Ziemkiewicz: Upadek PO czyli piękne samobójstwo

Z Rafałem Ziemkiewiczem rozmawia Rafał Pazio.

Chciałem nawiązać do Twojej nowej książki „Pycha i upadek”. Stwierdzasz w niej, że obecna władza zapada się i że ten upadek zaskakuje rządzących. Czy masz na myśli upadek PO i PSL-u jednocześnie?

Myślę, że PSL to jest taka huba, która się przykleja do każdej kolejnej władzy i jak dotąd wychodzi cało z katastrof. PSL był przecież koalicjantem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Po aferze Rywina SLD przepadło, a PSL przykleił się do innego koalicjanta. Przez wiele lat sprawdzała się zasada Waldemara Pawlaka, który odpowiadał z tajemniczym uśmiechem, że wybory zawsze wygrywa przyszły koalicjant PSL-u. W najbliższych wyborach to już nie jest takie pewne, chociaż myślę, że PSL cały czas ma szanse zachować stan posiadania, mimo że jest partią ewidentnie gangsterską. Na listach będzie miał cztery osoby z zarzutami prokuratorskimi, oczywiście na czele z Janem Burym. Tego polityka można śmiało pokazywać jako symbol wszelkiej patologii III Rzeczypospolitej. Zapowiada się dość niska frekwencja wyborcza. W takim przypadku PSL wchodzi do Sejmu na mocy posiadanej klienteli. Tyle porozdawał stanowisk. Oczywiście życzyć sobie należy, żeby PSL nie wszedł do następnego Sejmu, a na pewno żeby nie był potrzebny do niczego PiS-owi. Jeżeli stanie się niezbędny do stworzenia koalicji rządowej, to wtedy jakieś koncesje dla siebie utarguje.

W książce skupiłeś się na Platformie Obywatelskiej?

Książka dotyczy upadku Platformy, ale także upadku szerszej formacji, której Platforma jest tylko kolejną inkarnacją. Wcześniej ta szeroko rozumiana formacja swoją polityczną reprezentację miała w Unii Demokratycznej i w Unii Wolności. Później upatrywała jej w SLD. Teraz partią tzw. ludzi odpowiedzialnych jest Platforma Obywatelska. Elity III Rzeczypospolitej są elitami tylko w takim sensie, w jakim „elitom” PRL-u była nomenklatura PZPR-owska, z której zresztą elita III Rzeczypospolitej się wywodzi. Upadek Platformy jest zarazem upadkiem owej szeroko rozumianej elity III RP, michnikowszczyzny, establishmentów korporacyjnych i rozmaitych autorytetów krążących po mediach. Upadek, który teraz obserwujemy, wynika po prostu z odrzucenia przez większość Polaków elity opiniotwórczej, która się skompromitowała i w sposób coraz bardziej oczywisty dla wszystkich nie jest w stanie Polaków nigdzie poprowadzić. Istnieje tylko dzięki nadymanej, urojonej wyższości nad resztą społeczeństwa.

Czy dostrzegasz taką typową, głupią reakcję elit na upadek jak wyparcie, niezrozumienie i groteskowe droczenie się?

Jestem po prostu zachwycony, obserwując ten totalny zanik rozumu i to, w jaki sposób Platforma wplątuje się w działania z punktu widzenia marketingu politycznego absolutnie samobójcze. Za głównego przeciwnika wybrała sobie nie Beatę Szydło, którą łatwiej byłoby dezawuować propagandowo, podawać w wątpliwość, czy nadaje się na premiera, naśmiewać się z jej stylu à la NRD-owska celniczka. Tutaj byłoby trochę możliwości do ataku. Tymczasem Beata Szydło w propagandzie władzy nie istnieje i cały atak skupia się na prezydencie, który po pierwsze – już wygrał wybory i nie kandyduje, w związku z czym nie ma sensu go atakować. Jest także autentycznie popularny. Dokonał rzeczy wydawałoby się niemożliwej, wygrywając z Bronisławem Komorowskim. Choćby za to ma premię. Jest człowiekiem nowym – i za to ma kolejną premię. Zachowuje się w sposób godny – i wielu Polaków, nawet tych, którzy na niego z wielu przyczyn nie zagłosowali, okazuje zadowolenie z prezydenta. Atakowanie Andrzeja Dudy jest najgłupszym działaniem, jakiego Platforma może się podjąć. Atakują, stale przypominając, że jest z PiS-u, i oskarżając go o to, że ma za silne związki z Prawem i Sprawiedliwością. Zgodnie ze wszystkimi zasadami kampanii wyborczych, pompuje się w ten sposób popularność PiS-u, jako partii do popularności Andrzeja Dudy jako prezydenta, która jest znacznie wyższa. PiS już nic nie musi robić w tej sytuacji, ponieważ cały oddany Platformie aparat propagandowy pracuje na niego. Nie chce się już mówić o tych innych wpadkach, wszystkich cyrkach z objazdowym rządem i gospodarskimi wizytami, panią premier śpiewającą w kole gospodyń wiejskich. To wszystko po prostu ośmiesza Ewę Kopacz. Odbiera jej elementarną powagę. Kaziu Marcinkiewicz w spódnicy się z niej zrobił.

To bardzo szkodzi Platformie Obywatelskiej?

W polityce można być uważanym za drania. Przez wielu za takiego uważany jest Jarosław Kaczyński – i to od 25 lat. Jakoś go to nie zniszczyło. Natomiast nie można być uważanym za pajaca i nie można być śmiesznym. To śmierć dla polityka. Teraz Platforma postanowiła wystąpić jako partia proeuropejska, czyli ta, która chce do Polski sprowadzać muzułmanów. Cała propaganda zmierza w tym kierunku, żeby obsadzić Kaczyńskiego w roli złego faceta, który nie chce uchodźców do Polski wpuszczać. Znowu wykonano pracę, powiększając popularność PiS-u i Kaczyńskiego, który nie chcąc wpuszczać muzułmanów do Polski, wyraża opinię zdecydowanej większości obywateli. Jedni z przyczyn wyznaniowych, inni z praktycznych czy ze zwykłego lęku – po prostu nie chcą, żebyśmy ulegali dyktatowi, za którym entuzjastycznie opowiada się Platforma, „Gazeta Wyborcza” i wszystkie autorytety TVN-owskie. Tu się szykuje nawet nie upadek Platformy Obywatelskiej w najbliższych wyborach, tylko po prostu pogrom.

  • Amadeuss Nullus

    oby to był prawdziwy pogrom … bo jak PiS będzie potrzebował koalicjanta to znowu pozamiatane …..

  • Archer

    A z drugiej strony to zabawne: PO leci na leb na szyje a postkomuchy (PSL) maja przynajmniej jakas tam szanse…

    Bardzo chcialbym podzielac optymizm pana Ziemkiewicza. Jednak wybory to gra.

    No i slowo do:
    „W polityce można być uważanym za drania.(…) Natomiast nie można być uważanym za pajaca i nie można być śmiesznym.”
    Gdyby pan Korwin Mikke mial ta zasade na uwadze to byc moze konserwatywni liberalowie staliby w najblizszych wyborach oko w oko z PO.

    • Hermilion

      Korwin nie jest politycznym draniem .. jest śmieszny w swojej muszce i poglądach dalece odbiegajacych od stereotypowej ‚mądrości ludu’.

      • Archer

        Nie pisze, ze jest politycznym draniem (chociaz mu blisko). Natomiast bez watpienia jest pajacem. Sporo moich znajomych wybucha smiechem na sam jego widok. Nie majac nawet cienia pojecia o jego pogladach wiedzacych natomiast ze bredzi on o Hitlerze, glupich kobietach i zelaznych plemnikach.
        A sa to wyborcy i trzech z nich przeglosuje pana, panie Hermilion.

  • Lutogniew

    Zawsze nie dawało mi spokoju, to czym kierują się ludzie jako jednostki, a tym CO KIERUJE LUDŹMI będącymi tłumem, ciżbą, hołotą, stadem, elektoratem, czy jak tam jeszcze…
    Niczego się nie odkrywa stwierdzając, że każdy ma swój rozum i według niego, znaczy się przy pomocy niepowtarzalnych cech osobowości, układa swoje postępowanie służące jego dobru, – tak, oczywiście, jak je rozumie i jak chce postępować. Natomiast, gdy się obserwuje rezultaty „wyborów” zbiorowych, do których niewątpliwie należy ZGODA OGÓŁU na życie gospodarcze, polityczne, obyczajowe, to … nie chce mi się wierzyć, że moja zła opinia o większości polskojęzycznych jednostek w Polsce, nie jest jednak obrazem „moich wygórowanych oczekiwań” wobec rzeczywistości, „która nigdy ideałem nie była i nie będzie”. A wogóle, to „ZAWSZE TAK BYŁO”!
    Przez 10 lat „prezydentury” Kwaśniewskiego, twarz „Olka” była tym co igrało na twarzach większości elektoratu, bez względu na to jaki ona stanowiła kontrast z bezsilnym wyrazem twarzy „oderwanych od rzeczywistości faszystowskich ksenofobów polskich skazanych na wymarcie w nowoczesnej Europie”. Twarze Burych Pawlaków też miały swój znaczący wsad w tej fizjonomii. Dotyczy to wielu innych dłużej lub krócej modnych celebrytów politycznych. Twarz Tuska była (i jest jeszcze) bezczelnym naigrywaniem się, z takich jak ja, przez bezmyślną tłuszczę. Tej tłuszczy chodzi o pływanie na powierzchni świata, w którym prawem jest oszustwo i nagroda za nie.

    Ten świat ma być taki do końca, jak im się wydaje.
    Swoiska prosta twarz Ewy Kopacz jest logicznym odbiciem części mniej naćpanego elektoratu, pytającym zwierciadełka – „co jest?”
    Jak to co? Czas na detoks!