Zyzak: Wałęsa dawał osłonę tzw. terapii szokowej

Z PAWŁEM ZYZAKIEM, autorem książki na temat Lecha Wałęsy, rozmawia Rafał Pazio.

NCZAS: Czemu służyła fałszywa legenda Lecha Wałęsy?

ZYZAK: Wałęsa legitymizował układ „okrągłostołowy”, ale – co ważniejsze – dawał osłonę tzw. terapii szokowej, czyli upraszczając: procesowi neokolonizacji. Patrzymy na Wałęsę jako narzędzie jego zaplecza eksperckiego i Kiszczaka, ale i owo zaplecze, i Kiszczak byli z kolei narzędziem potężnych gremiów zachodnich, które żądały od PRL spłaty wielomiliardowego długu. Odkopując teczkę „Bolka”, dokopujemy się do prawdy o człowieku, ale prawda ta nie powinna nam przysłonić roli Wałęsy, zwłaszcza po „stanie wojennym”. Owszem, agenturalny życiorys z pewnością determinował jego zachowanie jako lidera polskiej opozycji. Chciałbym jednak, abyśmy nie koncentrowali się nazbyt długo na przyczynie, bo zapomnimy o skutkach i tym, co jest pośrodku – dziesiątkach podejmowanych przez tego człowieka decyzji, które oddziaływały na położenie polskiej opozycji.

Czy ma Pan satysfakcję, że potwierdziła się wersja z TW „Bolkiem”?

Powiem szczerze i proszę tego nie traktować, jako fałszywą skromność: nie czuję nic. Po pierwsze – niczego jeszcze na własne oczy nie zobaczyłem. (…) Po drugie – zakodowałem sobie kiedyś, że Wałęsa był TW „Bolkiem” i przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Cieszy mnie, że ludzie poznają lepiej Wałęsę, bo nie łudźmy się – dzień na żywo z TW „Bolkiem” w TVP nie zmienia niemal niczego w świadomości ludzi. Proszę samemu sprawdzić. Od zwolennika teorii o „podrabianych papierach” usłyszy Pan: „Ciekawe, co tam było na Kaczyńskiego”.

Co z archiwum IPN powinno ujrzeć światło dzienne, co powinno się stać ze zbiorem zastrzeżonym?

Zbiory zastrzeżone po 26 latach od obalenia przez Wałęsę komunizmu świadczą o tym, że albo Wałęsa komunizmu nie obalił, albo komunizm obalił wolne i nieskorumpowane elity. IPN powinien zacząć od wyposażenia czytelń w niezacinające się komputery, mniej kosztownego kopiowania akt, usprawnienia działalności wydawniczej, podwyższenia pensji archiwistom, którzy zarabiają trzy razy mniej od „gwiazd” IPN z pionu edukacyjnego i zwolnienia „białych karłów” spośród tych ostatnich.

Czy prezydent Andrzej Duda powinien odtajnić aneks do raportu o WSI?

Powiem jako badacz i jako obywatel: powinien. Widocznie chroni nas przed jakąś straszną wiedzą. Chciałbym więc zaapelować z tego miejsca: jakoś zniesiemy, Panie Prezydencie, ten szok poznawczy.