiego przypadku.
Nie sądźta mikkolubni łapówkarze Normalnych według siebie.
———-
.
“On być może poddaje netto, nie razem z tym co komuchy zabiorą.”
Kumuchy nie zabiorą - bo nie rządzi ani SLD, ani UPR.
A marny piątaś na rękę to imponuje może bezrobotnemu z pegeeru czy kasjerce z Biedronki :-)
———
“Polecam temat na mikke.fora.pl(Miss UPR). Z obejrzeniu tematu i przeanalizowaniu ww. wypowiedzi wnioskuję że albo
a)Przyznałeś, że mikkolubstwo ma rację
albo
b)Jesteś gejem.”
Jestem wybredny - i byle kocmołucha za piękność nie uważam.
=========
@mikkolubny cwel kat:
“jesli bedzie wieksza ilosc osob, ktore pokazuja krakow, to ceny beda nizsze. Wtedy pojawi sie wieksza ilosc osob, ktore z tego korzystaja, a nie mniejsza.”
I co to głupku ma wspólnego z pozwoleniami?
Jak większa ilość przewodników zdobędzie pozwolenie - to ceny spadną.
Nie rozumie mikkolubny debil, że pozwolenie ma na celu podwyższenie jakości usług, a nie ograniczanie liczby przewodników.
5 Września 2008 o 10:53
“Jestem wybredny - i byle kocmołucha za piękność nie uważam.”
Oahahahahahahahaha.
Lovelas z lornetką :) Którą zobaczysz, to twoja :D
Możesz sobie pomarzyć, Ojsraszu :)
Możesz spożywać chlebek ze smalcem, popijać pigułki wódą.
Możesz pobluzgać, poudawać światowca (he he he) i bredzić, ile wlezie.
Zawsze się pośmiejemy, a nikogo i tak nie zdołasz urazić.
5 Września 2008 o 11:58
Pachciarz Mike z Mogielnicy:
@kazio:
“czyli jak przyjedzie do mnie koleżanka z Anglii to nie mogę jej miasta pokazać :P? Nie wiadomo kto wykazuje się większą głupotą - osoba, która mówi takie kretynizmy czy…”
……czy skretyniały mikkolub kazio, który nie rozróżnia pracy zarobkowej od życia towarzyskiego.
====
Dokładnie tak. niedawno sam miałem zatarg, bo oprowadzałem po mieście 5 Włochów, którzy przyjechali z wizytą do naszego stowarzyszenia. Oni oprowadzili nas wcześniej po Neapolu, ruinach Pompejów (które są jednym wielkim muzeum), Capri. My przy okazji rewizyty chcieliśmy się zrewanżować i okazało się, że taką grupę po naszym mieście musi oprowadzać przewodnik mający licencję od Urz. Miej. Nie robiłem tego zarobkowo, a jednak miałem kłopoty.
Zgadzam się, że oprowadzanie wycieczek za pieniądze to już może być “czarna strefa” działalności gospodarczej, ale to nie mikoluby tylko urzędasy nie widzą różnicy między zarobkiem a życiem towarzyskim. Jak się nazywa proceder załatwiania wszystkiego jednym aktemprawnym ? Wylewanie dziecka z kąpielą ? To właśnie popiera W.Sz. Pachciarz, zwący się “normalnym” ?
5 Września 2008 o 12:08
Pachciarz Mike z Mogielnicy:
“Już pomijając, że ją może zapewne zdobyć każdy kto posmaruje, nawet żul na rauszu”
Juz mikkolubstwo durnowate usiłowało tu kit wciskać, że w Polsce lekarzem można bez problemu zostać bez studiów za łapówkę - tylko do tej pory praktyka nie pokazała ani jednego takiego przypadku.
===
Tak, pisałem o tym; czytałem o takich zdarzeniach w protokołach policyjnych i sądowych. Dokumenty można podrobić. Mam też znajomka, który długo był sędzią piłkarskim, choć nie wyrabiał norm sprawności fizycznej i bezbłędności decyzji. Wystarczyło że odpalał odpowiednią działkę właściwym urzędasom, aby dostawał przedłużenie licencji na II ligę.
5 Września 2008 o 15:20
Jestem sfiksowanym durnym schizofrenikiem!!
Luuuuuuuuudzie ale ja jestem porąbany!!
5 Września 2008 o 15:26
Tak zgadzam się z moim przedmówcą!
Jednocześnie pragnę przeprosić wszystkich interlokutorów za swoje odzywki i inwektywy niegodne kulturalnego człowieka, wypowiadającego swe myśli na forum prawicowym.
Zatem przepraszam bardzo!
5 Września 2008 o 15:32
A JA JESTEM ZWOLENNIKIEM KORPORACJONIZMU. NIECH ŻYJE KORPORACJONIZM! PRECZ Z TOTALNĄ WOLNOŚCIĄ, KTÓRA POWODUJE, ŻE ZAMIAST FACHOWYCH UMIEJĘTNOŚCI LICZY SIĘ KASA, Z POMOCĄ KTÓREJ MOŻNA WYKOSIĆ KONKURENCJĘ. NIESTETY, DZIŚ WIELU LUDZI WIDZI W KORPORACJONIZMIE TYLKO MOŻLIWOŚĆ WIĘKSZYCH ZAROBKÓW, NATOMIAST NIE ROZUMIE, ŻE OBOWIĄZKIEM CZŁONKÓW KORPORACJI JEST ZAWODOWE DOSKONALENIE SIĘ. DOSTARCZA TO PRETEKSTÓW LIBERAŁOM, KTÓRZY, JAK NA REWOLUCJONISTÓW PRZYSTAŁO, WOLĄ BURZYĆ NIŻ NAPRAWIAĆ ZEPSUTE.
KORPORACJONIZM MUSSOLINIEGO NIE MIAŁ NIC WSPÓLNEGO Z TYM KORPORACJONIZMEM, O KTÓRYM PISZĘ. POMYSŁY MUSSOLINIEGO POLEGAŁY NA ODGÓRNYM ZRZESZANIU LUDZI PRZEZ PAŃSTWO, NATOMIAST OPISYWANE PRZEZE MNIE KORPORACJE MAJĄ CHARAKTER ODDOLNY.
5 Września 2008 o 18:03
“Nie robiłem tego zarobkowo, a jednak miałem kłopoty.”
Co to znaczy “miałem kłopoty”? Zupełnie nic. Jest prawo - i albo było to zgodne z prawem albo nie. Urzędnik nie działa ponad to, co zapisano w ustawie.
A w razie uzasadnionych wątpliwości właściwe organy mają prawo sprawdzić, czy nie złamano prawa, Duchem Świętym nie są; jeśli taki to był “kłopot”, no to istotnie, bardzo nam żal, ojej.
5 Września 2008 o 21:16
“Urzędnik nie działa ponad to, co zapisano w ustawie”
Oahahahahahaha
Jak mówia słowa piosenki: “spytaj milicjanta, on ci prawdę powie…”