Czerwona płachta na byka!

W połowie czerwca niemiecki sąd w Erlangen skazał na jeden rok więzienia (bez zawieszenia) znanego obrońcę życia poczętego, pastora dr. Johannesa Lerle, lat 55, który porównał zabijanie nienarodzonych dzieci do Holokaustu i na dodatek stwierdził, iż liczba zabitych w ten sposób istnień ludzkich jest większa od hitlerowskiego ludobójstwa. Według orzeczenia niemieckiego sądu, w ten sposób „podżegał lud” i przez to publicznie zaprzeczył albo pomniejszył zbrodnie nazistowskie, co zakłóciło porządek publiczny.

– Pastorze Lerle, zaprzecza pan istnieniu Holokaustu?

– Tzw. negacjonistą określa się tego, kto inaczej myśli. Jest to określenie pochodzące z obrębu tematyki religijnej. Są „negacjoniści” Trójcy Świętej, Naodzin z Dziewicy, Zmartwychwstania Chrystusa itd.

– Co Pan ma na myśli?

– Użyte określenie „negacjonista Holokaustu” zdradza w sposób oczywisty, że chodzi tu o treści religijne. Można zaprzeczać dowolnie faktom historycznym.

– Przykłady?

– Zbrodnie armii sowieckiej podczas „wyzwolenia” Niemiec, zbrodnie wojenne i powojenne naszych tzw. amerykańskich przyjaciół i choćby dzisiejszy mord dzieci nienarodzonych, przewyższający iczebnie zbrodnie nazistowskie. Temu wszystkiemu można zaprzeczać, tylko nie zbrodniom hitlerowskim.

– Czy to jest problem?

– Tak, to wielki problem. Prawo swobodnego wypowiadania się można tylko ograniczyć przez „powszechne ustawy”, a nie przez prawa szczególne, karzące jedynie negujących np. zbrodnie hitlerowskie, podczas gdy inne przestępstwa mogą być bezkarnie bagatelizowane i negowane.

– A masowy mord Źydów?

– Przez specjalne ustawy, które są sprzeczne z konstytucją Niemiec, Holokaust jest państwowo nakazanym dogmatem, zaprzeczanie któremu jest karalne jak w dawniejszych wiekach herezja.

– A zatem Holokaust jako nowa religia?

– Tak. Jednak problem polega na tym, że tylko Bóg może ustanawiać zasady wiary – nikt poza nim. W Biblii nie ma mowy o nazistowskich komorach gazowych, dlatego one nie mogą być treścią wiary.

– A czy ludzie mogą pouczać innych?

– Naturalnie, ale ludzie mogą błądzić i kłamać – nawet świadomie.

– Ma Pan powód, żeby się z tym zgodzić?

– W czasach hitlerowskich nie było mnie jeszcze na świecie, ale kłamstwa uczyłem się w szkole: że w czasie reżymu nazistowskiego robiono mydło z kości ludzkich i lampy z ludzkiej skory.

– Co Pan z tego wnioskuje?

– Słyszałem na własne uszy, że bywaliśmy okłamywani, jeśli chodzi o zbrodnie hitlerowskie. Jak mówi przysłowie: „Nie wierzy się temu, kto raz skłamał, nawet kiedy mówi prawdę”.

– Powątpiewa Pan więc w nazistowskie ludobójstwo?

– Publicznie nie zaprzeczałem istnieniu Holokaustu, lecz jedynie pokazałem, że przedstawione nam tzw. fakty zostały zmyślone.

– Jaki z tego morał?

– Źe mogę ocenić, które wypowiedzi pochodzące ze „środowiska”, gdzie kłamie się bez zahamowań, są prawdziwe lub nieprawdziwe – w myśl prawa do swobodnego wyrażania myśli, zawartego w konstytucji.

– Kanadyjska strona internetowa ochrony życia „LifesiteNews” wycofała relację o Panu, ponieważ w Pana ostatnim wyroku nie chodziłoby o ochronę życia, tylko o negowanie Holokaustu.

– To nieprawda, że chodziło mi tylko o Holokaust; nigdy też nie negowałem jego istnienia.

– Jak wpadł Pan na temat zbrodni nazistowskich?

To była moja reakcja na pismo niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.

– O co chodziło w tym piśmie?

– Chodziło o to, że moja skarga do Trybunału Konstytucyjnego przeciwko wyrokowi skazującemu mnie – z powodu rzekomej obrazy zawodowych zabójców dzieci – nie została przyjęta, między innymi z takim uzasadnieniem: „Walka przeciwko domniemanej niesprawiedliwości nie upoważnia skarżącego, do posądzania innych o niesprawiedliwość”.

– Co panu w tym zdaniu przeszkadza?

– Trzech sędziów niemieckiego sądu najwyższego nazwało umyślne zabijanie ludzi, czyli aborcję, „domniemaną niesprawiedliwością”. Źeby uświadomić ogółowi tę okropność, ja również użyłem fachowego języka sądu najwyższego, określając nim zbrodnie hitlerowskie, kiedy pisałem w tekście o „domniemanej niesprawiedliwości” w Oświęcimiu.

– Prowokacja?

– To sformułowanie zastosowałem bardzo świadomie, jako „czerwoną płachtę”, żeby uświadomić wymiarowi sprawiedliwości jego hipokryzję.

– Jaka była reakcja wymiaru sprawiedliwości i prokuratury?

– Naskoczyli na mnie, prostego człowieka, jak rozjuszony byk, nie myśląc naprawdę, kto jest niebezpiecznym „podżegaczem ludu”. Naskoczyli na mnie za określenie przeze mnie umyślnego zabijania ludzi jako „domniemanej niesprawiedliwości”. Za kraty powinni iść sędziowie Trybunału Konstytucyjnego z Karlsruhe: panowie Grimm, Papier i Hömig.

– Jak by pan to podsumował?

– Dowodzi to przykładania dwóch miar do jednej sprawy. Wymiar sprawiedliwości nie sądzi wszystkich sprawiedliwie, lecz w myśl przysłowia: „płotki się łapie, duże ryby puszcza”. Widocznie tego związku „LifesiteNews” nie dostrzegła.

– A zbrodnie hitlerowskie?

– Nam, Niemcom, ciągle będzie się przypominać o zbrodniach hitlerowskich, aby – jak to się mówi – nigdy więcej to się nie powtórzyło. To kojarzy się z faryzeuszami, których słowa Chrystus przytoczył: „Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków” (Mt. 23,30). Dziś się ciągle powtarza: „Gdybyśmy żyli w czasach Hitlera, nie zagazowalibyśmy żadnego Źyda”.

– Jak ma się to do prawdy?

– Kiedy rzekomi antyfaszyści popierają Babycaust (holokaust nienarodzonych – przyp. red.), przewyższający zbrodnie hitlerowskie, udowadniają duchowe pokrewieństwo z haniebnym dyktatorem, tak jak faryzeusze byli spokrewnieni duchowo z mordercami Proroka. Kryminalna energia rządzących w tym państwie i przeciwników Jezusa Chrystusa nie ogranicza się bynajmniej do Babycaustu. Oni chcą odsunąć dzieci i młodzież od Chrystusa.

– O czym Pan mówi?

– Temu celowi służy tzw. wychowanie seksualne w szkołach. Prawdę mówiąc są to pornolekcje.

– Ma Pan dowody na to stwierdzenie?

– W roku szkolnym 1998/1999 uczniowie trzecich klas szkoły podstawowej w Darmstadt byli zmuszani do odpowiadania na następujące pytania: „Dlaczego u kobiet bywa wilgotna pochwa?”, „Dlaczego u mężczyzny, który widzi kobietę podobającą mu się, penis robi się długi i twardy?”, „Co to za uczucie, kiedy penis i pochwa spotykają się?”.

– Czy można ten przypadek uogólniać?

– Niestety tak. Ponieważ według wyroku sądowego, sprośny materiał szkolny dla klas trzecich nie przekroczył dopuszczalnych norm.

– Co Pan sądzi o celu takich lekcji?

– Zmuszanie trzecioklasistów do nierządu przez podobne świństwa nie jest celem samym w sobie. Pornokraci wiedzą, że według Słowa Bożego (1 Kor 6,9): „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą Królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą”.

– Jak uchronić duszę dziecka przed tym atakiem?

– To nie jest takie proste. Ojcowie i matki rodzin wielodzietnych z małymi dziećmi, którzy nie wysyłają swoich dzieci do pornoszkół, lecz uczą je sami, lądują w więzieniu.

– Czy sądom nie można już więcej ufać?

– Instancje sądowe – jedna po drugiej, aż do Trybunału Konstytucyjnego – naginają z premedytacją prawo w służbie wojny religijnej, przeciwko ludowi Bożemu. Według kodeksu karnego, naginanie prawa jest przestępstwem.

– A niemiecki Trybunał Konstytucyjny?

– Dzisiaj w Trybunale Konstytucyjnym przestępcy mają przewagę.

– Ostra wypowiedź….

– Tę wypowiedź zaostrzył Trybunał Konstytucyjny postanowieniem, że specjaliści od zabijania nienarodzonych dzieci mają podstawowe prawo bezprawnie zabijać.

– Pańska konkluzja?

– Musimy zdawać sobie sprawę, że diabeł prowadzi totalną wojnę przeciwko ludowi Bożemu. Słudzy diabła w Trybunale Konstytucyjnym nie boją się naginania prawa.

– Co jest, według Pana, do zrobienia?

– Jako żołnierze Chrystusa musimy myśleć strategicznie. W tym celu musimy wykorzystać słabe punkty przeciwnika. Naszym przeciwnikiem jest diabeł. „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (Jan 8,44). Kłamstwo ma krótkie nogi.

– Jak widzi Pan przyszłość?

– Kiedy pewnego dnia rozpadnie się historiografi a zwycięzców, wtedy wymiar sprawiedliwości wraz z Trybunałem Konstytucyjnym zostaną ofi cjalnie uznani za kryminalną bandę naciągaczy prawa.

– Może inaczej: kiedy pójdzie Pan do więzienia?

– Nie jestem przekonany, że to nastąpi. To potrwa jeszcze jakiś czas, do momentu uprawomocnienia się wyroku. Do tego czasu może dużo się zmienić.

– Co pan ma na myśli?

– Po tym, jak Hitler przegrał II wojnę światową, wszystkie naciągane wyroki jego reżymu straciły moc. Teraz zaczyna się powoli trzecia wojna światowa.

– To znaczy?

– To jest wojna religijna ponad jednego miliarda muzułmanów – przeciwko Izraelowi i przeciwko jego wasalom, np. USA i Niemcom. Wykluczam, żeby dekadenci i bardzo powściągliwy zachodni świat mogli tę wojnę wygrać.

– Dlaczego nie?

– Niewychowane pokolenie 1968 roku w większości chce głównie chlać i prostytuować się. Ci ludzie nie są gotowi oddać bohatersko życia za państwo Izrael i za tzw. wspólne wartości. Reżym w Guantánamo, Iraku i Afganistanie pokazał nam i muzułmanom, co to są za wartości.

– Stworzył Pan pewną ideologię?

– Naciągacze prawa nie robią tego z przekonania. Są jak prostytutki – dla każdego do wzięcia, kto jest przy władzy.

– Co to może dla Pana oznaczać?

– Nikt nie wie, kiedy sędziowie i prokuratorzy, którzy rozpoznają oznaki porażki, będą chcieli się na przyszłość zabezpieczyć. Nie jest wykluczone, że może nie trafi ę do więzienia. Jest mało prawdopodobne, że już w 2007 roku wyrok uprawomocni się. A co będzie w 2008 roku, zależy od dalszego przebiegu trzeciej wojny światowej.

– Gdzie Pan będzie odsiadywał swoją karę?

– Przy małym prawdopodobieństwie ponownego osadzenia mnie w więzieniu, zostanę skierowany do więzienia daleko od mojej rodzinnej miejscowości Erlangen.

– Czego oczekuje Pan w więzieniu?

– Moje pytanie jest inne: które drogi Boskie są moimi drogami? Jeżeli ja trzeci raz jako rycerz Chrystusa miałbym znaleźć się w niewoli, to Chrystus będzie przy mnie, tak jak był zawsze ze mną.

– Jak Pan przeżył poprzednie pobyty w więzieniu?

– W czasie mojego drugiego pobytu w niewoli myślałem często o niemieckich żołnierzach spod Stalingradu, którzy umierali z głodu i zimna. W porównaniu z nimi było mi dobrze.

– Serdecznie dziękuję za rozmowę
(z niemieckiego przetłumaczył: Marek Giedryś)

Comments are closed.