Polaku, lecz się za granicą!

Europejski Trybunał Sprawiedliwości umożliwia Polakom bezpłatne leczenie w krajach WE. Przed Polakami otwierają się właśnie drzwi do szpitali i przychodni w całej Unii Europejskiej, a wszystkie koszty leczenia w nich będzie musiał pokryć Narodowy Fundusz Zdrowia. Tak wynika z wydanego w miniony wtorek – 16 maja – wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (najwyższego organu sądowego Wspólnot Europejskich).

Trybunał orzekł, iż każda państwowa, bezpłatna służba zdrowia opłacana z podatków lub innych publicznych danin na jej rzecz musi zwracać swym pacjentom wszystkie, pełne koszty leczenia ponoszone w innych państwach członkowskich Wspólnot Europejskich. Ponadto państwowa służba zdrowia nie może odmówić zgody na leczenie swych obywateli poza granicami kraju. To precedensowy wyrok w odniesieniu do bezpłatnych systemów ochrony zdrowia, takich jak brytyjski i polski.

ETS wydał właśnie wyrok w sprawie C-372/04 Iwona Watts przeciwko Bedford Primary Care Trust i Secretary of State for Health. Emerytowana Brytyjka Iwona Watts cierpi na zwyrodnienie stawów biodrowych. Pod koniec 2002 roku jej lekarz-specjalista w państwowej, bezpłatnej służbie zdrowia stwierdził, iż niezbędna jest u niej operacja stawów biodrowych i wyznaczył termin zabiegu za… rok! Jednak jej stan zdrowia się pogarszał, więc wystąpiła do władz Bedford Primary Care Trust – odpowiednika naszych wojewódzkich oddziałów NFZ – o wydanie zgody na leczenie w innym państwie UE. Nie uzyskała jej, więc wytoczyła sprawę sądową o uzyskanie tej zgody i sama w styczniu 2003 roku pojechała do Francji na badania. Tamtejszy lekarz stwierdził, iż operacja jest niezbędna jak najszybciej. Tą diagnozę przedstawiła brytyjskiemu sądowi.

Wtedy brytyjskie ministerstwo zdrowia zaproponowało jej, by jeszcze raz zbadała się u angielskiego lekarza. Tak postąpiła. Lekarz orzekł, iż operacja jest rzeczywiście niezbędna, jednak pierwszy wolny termin jest za trzy-cztery miesiące, a więc w kwietniu lub maju 2003 toku. Brytyjka nie zamierzała tyle czekać. W marcu pojechała do szpitala w Abbéville (Francja), gdzie „od ręki” założono jej protezę w biodrze. Watts opłaciła koszty związane z tym zabiegiem medycznym, które odpowiadały sumie 3 900 $.

Leczysz się za granicą – dostajesz zwrot kosztów

Po powrocie do kraju zażądała przed sądem, w którym się już procesowała zwrotu tej sumy od państwowej służby zdrowia, jako kosztów leczenia oraz zwrotów kosztów podróży do Francji i pobytu tam, powołując się na prawo Wspólnot Europejskich, w tym na art. 49 traktatu ustanawiającego WE, mówiący o swobodzie korzystania z usług na terenie WE.

Sąd pierwszej instancji oddalił roszczenia brytyjski. Złożyła odwołanie do sądu II instancji. Ten z kolei powziął poważane wątpliwości i postanowił zadać pytania Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Ten nie miał wątpliwości. Orzekł, iż państwowa, bezpłatna służba zdrowia nie może uniemożliwiać swoim pacjentom korzystania z opieki medycznej w innym kraju WE, jeśli nie jest w stanie sama zapewnić leczenia „w niezbędnym czasie nie pogarszającym stanu zdrowia pacjenta”. Trybunał podkreślił przy tym, iż do każdego pacjenta, jego choroby należy podchodzić indywidualnie i nie można jego stanu zdrowia i leczenie przykładać do ustawowych standardów i na tej podstawie określać, ile czasu ma czekać na operację czy inne leczenie.

Jeśli państwowa opieka zdrowotna nie jest w stanie zapewnić mu leczenia w czasie odpowiadającym temu indywidualnemu podejściu, to pacjent ma pełne prawo do leczenia się na koszt swej ojczystej służby zdrowia w dowolnie wybranym kraju WE. Do tego dodał wyraźnie, iż jeśli pacjent pochodzi z kraju, gdzie służba zdrowia jest bezpłatna, bo opłacana z podatków lub z powszechnych danin publicznych, a pacjent nie ponosi dodatkowych, ustawowych opłat związanych z leczeniem w swym kraju (tak właśnie jest w Anglii i w Polsce), to jeśli uda się na leczenie do kraju, w którym musi ponieść dodatkowe koszty związane z leczeniem (np. za wyżywienie czy pobyt w szpitalu powyżej iluś dni itp.), jego krajowa instytucja ochrony zdrowia musi zwrócić mu te dodatkowe koszty lub od razu je pokryć!

Niemcy i Czesi już czekają na Polaków

Co to oznacza dla Polaków? Możliwość prawie nieskrępowanego leczenia się w dowolnie wybranym kraju WE na koszt NFZ. Polska służba zdrowia jest oparta na tych samych zasadach co brytyjska, a właśnie ETS badał organizację tej ostatniej przed wydaniem swego wyroku. Oznacza to, iż w przypadku Polski wyrok byłby identyczny.

Dlatego na podstawie orzeczenia ETS, każdy Polak czekający na operację czy inny zabieg zbyt długo, w sytuacji gdy jego stan zdrowia w czasie oczekiwania się pogarsza, może wybrać sobie kraj i szpital w UE i pojechać tam na leczenie na koszt NFZ. Będzie być może dochodziło do sytuacji, iż polscy pacjenci będą jeździć na leczenie do swych lekarzy, którzy zdążyli już wyemigrować z kraju.

Wyrok ETS to szansa dla Polaków na bezpłatne leczenie się np. w Niemczech czy Czechach. Te kraje już od kilku lat przygotowują się do przyjmowania naszych pacjentów. W Niemczech istnieją nawet specjalistyczne firmy, takie jak np. Medicaservis, które zajmują się wyszukiwaniem w Niemczech szpitali, przychodni i załatwianiem wszelkich formalności, łącznie z odbiorem z lotniska i transportem do lecznicy pacjentów z innych państw Unii Europejskiej – mówi „NCZASowi!” Wojciech Misiński, ekspert Centrum Adama Smitha ds. ochrony zdrowia. – Czesi też już zreformowali swoją służbę zdrowia i czekają na Polaków, szczególnie z południa kraju. Za wszystko oczywiście będzie płacił NFZ – dodaje.

NFZ postępuje bezprawnie

Wyrok Wspólnotowego Trybunału zmusi także NFZ do zmiany swoich przepisów, które od 16 maja tego roku są już niezgodne z prawem wspólnotowym. Otóż teraz Polak, by pojechać na leczenie za granicę, musi wypełnić europejski formularz E 112 i następnie uzyskać zgodę na to od prezesa NFZ. Prezes NFZ może odmówić zgody na leczenie za granicą, jeśli uzna, iż operację, zabiegi i badania można przeprowadzić w Polsce, a czas oczekiwania na to według niego jest odpowiedni. Jeśli nawet wyda zgodę, to może wybrać kraj i placówkę leczniczą inne od tych, w których chce leczyć się Polak.

Ponadto NFZ obecnie nie pokrywa odpłatnych, dodatkowych kosztów związanych z leczeniem, jak np. wyżywienie w szpitalu itp. Po wyroku ETS takie działania Narodowego Funduszu Zdrowia są bezprawne. NFZ orzeczeniem Trybunału jest zobowiązany do wydawania zgody na leczenie, pokrywania wszelkich kosztów leczenia i nie może sam wybierać kraju i placówki, w których chce się leczyć Polak.

– Jeśli nasza służba zdrowia będzie dalej postępować tak jak robi to teraz, to każdy Polak może iść do sądu z tym wyrokiem ETS i wygra – twierdzi ekspert CAS.

Wtóruje mu także prawnik, konstytucjonalista, prof. Piotr Winczorek:

– Polskie sądy są zobowiązane do brania pod uwagę i tzw. życzliwej interpretacji wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Wynika to z prawa, iż każdy polski sąd może zadać pytania prawne ETS, czy konkretne przepisy polskiego prawa zgodne są z prawodawstwem WE. Dlatego polskie sądownictwo musi brać pod uwagę także orzeczenia wydane przez Trybunał w podobnych sprawach – jednoznacznie stwierdza konstytucjonalista.

Wypełnić formularze i pozywać NFZ

Jakie więc formalności trzeba spełnić, by pojechać na leczenia np. do Niemiec na koszt NFZ? Na początku znaleźć oczywiście odpowiednią placówkę i lekarza za Odrą. Następnie, jeśli musimy czekać na zabieg czy operację np. pół roku, pobrać z wojewódzkiego oddziału NFZ formularz E 112 i udać się z nim do swojego lekarza-specjalisty w kraju. Ten wypełni odpowiednie części. Zanieść formularz do swojego oddziału NFZ i czekać na odpowiedź. Jeśli nie będzie zgody lub jeśli prezes NFZ wybierze inny kraj albo inny szpital, to należy odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego od decyzji prezesa NFZ i powołać się na powyższy wyrok ETS. Jeśli dysponujemy odpowiednimi zasobami pieniężnymi, to nie czekając na wyrok, możemy udać się na leczenie i zapłacić za nie własnymi pieniędzmi, a następnie zażądać od NFZ zwrotu kosztów leczenia. Jeśli Fundusz odmówi, pozwać go do sądu, powołując się na wyrok ETS.

Uprzedzamy, iż postępowanie sądowe będzie trwało rok-dwa lata i najlepiej (jeśli nie jest się prawnikiem) wziąć adwokata bądź poradzić się jego w sprawie pozwów. Jednak im więcej ludzi będzie domagało się pokrywania kosztów leczenia za granicą i im więcej Polaków będzie pozywać NFZ do sądów, tym szybciej Fundusz będzie musiał dostosować się do wyroku Trybunału.

Comments are closed.