Małe zakłady, które przerabiają winogrona z własnej uprawy, nie będą musiały uzyskiwać statusu składu podatkowego.
Zakłada to projekt nowej ustawy akcyzowej, której pierwsze czytanie Sejm przeprowadzi w tym tygodniu – pisze “Rzeczpospolita”. Przepis ten spełnia postulaty branży.
Obecnie producencie wina muszą tworzyć składy podatkowe, co dla małych firm jest znacznym utrudnieniem, a wielu przypadkach uniemożliwia działalność. Wyłączenie dotyczyć ma jedynie firm, które produkują rocznie nie więcej, niż tysiąc hektolitrów wina. Ponadto obejmie to tylko firmy, które wykorzystują winogrona z własnych upraw.
Przepis ten nie tylko ma przyczynić się do zwiększenia produkcji polskiego wina, ale dostosowuje polskie prawo do norm UE. Podobne wyłączenie z obowiązku produkcji w składzie podatkowym dotyczyć na również małych gorzelni. Ułatwienia będą firmy produkujące poniżej 10 hektolitrów alkoholu etylowego rocznie.
Jednocześnie zmienią się regulacje dotyczące obowiązku oznaczania wyrobów alkoholowych znakami akcyzy. Firma produkująca poza składem podatkowym będzie miała prawo do otrzymywania znaków akcyzy oraz do ich nakładania poza systemem zawieszenia poboru akcyzy.
Osoby fizyczne będą mogły na własny użytek legalnie produkować domowym sposobem piwo, wino i napoje fermentowane. Chodzi tu o alkohol nieprzeznaczony do sprzedaży.
http://ww.hotmoney.pl/artykul/4556/1/latwiej-bedzie-robic-domowe-wino.html
Uniwersytet Jagielloński ogłosił konkurs na nazwę wina uniwersyteckiego uprawianego w uniwersyteckim gospodarstwie doświadczalnym pod Krakowem - poinformowała rzeczniczka uniwersytetu Katarzyna Pilitowska.
Horacy polecał oddalać troski winem, a że nic co ludzkie nie może być uniwersytetowi obce i jego humanistyczne dziedzictwo zobowiązuje do pionierskich działań i do poszukiwania prawdy, cztery lata temu w uniwersyteckim gospodarstwie doświadczalnym w Łazach koło Bochni powstała winnica.
Obejmuje ona dziś powierzchnię około 2 hektarów. Pierwsze roczniki uniwersyteckiego wina okazały się trunkami wielce szlachetnymi. W tym roku po raz pierwszy po uroczystej inauguracji roku akademickiego wzniesiono toasty tym cudownym napojem, co zapewnia większą niż dotychczas ich skuteczność.
Wciąż jednak nie wiadomo jak będzie się nazywało nasze akademickie wino. Dlatego Rektor UJ ogłasza konkurs na nazwę wina z Winnicy UJ w Łazach. Osoba, która w okresie od 14.10.2008 r. do 31.10.2008 r. przedstawi najciekawszą propozycję nazwy otrzyma w nagrodę skrzynkę zawierającą 6 butelek najlepszego wina z uniwersyteckiej winnicy.
Propozycje nazwy wina wraz z krótkim uzasadnieniem należy dostarczyć pocztą lub złożyć w Ośrodku Informacji i Promocji UJ: ul. Piłsudskiego 8/1, 31-109 Kraków w zamkniętej kopercie opatrzonej godłem i zawierającej drugą kopertę z danymi autora. Na kopercie należy umieścić dopisek - “Konkurs na nazwę wina”.
Link do regulaminu konkursu: http://www.uj.edu.pl/oip/pliki/regulamin-konkursu-na-nazwe-wina.pdf
http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/jak-nazwac-wino-uniwersytetu-jagiellonskiego,1194340
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 21 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 12 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 9 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 39 komentarzy
14 Października 2008 o 18:27
Ale wypas, prawdziwa wolność :-)
14 Października 2008 o 18:31
Czy ustawa ta obejmie też małe bimbrownie w blokach i kamienicach? :-)
14 Października 2008 o 20:05
Ustawa akcyzowa a domowe wino…
Małe zakłady, które przerabiają winogrona z własnej uprawy, nie będą musiały uzyskiwać statusu składu podatkowego.
Zakłada to projekt nowej ustawy akcyzowej, której pierwsze czytanie Sejm przeprowadzi w tym tygodniu – pisze “Rzeczpospo…
14 Października 2008 o 20:33
Mnie tylko te zdanie zastanawia:
“Firma produkująca poza składem podatkowym będzie miała prawo do otrzymywania znaków akcyzy oraz do ich nakładania poza systemem zawieszenia poboru akcyzy.”
Czy to znaczy, ze jednak trzeba bedzie isc do pana urzednika z papierkiem w zabkach i prosic o status? Nie wiem, moze nie rozumiem, prosze milych wspolkomentatorow o wyjasnienie. Jezeli tak, to troche nieladnie. Znaczy, ze beda kontrole, czy nie przekroczylismy limitu 10 hektolitrow, bron dobry Panie Boze.
14 Października 2008 o 22:57
@euro-postępowiec:
“Ale wypas, prawdziwa wolność :-)”
Ten wpis mikkoluba, niezadowolonego z liberalizacji - dowodzi, że mikkolubstwo nie jest liberalizowaniem zainteresowane. Mikkolubstwo chce wprowadzania jak największej ilości restrykcji, by mikkolub mógł skuteczniej pluć na Unię Europejską na zlecenie Kremla.
14 Października 2008 o 23:07
ZZ:
Znaczy i będą.
Trudno spodziewać się, że rząd będzie chciał za bardzo poluzować monopol. Bez znaków akcyzowych nie można legalnie sprzedawać destylatu, więc trzeba je zdobyć. Po liczbie wydanych pasków i ich nominałach wyjdzie roczna wielkość produkcji (mniej więcej, ale są też faktury sprzedaży i razem to się musi jakoś zgodzić), ale bez możliwości kontroli się nie obejdzie.
Mnie zastanawia określenie “napoje fermentowane”. Czy to oznacza, że (własnie wyznałem Ani O., że mimo mojego mikkolubnego charakteru jestem legalistą) mogę zacząć szukać w piwnicy “Małego Chemika”?
14 Października 2008 o 23:10
V zawsze twierdził, że Unia też potrafi czasem iść w dobrą stronę, choćby niechcący. Ale jak to powiedział kolega Shadow_Dancer, cytuje z pamięci:
“Jeśli unia 100 razy nasra i raz spuści wodę, to ŻM nie powie że sra, tylko że spuszcza”
14 Października 2008 o 23:31
@Kozior:
“Mnie zastanawia określenie “napoje fermentowane”. Czy to oznacza, że (własnie wyznałem Ani O., że mimo mojego mikkolubnego charakteru jestem legalistą) mogę zacząć szukać w piwnicy “Małego Chemika”?”
Twój mikolubny charakter niestety jako efekt uboczny daje niekumatość.
Napój fermentowany to ten, którego produkcja kończy się na fermentacji.
A zestaw “Mały Chemik” nie służy do fermentacji.
14 Października 2008 o 23:56
Twój normalniacki charakter ogranicza umiejętność udzielenia kulturalnej odpowiedzi. Fakt jednak, że nie jestem kumaty (w odróżnieniu od Ciebie, jak widzę) w napojach fermentowanych. Sądząc po Twojej pisaninie, gustujesz w “Mamrocie”.
14 Października 2008 o 23:58
V -7 ,celne podsumowanie
15 Października 2008 o 01:04
@Kozior:
Dla mikkoluba ktoś, kto zna się na napojach alkoholowym musi je żłopać.
Na tej porypanej mikkolubnej zasadzie psychiatra musi być świrem, wenerolog miec syfa, rzeżączkę i AIDS, a sędzia orzekający w procesach karnych musi być złodziejem, gwałcicielem i mordercą :-) :-)
15 Października 2008 o 11:01
A lewactwo znowu szczeka, jak ta , no seneszyn na lancuchu?
15 Października 2008 o 18:18
@lala:
“A lewactwo znowu szczeka”
Ano szczeka, mikkolubne postkomunistyczne lewactwo tylko poszczekać sobie może
15 Października 2008 o 18:38
Ad 11. Mamrot
Ależ bynajmniej! Dopiero zestawienie sposobu wypowiedzi przedmówcy-zaczepnika wraz ze znajomością fermentów skłoniły mnie do takich wniosków.
Pragnę też zwrócić uwagę, że wytwarzanie w domu piwa, wina i fermentów, to żadna nowość, więc po co w sumie to tu było? Pytaniem o “małego chemika” szukałem w tym jakiegoś prawdziwego niusa. Taki prościutki związek przyczynowo-skutkowy, ale jednak zbyt skomplikowany dla zapieczonych umysłów.
16 Października 2008 o 09:40
Żeby wziąć udział w konkursie, trzeba by najpierw wino posmakować. Jak będzie paskudne, to może na cześć jakiegoś wielkiego “Polaka” np. Michnik, albo Geremek, ładnie byłoby też Kuroń lub Wałęsa, albo dla uczczenia jakiegoś wydarzenia: pięknie brzmiałoby np.: Okrągły Stół lub Magdalenka, albo Salonowe .