Dlaczego patrzę sceptycznie na PO?

1 PO w działaniu bywa bardziej populistyczna od PiS-u. Przykładem jest głosowanie za ‘becikowym’ dla każdej matki, która urodzi dziecko tylko i wyłącznie po to, by zrobić na złość partii Kaczyńskich. Jednocześnie, nijak to nie pasuje do rzekomo liberalnej partii.

2. PO jest przykładem ‘betonowego’ wręcz anty-PiS-u. Wszystko zakwestionują, aby tylko się odróżnić. Prezentując tak negatywny program nie można liczyć na moje poparcie.

3. Przywołam pewną historyjkę, przytoczoną w jednym z felietonów, zamieszczonych w książce „Choroba czerwonych oczu” Stanisława Michalkiewicza. Otóż, Michalkiewicz i Korwin-Mikke zaczęli jeden ze sporów z Platformersami od próby ustalenia granicy wolności. Razem zgodnie stwierdzili,że ‘wolność i prawa jednostki kończą się, gdy zagrażają wolności i prawom innej jednostki’.

Na to Korwin-Mikke zapytał: ‘A czyjej wolności zagrażam, nie chcąc się ubezpieczyć pod przymusem?’. Platformersi po długiej chwili namysłu odpowiedzieli: ‘Niczyjej. Ale przecież…yyy…tak nie można!”. Korwin-Mikke w swoim stylu stwierdził, że z faszystami nie rozmawia i opuścił studio.

Partia, która nie chce dopuścić, by człowiek sam ponosił konsekwencje swoich czynów i sam decydował o wydawaniu swoich pieniędzy nie jest partią liberalną. Platformersi, przypinając sobie łatki liberałów oszukują wyborców.

4. PO mówi o zmniejszeniu biurokracji i niskich podatków. To ja się pytam – dlaczego jej posłowie, będąc w wielkiej ilości w rządzie AWS-u i UW i mając realny wpływ na władzę nie zrobili nic, by zrealizować którykolwiek z powyższych postulatów?

5. Ten argument jest wyjątkowo praktyczny i dotyczy bardziej zwolenników partii Tuska. Otóż, większość moich rówieśników, którzy popierają PO najczęściej kieruje się myśleniem w stylu: ‘Nie interesuje mnie polityka, ale nie lubię Kaczorów, więc zagłosuję na PO’. Mówiąc dosadniej – większość znanych mi zwolenników PO nie ma pojęcia o polityce.

6. Ostatnio używana przez PO retoryka przypomina mi trochę podejście środowiska „Gazety Wyborczej” z początku lat 90., które to podejście doprowadziło do podziałów społecznych i to znacznie większych, niż te, które zaszły w wyniku rządów Kaczyńskich. Z jednej strony – Europejczycy, ludzie oświeceni, inteligencja. Z drugiej – ciemnogród, ludzie zacofani, nacjonaliści i inne siły wrogie demokracji. Do tej drugiej grupy zalicza się m.in. wybitnych intelektualistów, którzy podpadli tym, że związali się z PiS-em.

7. Platforma, która domaga się zniesienia immunitetów, jednocześnie chroni przed ich utratą oskarżonych o różne nieprawidłowości natury etycznej posłów. Robi to zresztą w porozumieniu z SLD. Najpierw, głosami PO i SLD uchroniono przed utratą immunitetu oskarżonego o korupcję Waldy Dzikowskiego z PO, zaś później dzięki posłom tychże partii zablokowano uchylenie immunitetu Małgorzacie Ostrowskiej z SLD.

(źródło)

Comments are closed.