Tusk jak za Pierwszej Komuny

Znany liberał, utrzymywany przez nas pan Donald Tusk, premier, miał według utrzymywanego przez nas posła pana Ludwika Dorna* zgodzić się podczas moskiewskiej wizyty na reaktywację w Zielonej Górze Festiwalu Piosenki Radzieck.. to jest oczywiście już teraz Rosyjskiej.

Młodzi ludzie nie pamiętają, że komuna urządziła Polakom na „ziemiach odzyskanych”, blisko NRD-owskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, Festiwal Piosenki Radzieckiej, aby pamiętali kto tu rządzi. Była to namiastka obecnych europarad w których tuskoidzi biorą masowo udział, spędzani przez Szkolne Koła Europejskie. Podobnie jak robiły to w szkołach Koła Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Być może robią to niekiedy ci sami nauczyciele, wszak czasy nie są to odległe, tyle że zamiast na Krym, nagrodą za gorliwość jest wycieczka do Strasburga. Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela – wszak jakoś żyć trzeba…

Nie dziwi jednak ukłon w stronę sowieckich sentymentów KGB tylko fakt, że liberał nie czuje śmieszności w ustalniu na szczeblu premierów (sic!) konkursowego śpiewania piosenek w jakimś języku.

No, ale nie o liberalizm tu chodziło tylko o przypodobanie się Kremlowi i o nadanie temu cyrkowi rangi rządowej, na życzenie Kremla właśnie. Liberalizm był tylko na pokazuchę dla naiwniaków w czasie wyborów. Pozostaje wiedzieć, ile zapłaci za „festiwal” polski podatnik.

No i czas na Festiwal Piosenki Wschodniopruskiej w Olsztynie. Pani Kanclerz chętnie obejmie współpatronat.

(źródło: upr.org.pl)

Comments are closed.