Nowe fakty w sprawie „ciamajdanowców”. Fundacja Otwarty Dialog i jej związki z Rosją. Ktoś tu mocno kręci

Ludmyla Kozlovska i Bartosz kramek z Fundacji Otwarty Dialog. Foto: odfoundation.eu
Ludmyla Kozlovska i Bartosz kramek z Fundacji Otwarty Dialog. Foto: odfoundation.eu

Choć Fundacja Otwarty Dialog od dawna dumnie podkreśla swój antyputinowski charakter a pogłoski o jej powiązaniach z Kremel uważa za nieprawdziwe i krzywdzące, to ostatnie doniesienia budzą wiele wątpliwości.

Portalowi wPolityce udało się dotrzeć do niezwykle ciekawych informacji dotyczących fundacji, która w 16 punktach zaplanowała obalenie rządu polskiego w wakacje tego roku.

Jak się okazuje, rosyjscy urzędnicy bezproblemowo przyznawali paszporty Ludmile Kozłowskiej, jej rodzinie, a także darczyńcom FOD.

Zobacz też: TYLKO U NAS! Witold Gadowski o obcej agenturze w Polsce [VIDEO]

Przyznanie paszportu Peterowi Kozłowskiemu oraz Sidonii Kozłowskiej nastąpiło już po aneksji Krymu w lutym 2014 roku.

Sprawa staje się jeszcze bardziej interesująca, gdy spojrzy się na listę przelotów Sidonii Kozłowskiej, w której posiadanie weszła redakcja wPolityce.

Mowa o kilkudziesięciu lotach z Symferopola do Moskwy oraz z Rostowa do Moskwy i z powrotem.

Rosyjskie paszporty w posiadaniu krewnych osób, które rzekomo walczą z rosyjskim reżimem są co najmniej zaskakujące, bowiem w ściśle kontrolowanym przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji systemie paszportowym przeciwnicy polityki Władimira Putina nie są mile widziani.

Niejasne są także interesy prowadzone przez brata Ludmiły Kozłowskiej.

Choć ona sama usilnie przekonuje, że ten nie ma nic wspólnego z koncernem zbrojeniowym na Krymie, ‚Majak’, to na początku listopada ujawniono, że Peter Kozłowski nadal jest właścicielem ‚Majaka’.

Tak wynika z danych systemu informacji elektronicznej SBIS.

Wszyscy darczyńcy zaś, którzy otrzymali paszporty są właścicielami lub udziałowcami zakładów powiązanych z ‚Majakiem’.

Na razie w sprawie Kozłowskich i ich powiązań z Rosją pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Sami zainteresowani nigdy nie wyrazili chęci, by złożyć obszerne wyjaśnienia.

Tymczasem kolejne publikacje mediów oraz internatów, którzy od lat uważnie śledzili poczynania Fundacji Otwartego Dialogu budzą coraz więcej wątpliwości, niepokoju i stawiają Kozłowskich w bardzo złym położeniu.

Zobacz też: Niemcy chcą mieć swoją partię w Polsce. Liczą, że wniosek zostanie przyjęty jeszcze w tym roku

Źródło: wpolityce.pl